| ania33w | 07. Grudzień |
| jarek304 | 07. Grudzień |
| Mar80 | 07. Grudzień |
| vipi | 07. Grudzień |
| justyneczkax | 07. Grudzień |
Rognar | ![]() |
Anetastp | 00:26:20 |
Joanna96 | 00:54:53 |
#
poczciwy | 01:27:53 |
Runio | 03:05:58 |

Witam wszystkich tu zranionych pragnę opisać swoją jakże świeża historię,może to mi pomoże.Bo nie daje rady.
Zaczynając od początku razem z mężem mieszkamy i pracujemy w Niemczech. Mieszkamy razem lecz pracujemy w osobnych firmach ,wszystko było cudownie dopóki w pracy meza nie pojawiła się młodsza o prawie 20 lat koleżanka. I wtedy boom zaczęli się ; zmienił się diametralnie , nagle przesadnie zaczął dbać o siebie,chodzić z telefonem wszędzie i zmienił nawet kod dostępu. Wkoncu myślę sobie wreszcie zaczął robić coś dla siebie chodzi o dbanie o wyglad lecz to stało się obsesja , wcześniej tak nie robił. Na co dzień dzwonił nawet 10 razy dziennie pisał " jak się czujesz słońce ☀️ i co tam kochanie . Od pewnego czasu już nie dzwoni nie pisze jak już to bez emocji. Pewnego wieczoru sprawdziłam mu telefon a tam SMS od koleżanki mnóstwo bardzo mu się użalała nad swoim życiem. Nad tym jak jej źle z mężem i takie tam
Opis jego zachowania wskazuje na klasyczne zachowanie osoby, która jest co najmniej nielojalna w stosunku do nas i ma coś do ukrycia;
Masz tego świadomość bo inaczej nie cierpiałabyś i co?
Nagradzasz go seksem jak nigdy dotąd... co chciałaś tym uzyskać? Chciałaś go tym przekonać do siebie i zatrzymać?
To ja Ci pokażę jak on to widzi: dobra, urobiłem ją, mogę spokojnie romans ciągnąć dalej tylko muszę się bardziej pilnować;
W ogóle świetnie w domu jedzenie, na mieście jedzenie; czego chcieć więcej; próbując wyprzeć przykre wydarzenia ze świadomości doprowadziłaś do tego że:
a) cierpisz podwójnie bo emocje zahamowane w końcu muszą znaleźć ujście;
b ) dałaś mu ciche przyzwolenie na zdradzanie;
Opisz coś więcej:
ile macie lat?
jak długo jesteście małżeństwem?
macie dzieci?
dlaczego na emigracji?
jak wyglądało pożycie i komunikacja do tej pory?
Czy dalej pisze SMS i dlaczego dalej ma blokadę tel. ?
Czy może zmienić dział, zmianę?
Cizia jest Polką?
Zacznij czytać inne historie na portalu; one rozjaśnią Ci trochę Twoją sytuację bo one są wszystkie bardzo podobne do siebie i schematyczne;
Gość w żaden sposób nawet nie oczekuje Twojego wybaczenia; bo skoro go nagrodziłaś za to to uznał, że nic się nie stało; a jeśli nic się nie stało to za co ponosić konsekwencje?
Nie jesteś żałosna.
Poczciwy dobrze podsumował, że w nagrodę dostał dobry seks.
Co zrobiłaś żeby się ogarnął? Czy rozmawialiście o niej? Dlaczego tak się wciągnął w kontakt z nią?
Czy po pracy przesiaduje w tel?
Ja np. poszukała bym jej męża i powiedziała o wszystkim.
Zraniona twój mąż poleciał schematem okrutnie. Jak przerobisz etap żałoby to plan działania ogarnij. Moim zdaniem waszego małżeństwa już nie ma. Jest ono fikcją. Nawet jak wybaczysz to za 10 lat film będzie wracał, że mąż był w łóżku z młoda laską.
Miałem tak dwa razy w życiu z kobietami i dwa razy odszedłem kiedy się nie spodziewały. To były najlepsze decyzje życiowe. Ułożyłem sobie życie pięknie
Rozwód to nie koniec świata - wręcz to początek życia
Cytat
To się wyklucza
Julianaenpatyczna,
Ja jeśli randkuję to omijam takie święta jak dzień kobiet czy też komercyjne pseudoświęta nastawione na kasę jak Walentynki czy Haloweeen; nie mogę się doczekać kiedy będziemy obchodzić święto dziękczynienia
Autorko,
Odpowiedz na pytania Julii;
Pisząc tak skąpo nie możesz liczyć na dużą aktywność użytkowników;
Zasygnalizowalas mezowi, ze cos podejrzewasz. Minus taki, ze on teraz bedzie sie lepiej pilnowal. Plus taki, ze on mysli, ze nie znasz faktow. I to jest prawda, bo nie znasz, ale wlasnie zachciewasz to zmienic i je poznac. I w tym tkwi jedyne rozwiazanie sprawy, nie liczac protez z przekonaniem o wlasnym autowybaczaniu, czy zyciu w nerwach, kiedy jeszcze Cie to spotka i kto pierwszy Ci doniesie. Ale mam mocne preswiadczenie, ze Ty jakos prawdy nie chcesz poznac, boisz sie jej i racjonalizujesz w glowie niesprawdzanie jego telefonu niby jakims dogmatem o zaufaniu, wolnosci, czy nawet przeswiadczeniu, ze Ty nigdy zolza nie bedziesz, chocby i tysiac razy Cie zdradzil, nawet z Twoja mama i siostra. Jakos ta wygoda na krotka mete uspokaja, ale czas dojrzec daleki horyzont i przewidziec, jak Cie takie zamiatanko przeczolga w dluzszym terminie.
Ja kibicuje emocjom, bo uwazam je za dobrego sprzymierzenca w niektorych sytuacjach. Uwazam, ze tez to powinnac wykorzystac i "wylac sie" tutaj, na tym forum, nie wstydz sie chaosu, ani formy. Za to w domu badz powsciagnieta i nie dawaj mezowi odczuc, ze myslisz o sprawie. Zobaczymy, co sie tam wiecej chowa i razem sie cos wymysli, chyba to ten etap i zaden inny. Co o tym myslisz ?
Twoje zdrowie najważniejsze.
Wyjeżdżając dajesz mu wolną rękę, będzie robił co chciał.w waszym domu,w waszym łóżku. Tego nie zatrzymasz, nawet będąc na miejscu.
Jak będziesz w Polsce to zerwij kontakt, bo przez telefon będziesz słyszała jak to kocha i w ogóle. On musi poczuć, że traci Ciebie, rodzinę. Nie wiem gdzie są dzieci i ile mają lat Ala ja bym powiedziała, że tata ma inną kobietę. Jak są małe to nie. Bo nastolatki już się domyślają co się dzieje albo domyślą. Powiedziałbym rodzinie, nic nie ukrywała.
Nigdy nie blagaj, to daje odwrotny skutek.
Dbaj o dzieci, nastolatki 15 i 18 ,więc im po prostu wszystko wyjaśnij, bo i tak się wszystkiego dowiedzą..
Tylko badz twarda, musi widziec ze spieprzyl sprawe i ze moze Ciebie stracic. Bo teraz jest caly w skowronkach, standart hehe.
Ach te romanse w pracy, skad ja znam to uczucie gdy to żona zakochala sie w mlodszym koledze z pracy...
Bo Zraniona378 pamiętaj że małżeństwo z Tobą jest warte mszy.,
Sprawy formalne zawsze zdążysz rozwiązać. Mąż w tej chwili jest we mgle zakochania Czy jeszcze będziesz chciała z nim rozmawiać jak mu rozum wróci ze spodni między uszy. zdecydujesz kiedyś sama.Twoje dotychczasowe życie się skończyło,ulega właśnie gruntownej przebudowie,sprawy są przewartościowane, ale jeszcze wiele lat życia przed Tobą ,38 to najlepszy wiek,jesteś młoda,ale doświadczona, seksowna, zadbaj mądrze by następne lata były szczęśliwe .Poznasz kogoś godnego uwagi ,to pewne,kwestia czasu.Wyznacz sobie cel i dąż do realizacji.Powodzenia.Jak możesz, to wróć tu i dopisz ciąg dalszy swojej historii za jakiś czas.
On nawet oszukiwać nie potrafi,żałosny jest.Mistrz kłamstwa i manipulacji, dobre,bardzo dobre.
Przyjedzie jak gdyby nigdy nic się nie stało, musi być miło , powie Ci żebyś nie psuła świąt bo przecież przyjechał i o co Ci chodzi. Nie ma odwiedzin u teściowej i obiadku w święta.
Jak wróci to wszyscy powinni wiedzieć co się stało.
Bo sama będziesz się oszukiwać i robić nadzieję.
Nie chodzi żeby się od razu rozwodzić, bo do tego Cię nie namawiam ( nie mam prawa) ale on musi poczuć się strach że coś traci, że nie żartujesz.
Pogubić to się można w lesie.
On wali prosto w oczy,że się zakochał a to znaczy, że on rozważa albo rozstanie jeśli był seks, albo dąży do seksu.
On teraz powiem za Tobą biegać, prosić o wybaczenie, zerwać wszelkie kontakty, a on tego nie robi.
Co do opinii o bieganiu racja, ale moim zdaniem to koniec małżeństwa. Nawet jak wybaczysz to nigdy nie zapomnisz.
Julianaempatyczna jednak nie byłaś Zdradzona. Na pewno nie do końca jesteś w stanie wyobrazić sobie jakie to uczucia i stres kiedy ktoś nas zdradza
Po przeczytaniu też nie wiedziałam co zaszło, wiem jakie to uczucie przechodzi przez ciało, robi się gorąco, żołądek się zaciąga, jeść się nie da.
Trochę czytałam jak się zachować w takich sytuacjach dla siebie.
Ale masz rację nie będę się już wypowiadać.
Cytat
Każda uwaga i opinia jest cenna;
Twoje słowa przynoszą ze sobą ciężar emocji i sytuacji, przez którą przechodzisz. Chciałbym najpierw podziękować Ci za odwagę, z jaką dzielisz się swoją historią. To, że wyrażasz swoje uczucia i doświadczenia, jest niezwykle ważne. Twoja historia jest świadectwem Twojej siły i chęci zrozumienia sytuacji, w której się znalazłaś.
Przede wszystkim, ważne jest, abyś wiedziała, że Twoje uczucia są w pełni uzasadnione i zasługują na uwagę. Zmiana zachowania Twojego męża i jego obojętność mogą być bolesne, ale to, co odkryłaś, daje Ci prawo do wyrażenia swoich obaw i uczuć. To, co zrobił Twój mąż, wprowadzając tajemnicę i dystans do Waszej relacji, nie jest uczciwe wobec Ciebie. Każda relacja opiera się na zaufaniu, szacunku i otwartości, a te wartości wydają się być zagrożone w Waszym małżeństwie.
Rozumiem, że sytuacja, w której się znalazłaś, jest skomplikowana i pełna emocji. Może się wydawać, że stoisz przed wyborem bez dobrych opcji, ale chciałbym Cię zapewnić, że istnieje kilka dróg, które możesz rozważyć:
Komunikacja: Kluczowym krokiem jest otwarta i szczera rozmowa z Twoim mężem. Wyraź swoje uczucia bez oskarżeń, starając się zrozumieć jego perspektywę. Może to wymagać czasu i kilku prób, ale ważne jest, abyście obydwoje mogli wyrazić to, co czujecie i myślicie.
Terapia małżeńska: Rozważcie skorzystanie z pomocy profesjonalnego terapeuty małżeńskiego. Terapia może pomóc Wam obu lepiej zrozumieć swoje uczucia, potrzeby i oczekiwania, a także nauczyć się skuteczniejszych sposobów komunikacji.
Czas dla siebie: Może być również pomocne spędzenie pewnego czasu osobno, aby zastanowić się nad swoimi uczuciami i tym, czego naprawdę pragniesz dla siebie i swojej relacji. Czasami dystans może pomóc w lepszym zrozumieniu sytuacji.
Wsparcie z zewnątrz: Nie zapominaj o wsparciu ze strony przyjaciół, rodziny czy grup wsparcia. Dzielenie się swoimi doświadczeniami i uczuciami z innymi może przynieść ulgę i nowe perspektywy.
Rozwój osobisty: Skup się również na swoim rozwoju wewnętrznym. Zajęcia, które lubisz, nowe hobby czy po prostu czas na refleksję mogą pomóc Ci zbudować własną siłę i niezależność emocjonalną.
Pamiętaj, że każda sytuacja, nawet ta najtrudniejsza, niesie ze sobą cenną lekcję. Ludzie, którzy pokazują nam, kim naprawdę są, dają nam możliwość zrozumienia naszych własnych granic, wartości i potrzeb. To, co teraz przeżywasz, choć bolesne, jest częścią Twojej życiowej podróży, która kształtuje Cię jako osobę.
Twoja historia jest przypomnieniem, że w życiu chodzi o ciągły rozwój, o uczenie się, jak być silniejszym i jak radzić sobie z wyzwaniami, które stawia przed nami los. Dziękuję Ci za podzielenie się swoją historią. Pamiętaj, że nie jesteś sama, a Twoje uczucia są ważne.
Z empatią i wsparciem
Pozdrawiam
Waszego małżeństwa bez męża,bez jego skruchy,rzeczywistej (nie udawanej)chęci naprawienia i zadośćuczynienia za to co zrobił naprawić się nie da,niezależnie od Ciebie,twojego nastawienia. No chyba że wybaczysz i zapomnisz.Ale to uczyni Cię wewnętrznie martwą,zabije duszę.Kiedyś wybaczysz,nie zapomnisz nigdy. Będziesz cierpieć wiele lat,możliwe że do śmierci.I bardzo możliwe że jeżeli nawet dziś zdecydujesz się spróbować odbudować małżeństwo ,to za dwa trzy lata zrozumiesz że jednak nie dasz rady wybaczyć i podejmiesz decyzję o rozstaniu.Oczywiście mając świadomość że zrobiłaś wszystko co możliwe,ale co wycierpisz ,tego Ci nikt nie zdejmie z barków.
Możesz także podjąć decyzję o rozstaniu już dziś. To daje najszybszy efekt uzdrawiający. Nie siedzisz patrząc na męża i zastanawiając się czy dzwonił dziś do kochanki.Przecinasz węzeł gordyjski i uwalniasz się. Zdecydować i podjąć decyzję możesz tylko Ty sama i nikt inny.Przyjaciele mogą najwyżej poradzić.,Czas,to Ty go potrzebujesz,On nie wie kogo wybrać?Ja bym wybrała za niego.
Po rozwodzie życie także istnieje, otoczysz się znajomymi,przyjaciółmi ,rodziną.ważne byś nie była sama.Jak będziesz gotowa spotkasz kogoś wartego Twojej miłości,Ale uważaj,możesz go spotkać już dziś (gdy to zupełnie ci nie w głowie) jak i za rok.
Ze spotkasz kogoś wartego Ciebie to pewne.Czterdziestka to dobry moment by zacząć nowy rozdział życia. Jesteś mądra,doświadczona kobieca,Odbudujesz swoją pewność siebie.,
Aha,poinformuj wszystkich o wyczynach swojego mężusia"zdolnego do wszystkiego",jeszcze przed jego przyjazdem do Polski.
Zapamiętaj raz, a dobrze - jak ktoś czuje się "pogubiony", to znaczy, że już "po ptokach". Mleko się rozlało, facet się rozdarł na dwoje (i tu też uwaga, że to nie chodzi o dwie miłości, tylko miłość jest jedna - do kochanki, a do Ciebie zostało przyzwyczajenie, czy niechęć robienia Ci krzywdy), a powinien w jednym kawałku stać za TOBĄ MUREM. Jasne ? Uczucia to nie plastik, jego nie skleisz, żeby działało, jak wcześniej. Sama chyba widzisz najlepiej po sobie, ile prochów teraz musisz łykać. Ja rok przeleciałem na lekach, bo wpadłem w depresję. Na pocieszenie powiem, że to był najradośniejszy okres mojego życia - paradoksalnie - ponieważ leki działają jako blokery negatywnych emocji, w związku z czym spało mi się dobrze (wcześniej łóżko to był koszmar, w którym nie mogłem zasnąć przez całą noc), jako osoba bardziej introwertyczna nie miałem kompletnie żadnych oporów, żeby rozmawiać z nieznajomymi osobami na ulicy itd. W ciul zakupów wtedy zrobiłem, to zmieniło moje życie, bo zacząłem się zajmować czymś, na czym wcześniej kompletnie się nie znałem. Taki "game changer". Nie ma się czego bać, choć teraz - rozumiem - wygląda to tragicznie.
Uwierz w siebie ! Zajmij się swoim rozwojem osobistym - żebyś miała poczucie sprawczości. Tylko po kolei. Najpierw pzeżyj żałobę po swoim mężu (ja osobiście nie widziałbym szans powrotu dla niego). zrób to krok po kroku bez omijania - bo to wróći - potem zobaczysz promyk słońca na horyzoncie, dopiero wtedy samorealizacja zacznie przynosić skutki. To akurat możesz zacząć równolegle, bez szczególnej wiary w powodzenie, to nastąpi wkrótce. Tylko uwierz w to, że możesz być zarówno sama w życiu, jak i z kimś innym. Po prostu przyzwyczajaj się do tej myśli.