

| dusiaczek12 | 11. Grudzień |
| monika0070 | 11. Grudzień |
| goniusias | 11. Grudzień |
| mona12 | 11. Grudzień |
| Uma | 11. Grudzień |
Landexpzglosy | 01:16:39 |
JamesTon | 01:19:19 |
soighlah | 01:29:14 |
Sfinks | 02:42:30 |
Julianaempat... | 03:19:21 |

Do opowiedzenia tej historii zbierałam się długo, odkąd się dowiedziałam żyje w strasznym bólu, nie mam siły na to co się stało... potrzebuje się wygadać, nie chce o tym mówić nikomu z szacunku do niego. Nie chce wywlekać tego brudu na światło dzienne. Dużo czytałam waszych historii i wiem że mnie zrozumiecie, i proszę nie piszcie, że jestem naiwna, bo wiem o tym i biorę znów to ryzyko skrzywdzenia na Siebie, chodź może już nigdy mi tego nie zrobi...
Od poczÄ…tku.
Tak! Jesteś uzależniona. Mylisz miłość z uzależnieniem emocjonalnym.
Obstawiam, że w domu rodzinnym nie miałaś za wesoło.
Wybaczyłaś raz nie mając żadnych podstaw. Ok każdy może się pomylić, nie mieć świadomości jak to działa, żyć iluzją, ale dwa razy tak naiwnie???
Dlaczego sobie to robisz? Lubisz samobiczowanie?
Ile masz lat?
Gdzie Twój szacunek do samej siebie?
Dostałaś obuchem dwa razy dostaniesz i trzeci.
Nie szkoda Ci czasu? A czas ucieka.
Za kilka lat będziesz płakać do poduszki, że zmarnowałaś tyle czasu na coś co nie było tego warte nawet w 5%.
To Twoje życie zrobisz co zechcesz, ale dla mnie to co czynisz jest jakaś formą znęcania się nad sobą.
Skąd możesz wiedzieć czy tak to powinno wyglądać skoro nie dałaś sobie nawet szansy zweryfikować tego? Na jakiej podstawie twierdzisz, że to wielka miłość? Czym dla Ciebie jest owa miłość? Jaka jest jej definicja wg Ciebie?
Lepiej dokładnie poznać tego ,z kim zamierzasz się związać,a jak już wiesz to wymaga kilku lat znajomości ,by ujawniły się ukryte cechy człowieka.
I ja tu widze to samo - mowisz, ze wybaczasz i ... mowisz. A nie wybaczasz. Jakbys dziwila sie mechanizmowi, ktory nie dziala - mowisz o wybaczeniu, a tu klapa, nie dziala, pomimo, ze zadeklarowalas, ze ma wybaczenie nastapic. Zamiast tego migrena, wymioty, brak zaufania, moze depresja. Zastanawialas sie, co jest nie tak ? Moze podpowiem: chcialas oszukac siebie sama i wlasnie doswiadczasz, czym sie to konczy.
Wybaczenie to nie jest prosty proces, jak wypowiedzenie slowa. To nie "dziekuje", to raczej "hokus pokus", do ktorego trzeba miec odpowiednia moc. Czy ja masz ? Tego czlowiek nigdy nie wie, dopoki nie sprobuje. Tak - mozna powiedziec, ze sie sprobuje wybaczyc i nie - nie mozna powiedziec, ze sie wybaczy. Mimo wszystko sprobowalas i ... nie wyszlo. Kij z tym, ze powiedzialas, ze wybaczylas, to mozna zawsze sprostowac. I w zasadzie moze od tego zacznij - cofnij sie, zrob krok w tyl i poinformuj partnera, ze zmieniasz zdanie, ze nie jest mozliwe wybaczenie mu, a przynajmniej na tym etapie. Ze kochasz miloscia toksyczna to juz wiesz, tylko moze jeszcze nie do konca poznajesz, ze zatruwasz nia siebie. Pewnie gdzies gleboko masz zakodowane, ze pierwszy partner to jedyny, ze teraz nic juz nie bedzie tyle warte, co z nim, ze cos sie nie udalo i jestes przez to gorsza. Widzisz - to sa nalecialosci z Twojego zycia, ktore musisz pokonac, przepracowac i wowczas je pokonasz. To jest Twoj przepis na szczescie i odpowiedz na zadane pytania, ktorych wcale nie oczekiwalas w takiej postaci. Wybacz, ale czasu nikt specjalnie dla Ciebie nie cofnie, jednoczenie wymazujac z Twojej glowy cale zlo doswiadczone z winy partnera, ani z jego glowy nie wymaze tego chorego przepisu na szczescie kosztem bliskiej osoby. To nie tyle nierealne, co niemozliwe. Nawiasem mowiac jesli wezmiesz gleboki odddech i przeczytasz jeszcze raz, co tak naprawde oznacza to, czego chcialas po cichu, to serio - spytam jeszcze raz: serio tego wlasnie chcialas ? Zadajac to pytanie wyobrazam sobie, ze zadaje je osobie, ktora siedzi po nieodpowiedniej stronie galezi drzewa, ktora mozolnie piluje. Nie rob sobie tego !
Mozesz sobie cenic partnera, miec do niego szacunek... ale juz nie jako Twojego partnera. Jedno drugiego nie wyklucza, natomiast wiem, ze jedno z drugim istniec nie moze, zebys nie cierpiala.I tez mysle zebys zmienila pania psycholog, niech sobie na sobie moze testuje to, co zle na studiach zrozumiala.
Czas skonczyc zyc w bajce i spojrzec prawdzie w oczy. Czas nadziei (na to, ze on sie poprawi, ze Ty mu zaufasz itd) sie juz zakonczyl i to mowie nie ja, ale Twoj organizm, ktorego nie nauczylas sie sluchac. Romantyczne zakonczenia sa fajne na filmach, ale tu nie o film idzie, tylko o Twoje zycie Live, przy czym nie jestes tylko ogladajaca, ale przezywajaca i odczuwajaca bohaterka pierwszego planu. Zmien wiec ten scenariusz, bo Twoj film idzie zwyczajnie w kierunku tragedii.
Mój mąż też był moim pierwszym facetem, razem byliśmy od dziecka, razem tyle przeżyliśmy i to nie powstrzymało go od zdradzania mnie. Dziś po ponad 30 latach nie mamy o czym rozmawiać. Bo mój żal jest tak wielki,. bo nie mogę na niego patrzeć. Chcesz tego samego?
Cytat
Typowo kobieca logika. "Mój żal jest wielki" - Skąd wziął się ten żal? Moim zdaniem z zaniedbania introspekcji. Straszenie cierpieniem pochodzącym od demona którego się osobiście wyhodowało to czysta perwersja.
Jak uniknąć "tego samego" pogubienia? To proste trzeba zaprzestać samookłamywania. spojrzeć prawdzie w oczy, stanąć w prawdzie. Wtedy wybaczenie to będzie bułka z masłem. Bo wybaczenie to po prostu spokój ducha.
Cytat
Wszystko kwestia definicji wybaczenia.
Twoją historię czytałem nawet 2x