Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło

Ostatnio Widziani

Shoutbox

Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

poczciwy
31.01.2024 15:55:47
Agnieszka nie czekaj aż emocje odpuszczą tylko opisz historię a komentarze użytkowników pozwolą Ci spojrzeć na to z boku;

Agnieszka-1981
30.01.2024 14:32:45
Jeszcze się nie otrząsnęłam,ciągle
płacze i wpadam w depresję,kocham, tęsknię walczę z tym wszystkim.Jak zejdą emocje to opiszę swój chory związek.Tylko na tym forum komus się zwierzam,nikt nic nie wi

Eknomen
30.01.2024 00:36:27
Trzymamy kciuki! Dodaj tu może swoją historię to ludzie Ci pomogą Uśmiech

Agnieszka-1981
28.01.2024 23:27:59
Właśnie wyrzuciłam męża z domu,nie wytrzymałam,dzieci
w pokoju obok,nic nie wiedzą.Trzymajcie kciuki żebym nie zalała mieszkanie łzami...

makasiala
14.01.2024 04:00:52
Dlaczego nadal nie używacie czatu!!!! Nie wiecie jakie możliwości interakcji i jak wiele on przynosi? Kiedyś to był prawdziwy kocioł życia tu.

Metoda 34 kroków

Metoda 34 kroków dla kryzysu w małżeństwie na odzyskanie pewności siebie w oczach partnera.

1.Nie śledź, nie przekonuj, nie proś i nie błagaj.
2.Nie dzwoń często.
3.Nie podkreślaj pozytywnych elementów związku.
4.Nie narzucaj się ze swoją obecnością w domu.
5.Nie prowokuj rozmów o przyszłości.
6.Nie proś o pomoc członków rodziny-masz wsparcie teściów póki są po Twojej stronie.
7.Nie proś o wsparcie duchowe.
8.Nie kupuj prezentów.
9.Nie planuj wspólnych spotkań.
10.Nie szpieguj, to Cię zniszczy.
11.Nie mów 'kocham Cię'.
12.Zachowuj się tak, jakby w Twoim życiu było wszystko w porządku.
13.Bądź wesoły, silny, otwarty i atrakcyjny.
14.Nie siedź, nie czekaj na żonę/męża , bądź aktywny, rób coś.
15.Będąc w kontakcie z nim/nią postaraj się mówić jak najmniej.
16.Jeżeli pytasz co robił/a w ciągu dnia, przestań pytać.
17.Musisz sprawić, że Twój partner zauważy w Tobie zmianę, że możesz żyć dalej z nim/nią lub bez niej/niego.
18.Nie bądź opryskliwy lub oziębły, po prostu zachowaj dystans.
19.Okazuj jedynie zadowolenie i szczęście.
20.Unikaj pytań dotyczących związku do chwili, gdy zechce sam/a z Tobą o tym rozmawiać.
21.Nie trać kontroli nad sobą.
22.Nie okazuj zbytniego entuzjazmu.
23.Nie rozmawiaj o uczuciach.
24.Bądź cierpliwy.
25.Nie słuchaj co naprawdę mówi do ciebie.
26.Naucz się wycofywać, gdy chcesz zacząć mówić.
27.Dbaj o siebie.
28.Bądź silny i pewny, mów cicho i spokojnie.
29.Pamiętaj, że jeżeli zdołasz się zmienić,Twoje konsekwentne działania mówią więcej niż słowa.
30.Nie pokazuj zagubienia i rozpaczy.
31.Nie wierz w nic co usłyszysz i 50% tego co widzisz.
32.Rozmawiając nie koncentruj się na sobie.
33.Nie poddawaj się.
34.Nie schodź z raz obranej drogi.

Nie stać mnieDrukuj

Nie stać mnie na to żeby odejść... a zostać w naszym domu nie ma jak bo jej prowokacje są coraz bardziej wyrachowane. Ukochana żona po 15 latach idealnego związku zabrała mi wszystko. Nagle wyczyściła konta, wyczyściła szuflady z gotówki wszelakiej, zlikwidowała wspólną kasę i rozkazała wynosić się z jej domu (Dom zapisałem na nią w dowód zaufania) Ale najgorsze co zrobiła to okradła mnie z dzieci. Przekonałem się że bardzo łatwo jest podważyć autorytet ojca. Wystarczy niewdzięczne obowiązki wychowawcze (a przecież takie są) zrzucić na współmałżonka a samemu odgrywać psiapsiółkę która dyskretnie daje dzieciom gwarancje przeciwko wymaganiom ojca. Zanim się połapałem że rola złego policjanta została mi przypisana z pełną premedytacją już tkwiłem w pułapce.
Zapaść zaczęła się od momentu kiedy zdałem jej relację z incydentu jak pewna kobieta zaczepiła mnie na ulicy i wygarnęła żebym coś zrobił z tym moim ku*wiskiem, żeby odpierdo***a się od jej męża bo jak ją spotka to oczy jej wydrapie. Zatkało mnie i potraktowałem to jak jakiś nonsens, ale reakcja żony na moją relację ze zdarzenia mnie zdruzgotała. Zaczęła szydzić i wpierać mi tę kobiety jako kochankę... Świat się zawalił.
15787
<
#199 | A-dam dnia 05.01.2024 17:49
Sasza

Cytat

z tymi levelami to ostrożnie, niejeden przejechał się już na klasyfikowaniu ludzi. Może jest, używając Twojej nomenklatury, dwa levele niżej, a bzyka tak, że nigdy tego levelu nie zdobędziesz?


Hagi10

Cytat

Ja mam trochę inne zdanie.Wielu zdradzonych zalewa swój umysł filmami i zadaje sobie pytanie "czy seks z kochankiem był lepszy,czy on miał większego itp." Odpowiedz jest dość prosta.Ani mąż ,ani kochanek nie jest najlepszym "bzykaczem"na świecie

A wy tylko o bzykaniu...
Ja miałem na myśli poziom kultury, prezencję, atrakcyjność intelektualną, którymi trzeba zainteresować i zauroczyć kobietę zanim się ona pozwoli zaciągnąć do seksu.
Wygląda że chyba miałem zbyt wysokie mniemanie o mojej kobiecie...
15794
<
#200 | trzechZczech dnia 07.01.2024 15:05

Cytat

kultury, prezencję, atrakcyjność intelektualną

drogi Autorze, nie wydaje mi się że by podane wartości były szczególnie cenione przez kobiety... to raczej tak na dalszych miejscach... chya Padł Pan ofiara propagandy wspolczesnego swiata...
15787
<
#201 | A-dam dnia 07.01.2024 15:26

Cytat

drogi Autorze, nie wydaje mi się że by podane wartości były szczególnie cenione przez kobiety...

Nie interesowało mnie jakie wartości cenią kobiety, tylko jakie wartości wydawało mi się że ceni moja kobieta.
15652
<
#202 | Apostata dnia 08.01.2024 11:59
Jak tam sytuacja na froncie?
15787
<
#203 | A-dam dnia 08.01.2024 13:31

Cytat

Jak tam sytuacja na froncie?

Już do mnie dotarło że całe moje życie zamieniło się w bagno i pomału tonę. Dzięki pracy nad sobą i łasce Opatrzności odzyskuję trzeźwość umysłu na coraz więcej godzin dziennie i wtedy zazdroszczę baronowi Munchausenowi że potrafił się w takiej sytuacji po prostu złapać za włosy i wyciągnąć na stały ląd. Niestety w moim świecie obowiązują prawa termodynamiki. Szukam punktu podparcia.

Po nowym roku przyszła do mnie żona z dziećmi i w ich obecności arogancko z pogardą zażądała zapłaty 280zł niby że za rachunki.
Przemocowa, degradacyjna pokazówka mająca chyba jedynie na celu wyhodowanie z moich dzieci rasowych narcyzów(?)
Zapłaciłem. Rozkleiłem się kiedy moja najmłodsza po ponad 3 miesiącach brutalnego zerwania naszej więzi i miesiącu całkowitego niewidzenia powiedziała do mnie tato i pozwoliła zdjąć sobie czapkę, kurtkę i przytulić.
Po 15 minutach matka zimno rozkazała dzieciom aby wyszły.
Myślałem że chce porozmawiać w 4 oczy, ale obróciła się na pięcie i bez słów ruszyła za nimi. Zadałem jakieś pytania ale zbyła je ciszą.
Później od sąsiada się dowiedziałem że wcześniej spędziły godzinę u niego na kawce i złożyły mu serdeczne noworoczne życzenia.
13728
<
#204 | poczciwy dnia 08.01.2024 13:42
Chyba będziesz musiał przyzwyczaić się do życia w pojedynkę; przynajmniej póki co; teraz najważniejsze są dzieci i utrzymanie więzi z nimi; na tym się skup; prawdopodobnie Twoja żona zawsze taka była tylko z jakiegoś powodu tego nie dostrzegałeś; kobiety z reguły w takich sytuacjach są bardzo pragmatyczne i bezwzględne,żadna nowość; ale tylko silnie zaburzone są zdolne do niszczenia ojca swoich dzieci i ich więzi z nim a to niewątpliwie ma miejsce w Twojej sytuacji;
Zrób ruch wyprzedzający - złóż do sądu wniosek o zabezpieczenia miejsca zamieszkania dzieci przy Tobie;
Nie powinieneś się w ogóle w tej chwili już zastanawiać nad jakimś aktem łaski czy też próbą wybaczenia; zdradę można wybaczyć, ale brak szacunku oznacza definitywny koniec;
15787
<
#205 | A-dam dnia 08.01.2024 13:54

Cytat

złóż do sądu wniosek o zabezpieczenia miejsca zamieszkania dzieci przy Tobie;

Nie mam warunków do tego i najprawdopodobniej nigdy już takich mieć nie będę. Każdy sąd mnie wyśmieje. Wynajęcie mieszkania zapewniającego takie warunki kosztuje w okolicy ok 2tys zł Nikt samotnemu ojcu z 3 dzieci takiego mieszkania nie wynajmie. A nawet jakbym jakimś cudem to wszystko osiągnął to w sądach w 99% przypadków opieka nad dziećmi przyznawana jest kobietom.
13728
<
#206 | poczciwy dnia 08.01.2024 14:01

Cytat

A nawet jakbym jakimś cudem to wszystko osiągnął to w sądach w 99% przypadków opieka nad dziećmi przyznawana jest kobietom.

Zgadza się; takie są niestety realia; ale czy to oznacza, że masz się poddawać?
Powinieneś już dawno skonsultować to z jakimś dobrym adwokatem; jak dojdzie do rozprawy sądowej to zawsze możesz składać wnioski np o przebadanie Was obojga przez biegłego pod kątem zaburzeń osobowości i ich ewentualnego wpływu na rozwój emocjonalny dzieci;
15787
<
#207 | A-dam dnia 08.01.2024 14:12
#poczciwy

Cytat

Nie powinieneś się w ogóle w tej chwili już zastanawiać nad jakimś aktem łaski czy też próbą wybaczenia;

Narcyz nie potrafi poprosić o łaskę i wybaczenie. On może co najwyżej łaskawie przyjąć błaganie o wybaczenie.
Nie potrafi zrobić rachunku sumienia, ani żałować za grzechy i je głośno nazwać. Nie wie co to postanowienie poprawy i zadośćuczynienie.
A niestety coraz bardziej jest prawdopodobne że przez 16 lat kochałem narcyza.
15593
<
#208 | mrdear dnia 08.01.2024 14:18

Cytat

Powinieneś już dawno skonsultować to z jakimś dobrym adwokatem;


to było moje pierwsze zdanie jakie napisałem w tym temacie miesiąc temu...
15787
<
#209 | A-dam dnia 08.01.2024 14:20

Cytat

zawsze możesz składać wnioski np o przebadanie Was obojga przez biegłego pod kątem zaburzeń osobowości i ich ewentualnego wpływu na rozwój emocjonalny dzieci;

W ten sposób co najwyżej potwierdzę w oczach dzieci zdanie teściowej że jestem wrogiem nr1 ewentualnie dodatkowo załatwię moim dzieciom umieszczenie w domu dziecka.
15593
<
#210 | mrdear dnia 08.01.2024 14:20

Cytat

W ten sposób co najwyżej potwierdzę w oczach dzieci zdanie teściowej że jestem wrogiem nr1 ewentualnie dodatkowo załatwię moim dzieciom umieszczenie w domu dziecka.


Nie, pokażesz swojej "byłej" że masz jaja, że nie dasz się poniewierać... Zyskasz w oczach dzieci, że o nie walczysz, nie o nią a o dzieci...

Przestań się użalać nad sobą, zastanów się co daje Ci ten żal?
Stań przed lustrem, pogadaj z nim, ze swoim przyjacielem żalem i podziękuj mu, powiedz mu, że jak będzie znów potrzebny to go zaprosisz, na razie nie jest już potrzebny. I tak każdego dnia nawet po 3 razy dziennie jak zajdzie potrzeba...
13728
<
#211 | poczciwy dnia 08.01.2024 14:30

Cytat

W ten sposób co najwyżej potwierdzę w oczach dzieci zdanie teściowej że jestem wrogiem nr1 ewentualnie dodatkowo załatwię moim dzieciom umieszczenie w domu dziecka.

Pamiętaj, w sądzie jest wojna, w której nie bierze się jeńców; porzuć w końcu te swoje złudzenia o tym, że można to załatwić polubownie; chcesz pokoju? szykuj się do wojny;
Nie powinno Cie w ogóle interesować zdanie teściowej i kogokolwiek tylko dobro dzieci; a jeśli masz podejrzenia co do poważnych zaburzeń Twojej żony to chyba nie zdajesz sobie sprawy w powagi sytuacji i konsekwencji emocjonalnych dla dzieci; tym bardziej powinieneś zakasać rękawy, złapać się za jaja i zacząć po męsku załatwiać sprawy; jak przystało na prawdziwego faceta, głowę rodziny, ojca dzieci; pokaż dzieciom jak poprawnie powinien zachować się facet w twojej sytuacji;
Twoja bierna postawa sprowadzi Cię tylko na manowce;
13728
<
#212 | poczciwy dnia 08.01.2024 14:32
15787
<
#213 | A-dam dnia 08.01.2024 14:44

Cytat

Nie, pokażesz swojej "byłej" że masz jaja, że nie dasz się poniewierać...

To by było wyzwanie narcyza na pojedynek. Czyli do tego co narcyzy lubią najbardziej. Nikt kto ma zasady moralne nie wygra w tym formacie z narcyzem.
Rozum podpowiada że najlepszą postawą byłoby stanowisko prawdziwej matki z biblijnej opowieści o Salomonowym Rozstrzygnięciu.
Ale niestety nie stać mnie na taką decyzję. Serce i dusza szarpią się z bólu i rozpaczliwie ryczą w niebo.
I żaden adwokat mi tu nie pomoże.... prędzej należałoby poszukać pomocy u dobrego egzorcysty...
Ma ktoś kontakt do takiego?
15787
<
#214 | A-dam dnia 08.01.2024 14:53

Cytat

Nie powinno Cie w ogóle interesować zdanie teściowej
Moje dzieci od pół roku mieszkają w domu teściowej i od rana do wieczora słuchają jej zdania zapewne z dużą ciekawością. Wyciągają jakieś wnioski i z ich zachowania wygląda że już w50% mają zryte berety.

Cytat

jeśli masz podejrzenia co do poważnych zaburzeń Twojej żony to chyba nie zdajesz sobie sprawy w powagi sytuacji i konsekwencji emocjonalnych dla dzieci;

Takie same zaburzenia widzę w 60% opisanych na tym forum przypadków zdradzających żon. Nie znalazłem ani jednego przypadku w którym sąd przyznałby prawa do dzieci ojcu.
Czy sąd rodzinny który całymi latami utrzymuje swoje gospodarstwo domowe z rozstrzygania takich spraw nie widzi tej patologii? A może ma jakieś tajne instrukcje które zabraniają mu zbyt wiele widzieć?
13728
<
#215 | poczciwy dnia 08.01.2024 15:13

Cytat

To by było wyzwanie narcyza na pojedynek. Czyli do tego co narcyzy lubią najbardziej. Nikt kto ma zasady moralne nie wygra w tym formacie z narcyzem.

Wiesz na czym polega Twój problem? Na tym, że całą swoją uwagę skupiasz na tej kobiecie, na twojej żonie; my piszemy o tym abyś zajął się dziećmi i zapewnieniu im bezpieczeństwa emocjonalnego a Ty piszesz o wyzwaniach dla narcyza; chłopie opamiętaj się;
Nikt nie każe Ci grać w gry z zaburzoną jednostką bo i tak przegrasz; co nie znaczy, że nie masz stawiać granic, że masz dawać się poniżać, że masz się podporządkowywać jej chorym wymaganiom;

Cytat

I żaden adwokat mi tu nie pomoże.... prędzej należałoby poszukać pomocy u dobrego egzorcysty...

Zycie Twoich dzieci toczy się tu i teraz, w tym świecie, realnym świecie i najwyższy czas też spojrzeć na całość realnie jeśli nie chcesz obudzić się z ręką w nocniku, bez dzieci i zniszczoną całkowicie osobowością tylko dlatego, że zasady moralne Ci na to nie pozwalały; Twój wybór;

Cytat

Moje dzieci od pół roku mieszkają w domu teściowej i od rana do wieczora słuchają jej zdania zapewne z dużą ciekawością. Wyciągają jakieś wnioski i z ich zachowania wygląda że już w50% mają zryte berety.

Zatem im szybciej to przerwiesz tym lepiej; nie bój się dzieciaki nie są głupie, wiele rozumieją i dostrzegają; nikt nie każe robić Ci rozpierdolu po prostu zacznij dbać o własny interes a tym samym interes dzieci; bo na razie z niezrozumiałych kompletnie powodów jesteś bierny i nie wiem na co liczysz, na cud? na to, że się samo jakoś ułoży?
Weź w końcu odpowiedzialność za siebie i swoje dzieci; naprawdę chcesz dać taki przykład dzieciom? Ojca niedorajdy, nie umiejącego walczyć o swoje? Dającego się poniżać? To ma być prawdziwy obraz ojca? Męstwa?

Cytat

Takie same zaburzenia widzę w 60% opisanych na tym forum przypadków zdradzających żon. Nie znalazłem ani jednego przypadku w którym sąd przyznałby prawa do dzieci ojcu.

Bo ludzie nie dostrzegają skali problemu; nie mają pojęcia, że takie coś istnieje i jak wpływa na osoby będące w bliskiej relacji z nimi; bo są nieświadomi; dlatego takie kwestie po prostu rzadko są poruszane w sądach; ludzie nawet nie znają swoich praw, nie walczą; adwokaci nie dostarczą sądowi informacji, mogą tylko przygotować pisma, poprowadzić sprawę w Twoim imieniu, ale to Ty dostarczasz mu informacji i materiałów; dlatego niezależnie od tego czy ma się adwokata czy nie należy się bardzo dobrze przygotować do spraw z zakresu rodzinno opiekuńczego;

Cytat

Czy sąd rodzinny który całymi latami utrzymuje swoje gospodarstwo domowe z rozstrzygania takich spraw nie widzi tej patologii?

Sądy rodzinne są ginocentryczne, w większości siedzą tam "stare sfrustrowane babska", które kompletnie nie mają żadnych kompetencji do orzekania; dlatego wszystko zrzucają na tych pseudobiegłych w postaci OZSS. Takie są realia, ale nie oznacza to, że trzeba się na to godzić i nie walczyć o swoje;
Im szybciej to zrozumiesz i przestaniesz użalać się nad swoim losem tym lepiej dla Ciebie i Twoich dzieci; chyba, że Ci na nich nie zależy...
15787
<
#216 | A-dam dnia 08.01.2024 16:52

Cytat

Takie są realia, ale nie oznacza to, że trzeba się na to godzić i nie walczyć o swoje

Sun Tsu powiedział że tylko głupiec rozpoczyna wojnę której nie ma szansy wygrać.

Cytat

Zycie Twoich dzieci toczy się tu i teraz, w tym świecie, realnym świecie i najwyższy czas też spojrzeć na całość realnie jeśli nie chcesz obudzić się z ręką w nocniku, bez dzieci i zniszczoną całkowicie osobowością tylko dlatego, że zasady moralne Ci na to nie pozwalały

Nie mam zniszczonej osobowości. Mogę nawet powiedzieć że jak na skalę nieszczęścia jakie dopadło moją rodzinę to trzymam się całkiem nieźle. Nie piję nie biorę antydepresantów ani psychotropów. Biorę tylko chlorek magnezu którego kupiłem kilogram za 25zł i przez ostatnie 3 miesiące zużyłem dopiero 1/10. W aptece wydałbym już wszystkie oszczędności.
Nie popadam w obsesyjne ruminacje nie szukam winnych, staram się ważyć fakty i dotrzeć do prawdy obiektywnej. Dzięki temu forum dostałem kopa do drążenia własnych ułomności i dziesiątki przykładów pokazujących możliwości rozwoju sytuacji podobnych do mojej. To prawie jak możliwość zajrzenia w przyszłość...

Cytat

skupiasz na tej kobiecie, na twojej żonie; my piszemy o tym abyś zajął się dziećmi i zapewnieniu im bezpieczeństwa emocjonalnego

Właśnie po to się skupiam na zrozumieniu mojej kobiety żeby znaleźć sposób na zapewnienie bezpieczeństwa emocjonalnego moim dzieciom.
Już widzę że ona zachowuje się jak narcyz jakby nie miała wyobraźnie jakby w ogóle nie czuła empatii, jakby w ogóle nie była zdolna do uczuć wyższych... W takim razie zadaję sobie pytanie dlaczego tego nie zauważyłem przez 16 lat? Czy to nie świadczy że ze mną jest coś nie tak? Ja z moim analitycznym umysłem z moją wiedzą i znajomością ludzi dałem d na całej linii? Dlaczego? Gdzie popełniłem błąd?

Już przecież Kochanowski pisał:

Cytat

Ziemię pomierzył i głębokie morze,
Wie, jako wstają i zachodzą zorze;
Wiatrom rozumie, praktykuje komu,
A sam nie widzi, że ma kurwę w domu.
13728
<
#217 | poczciwy dnia 08.01.2024 17:06

Cytat

Nie popadam w obsesyjne ruminacje nie szukam winnych, staram się ważyć fakty i dotrzeć do prawdy obiektywnej.

Ta prawda zawsze będzie subiektywna; nie może być obiektywna skoro jesteś jedną ze stron sporu;

Cytat

Właśnie po to się skupiam na zrozumieniu mojej kobiety żeby znaleźć sposób na zapewnienie bezpieczeństwa emocjonalnego moim dzieciom.

Ale w jakim celu? Chcesz ją zmienić czy jak? Chcesz jej logicznie wytłumaczyć słuchaj jesteś zaburzona, ludzie tak nie funkcjonują zrobiłaś taki i taki błąd i ona to zrozumie? Jaki jest tego cel bo nie rozumiem? Chcesz zrozumieć narcyza? Jeśli uznałeś, że ona jest narcyzem to musisz mieć wiedzę jak oni funkcjonują i jakie jest podłoże tego zachowania więc powinieneś również wiedzieć, że próba zrozumienia ich zachowania to strata czasu i energii;

Cytat

Już widzę że ona zachowuje się jak narcyz jakby nie miała wyobraźnie jakby w ogóle nie czuła empatii, jakby w ogóle nie była zdolna do uczuć wyższych... W takim razie zadaję sobie pytanie dlaczego tego nie zauważyłem przez 16 lat? Czy to nie świadczy że ze mną jest coś nie tak?

Z całą pewnością jest coś z Tobą nie tak; gdyby było inaczej nie wszedłbyś w to; czy nie można zauważyć przez 16 lat prawdziwego oblicza? oczywiście, że tak! ale tylko wtedy gdy to ona zasypywała jakieś Twoje deficyty, obydwoje tańczyliście to toksyczne tango; uzupełnialiście się w tym; dziś zostałeś postawiony pod ścianą, łączysz kropki, stajesz się bardziej świadomym i zaczynasz dostrzegać patologię tego układu, którego byłeś częścią; nigdy celem zaburzonych jednostek nie jest ktoś kto twardo stąpa po ziemi, jest pewny siebie, ma wysokie poczucie wartości, jest silny psychicznie i emocjonalnie; bo wtedy nie dałby się zmanipulować, nie dałby się urobić; oni szukają ludzi do granic możliwości empatycznych i dobrych aby mieli skąd wysysać zasoby, energię i tym samym dowartościowywać się;
Też masz w cholerę do przepracowania;
15787
<
#218 | A-dam dnia 08.01.2024 17:30

Cytat

Ale w jakim celu? Chcesz ją zmienić czy jak? Chcesz jej logicznie wytłumaczyć słuchaj jesteś zaburzona, ludzie tak nie funkcjonują zrobiłaś taki i taki błąd i ona to zrozumie? Jaki jest tego cel bo nie rozumiem?

Przeżyłem z tą narcyzką 16 lat, mam z nią trójkę wspaniałych dzieci, Przez cały ten czas nawet nie wiedziałem że jest narcyzką. Byliśmy szczęśliwi chociaż fakt robiąc retrospekcje z dzisiejszej perspektywy, paru drobnych elementów brakowało w naszym związku. Ale dlaczego wcześniej nie rozpierdoliła wszystkiego? Przecież cykl narcystyczny trwający 16 lat to rekord świata!. Musiałem mieć na nią sposób.
Jak Niziurski na Alcybiadesa. Wg niego na każdego jest sposób. Miałem sposób i nawet o tym nie wiedziałem. Czy to nie zabawne?
Może więc jakby tak zrekonstruować ten sposób z kawałków które pewnie tu i ówdzie jeszcze się zachowały a potem go zaktualizować i dostosować do zmian jakie nastąpiły to dałoby się zbudować jakąś nową równowagę na następne 16 lat?
15787
<
#219 | A-dam dnia 08.01.2024 17:37

Cytat

Chcesz zrozumieć narcyza? Jeśli uznałeś, że ona jest narcyzem to musisz mieć wiedzę jak oni funkcjonują i jakie jest podłoże tego zachowania więc powinieneś również wiedzieć, że próba zrozumienia ich zachowania to strata czasu i energii;
Wcale się nie zgadzam.
Z tej wiedzą przez jaką się przekopałem przez ostatnie tygodnie wynika że narcyz to bardzo prosty mechanizm. Dość łatwy do modelowania. Oczywiście każdy narcyz jest inny i ma różne nasilenie typowych dla narcyzów cech. Tym niemniej model można zrobić a potem kontrolować narcyza za jego pomocą.
13728
<
#220 | poczciwy dnia 08.01.2024 17:55
Chłopie, sorry, ale jeśli ktoś świadomie pcha się do paszczy lwa to nie jest poświęcenie a zwykła głupota;
Kobieta na każdym kroku próbuje Ci udowodnić jak jesteś beznadziejny, upadla Cię; kompletnie nie ma nawet krzty szacunku a Ty zastanawiasz się jak ją wymodelować? Chłopie co raz bardziej zastanawiam się czy to Tobie nie jest potrzebna pomoc psychiatryczna; lubisz się nad sobą znęcać? kręci Cię samobiczowanie?

Cytat

Z tej wiedzą przez jaką się przekopałem przez ostatnie tygodnie wynika że narcyz to bardzo prosty mechanizm. Dość łatwy do modelowania. Oczywiście każdy narcyz jest inny i ma różne nasilenie typowych dla narcyzów cech. Tym niemniej model można zrobić a potem kontrolować narcyza za jego pomocą.

To zagłęb się bardziej w lekturę; owszem mechanizm jest bardzo prosty i schematyczny; tyle, że nie naprawialny i nie sterowalny;
Psychiatrzy i psychologowie na przestrzeni lat badając ogromną populację z zaburzeniami osobowości dochodzą do pewnych wniosków a Ty ot tak znajdujesz antidotum i podważasz wszystko co do tej pory zostało odkryte i ustalone;
Sorry za dosadność, ale albo jesteś głupcem, albo Twoja żona nawet obok narcyza nie stała, tylko wykreowałeś sobie taki jej obraz aby ją jakoś sobie usprawiedliwić w głowie; prawdziwy narcyz do koszmar dla duszy;
Ręce opadają...
15652
<
#221 | Apostata dnia 09.01.2024 15:10
Adam ruszyłeś się w sprawie cofnięcia darowizny? - czas ci ucieka. Może jest opcja skorzystania z darmowej porady.
15787
<
#222 | A-dam dnia 12.01.2024 11:33
Apostata

Cytat

Może jest opcja skorzystania z darmowej porady.

W życiu sporo miałem do czynienia z prawnikami. Poznałem wielu adwokatów. Niektórym nawet zdarzyło mi się doradzać w życiowych sprawach. Tylko jeden wypracował sobie u mnie zaufanie. Niestety od dawna nie żyje.
Ale komentarz Apostaty sprawił że przypomniałem sobie iż rzeczywiście w mojej parafii raz w tygodniu bezpłatnie udziela porad prawnik. Pomyślałem że nic mi nie zaszkodzi kiedy jakiś bezstronny prawnik skonfrontuje mój problem z aktualną praktyką procesową i oceni moje szanse.
Niestety po prawniku została tylko tabliczka na drzwiach.
W godzinach jego dyżuru gospodarzy tam teraz ktoś zupełnie inny, kto bardzo się zdziwił że szukam tutaj prawnika.
15593
<
#223 | mrdear dnia 12.01.2024 11:37
Porada prawna to jest koszt ok 200 zł - przynajmniej u mnie w mieście. Nie są to jakieś wielkie pieniądze.
15652
<
#224 | Apostata dnia 12.01.2024 11:50
Jak kojarzę na próbę cofnięcia darowizny z uwagi na rażąca niewdzięczność masz określony termin, zegar tyka. Są też portale gdzie możesz zadać pytanie.
15787
<
#225 | A-dam dnia 12.01.2024 12:18
Apostata

Cytat

na próbę cofnięcia darowizny z uwagi na rażąca niewdzięczność masz określony termin

Chyba wcześniej już wspomniałem, że to nie jest darowizna w sensie że przepisałem na nią coś co wcześniej należało wyłącznie do mnie.
Po prostu kilka lat temu z dorobku wspólnego kupiliśmy dom który z różnych względów wcześniej opisanych postanowiliśmy zapisać tylko na nią.
15787
<
#226 | A-dam dnia 12.01.2024 12:26
mrdear

Cytat

Porada prawna to jest koszt ok 200 zł - przynajmniej u mnie w mieście. Nie są to jakieś wielkie pieniądze.

To nie jest kwestia kosztów tylko zaufania. Zbyt wiele razy widziałem ile są warte porady różnych adwokatów.
W "Rainmaikerze" Johna Grishama jest taki dowcip: Kiedy prawnik kłamie? Wtedy kiedy otwiera usta.
15652
<
#227 | Apostata dnia 12.01.2024 12:46
Jak tam uważasz.
15593
<
#228 | mrdear dnia 12.01.2024 13:01
witki opadają.
13728
<
#229 | poczciwy dnia 12.01.2024 13:05
A-dam,
jesteś dziwakiem; zakończenie swojej historii dopisz sobie sam;
15787
<
#230 | A-dam dnia 13.01.2024 14:51

Cytat

jesteś dziwakiem

co masz na myśli? Że nie znam prawnika w którego warto byłoby zainwestować swój czas i pieniądze?
15652
<
#231 | Apostata dnia 13.01.2024 15:58
Jak bys potrzebował operacji serca to też byś wybrzydzał?
15593
<
#232 | mrdear dnia 13.01.2024 16:26
jemu jest dobrze tam gdzie jest, może się użalać nad sobą.
Obwiniać cały świat o swoją krzywdę, to taplanie się w żalu coś mu daje...
15794
<
#233 | trzechZczech dnia 13.01.2024 19:20

Cytat

jemu jest dobrze tam gdzie jest, może się użalać nad sobą.
Obwiniać cały świat o swoją krzywdę, to taplanie się w żalu coś mu daje...

to się chyba nazywa syndrom ofiary. Czytalem o czym takim, ludzie tacy sami chcą być ofiarami, nawet sami dążą do tego żeby tak się stało żeby źle się im wiodło. Ofiara nie musi nic robić, brać odpowiedzialności za swoje życie, ewentualne porażki nie są jej winą nie czuje za nie odpowiedzialnośći tylko wskazuje paluszkiem i krzyczy że to ten brutalny świat tak ją pokrzywdził albo nie świat tylko to to i to no i karmi się czym litością? chyba litością którą żebrze od innych. Ale nie czytałem całego wątku Pana Adama więc to może być insynuacja z mojej strony. Z drugiej strony są w życiu ludzie którzy stracili faktycznie wszystko i nie mają już nic, z drugiej strony oni wcale nie zawsze płaczą i lamentują...
15794
<
#234 | trzechZczech dnia 13.01.2024 19:22

Cytat

Jak bys potrzebował operacji serca to też byś wybrzydzał?

na sadistiku było swojego czasu video jak w kartelu południowoamerykańskim robi się członkowi operacje serca czyt. wyrwano serce żyjącemu człowiekowi z kaltki piersiowej i nie trwało to dłużej niż 15 sekund.
15794
<
#235 | trzechZczech dnia 13.01.2024 19:25

Cytat

Zbyt wiele razy widziałem ile są warte porady różnych adwokatów.

Tu się zgodzę nie są nic warte mniej od porad konowałów, Sam Pan sobie doradzisz najlepiej tylko że z drugiej strony musisz Pan się zapoznać z tonami bełkotu prawnego a to kosztuje - czas i nerwy bo to bardzo bezsensowny bełkot czasem jest.
15593
<
#236 | mrdear dnia 13.01.2024 21:28
ponad miesiąc temu pisałem żeby poszedł do prawnika i nadal nic a bo to, a bo tamto, zawsze się coś znajdzie.

Czego Ty Adamie chcesz?
15652
<
#237 | Apostata dnia 13.01.2024 21:43

Cytat

Zbyt wiele razy widziałem ile są warte porady różnych adwokatów.
Tu się zgodzę nie są nic warte mniej od porad konowałów,

Powodzenia !
15794
<
#238 | trzechZczech dnia 13.01.2024 21:56

Cytat

Powodzenia !

Sugeruje Pan że Pan Adam jest zbyt głupi i nie byłby w stanie pojąć swojej sprawy i nauczyć się trochu prawniczego bełkotu? Mam znajomych, studentów, lecą wielkie słowa, medycyna, prawo blablabla. Ale jakbym miał wybierać to wolę pójść do baby z podlasia się leczyć bo poznałem tych ludzi... jak oni komuś pomogą, kogoś wyleczą to ja jestem święy. oni tylko kasę umieją liczyć Panie, a jak Pan Adam umie liczyć niech liczy na siebie.
15652
<
#239 | Apostata dnia 13.01.2024 23:29
Powodzenia ;]
10769
<
#240 | makasiala dnia 14.01.2024 03:52
To jest temat dla mnie ????
Jestem w tym swoistym ekspertem...
Przeżyłem to i po latach ją zniszczyłem jak?
Więc: cofaj darowiznę- możesz z uwagi jawnych uchybień obdarowanego wobec darczyńcy. Musisz to udowodnić w sądzie. Czyli: dałeś dom, ona potem cię zdradziła albo z niego wyrzuciła, cokolwiek z takich. Ważne- musi do tego dojść po obdarowaniu nie przed lub w trakcie darowizny.
Jest to do wygrania. Zapewniam. To się nazywa jawne uchybienia wobec darczyńcy...
Nikt ci nie wynajmie mieszkania?
Ja wynajmuję za kilka tysia. Samotny ojciec z dwójkądzieci na utrzymaniu. Nie stać cię? Kiedyś będzie stać, spokojnie.
Co do dzieci to temat delikatny, trudny i cholernie pracochłonny.
Uwaga: w tej walce bozbywasz się wszelkich zasad moralnych, kłamiesz, naginasz rzeczywistość, fabrykujesz dowody, jesteś wyrachowany i obłudny .
Takie są realia
wygrałem. Ponad 3 lata to zajęło w sądzie. Koszt? Między 14- 40 tysięcy. W zależności gdzie co i jak. Ja jeździłem 500 km na każdą rozprawę z prawnikiem.
Nie piszę o sobie. Szczegóły mogę na priv podać.
Więc raczej od razu tego nie zrobisz. U mnie to nastąpiło po 6 latach od rozwodu, gdy dzieci zechciały i uciekły do mnie.
Więc realia mogą być różne u każdego.
Ale kilka rad mogę przytoczyć
By stać się opiekunem musisz ją zdyskredytować w oczach sądu. Jeśli jest wyrachowana i zła, to sama ujręci sobie stryczek. Ty tylko musisz czekać i zbierać dowody.
Więc. Sądy z zasady nie biorą pod uwagę nagrań z ukrycia, w praktyce jak przedstawisz, to wezmą i uwzględnią.
Tak więc kamera z mikrofonem mała, dyktafon i prowadzisz tak rozmowy by wypadała źle, by przyznawała że nastawia dzieci specjalnie przeciw Tobie, że jest materialistka, wyrachowana itd. Że szafuje widzeniami że one stanowią kartę przetargową. Sądy rodzinne są bardzo wrażliwe na manipulowanie dziećmi i wszelkie tego typu zachowania.
Nasz widzenie z dziećmi, utrudnia je lub wogóle nie dopuszcza cię? Wezwie policję. Nic nie zrobią, ale będzie nagranie z interwencji. Teraz nie piszą notatek tylko nagrywają wszystko. Tak więc nic nie wskórasz, ale....
Składasz wniosek na policję o sporządzenie notatki z interwencji i ew udostępnienie nagrań. To będzie ślad w papierach że dochodzi do niewłaściwego. Że coś nie gra.
Papier jest papier! To ważne. Kolejna sprawa. MOPR- to ważna instytucja, może wiele pomóc i dużo papierów tworzy.
Gdy dojdzie do czegoś niewłaściwego, zgłaszaj do nich. Bardzo łatwo uruchomić procedurę niebieskich kart. Wtedy jeśli coś będzie na rzeczy to nadzór jest sądowy z urzędu nad nią, a mopr co najmniej rok na niej siedzi. Uwaga nie przesadź z bzdurnymi oskarżeniam, bo obróci się to przciwko Tobie
Kolejna sprawa: istnieje coś takiego jak kurs kompetencji rodzicielskich. Tam psycholog uczy jak być właściwym rodzicem. To taka trochę bzdura, ale zgłoś się po to. To w sądzie dobrze wygląda. Jesteś świadomym i zaanfażiwanym rodzicem. To mopr też prowadzi za free. Kolejna: chodzisz na wywiadówki, do wychowawcy, pedagoga, przedszkola czy gdzie tam są. Jesteś odpowiedzialnym i zaangażowanym rodzicem. Punktujesz. Potem w sądzie wezwiesz te osoby na świadków. Oczaruj je, sprawa by cię polubiły, zaangażuj się w życie szkoły. Ciasta, zbiórki, itp muszą cię znać, musisz bywać i brać czynny, nadczynny udział. To bardzo wiele. Konsultacje z ocenami. Wszystko.
Na być tego dużo.
Kolejna sprawa: gdy coś uda się na nią złapać, gdy wzywasz policję- to będzie dzielnicowy, który też tworzy zespół w moprze w razie niebieskich kart postaraj się o to by cię znał, by zdobyć sympatię. Oni są z reguły bezstronni, ale często mówią Tobie coś na boku. Że stwierdził że nie wszystko jest dobrze z nią, że coś tam zrobiła itd. NAGRYWAJ TE ROZMOWY! coś może być przydatnego, a w sądzie pamiętaj! ZAWSZEpolicja wyprze się. Niepamięć . To było dawno. Nie wie już itd itp. Oni nie chcą mieć roboty i tracić czasu. Dlatego tak robią. Nagrywaj! Nagrywaj wszystkie rozmowy zresztą. Nigdy nie wiadomo co prawnikowi się przyda i co ktoś chlapnie pod jej adresem. To ważne.
Wszelkie wydatki na dzieci. Cokolwiek po za alimentami udokumentuj. FAKTURA! Wiemvto głupie ale Sądy teraz tylko to honorują. Ja kuźwa chleby na fakturę kupowałem!
Zbieraj od znajomych lewe faktury. Nie udowodni ci tego że to nie dla dzieci był wydatek. Tylko z głową.
Jeśli ona ci nieopatrznie wwali komornika na alimenty, bo może, bo wystarczy że się spóźnisz, cokolwiek. One to wiedzą! To po za alimentami przesyłaj jej na konto jakieś kwoty na dzieci. Ważne! Tytuł wpłaty na dodatkowe wydatki, na dzieci itp. Ona musi to zgłaszać komornikowi, bo Ty masz wpłacać tyle ile alimenty, nic więcej. One tego nie zgłaszają. Zdyskredytujesz w sądzie ją potem wydrukami wpłat. Że kasę ciągną aż miło. Pamiętaj w sądzie nie liczy się co ty powiesz czy ona. Liczą się twarde dowody. Lub świadkowie bezstronni. Mopr. Psycholodzy. Pedagodzy.
Smsy, kominikatory.
Jak naj mniej z nią rozmawuaj, jak najwięcej pisz. Kieruj rozmowę tak by jej jerwy puszczały. By źle pisała. By wyzywała griziła i takue tam. Ty piszzawsze miło i właściwie by ona nie miała nic na ciebie.
Hak to zrobić?
Zadzwoń do niej. Wkurw ją. Zwyzywaj czy co tam. Rozłącz się i napisz do niej miło, ale tak by zasugerować coś. Napisz o stan zdrowia dzieci iceny. Co robią obojętnie. Poleci po tobie. Zrzuty ekranu. Rób. Przyda się kolosalnie do wniosków. Np. Piszesz coś do śądu i popierasz dowodem jakim jest SMS z tego dia i tego załączony na str. Takiej i pozycji tej.
PAPIER! Pamiętaj. Twarde dowody by zdyskredytować a siebie wynieść ponad. Wizyty u dentysty. Lekarzy. Wyręczaj ją i zbieraj na zaangażowanie dowody. Zmiażdżysz ją tym w sądzie.
Prawnik. Nie bierz prawnika typu krzykacz. Agresywnych na rozprawach. Przerywających sędziemu. To wyrachowana podejście jest ich.
Coraz bardziej sędziowie tego nie lubią . Kulturalny acz stanowczy. Jeśli mieszkasz niedaleko Katowic. Do 200 km. To Ci dam mojego. Ogarnięty młody trzeci na roku. Daje radę.
Sędzina- najczęściej kobiety. Tu jest zawsze problem wiele ich spotkałem na swej drodze. Jeśli wyczujesz że jest przeciw Tobie. Agresywna. Przerywa ci. Nie pozwala wypowiedzieć się, a byłej jak najbardziej. Składaj wniosek o wyłączenie jej że sprawy i nowego sędziego wydłuży to proces ale z taką sędziną @awsze problemy i szansa na przegraną. Musisz wygrać w pierwszej instancji w apelacyjnym sprawę rozpatrują sędziowie cywilni,nie rodzinni i oni najczęściej przyklepują stan z pierwszej instancji.
To co napisałem to wierzchołek dopiero, ale daje ci szansę
Musisz być skurwysynem, tego mnie sądy nauczyły gdy klepały kolejne podwyżki alimentów a ja na chleb nie miałem i dług rósł. Więc w końcu przestałem być dobry.
A ty? Musisz być wrednym skurwysynem w pięknym garniturze i nienagannym uśmiechem.
Acha. Garnitur! Sądy. Instytucje. Nienaganny ubiór. Najlepiej garnitur. Wyczyszczone buty. Jak nie to buty wizytowe. Koszula. Biała. Czarna. Ciemniejszy błękit. Masz być ostrzyżony. Dyskretne perfumy. Żadnych dresów!
Najlepiej byś był szczupły. Piękni i zadbani ludzie są lepiej postrzegani. Jesteś gruby, to schudnij. Grubi są niezaradni- jak mogą sami dzieci wychowywać?
To na dzisiaj tyle. Idę spać. Chcesz porady? Pisz na priw. Bo ja stąd znów zniknę na kilka lat. Nie interesuje już mnie ten portal Swoje dla mnie wykonał. Pozdrowienia. Czeka cię trudna walka. Statystycznie 0,6% ojców wygrywa. Chcesz być wśród nich jak ja? Zmień myślenie. Samozaparcie i brak hamulców. Tu jeńców się nie bierze, a do sądu idziesz po wyrok. Zdradziła cię? Nie znam historii. Jesteś przed rozwodem? .nie dawaj jej wyroku bez wintmy! Ją głupi tak zrobiłem. Miałem przez to o wiele gorzej potem.
10769
<
#241 | makasiala dnia 14.01.2024 04:32
Straszne błędy w pisowni. Przepraszam bo bardzo do tego przykładam wagę, tylko ten pieprzony telefon i jeszcze słownik....
15593
<
#242 | mrdear dnia 14.01.2024 17:15
makasiala
i zobacz jakiego człowieka to z Ciebie zrobiło, do czego musiałeś się uciekać żeby wygrać, jak nisko upadłeś.
Owszem - wygrałeś, jednak jakim kosztem.
Manipulacja, zdrada, prowokacja, kłamstwo, oszustwo...
Ja gdybym miał zapłacić taką cenę... owszem wygrana ale nie byłoby satysfakcji z takiej wygranej... Ja w swoich oczach bym przegrał.
Zaprzedałeś duszę żeby tylko wygrać, nastawiłeś się na cel... tylko cel się liczył, nie ważne ile trupów po drodze...
Masz co chciałeś... Jednak zdrada Twojej żony zniszczyła Cię jako człowieka, nazywasz to samoświadomościa, ja nazwę to upadkiem...
Sięgnoleś dna, nie dziwi mnie, że z zona Potifara macie coś wspólnego, że potraficie się odnaleźć w miejscu w jakim jesteście.
Ciągnie swój do swego
15794
<
#243 | trzechZczech dnia 14.01.2024 19:24
makasiala
Dużo energii i życia nerwów i zdrowia stracone, nie lepiej było zająć się własnym życiem? To jak z tą Pańską żoną teraz jest, zrobił z niej Pan wrak człowieka? No i co zyskał coś Pan z tego? Bo ćwierć życia minęło na to tak? Może trzeba było pozwolić kobicie żyć w spokoju? A może ona sobie żyje w spokoju i śmieje się z Pana a Pan tego nie wie?

Cytat

Manipulacja, zdrada, prowokacja, kłamstwo, oszustwo..

Autor się tylko dostosował do świata w ktorym żyjemy... i do bandy oszustów i pozorantów którzy wydają wyrok widząc pierwszy raz człowieka i oceniając jego ubiór i już jest pozamiatane - jak ci sędziowie, poza tym solidarność jajników w sądach i gniecenie tatusiów to rzecz codzienna. Jakby przestrzegał jakichś zasad których i tak nikt nie przestrzega i mają je w dupie to byłby frajerem...

Cytat

zona Potifara macie coś wspólnego

bo są oboje w klubie zdrajców... oprócz tego brak zasad i cynizm i brak złudzeń?. rączka rączke myje zdrajca zdrajce.
15652
<
#244 | Apostata dnia 14.01.2024 19:34
I dobrze zrobił, nie doczytaliście że dzieciaki uciekły od kochającej mamusi???
15793
<
#245 | zona Potifara dnia 14.01.2024 20:35
Także nie doczytaliście że po rozwodzie bez orzekania o winie zdradzającej zony (a miał mocne dowody zdrady,ale odpuścił babranie się w błocie,miły chciał być,,miękkie serce= twarda dupa) ta zaczęła go nękać pozwami o alimenty,napaść,pobicie i co tam tylko wymyśliła.Taka miła kobieta mu się trafiła. A Wy rycerscy Panowie namawiacie # A-dam aby nadstawił drugi policzek. #makasiala już wie że ze skurwy@@nem tylko po skurwy@@ńsku. Inaczej nie zrozumie a miękkość i poprawność odbierze jako słabość i tym bardziej Wam dokopie.
15593
<
#246 | mrdear dnia 14.01.2024 21:34

Cytat

skurwy@@nem tylko po skurwy@@ńsku

jasne, zniżyć się do jego poziomy i dać się zniszczyć doświadczeniem.
sam fakt dania się ściągnąć do poziomu to już przegrana.
Tylko jak ktoś bez zasad moralnych może to zrozumieć prawda?
15652
<
#247 | Apostata dnia 15.01.2024 11:27
mrdear czyżby życie niczego nie nauczyło?

W pewnych sytuacjach cel uświęca środki. Makasiala opisał jak to wygląda w realu. Ilu na tym forum udało się wygrać z kobietą i mieć dzieci u siebie.
15787
<
#248 | A-dam dnia 10.02.2024 01:11
Dostałem właśnie pozew o alimenty. Chce po 1000zł na dziecko.
Nie wiem co z tym zrobić. Walczyć o jak najmniejsze, czy w ogóle walczyć o przejęcie opieki nad dziećmi i alimenty od niej?
Sąd nałożył na mnie obowiązek odpisania na pozew ale jeszcze nie potrafię ogarnąć i pojąć do końca co się stało więc jak i co mam odpisać?
Nie dostałem jeszcze pracy mimo że codziennie wysyłam w świat jakąś aplikację. Miałem dwie propozycje ale okazało się że mam nieważny dowód i muszę go wymienić. Obiecali poczekać.
W grudniu pobrali mi wycinek do badania histopatologicznego. Widmo raka cały czas więc wisiało nade mną aż do dziś. Dystans do życia jaki to widmo wytworzyło, (o ironio!) pozwolił mi lepiej przetrwać żałobę po utracie rodziny i podstaw egzystencji.
W końcu przyszedł wynik: nie mam raka. Chociaż tyle...
No i jeszcze biodro mi się uleczyło i znów mogę biegać.
Żona i najstarsza córka zaczęły się malować...
Mają coraz więcej wspólnych zainteresowań w których nie ma już miejsca dla ojca.
15773
<
#249 | Julianaempatyczna dnia 10.02.2024 01:46
Adam co wpisałeś w CV w latach których nie pracowałeś?
13728
<
#250 | poczciwy dnia 10.02.2024 08:40
A-dam,
Przede wszystkim w tej chwili musisz już odpisać na wniosek o alimenty; pozew o rozwód teraz to już inna bajka;
W tej chwili powinieneś walczyć o uzyskanie jak najniższych alimentów a co do reszty po prostu musisz się zastanowić czego Ty chcesz i na co masz tak naprawdę szansę biorąc pod uwagę materiał dowodowy jakim dysponujesz; to jednak będzie już osobne postępowanie;
Nawet jeśli teraz złożyłbyś pozew o rozwód i opiekę na dzieci dla siebie na czas procesu ona dostanie zasądzone zabezpieczenie od Ciebie, czyli alimenty ale o innej nazwie;
Dlatego jakiś czas temu pisałem Ci bierz dzieci do siebie, pisz do sądu u ustalenie miejsca pobytu przy Tobie;
Zbieraj faktury imienne na wszelkie wydatki związane z dziećmi;zbieraj faktury za zakupy spożywcze, rachunki, zobowiązania; będziesz musiał wykazać Twoje koszty utrzymania dzieci; niestety w Polsce to, że jesteś bezrobotny aktualnie nie oznacza, że nie dostaniesz alimentów; ginocentryczne sądy biorą pod uwagę Twoje możliwości zarobkowe z uwagi na wykształcenie i od tego uzależniają również wysokość alimentów;
15787
<
#251 | A-dam dnia 10.02.2024 13:18
Julianaempatyczna

Cytat

Adam co wpisałeś w CV w latach których nie pracowałeś?

prawdę
Prowadzenie gospodarstwa domowego i wychowywanie 3 dzieci
Nie wpisałem tylko że równolegle prowadziłem remonty starego domu i przygotowywałem budowę nowego.
15787
<
#252 | A-dam dnia 10.02.2024 13:25
poczciwy

Cytat

Nawet jeśli teraz złożyłbyś pozew o rozwód i opiekę na dzieci dla siebie na czas procesu ona dostanie zasądzone zabezpieczenie od Ciebie, czyli alimenty ale o innej nazwie;
Dlatego jakiś czas temu pisałem Ci bierz dzieci do siebie, pisz do sądu u ustalenie miejsca pobytu przy Tobie;


Już jestem po rozwodzie
Nie mamy ślubu więc wystarczyło że moja żona napisała mi na święta sms żebym się nie łudził że ona do mnie wróci.

Nie mogę walczyć o to żeby zabrać dzieci do siebie bo dom zapisaliśmy na żonę i w każdej chwili może mnie ona z niego wyeksmitować. Nie mam dokąd zabrać dzieci, zwłaszcza że dom wymaga remontu. Nadawał się tymczasowo na pobyt dziec kiedy była zgoda w rodzinie.
Jak jest niezgoda to wszystko przeszkadza. A nowego domu nie buduje się rok czy dwa jak się nie ma kredytu.
13728
<
#253 | poczciwy dnia 10.02.2024 14:12
Co zrobiłeś dotychczas w kwestii próby cofnięcia zapisu domu?
Czy cokolwiek zrobiłeś aby dać sobie szansę na odzyskanie dzieci? Bo jęczeniem na pewno nic nie uzyskasz; złap się w końcu za jaja i zacznij aktywnie działać;
15773
<
#254 | Julianaempatyczna dnia 10.02.2024 14:41
Adam nie jestem za tym żeby kłamać w CV, bo później to wyjdzie. Ale trochę możesz upiększyć.
Nie pisz że zajmowałeś się domem. Tylko może że miałeś swoją działalność i sprzedawales na lokalnych ryneczkach warzywa, owoce i wyroby domowe np. soki malinowego. Nie rób z siebie biznesmena. Dorabiales na remontach.

To też zależy gdzie aplikujesz czy do jakiejś firmy gdzie Cię nie znają czy do Zenka 3 domy dalej które Cię zna.

Spróbuj np. do biedronki, później możesz szukać w międzyczasie.
W gminie lub starostwie powinien być jakiś prawnik, poproś o pomoc. Jest darmowa pomoc, na początek dobre i to .
15773
<
#255 | Julianaempatyczna dnia 10.02.2024 14:54
Albo z gospodarstwa zamiast swojej działalności
15593
<
#256 | mrdear dnia 10.02.2024 17:18

Cytat

i w każdej chwili może mnie ona z niego wyeksmitować.
\
nie może, chyba, że zapewni Ci lokal zastępczy.
15787
<
#257 | A-dam dnia 10.02.2024 21:15

Cytat

nie może, chyba, że zapewni Ci lokal zastępczy.

Teoretycznie masz rację. W praktyce każda rozwódka z Pudelka powie Ci jak to zrobić tanio i prosto.
Poza tym prawdopodobnie prędzej znajdę pracę gdzieś daleko niż w miejscu zamieszkania i będę musiał jechać "za chlebem"
Po 3 miesiącach nieobecności raczej nie będę miał już do czego wracać
15787
<
#258 | A-dam dnia 17.02.2024 22:37
#253 | #poczciwy

Cytat

Co zrobiłeś dotychczas w kwestii próby cofnięcia zapisu domu?

Jestem właśnie po rozmowie z prawnikiem. Widzi sens i dużą szansę odkręcenia sytuacji. Ja jestem mniejszym optymistą i nie wiem czy się pakować w drogi i długi proces. Zwłaszcza że nie wiem czy znajdę środki na jego finansowanie...
Pracy wciąż nie mogę znaleźć.

Cytat

Czy cokolwiek zrobiłeś aby dać sobie szansę na odzyskanie dzieci?

Tak zrealizowałem punkt 1
Nie dałem się zabić okolicznościom i czuję że wychodzę z depresji mimo że wciąż nie mam punktu podparcia.
Teraz czas na punkt 2
Czyli zdecydowanie co jest w moim zasięgu jeśli chodzi o opiekę nad dziećmi? Wychodzi na to że nic poza standardem odnoszącym się do mężczyzn czyli uzyskanie w sądzie prawa do kilkugodzinnych widzeń raz na 2 tyg. I tak będzie to lepsze niż to co mam teraz czyli kompletne embargo na kontakt z dziećmi.
Gdybym był kobietą bez problemu dostałbym opiekę nad dziećmi oraz alimenty na nie i nawet na siebie oraz powszechne współczucie i szacunek otoczenia. Nikt by kobiety i matki w takiej sytuacja jak moja nie śmiał nazwać nierobem czy pasożytem.
Żona się uspokoiła i ostatnio bardziej odnosi się do mnie jak człowiek. Jeśli jest narcyzem to "książka/teoria" mówi że znalazła lepsze źródło zasilania albo nawet kilka, więc jej już tak nie zależy
na podkręcaniu emocji.
13728
<
#259 | poczciwy dnia 18.02.2024 10:28

Cytat

Wychodzi na to że nic poza standardem odnoszącym się do mężczyzn czyli uzyskanie w sądzie prawa do kilkugodzinnych widzeń raz na 2 tyg

Wszystko zależy od Twojego podejścia, konsekwencji, uporu i materiału jakim dysponujesz;
Chciałem naprzemienną - nie dostałem, ale wywalczyłem myślę, że nie najgorsze warunki w bieżącej sytuacji tj.
1. Co drugi weekend od piątku po szkole do niedzieli do 18
2. Każdy wtorek po szkole na noc do środy rano
3. Co drugi czwartek po szkole (wtedy kiedy nie przypada mój weekend) do godz 19

Wychodzi na to,że widzę dziecko 2 razy w tygodniu i co drugi weekend. Nie ma tragedii. Wszystko zależy od Twojej determinacji i tego jak się do tego przygotujesz; a w moim mniemaniu już wiele przespałeś;
15166
<
#260 | Igor1 dnia 18.02.2024 11:53
Czytając to od początku nasuwa mi się kilka spostrzeżeń.
Przykro mi autorze, będąc kobieta też bym nie wytrzymał z Toba, natury nie oszukasz.
1. Przekonałem się nie raz że kobieta nie uczy się na czyiś błędach tylko na swoich. Wziąłeś młoda niedoświadczona niewiastę samym mając już jakiś dorobek życia. Ona teraz widzi że można żyć inaczej . Mój ojciec zawsze mi powtarzał, że kobiety za dziewice się nie bierze. Jakie miała doświadczenie by wybrać dobrze- żadne. Kobiety bardziej potem doceniają, że ktoś jest inny, widzą różnice. A tak pierwszy związek, sex mówią jak zawsze - wydawało mi się to teraz wiem że to był błąd, nie miałam doświadczenia.
2. Po drugie sama zdrowa żywnością człowiek nie żyje. Życie jest jedno. Boczniak zabierze ja na kolację do fajnej restauracji, na super sex do hotelu i czuje się jak w niebie. Zabierze na wycieczki, da jej poczucie bezpieczeństwa- a Ty co zdrową żywność i opiekę nad dziećmi jej zaimnponujesz ? A co jej dasz ? Co dasz tylko dla niej?
3. Kobiety podświadomie wybierają faceta który zapewni im i dzieciom najlepszy byt. Tego nie zmienisz. Je to rajcuje jak facet jest facetem, podejmuje decyzję, czasami przywiąże do łóżka, ale poza tym jest rodzinny, opiekuńczy , jedno z drugim się nie wyklucza. Twoja pozycja kury domowej była już przegrana na samym początku
4. Mi w życiu nikt nic za darmo nie dał, wszystko co mam osiągnąłem sam. Znałem dużo kobiet. Ja też pracuje, pracowałem na dwa etaty, mimo tego zawoziłem dzieci do szkoły, odbierałem robiłem zakupy, obiady, żona też pracowała, w weekendy nie pracowałem tylko czas z rodziną spędzałem .Kobietom się to podoba. Nie tylko praca, nie tylko kura domową- trzeba wszystko pogodzic. Co zrobić. Wolę tak niż być nieszczęśliwy, gdzie w życiu zaraz pojawi się kto kto tak robi. Zrozumiałem to po czasie. Facet kura domowa jest z góry skazany na przegrane w starciu z innym samcem. Kobieta lubi jak coś robisz dla niej. One są tak skonstruowane i podatne na takie emocje. Chce być adorowana, chce żeby facet zarabiał więcej od niej, zabierał ja na kolację, wycieczki i chce czuć że ja pożąda. Bezpieczeństwo w związku u kobiet podtrzymuje miłość i przywiązanie. Jak ja tego nie będę robił będzie robił to ktoś inny a one dadzą się na to żałować bo podświadomie dążą do tego by mieć partnera który zapewni im najlepszy byt. Ty przegrałeś walkę o rycerza na białym koniu, stałeś się germkiem o którym się tylko mówi ale nie wzbudza on żadnych emocji, jest od brud roboty i tyle. Jaka przyszłość miała z Tobą ,do końca przewidywalna i nudną, one tak myślą. Co ja czekało. Ona chce więcej i stąd dlatego pozbyła się Ciebie. Moim.zdaniem.sam zapracowała na to wszystko.
15632
<
#261 | Sasza dnia 18.02.2024 12:21
Przede wszystkim pomyśl o pracy, zwykle jest tak, że gdy ją masz, pojawia się sporo innych propozycji, ale gdy jesteś na bezrobociu, za cholerę nie idzie nic znaleźć. Staraj się mieć robotę, to na początek. Kolega wyżej dobrze prawi, laski kochają emocje i bezpieczeństwo, chociaż wszechobecna antykoncepcja powoduje, że nie obawiają się ciąży, więc emocje biorą górę. Spotykam się obecnie z dziewczyną w wieku 34 lat, wolna i bez zobowiązań. Ale przed poznaniem jej i 'słynnej' mężatki tak naprawdę gówno wiedziałem o kobietach, ex była z gatunku ginącego, a te dwie panie uświadomiły mi, że kobiety nie są aniołkami, a tak myślałem przez prawie 40 lat, żałosne, prawda? Tak jesteśmy wychowywani. Kobiety kochają seks, kochają zabawki, emocje, żywią się tym. Obecna ma takie fantazje i potrzeby, że zaczynam obawiać się o swoją kondycję. I to normalna dziewczyna, w dodatku ze wsi Uśmiech Lubią ostre słówka, wręcz wulgaryzmy. I wydaje mi się, że one potrzebują ostrej jazdy w nocy, a za dnia zwykłego buziaka w czoło. Wówczas jakoś funkcjonują. A najlepiej wziąć sobie do serca powiedzenie, że kobieta nigdy nie jest Twoja. Twoja jest tylko KOLEJ.
15787
<
#262 | A-dam dnia 18.02.2024 15:38
#261 | Sasza

Cytat

Kolega wyżej dobrze prawi, laski kochają emocje i bezpieczeństwo, chociaż wszechobecna antykoncepcja powoduje, że nie obawiają się ciąży, więc emocje biorą górę.


Racja jest jak dupa, każdy ma swoją. ..
Zbudowaliśmy z żoną okręt który nazywał się "Rodzina" pływaliśmy nim po morzach i oceanach przez 16 lat i w miarę upływu czasu wydawało się że nasz okręt dorośleje i coraz lepiej radził sobie z problemami jakie napotykał na drodze.
Jego kształt i wewnętrzna organizacja nie były efektem jakiejś wydumanej doktryny czy teorii. Były konsekwencją okoliczności i świadomych odpowiedzialnych, wspólnie podejmowanych wyborów
Pewnego pięknego dnia okazało się że okręt wpadł na rafę i pewnie by zatonął ale było za płytko. Dzięki temu że nie zatonął mogli go napaść piraci i obrabować. Potem się okazało że żona od jakiegoś czasu spiskowała z tymi piratami przeciwko kapitanowi.
Piraci obiecali jej że jak już okręt obrabują i zabiją kapitana to zrobią kapitanem ją. Słowa dotrzymali tylko w połowie bo kapitana zachowali przy życiu żeby go podać o alimenty.
A żona jest teraz kapitanem nie tylko okrętu ale nawet całej rafy na której utknął. Siedzi tam i marzy że ktoś do niej w końcu przyjdzie przyniesie skrzynkę zabawek i będzie dostarczał zajebistych emocji.
15680
<
#263 | Malinka73 dnia 18.02.2024 15:52
Igor1
Jestem kobietą i przykładem że nie zawsze to tak działa jak napisałeś
Mój mąż był moim jedynym partnerem
Ja zarabiam lepiej
On gotował i robił zakupy
On zdradzał
13728
<
#264 | poczciwy dnia 18.02.2024 18:28
A-dam,
Wiesz co jest Twoim największym problemem? Nie zdradzająca żona; tylko Ty sam! Obudowałeś się w swoich fałszywych przekonaniach i teoriach i nie masz zamiaru się stamtąd ruszyć; ktoś Ci napluje na Twarz a Ty z uporem maniaka będziesz dalej twierdził, że to deszcz tylko taki wyjątkowy bo leci tylko na Ciebie;
Jak można jeszcze bardziej dostać po ryju żeby w końcu się obudzić? Chyba nie da się; skoro nawet żona dobitnie udowadniając swoimi czynami i obalając Twoje racje nie jest Cię w stanie przekonać jak bardzo się mylisz;
Wiesz, mnie i pewnie większości użytkowników to wali jak skończy się Twoja historia bo to nie my będziemy ponosić konsekwencje Twojej naiwnej postawy tylko Ty sam; skoro nie potrafisz uczyć się nie tylko na cudzych, ale i przede wszystkim na własnych błędach to trwaj w tej iluzji i licz na cud; strasznie opornym przypadkiem jesteś; a Twoja prokrastynacja jest porażająca;
15166
<
#265 | Igor1 dnia 18.02.2024 19:34
Malinka73- mężczyzna zdradza - albo mu czegoś brakuje w związku, albo dopada go kryzys , że już zawsze będzie tylko ta, potrzebuje poczuć się dowartościowany. Jak inna kobieta to da to już jest sprzedany. Też miałem różne kryzysy. Żeby zbudować dobry związek trzeba z obu stron wiedzieć co się z czym je i jak. Widzieć co jest dobre a co złe i doceniać to co się ma. Przez czytanie i mówienie o tym się człowiek tego nie nauczy. Najlepiej uczy życie, ale nie każdy umie z tego brać lekcje. Ja aktualnie inne bym podjął w życiu wybory niż wcześniej jak człowiek nie posiadał żadnego doświadczenia życiowego. Człowiek na błędach się uczy tylko żeby chciał. Ja teraz wiem czy to jest miłość czy tylko zauroczenie, czy to jest to co powinno być, czy zawiera otoczkę wokół która zaakceptuje. Będąc bez tego doświadczenia zazwyczaj wybieramy źle albo mamy szczęście że to było to. Sama teraz na świat patrzysz inaczej i pewnie byś dokonała innych wyborów. Czy przez to doświadczenie nie jesteś mądrzejsza w stosunkach damsko- męskich. Na pewno jesteś. Ważne żeby nie popadać w skrajności. Wszystkie moje takie miłości z kobietami które nie miały doświadczeń życiowych kończyły się tak samo. Po czasie człowiek sam dochodził do wniosku że to nie to, choć jak się nie ma doświadczeń wydaje się wszystko, choć to było tylko zauroczenie. Ja z tymi kobietami teraz patrząc nigdy nie chciałbym zbudować żadnego związku , nigdy. A wtedy na świat patrzyłem inaczej. Te relacje są z obu stron . Chodzi o to, że nasz autor przestał być wzorem dla swojej żony, nie wzbudzał w niej tej iskry. Ona nie miała jakiegoś życiowego doświadczenia. Przebywając z innymi zobaczyła że można żyć inaczej. Gdyby miała takie doświadczenie może, mówię może by się z nim nie związała bo oprócz pociągu fizycznego liczyło by się dla niej też inne wartości. Taka relacja jak tu to może być między starsza kobieta i to znacznie i takim mężczyzna. One wtedy szukają spokoju i stabilizacji. Młoda w tym samym wieku zdała sobie sprawę że jej życie to tylko ten dom, mąż kura i ciągle powtarzalne życie które stało się dla niej pewnie już koszmarem. Zauroczyła się -czemu się nie dziwię. Chciała coś jeszcze znaczyć, pożyć jak inni. Nie bronie jej, ale autor popełnił wiele życiowych błędów i było to do przewidzenia, że tak się skończy. Kobieta oprócz tych prac które wykonywał autor musi czuć że jest ważna i się o nią zabiega. Wiem jakby zobaczyła to moja zona- dla niej byłaby to wegetacja. Też ma już 46 lat, wie że życie umyka , staram się ją zabierać gdzie chce i ma co chce. Wie że może ale z tego nie korzysta. Czesto o tym rozmawiamy co byśmy chcieli zrobić jeszcze w życiu i co zobaczyć. Robią obiady, zajmując się dziećmi robił to także dla siebie i dzieci, a kobieta potrzebuje poczucia co zrobił tylko dla niej. Inni mężczyźni potrafią to wykorzystać i takie kobiety wpadają w sidła z których nie potrafią już wyjąć. Jak kobieta to ma to nie będzie szukać rozrywek. Moja żona zawsze mowi- po co mam szukać rozrywek jak mam od męża co chce i czyta mi w myślach, mogę stracić to moje życie które jest fajne. A ona mogła stracić to życie, bo się pewnie w nim dusiła, zobaczyła że można żyć inaczej. Mój brat ma taką żonę, wierna zajmuje się domem ale jest zagorzałą katoliczką. Ja bym nie mógł z taką żyć, bym się męczył. Więc każdy widzi i oczekuje w tym związku czegoś innego. Tu w tym związku mąż był tylko lokajem. Do momentu pojawienia się wzorca jakoś to się kręciło. To jak jazda Fiatem 126p, masz takie auto cieszysz się jak dziecko że nie chodzisz na pieszo, przejedziesz się BMW zobaczysz takie już nie chcesz wracać do Fiacika choćby się nigdy nie psuł. Chcesz poczuć się dobrze nawet kosztem większych kosztów. W pewnym wieku przychodzi mysl nieuchronnym końcu. Jak masz fajne życie to się nim cieszysz, jak masz jak masz zaczynasz żałować życia i próbujesz to zmienić albo tkwisz i męczysz się w tym dalej. Jak życie jak nam autor przedstawił było twoim marzeniem, że mąż w domu i wszystko robi, a ty pracujesz i masz jak.masz to będziesz szczęśliwa. Ona widocznie sobie wymarzyła.inne życie. Była za młoda i nie wiedziała co oczekiwać oprócz tęsknoty bycia z inną osobą. Przyszło życie i okazało się że wszystko jest ważne, że mąż ma być podporą gniazda domowego. Biologii się nie oszuka. Moja żona jak mnie poznała a miał.kiedys inny związek powiedziała ,że chciała żyć jak inne kobiety i widziała że można. Chciał się czuć kochana, pożądana. Widziała jak inni się zachowują wobec swoich kobiet i mimo związku 6 letnie zakochała się we mnie po jednym dniu. Że ja było to właśnie coś, miała wielu adoratorów ale przy mnie poczuła to coś czego nigdy w życiu nie czuła. Teraz wie że uczucie do kogoś innego było to tylko zauroczenie, że oczekuje od związku tego co ja jej daję. I tkwię w tym już dlugo i dalej jest tak samo. Powtarza - czuje się bezpieczna i nie mam zamiaru tego zmieniać. Wiadomo jestem przygotowany mentalnie że może się to zmienić, ale na razie pchamy ten wózek razem. Kobieta potrzebuje poczucia bezpieczeństwa, czuć się pożądana i doceniana. Potrzebuje mężczyznę, nie hama ani nie kuchte domowa. Tak ta biologia jest skonstruowana i w sumie nie jesteśmy w stanie nic z tym zrobić. Ja czytając ten temat od początku wiedziałem że powrót żony do życia z autorem nie ma żadnych szans.
15593
<
#266 | mrdear dnia 19.02.2024 17:32
poczciwy,

Cytat

Wiesz co jest Twoim największym problemem? Nie zdradzająca żona;

kopiesz się z koniem, on tego nie zrozumie.
Na siłę szuka winnych, a w lustro nie spojrzy.
15783
<
#267 | Go-meg dnia 20.02.2024 03:25
Autorze Igor1 jak i Malinka73 mają rację. Ale powiem Tobie, że nawet najlepsze związku przechodzą próbę przetrwania to też jest uzależnione od boczniaka od jego zapału zdobycia mężatki,jedna oleje go z góry druga będzie idealizowana przez niego jej samoocena podniesienie się ale to tylko w jej oczach następują tzw różowe okulary, euforia zauroczenie nowym gachem,jej się wydaje, że tego w domu nie ma, a jest tylko przeszli do porządku dziennego. U Ciebie to żona zaczeła nosić spodnie utrzymywać rodzinę,a Ty podałeś w stagnację.
Autorze ja po każdym dziecku po roku już pracowałam,jednym sporo przed i jak męża nie było ogarniałam dom i wkoło domu, nieraz trzeba było pomóc rodzicom. Ciężko było ale jakoś przetrwaliśmy. Mój mąż też coś kombinuję na boku i z tym się bardzo kryje ma dużo do stracenia, podejrzewam, że też mają wpływ na to jego koledzy z pracy . W naszym przypadku to ja jestem tą o dużo wyższych zarobkach.
Teraz coś do Igor1 czytałam twoje wpisy pogodziłeś się z żoną.

Cytat

My że sobą byliśmy 22 lata. Ja nie wdawałem się w dyskusję i mówiłem krótko, że jest dla mnie obojętna niczym przypadkowo ludzie mijani na ulicy i nigdy nic więcej przez 3 lata do niej nie powiedziałem. Wiadomo że w głębi serca może tak nie jest ale, jestem człowiekiem którego obraz bzykania jego żony obrzydza związek. Starała się przez swoją rodzinę na mnie wpłynąć, ale teść mnie rozumie i też by tak zrobił. Próbuje już 3 lata podchody robić co chwilę i z nim.nuz nie jest.
A teraz w wątku A-am piszesz.

Cytat

Wiem jakby zobaczyła to moja zona- dla niej byłaby to wegetacja. Też ma już 46 lat, wie że życie umyka , staram się ją zabierać gdzie chce i ma co chce. Wie że może ale z tego nie korzysta. Czesto o tym rozmawiamy co byśmy chcieli zrobić jeszcze w życiu i co zobaczyć. Robią obiady, zajmując się dziećmi robił to także dla siebie i dzieci, a kobieta potrzebuje poczucia co zrobił tylko dla niej. Inni mężczyźni potrafią to wykorzystać i takie kobiety wpadają w sidła z których nie potrafią już wyjąć. Jak kobieta to ma to nie będzie szukać rozrywek. Moja żona zawsze mowi- po co mam szukać rozrywek jak mam od męża co chce i czyta mi w myślach, mogę stracić to moje życie które jest fajne.
Niewem może to dwie inne osoby.
15166
<
#268 | Igor1 dnia 20.02.2024 11:03
To dłuższa historia która była zamknięta, przez ten czas korzystałem z życia , może za bardzo , może i też kogoś tym skrzywdziłem. W sumie nadrobiłem lub przerobiłem w kilka lat to co inni nie będą mogli przez całe życie i w sumie nie jestem z tego dumny. Pojezdzilem po świecie, spędziłem ten czas jak chciałem. Dla mnie temat był zamknięty i nie miałem zamiaru o tym pisac. Ona sama życie i świat przewróciła do góry nogami by wrócić, widziała i nie mogła się z tym pogodzić. Powiedziałem że możemy dalej zostać przyjaciółmi, w sumie tacy jesteśmy. Nie wiem czy akceptuje tłumaczenia, nawet nie chcę. Zrekompensowałem sobie to wszystko z nawiązką, że nawet mi lżej i pchamy ten wózek, ale jako kochankowie i przyjaciele. Powiedziała, że jest uzależniona ode mnie , w sumie nawet miala próbę samobójcza jak zauważyła co zrobiła i moja obojętność. Nie dawała sygnałów, nie miało.to kogoś przestraszyć , po prostu ktoś obcy zauważył i zdążył w ostatniej sekundzie. To byl.ponoc jej impuls. Ja jako człowiek potem pojechałem bo inaczej nie mogłem postąpić. Przedstawiamy się jako małżeństwo momentalnie ja nastolatkowie w sumie że w każdej chwili możemy iść gdzie chcemy. Uważałem że nigdy nie można się tak poniżyć, ja nie dałem temu szans, zrobiła to druga strona. Może kiedyś coś napiszę na razie ja podchodzę do tego z punktu widzenia psychologicznego jako ciekawy materiał do analizy. Umiem dawać rady ale samemu życie jest trudno sobie ułożyć. Czy podobał mi się taki chulaszczy tryb zycia-absolutnie nie. Tak samo jak milionerzy mając kupę kasy nie zawsze są szczęśliwi. Kobiety które spotkałem na swojej drodze w sumie w historii ich życia były gorsze niż moja ex. Ale to nie był powód. Powodem była skrucha i zrozumienie że nie powortu do młodzieńczej miłości z lat młodzieńczych. Że to nie są te same osoby co kiedyś, ludzie się zmieniają i aby coś osiągnąć powiedzą i zrobią wszystko. Na razie temat jest inny, więc jak w moim coś się zmieni dam znać
15787
<
#269 | A-dam dnia 21.02.2024 00:22
#267 | Go-meg

Cytat

U Ciebie to żona zaczeła nosić spodnie utrzymywać rodzinę,a Ty podałeś w stagnację.

Jesteś niewolnicą stereotypu. Nigdy nie popadłem w stagnację i nie zgubiłem spodni. Gdyby moją pracę w domu przeliczyć na pieniądze to moja pensja wyniosła by minimum 2x tyle co moja żona przynosi, Z czego wniosek że gdybyśmy zamienili się rolami to natychmiast nasza rodzina popadła by w straszą biedę bo ja dość szybko byłbym w stanie nauczyć się tego co ona robi w pracy.
Natomiast ona nigdy nie będzie w stanie wykonać nawet 1/3 tego co robiłem ja.
A przecież popadliśmy w jeszcze straszniejszą biedę czego dowodem jest choćby uzasadnienie jej pozwu o alimenty.
13728
<
#270 | poczciwy dnia 21.02.2024 09:23
A-dam,
Chłopie zejdź na ziemię; dla swojego dobra; w dalszym ciągu nie widzisz gdzie Twoja uparta postawa Cię doprowadziła?
Dlaczego sobie to robisz? Lubisz masochizm?
15787
<
#271 | A-dam dnia 21.02.2024 11:18

Cytat

Chłopie zejdź na ziemię;

Nawoływanie do kogoś kto zapada się w bagnie "zejdź na ziemię" wygląda na szyderstwo. Stoję przecież twardo na ziemi tyle że ta ziemia jest miękka i nie daje oparcia do działania. Sięga mi już do pasa. Rozkmina czy mnie do tego stanu doprowadziła "moja uparta postawa" czy coś innego, nie stworzy mi punktu podparcia ani konara którego mógłbym się chwycić i wyciągnąć na twardy brzeg.
Mam przed sobą pozew o alimenty i próbuję napisać na niego odpowiedź. Jest to bardzo trudne ponieważ pan mecenas powielił gotowca jakich do sądów wpływają tysiące. Oparł się na najpowszechniejszym stereotypie i tylko go umacnia drobnymi przeinaczeniami rzeczywistości nazywanymi małymi kłamstewkami. Przekonywanie sadu że ten stereotyp jest całkowicie fałszywy najpewniej wywoła dysonans poznawczy taki sam jak u większości moich tutaj komentatorów. Dysonans poznawczy u osób niedojrzałych wywołuje niepokój a potem mechanizm obronny objawiający się najczęściej agresją. U osób dojrzałych zaś zaciekawienie i pragnienie odkrycia prawdy.
Jedna i druga postawa ma swoją stronę niszczącą, obie udało mi się jako tako ogarnąć dzięki introspekcji, ocenie faktów i wsparciu tutejszego środowiska.
Sytuacja więc się zmieniła radykalnie. Po dwóch miesiącach pracy nad sobą i pracą nad zrozumieniem co właściwie mnie się przydarzyło mogę powiedzieć że teraz już tonę w bagnie w miarę ogarnięty emocjonalnie.
15380
<
#272 | Tomek040184 dnia 21.02.2024 11:43
A-dam poczciwy ma rację z tym zejściem na ziemię. Wielu z nas płaci alimenty, nawet ponad stan, bo dzieciom trzeba często coś kupić typu kurtka czy buty.
Także polecam bardzo pracę znaleźć i wziąć się w garść. Dla mnie jako faceta w kraju to tylko kwestia ile chce zarabiać, bo w każdej chwili mogę pracę zmienić.
Jednak kobiety lubią facetów którzy pracują, są zaradni. Remont przecież w czasie wolnym można robić czy na urlopie. Etat to akurat wiele dni wolnego w roku.
Także weź się w garść i działaj.
13728
<
#273 | poczciwy dnia 21.02.2024 12:19
Adam,
Z całym szacunkiem, ale jeśli ktoś tutaj doznaje dysonansu poznawczego to jesteś właśnie Ty nie dopuszczając do siebie myśli o swoim wkładzie w rozpad swojego małżeństwa; to nikt inny jak Ty stosujesz nieustannie zmianę elementów poznawczych, naprzemiennie racjonalizację lub negację;
Wreszcie przecież to Ty usilnie próbujesz wszystkich przekonać, że twoja postawa nie doprowadziła Cię do miejsca, w którym aktualnie jesteś; więc ja Cię zapytam co Cię tu doprowadziło? Pracujesz jak twierdzisz nad sobą więc pewnie jakieś pierwsze wnioski wyciągnąłeś; podziel się nimi; jestem bardzo ciekaw;
Ciągle tkwisz w jakichś fałszywych przekonaniach, które nie mają żadnego potwierdzenia w rzeczywistości; przypominasz mi trochę postawę na złość mamie odmrożę sobie uszy;
Zadaj sobie pytanie zatem dlaczego zapadasz się co raz niżej?
Przecież tylko Ty masz wpływ na swoje życie i wybory, nikt inny;
Co zrobiłeś dotychczas dla poprawy swojej pozycji na polu osobistym i zawodowym? NIC! Wszystko o czym tutaj piszesz to są jakieś działania pozorne; zamiast wziąć się w garść, wyjść z tego ciepłego kurwidołka, w którym się okopałeś i zacząć mieć wpływ na swoje życie Ty wolisz zdać się na jakieś siły nadprzyrodzone; a nuż coś się zmieni... nie! nie zmieni się; dopóki Ty nie zmienisz swojej strategii, swojego postępowania i myślenia;
Minęły ponad 3 miesiące odkąd się tutaj pojawiłeś; dostałeś od początku wartościowe i pomocne komentarze; co zrobiłeś w tym czasie aby:
1. cofnąć przepisanie domu na niewierną?
2. zabezpieczyć swoje kontakty z dziećmi?
3. poprawić swoją sytuację życiową, zawodową?
4. Mentalnie stanąć na nogi?
Jeśli już zdecydowałeś się zrobić jakieś pół kroku do przodu to za chwilkę cofałeś się z powrotem na linię start pod głupim pretekstem typu adwokaci to złodzieje, nie ufam mu...itd
Tkwisz w bagnie na własne życzenie; Twoje życie, Twoja sprawa;
Jeśli nie masz ochoty brać życia w swoje ręce i chcesz dalej powoływać się na czynniki zewnętrzne, inne osoby i los jako przyczynę swoich niepowodzeń to Twój wybór; nie licz jednak na poprawę komfortu swojego życia w bieżącym stanie rzeczy; jak groch o ścianę...
15787
<
#274 | A-dam dnia 21.02.2024 12:40
No cóż nie pozostaje mi już nic innego tylko podsumować całą tę dyskusję słowami już trochę zapomnianego wybitnego polskiego wizjonera Ryszarda Petru:

Sukces ma wielu ojców, a matka jest porażką"
15541
<
#275 | admiral dnia 22.02.2024 06:13
Adam ja krotko tylko napisze : zycie to nie arkusz kalkulacyjny i tak zycie nie jest sprawiedliwe. Moze i masz nawet obiektywna racje ale zycie jak widzisz na w dupie Twoja obiektywna racje. Im szybciej to zrozumiesz tym lepiej dla Ciebie.

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?