| julcia90 | 08. Wrzesień |
| jestem_super | 08. Wrzesień |
| marzena24 | 08. Wrzesień |
| malinka anka | 08. Wrzesień |
| Vika86 | 08. Wrzesień |
Julianaempat... | 03:26:20 |
Soket45 | 03:56:53 |
Kakua | 04:00:53 |
#
poczciwy | 04:01:33 |
SS20 | 05:45:08 |
Ona ma 45 lat, Ja 10 lat więcej.
Co się wydarzyło w tym policjantem wówczas?
Opisz tę sytuację trochę szerzej?
Dlaczego postanowiłeś wybaczyć i jak to się odbyło?
Jak długo jesteście małżeństwem?
Dzieci są?
Jakieś wspólne zobowiązania?
Możesz ją zabrać na wykrywacz kłamstw,jak byś się zdecydował na konfrontację.
Odpowiedz na pytania Poczciwego.
Cytat
Nie wiem co dalej...
Ma 45 lat, poszaleje jeszcze ze 3-5 lat i siądzie na dupie.
Jeśli Cię przez ten czas nie okradnie podpuszczona przez oszustów matrymonialnych i nie zniszczy materialnych podstaw waszej rodziny to z czasem może się nawet wam ułożyć.
Przychylam sie do zdania, ze telefon do detektywa jeszcze dzis obowiazkowy ! Inaczej nerwy Cie zezra od srodka, przeciez kazdy z nas pamieta i ten czas, i te emocje, pieniadze na detektywa sa warte skrocenia tego syfu w kazdym przypadku. A scenariusze mozna rozpisywac potem, w miedzyczasie jego dzialania.
Cytat
No i co? Niech sobie dziewczyna pobryka na boku jak musi jeśli jest to bez szkody dla obowiązków małżeńskich i bezpieczeństwa rodziny
Nie musiałem jej specjalnie śledzić na kamerkach z Buska Zdroju - po prostu miałem trochę szczęścia a że jedna z kamer jest praktycznie tuż przy jej obiekcie to żaden wyczyn.
Zaczęła się tłumaczyć że to jej "przyjaciel od spacerów" i że ma tam wielu różnych znajomych mężczyzn i kobiet.
Ale od tamtej pory już jej na tych kamerkach nie widziałem - najwidoczniej sprawdziła strefy wolne od CCTV i wybrała bezpieczne trasy.
Oczywiście za rękę jej nie chwyciłem ale nie wierzę jej zupełnie w te niewinne spacery i spotkania.
Ona wie że pozostaje bezkarna na każdej płaszczyźnie.
Przecież ona bidulka pojechała tam po operacji więc te moje zarzuty są jakieś niepoważne ...
Jeśli chodzi o kwestie finansowe - to wiele lat temu wszystko przepisałem na nią podpisując intercyzę.
Wiem, jestem idiotą ale tak właśnie zrobiłem.
Jest jeszcze wiele innych rzeczy którymi mnie może szachować w dowolny sposób więc na dobrą sprawę wykorzystuje ten wyjazd jak świetne wakacje all inclusive bez żadnych konsekwencji.
Jakie są szanse na jej romans w Busku podczas 2 turnusów czyli 6 tygodni? Wg mnie całkiem spore, ale może ktoś mnie bardziej oświeci w tym zakresie.
Ci zdrowsi mają dancingi,wieczorki 40,50,60 latków Romantyczne spacery,ciche ławeczki ,dyskretny personel,bo to nie czasy PRL i o moralność dbają sami goście.Wspomniałam że pracował ze mną młody inżynier z Buska.opowiadał że młodzi panowie z Buska zarabiali na usługach erotycznych dla kuracjuszek Maturzyści,oraz tacy w zbliżonym wieku.Jak pani była jeszcze 'do rzeczy" miała towarzystwo gratis a oni przyjemność też darmo.Ale większość "rozrywkowych" kuracjuszek znajdowała sobie innych kuracjuszy do towarzystwa. Turnusy są krótkie więc wszystko dzieje się szybko.Poznanie kogoś pierwszego dnia,wieczorem dancing,noc już wspólna .I tak przez następne 20 dni. Czasami zabawa w czworokącie,albo wymiana partnerów. Ludzie bywają bardzo otwarci bo co się dzieje w sanatorium,zostaje w sanatorium. Młodzi już nie są więc może to ostatnia okazja by spróbować tego co kusiło przez całe życie, ale wstyd z małżonkiem,więc szaleństwo na całego .Często romanse trwają dalej, po zakończeniu turnusu. Nie zdziw się jak żona będzie chciała wkrótce pojechać na zagraniczne wczasy z "koleżanką"(ale bez Ciebie). I zacznie wychodzić z domu,pilnować telefonu,zmieni hasło do komputera ,itd,wszystkie oznaki zdradzającej kobiety, bo Polska nie jest duża i kochaś może ją odwiedzać co kilka tygodni,w wekeendy.albo i różnie jak to np młody.emeryt z mundurówki.
Crusoe dobrze radzi. A marca,będzie gorąco w Busku,Ciechocinku,itp.le ja bym zapożyczyła się i dziś uruchomiła detektywa.
Ale mi powiedziała że wychodzi z koleżanką...
Taka historia.
Kiedy jej przypomniałem o jej wyjściach z facetami to powiedziała że jestem idiotą i że blokuje połączenia ze mną.
O tyle sprytne że miała totalny spokój cokolwiek robiła przez całe popołudnie i wieczór.
Jak dla mnie to ewidentny dowód na to że się puszcza i tyle w temacie.
Nawet gdyby nie doszło do zdrady to ja bardzo poważnie zastanowiłbym się czy tkwić w czymś gdzie nie ma za grosz szacunku;
Brak szacunku=brak miłości
Dlatego pytanie wprost: czy Ci w ogole przeszkadza, ze zona Cie zdradza, czy Ci to lata ale bierzesz to co najwyzej ambicjonalnie, bo nie lubisz byc oklamywany ? Pamietasz jeszcze znaczenie slowa "zdrada", czy po latach pozostal tylko z niego pusty slogan okreslajacy jakas czynnosc, podobna do zmywania garow, czy trzepania dywanu ?
Cytat
Tyle w temacie? masz zamiar z tym coś zrobić?
Dlaczego nie pojechałeś do niej żeby ją zdybać na gorącym?
Nawet gdybym ją przyłapał kiedy jest razem z tym facetem to powiedziałaby mi że przecież to tylko spacer, wspólne spędzanie czasu, etc. - przecież powtarza to cały czas pobytu tam.
Bo na seksie bym jej przecież nie nakrył - bądźmy realistami.
To na co mi było tam jeździć i robić z siebie idiotę?
I tak - przeszkadza mi że żona mnie zdradza, bo to nadal moja żona !!!
Nie ma żadnego usprawiedliwienia dla zdrady - ale to żadnego.
Zdrady się nie zapomina i nie wybacza nigdy.
Cytat
Nawet gdybym ją przyłapał kiedy jest razem z tym facetem to powiedziałaby mi że przecież to tylko spacer, wspólne spędzanie czasu, etc. - przecież powtarza to cały czas pobytu tam.
Już czujesz się jak frajer to jaka to różnica? Kilkaset kilometrów to ile jest dokładnie - 200 km?
Nie dysponujesz żadnymi dowodami czy w chwili obecnej jesteś zdradzany, masz podejrzenia ale nic więcej bo łaskawie żonę poinformowałeś co wiesz, widziałeś.
Podejrzewałeś że żona będzie się bawić poza sanatorium - mogłeś sprawdzić jak się bawi (i czy w ogóle się bawi) może byś na czymś ja przydybał lub nie ale skoro wolisz nic nie robić to spoko.
Ale pytanie pozostaje w mocy - co masz zamiar teraz zrobić?
Bo to by oznaczało koniec życia jakie znają ,więc stoja w miejscu i chińską metodą przebierają nogami mając złudzenie że coś robią. Nie rozumiem takiego podejścia do życia. Rozważyć warianty,wybrać jakiś i działać ,a nie płakać w kąciku.Ale każdy sam wybiera swój los.Albo inni wybiorą za Ciebie..
Wyjście ze strefy komfortu po prostu niektórych przerasta; wolą żyć złudzeniami i teoretycznie w niewiedzy; mechanizm wyparcia działa tylko przez chwilkę; wcześniej czy później trzeba się skonfrontować z brutalną prawdą;
Brak decyzji to też decyzja; jeśli ktoś oddaje odpowiedzialność za sprawczość i stery swojego życia innym to powodzenia;
Z drugiej strony etap zaprzeczania i wyparcia to jeden z etapów po zdradzie; niepokoi jednak, że często się przeciąga w czasie i człowiek na tym etapie potrafi utknąć nawet na kilka lat; oczywiście na własne życzenie i ze strachu;
Cytat
Nie wierzę że widzisz jakiś sens w przejażdżce domniemanego rogacza do Buska. I tak wykazał się wielkim sprytem i determinacją kiedy zdobył wystarczające dowody za pomocą publicznego monitoringu. Po co mu lepsze dowody?
Żona całymi dniami spaceruje z jakimś facetem a po konfrontacji opowiada bajki ze to tylko niewinne życie towarzyskie.
Detektyw miałby sens gdyby rogacz na to wpadł na początku. Mając tylko 3 tyg można wówczas zdążyć znaleźć odpowiedniego i pozyskać jakieś dowody.
Cytat
Przeważnie Ci biedacy proszący o radę dostają pozbawioną sensu zjebkę za to że np nie wzięli detektywa. Albo że zwlekają z podjęciem decyzji.
Detektyw kosztuje w tysiącach. Ja na przykład gdybym miał pieniądze na pewno bym detektywa zatrudnił. Póki co zorientowałem się w internecie na ten temat i znalazłem tylko jakichś zakapiorów i dzieciaki co się filmów amerykańskich naoglądali.
Żeby podjąć jakąś decyzję trzeba to zrobić w oparciu o coś, o fakty i rozumienie sytuacji. Kiedy nie wiesz co się dziej a tylko słyszysz odgłosy eksplozji to odruchowo padasz na ziemie i się okopujesz.
Czasem ma to sens a czasem żadnego. Na przykład nie ma sensu się okopywać kiedy bombardują cię amunicją kasetową.
Najpierw musisz przetrwać takie bombardowanie i wtedy jedyne rady jakie mają sens to jak się chronić przed amunicją kasetową albo bombami fosforowymi.
Cytat
Trudno bagno nazwać strefą komfortu. Jak się wpadnie w bagienne grzęzawisko to człowiek jest bezradny. Po prostu z wolna ale systematycznie tonie. Najczęściej wtedy wpada w panikę i zaczyna się szamotać co przyspiesza tonięcie.
Kiedy o kilka metrów dalej na twardym gruncie skaczą ludzie i zamiast rzucić gałąź albo linę wyzywają Cię od nieudaczników to
się chce śmiać i płakać jednocześnie. Najlepsza rada jaką można wtedy dać tonącemu to żeby znieruchomiał. Wtedy spowolni tonięcie i zyska czas. Ale kto jest tak silny psychicznie żeby taką radę wykonać? Wiem że tylko ktoś kto takich rad tak na prawdę nie potrzebuje.
Moja żonka nie jest tępą dzidą i już 3 lata temu robiła mnie jak chciała mając u boku właśnie ex-glinę który oprócz tego że ją rżnął to pomógł jej w postawieniu mi zarzutów i zabezpieczeniu majątku który wcześniej na nią bezmyślnie przepisałem.
Jestem zdradzanym mężem ale nie jestem nieświadomym idiotą.
Wiem co mogę a czego nie mogę zrobić - ona w tym momencie czuje się zupełnie bezkarnie i pokazuje swoim zachowaniem w Busku podczas ostatnich 6 tyg.
Żaden policjant ani detektyw nie zmieni tego.
Przez 6 tygodni - przez całe dwa turnusy bawiła się jak zerwana ze smyczy suka.
Jutro jadą po nią jej rodzice więc będzie miała kilka godzin czasu w drodze powrotnej na utkanie i sprzedanie im swojej historii którą już wcześniej sprzedawała naszym dzieciom - czyli jak to ich chory tata podejrzewa niewinną mamusię o zdradę.
A przecież ona nic złego nie robi tylko ma swoich znajomych od spacerów ... To przecież nie żaden grzech, prawda?
I takimi bajkami karmi dzieciaki i swoją rodzinkę.
To ,że trzy lata temu żonie pomagał policjant ,nie znaczy że inny by dziś Tobie nie pomógł (za pieniądze). Postawili Ci zarzuty 3 lata temu,czyli nawet w chorym polskim systemie zapadł już wyrok ?.
Z Twojego tekstu wynika że nic nie możesz.
Twój wybór. Nie musisz niczego wyjaśniać ani robić .Twój cyrk i Twoja małpa.
Zdrowia więc życzę.
A co do możliwości profesjonalnego detektywa to widziałam efekty pracy ,koleżanka wynajęła , W sądzie niewierny mąż nie miał nic do powiedzenia. A i mąż kochanki dostał w prezencie swoją kopertę.Dwa szybkie rozwody z orzeczeniem.
"Ponawiam - co masz zamiar teraz zrobić oprócz jęczenia? Czy tylko pojęczysz i nadal będziesz z siebie robił idiotę?"
Że niby ja jęczę? - mówię otwartym tekstem o zdradzie mojej żony.
O tym jakie kobiety potrafią być bezwzględne i zakłamane.
Idioty raczej z siebie nigdy nie robiłem i nie robię a decyzje podejmowane pod wpływem emocji to żadne decyzje.
We wtorek moja cudowna żonka przyjedzie ze swoimi rodzicami do domu.
Zostały jej ostatnie dwa pożegnalne wieczory z jej sanatoryjnym mężem - potem wróci ze świadomością że ja wiem...
I w dupie mam co z tym zrobi. Ja na pewno będę robił swoje i układał swoje zycie
Cytat
Ależ jestem wyrozumiały, o idiocie sam wspomniał.
Cytat
A ja kolejny raz otwarcie pytam - co zrobisz?
Cytat
To przepisanie majątku na żonę było szczytem mądrości?
Siedzenie z babą która praktycznie wsadziła Ciebie do pierdla - znęcanie psychiczne czy i fizyczne? - jest mądrością?Mija trzy lata a ona teraz recydywa - jakie emocje?
Cytat
I dlatego tak cię nosi.
"A teraz autor uniesie się, ,,męską'' dumą i opuści to ,,zakłama ne'' forum."
Dumę to ja kiedyś miałem i godność...
Ale ta suka mnie tego pozbawiła.
Bezpowrotnie.
Jak ktoś kto został zdradzony może pisać o "męskiej godności"???
Jaką godność posiada zdradzony facet?
Ja nie będę się oszukiwał - popełniłem wiele błędów.
Przede wszystkim ZAUFAŁEM szmacie która mnie porobiła jak małego Jasia.
I jeśli tak ma wyglądać definicja idioty to tak - jestem idiotą.
Ale z całym szacunkiem do pozostałych doświadczonych koleżków: każdy zdradzony facet jest w takim razie takim idiotą.
Ja chcę się na niej odegrać w kazdy mozliwy sposób - psychicznie, finansowo, etc.
Nie wiem czy mi się to uda czy nie ale na pewno tego tak nie zostawię,
"To przepisanie majątku na żonę było szczytem mądrości?
Siedzenie z babą która praktycznie wsadziła Ciebie do pierdla - znęcanie psychiczne czy i fizyczne? - jest mądrością?Mija trzy lata a ona teraz recydywa - jakie emocje?"
Masz 100% racji - wszystko o czym piszesz to szczyt głupoty z mojej strony.
Tylko jakby to powiedzieć bez cenzury - niespecjalnie mam opcje żeby z tego wyjść.
Bo pozamiatała mnie w każdy możliwy sposób i jestem w czarnej dupie.
Ale to Twoje życie i decyzje.Nikomu z niczego nie musisz się tłumaczyć.Także na forum.
A dwa - to fałszywe założenie - mówisz, że nie masz godności, bo żona Cię zdradziła. Godność to poczucie własnej wartości oraz szacunek do siebie samego I NIE TWOJEJ ŻONIE CI GO ODBIERAĆ, TYLKO SOBIE SAMEMU. Głównie przez to, co robisz. Jak pisałem powyżej, zdrada odbiera poziom zaufania, ale także poczucie własnej wartości. To mechanizm, w który nieświadomie wpadamy, ale z którego się potem LECZYMY, ponieważ to ŻONA jest winna zdradzie i to ONA robi złą rzecz, nie MY. Rozumiesz ? Tak = dobrze, NIE = jeszcze raz to sobie przemyśl ;-)
Przy okazji zdrady często wyłażą inne babole, za które winę ponosimy my sami, nie inaczej jest i tutaj. Nawarzyłeś piwa, ale dobrze, że je jakoś teraz spijasz i chcesz to naprawić. Nie epatuj pesymizmem, choć to pewnie ciężko będzie przyjąć - przyjmij, że czarną du*ę to jeszcze możesz mieć, jak dostaniesz ciężkiej choroby, czy wpadniesz w wielkie długi itd. Po prostu rób swoje, bez głupot i szukaj więcej optymizmu w życiu - masz kumpli, którzy walą o du*ie Maryni - też mogą być, byleby nie smucili, tylko gadali pozytywy, cokolwiek, gdziekolwiek, byleby energia płynęła do Ciebie, nie od Ciebie.
Aaa.. Odegranie, czyli rewanż, nie przyniesie Ci ulgi. Finansowo - jak najbardziej - odbierz, co Twoje, ale to nie odegranie, tylko sprawiedliwość. Przemyśl, bo szkoda nerwów i czasu na to (zakładam rewanżyzm cały czas, a nie sprawiedliwość, może źle zrozumiałem intencje, bo na przykład żonka zasługuje na kopniaka ze związku z orzeczeniem o winie i wszystko, co się z tym wiąże = a więc informacja do rodziny, odbiór kasy itp, byle nie jakieś specjalne extra akcje
Pewnie trochę się użalam nad sobą ale trudno mi się z tym pogodzić.
Każda rada jest mile widziana ale muszę ją adoptować to mojej sytuacji
Cytat
Tylko jakby to powiedzieć bez cenzury - niespecjalnie mam opcje żeby z tego wyjść.
Bo pozamiatała mnie w każdy możliwy sposób i jestem w czarnej dupie.
Widzę że jest ktoś n a tym forum kto popełnił takie same decyzje życiowe jak ja. Ciągle się zastanawiam czy to były błędy i czy gdybyśmy ich nie popełnili bylibyśmy dziś w lepszej sytuacji?
Myślę że jesteśmy w czarnej dupie z powodu "błędów" popełnionych dużo wcześniej.
Widzę że jest ktoś n a tym forum kto popełnił takie same decyzje życiowe jak ja. Ciągle się zastanawiam czy to były błędy i czy gdybyśmy ich nie popełnili bylibyśmy dziś w lepszej sytuacji?
Myślę że jesteśmy w czarnej dupie z powodu "błędów" popełnionych dużo wcześniej."
Na pewno większość to nasze błędy - przynajmniej moje.
Ale to też wina kobiety której zaufałeś.
Nikt jej nie przystawił pistoletu do głowy i nie powiedział zdradzaj męża.
Zrobiła to bo chciała to zrobić - proste.
Teraz kiedy zawiozłem żonę do Buska to miała tam siedzieć 3 tyg. - siedzi już 6 tyg bo tak jej się tam spodobało.
Jaki miałem na to wpływ? Żaden.
Nie ma chyba sensu rozpatrywać tego w tych aspektach.
Wyobraznia ludzka potrafi mocno znieksztalcic rzeczywistosc i nawet nas samych doprowadzajac do samo spelnienia zlych wydazen.
A po za tym, jedna zdrada=druga=trzecia itd.
Niech pierwszy rzuci kamieniem, który nie popełnił błędu i w pewnym momencie nie wpędzał się w poczucie winy z tego powodu; bez sensu to w ten sposób rozpatrywać; po prostu tak się potoczyły losy i tyle, na przeszłość już nie mamy wpływu natomiast na to jakie wnioski wyciągniemy, czego się nauczyliśmy i jak wykorzystamy tę sytuację zależy tylko od nas;
Pamiętajmy, kobieta żeby czuła się szczęśliwa musi być niepewna faceta; jakkolwiek paradoksalnie to nie brzmi i jest pokręcone, ale po prostu taka jest natura kobiet i nie ma się co na nią obrażać tylko zaakceptować;
Adam i crap - kobiety mając nad Wami przewagę i kontrolę nie tylko emocjonalną, ale i również finansową po prostu wykorzystały Waszą naiwność jakkolwiek brutalnie to nie zabrzmi; odkryliście dosłownie wszystko, podaliście się na tacy;
To prawda - moja żona ma nade mną przewagę i wykorzystuje to w 100%.
Same jej zdrady - i ten romans sprzed 3 lat i ten w Busku obecnie - to wynik tej przewagi i mojej słabości.
Dodatkowo jej świadomość 100% bezkarności potęguje te zachowania.
Na pewno nie ma do mnie żadnego szacunku.
Wręcz przeciwnie, gardzi mną i głęboko nienawidzi.
Ale akurat ta nienawiść jest z mojej strony w pełni odwzajemniona.
Nienawidzę jej tak mocno jak można nienawidzić najgorszego wroga,
A ona jest dzisiaj moim największym wrogiem.
Cytat
Nienawidzę jej tak mocno jak można nienawidzić najgorszego wroga,
A ona jest dzisiaj moim największym wrogiem.
Nienawiść niszczy Cię bardziej niż żona.
Póki się od niej nie zdystansujesz będziesz w czarnej dupie.
Cytat
Miłość to bezinteresowne ofiarowanie całego siebie drugiej osobie. Daliśmy dowód miłości najprawdziwszy. Tyle że nie dokładnie sprawdziliśmy czy przypadkiem "nie rzucamy pereł przed wieprze"
Ale jak to sprawdzić jak się nie ma doktoratu z psychologii klinicznej? Ale za to ma się wpojone od dziecka że wszyscy ludzie są z natury dobrzy i szanują granice innych.
Twoje życie w bańce i bajce już w Twojej historii podsumowaliśmy;
Mam nadzieję, że w końcu zmienisz postawę;
Owszem, wszystkich nas oszukano jeśli chodzi o relacje międzyludzkie z dużym naciskiem na relacje romantyczne; dziś zbieramy tego owoc; co zrobić? rozwijać się, poznać dobrze siebie, ale i naturę płci przeciwnej, różnicę w energiach męskich i żeńskich, strategię seksualną obydwu płci, korzystać z życia, smakować, doświadczać żeby zminimalizować możliwość złego wyboru;
Kobieta jest tak zaprogramowana żeby sprzedać się jak najdrożej w walce o stabilizację swoją i swojego potomstwa.
Żeby nie epatować na codzień obrazoburczo dziwkami to stworzono na potrzeby kobiet "miłość" z całą tą naiwną fabułą.
I to sprzedaje się od wieków w książkach, filmach i ludowych przekazach.
Kobieta potrafi "kochać tego jedynego" ale mieć w tym samym czasie partnerów na pęczki.
I nikt nigdy jej niczego nie udowodni.
Taka natura kobiet.
Czy należy winić kochanków zdradzających żon?
Nie wydaje mi się - jest takie stare ludowe powiedzenie stare jak świat: jak suka nie da to pies nie weźmie.
I tyle w temacie tzw. "miłości"
To pies goni za suką i robi wszystko zeby ją zbałamucić a ze suka jest naiwna, płytka i ulegla pokusom, wystawia zadek bo juz pies mocno wplynąl na jej emocje.
Wiec nie do konca tak jest. To przyslowie dotyczy sie juz ostatniego etapu rozwijajacej sie romantycznej znajomosci po zawladnieciu przez psa, umyslu i serca...wtedy juz jest pozamiatane i suka pieknie wystawia zadek, cala w skowronkach i serduszkach w oczach.
To się chyba jakoś nazywa, co?
A - już wiem - to jest PUSZCZANIE SIĘ.
Mężczyźni są manipulowani przez kobiety w różny sposób.
Bardziej lub mniej skutecznie ale zawsze są manipulowani.
Wydaje nam się że to my zdobywamy kobiety podczas kiedy to kobieta poprzez swoje manipulacje robi z nami co chce.
Takie stwierdzenie uderza w męskie ego, ale panowie - nie bądźmy debilami, gdyby nie chciały to moglibyśmy stawać na rzęsach a nie zbliżylibyśmy się do żadnej kobiety.
Kochanek mojej żony - ten był glina - tez został zmanipulowany.
Normalnie nawet by na niego nie spojrzała - gruby spasiony obleśny.
Ale ich tzw. "romans" trwał ponad 7 miesięcy.
Dokładnie do momentu kiedy dostałem wyrok bo do tego jej był potrzebny.
Potem dostał kopa i wrócił do swojej znienawidzonej żonki.
Życie
crap1966- to no zamiast gapić się w te kamery to lepiej idź odwiedzić adwokata"
Kolego, ja już dawno ten etap mam za sobą.
Na adwokatów wydałem majątek.
Podsumowując: nie mam żadnych szans.
Ani na odzyskanie przepisanego wcześniej majątku ani na wyjście z tego związku zwycięsko - cokolwiek ma to oznaczać.
Po to się skumała z tym byłym policjantem 3 lata temu żeby zabezpieczyć swoje 4 litery w 100%.
Nie wchodząc w szczegóły - żaden prawnik mi nie pomoże.
Jestem w czarnej dupie.
A jeszcze jak natrafisz na taką ktora robi to przez caly związek to dopiero zycie w las vegas.
W pewnym momecie zastanawiasz sie, czy to Ty jestes chory psychicznie, czy wszyscy do okola sa nienormalni.
Odwaliła 20-minutowy monolog o tym jak to wspaniale było w Busku, jakich wspaniałych ludzi tam poznała i jak świetnie poradzi sobie beze mnie.
O tym że miała tam powodzenie, adoratorów - że jeden z nich nawet ją pocałował ale ona potrafiła powiedzieć "stop"...
Spacery, dancingi -jednym słowem all inclusive.
I że nie chce być już ze mną.
A przecież mogła mnie posadzić.
i żeby była jasność - ona mi powtarza jakim jest dobrym człowiekiem !!!
W szczegóły nie będę wchodził - dość powiedzieć że zabezpieczyła się w 100% sposób na taką ewentualność jak dziś.
A raczej przygotowała się do tego w perfekcyjny sposób.
Ona teraz chce żebym wyszedł z domu, ale wyjdę dosłownie z niczym bo wszystko jest na nią i nie do ruszenia.
Jedyne co mogę to się z nią rozejść ale wtedy wyląduję na ulicy tak czy inaczej.
Cytat
W szczegóły nie będę wchodził - dość powiedzieć że zabezpieczyła się w 100% sposób na taką ewentualność jak dziś.
A raczej przygotowała się do tego w perfekcyjny sposób.
Nikt Ci nie karze wchodzić w szczegóły ale chyba możesz napisać czy wyrok był za znęcanie się psychiczne nad żoną czy coś innego?
Jeżeli to był wyrok za znęcanie się to raczej spadaj w podskokach bo jeszcze Ciebie posadzi na twardo.
Miałeś trzy lata żeby się zabezpieczyć na wszelki wypadek a z tego co piszesz nie zrobiłeś nic w temacie.
Teraz to możesz iść do adwokata i zasięgnąć porady prawnej co możesz zrobić.
Cytat
Ale to Ty do tego doprowadziłeś.
"Ale to Ty do tego doprowadziłeś"
A czy ja napisałęm że to twoja wina?
Bo nie bardzo rozumiem hehehehheh
Twoje rady o prawniku naprawdę są równie odkrywcze
Gdyby temat był do zrobienia to bym go zrobił.
Proste
Przeżywanie zdrady i ponowne pojawienie się wątpliwości co do wierności partnerki to niezwykle trudne doświadczenia, które głęboko wpływają na poczucie zaufania i bezpieczeństwa w związku. Twoje uczucia i obawy są całkowicie zrozumiałe, szczególnie w świetle wcześniejszych wydarzeń i obserwacji, które opisałeś.
Każde takie doświadczenie, choć bolesne, może być również lekcją i okazją do głębokiej refleksji nad sobą i swoim związkiem. Ważne jest, aby w takich chwilach otwarcie i szczerze rozmawiać z partnerką. Choć może to być wyjątkowo trudne, jest to niezbędne do zrozumienia intencji i uczuć obu stron. Wyrażenie własnych obaw, uczuć i oczekiwań, dając jednocześnie przestrzeń partnerce do przedstawienia jej perspektywy, jest kluczowe.
Pamiętaj, że odbudowa zaufania po zdradzie wymaga czasu, pracy obu stron i często wsparcia z zewnątrz, jak terapia par. Co najważniejsze, zwróć uwagę na swoje samopoczucie i poczucie wartości. Zastanów się, co jest dla Ciebie najważniejsze w związku i czy obecna sytuacja pozwala Ci czuć się szczęśliwym i spełnionym.
Decyzja o dalszych krokach – czy to próba odbudowy zaufania, czy rozważenie innych rozwiązań – powinna być podjęta z uwzględnieniem Twojego dobra i poczucia własnej wartości. Ważne jest, abyś słuchał siebie i swoich potrzeb, pamiętając, że zasługujesz na związek, w którym czujesz się kochany, szanowany i bezpieczny. Każda trudność może stać się lekcją, która prowadzi do głębszego zrozumienia siebie i swoich relacji, a także do wzrostu osobistego i emocjonalnego.
Z empatią i zrozumieniem
Pozdrawiam
Dziękuję
Cytat
Proste
To napiszesz za co wyłapałeś wyrok czy będziesz palił głupa?
A może wyrok w pełni zasłużony?
To napiszesz za co wyłapałeś wyrok czy będziesz palił głupa?
A może wyrok w pełni zasłużony?
NO tego się można było spodziewać
Jednak nie do końca "normalny" heheheheheh
Czego spodziewać, pytań?
Odnoszę wrażenie ze od początku nie jesteś z nami szczery a pewnych pytań/odpowiedzi unikasz.
Skoro masz wyrok za znęcanie się nad żoną to faktycznie jesteś w czarnej doopie.
Według mnie nic nie zrobisz, nic nie osiągniesz a jak żona się uprze to wylądujesz w pierdlu.
crap1966
"Czego spodziewać, pytań?
Odnoszę wrażenie ze od początku nie jesteś z nami szczery a pewnych pytań/odpowiedzi unikasz.
Skoro masz wyrok za znęcanie się nad żoną to faktycznie jesteś w czarnej doopie.
Według mnie nic nie zrobisz, nic nie osiągniesz a jak żona się uprze to wylądujesz w pierdlu"
No to mi dopiero dowaliłeś - hehehehe ....
Co to za frustracja?
"Z wami nie jestem szczery"?
"Unikam pewnych pytan"?
Unikam takich jak ty , sfrustrowanych
Jeżeli unikasz odpowiedzi można domniemywać że manipulujesz i nie jesteś szczery w swoich wypowiedziach.
Jeżeli manipulujesz i nie jesteś szczery to jak mamy Ci pomóc?
Mam być sfrustrowany? Czym? Przecież to Twoje życie.
Chłopie, po co znalazłeś się na tym portalu?
Mam wrażenie, że to Tobie bliżej jest do frustracji a tylko próbujesz dokonywać mechanizmu przeniesienia na normalnego;
I zamiast po prostu odpowiedzieć atakujesz.
Jeżeli unikasz odpowiedzi można domniemywać że manipulujesz i nie jesteś szczery w swoich wypowiedziach.
Jeżeli manipulujesz i nie jesteś szczery to jak mamy Ci pomóc?
Mam być sfrustrowany? Czym? Przecież to Twoje życie."
Tylko jedna sprawa - ja nie potrzebuję żadnej pomocy.
A już na pewno nie ze strony anonimowych ludzi z internetu.
Ja tutaj nie wlazłem po jakąś pomoc.
Chcę się wygadać i to wszystko.
Chcę wylać ten cały syf z siebie.
Tylko o to chodzi.
Na nikogo nic nie chcę "przenosić" i mam dokładnie gdzieś cudze opinie i doświadczenia - serio.
Nie chodzi o brak szacunku tylko każda sprawa jest inna i każdy podchodzi do problemu w inny sposób.
A mnie interesują moje doświadczenia i moje uczucia.
Nikogo nie zamierzałem obrażać ani prowokować.
Cytat
A wlasnie to zrobiles... ludzie piszacy w Twoim watku poswiecaja swoj cenny czas dla bufona i gbura, ktory ma w dupie ich opinie , rady , doswidczenia i dokladnie okazales im brak szacunku. Przez takich jak Ty ktos.inny nie uzyska tu moze pomocy bo inni stwierdza , ze nie warto dzielic sie swoimi opiniami i przemysleniami.
Chec wygadnia sie jest wlasnie szukaniem pomocy ale jak masz to forum w dupie to zadzwon na telefon zaufania albo na sex telefon i tam sie wygadaj i nie truj tu dupy ludziom panie Wiem Wszystko Najlepiej. Nie marnuj innym czasu.
Cytat
Nikogo nie zamierzałem obrażać ani prowokować
A wlasnie to zrobiles... ludzie piszacy w Twoim watku poswiecaja swoj cenny czas dla bufona i gbura, ktory ma w dupie ich opinie , rady , doswidczenia i dokladnie okazales im brak szacunku. Przez takich jak Ty ktos.inny nie uzyska tu moze pomocy bo inni stwierdza , ze nie warto dzielic sie swoimi opiniami i przemysleniami.
Chec wygadnia sie jest wlasnie szukaniem pomocy ale jak masz to forum w dupie to zadzwon na telefon zaufania albo na sex telefon i tam sie wygadaj i nie truj tu dupy ludziom panie Wiem Wszystko Najlepiej. Nie marnuj innym czasu."
To już nie moja wina że niektórzy tutaj uważają się za wszechwiedzących i nieomylnych.
Nie jestem typem który potrzebuje porad życiowych a tym bardziej szuka ich u nieznajomych w internecie.
Chęć wygadania się to najlepsza możliwa terapia - pod jednym warunkiem: takim że ktoś tutaj nie będzie poddawał w wątpliwość moich zwierzeń.
Jeśli coś wam nie pasuje do waszej układanki to wasz problem nie mój.
To wasz problem a ja nie muszę go rozwiązywać.
Nie muszę z niczego się tłumaczyć i czuć się winnym bo ktoś czegoś nie rozumie albo coś mu tam nie pasuje.
Za to nie zamierzam nikogo przepraszać bo powtórzę - brak zrozumienia mojej rzeczywistej sytuacji przez osoby obce i postronne nie posiadającej pełnej wiedzy TO NIE MÓJ PROBLEM.
wszystkeigo dobrego.
crap,
wszystkeigo dobrego"
Dzięki poczciwy za dobre słowo
to była ironia...
no tak ...
Jeśli nie przyklękasz i nie całujesz ludzi po tyłkach to czego innego można się spodziewać.
Nie bardzo rozumiem bo chyba wszyscy powinni tutaj stać po tej samej stronie?
Każdy tutaj został zdradzony - czy może się mylę?
Więc skąd w ludziach chęć skopania komuś 4 liter, bo nie rozumiem.
Cytat
Przeanalizuj sobie swoją historię od początku, swoją postawę i nastawienie do użytkowników to może znajdziesz odpowiedź;
Skoro nie potrzebujesz pomocy jak sam zadeklarowałeś to nie zawracaj gitary - tyle.
Wyżalić się i przytulić to możesz za 50zł do misia na Krupówkach, on nie będzie Ci zadawał pytań;
Cytat
Więc skąd w ludziach chęć skopania komuś 4 liter, bo nie rozumiem.
Przeanalizuj sobie swoją historię od początku, swoją postawę i nastawienie do użytkowników to może znajdziesz odpowiedź;
Skoro nie potrzebujesz pomocy jak sam zadeklarowałeś to nie zawracaj gitary - tyle.
Wyżalić się i przytulić to możesz za 50zł do misia na Krupówkach, on nie będzie Ci zadawał pytań;"
poczciwy, na co dzień mam do czynienia z ludźmi twojego pokroju.
Moje "nastawienie do użytkowników" jest jak najbardziej OK.
Nikogo nie obraziłem, nikogo nie wyszydziłem.
Ale najmniej potrzebuję tzw. "pomocy i porad" od kogoś takiego jak ty i tobie podobnych.
Problemy to ja już mam i naprawdę nie zamierzam tracić ani chwili więcej czasu na takich osobników.
Chciałem się wygadać - zrobiłem to na tyle na ile uważałem za stosowne.
Resztę załatwię sobie w realu we własnym zakresie.
Skutecznie.
Cytat
Znaczy po Twojej stronie?
A jak mam stanąć po Twojej stronie skoro ewidentnie uchylasz się od odpowiedzi na anonimowym forum i ewidentnie zostałeś skazany przez sąd za coś czego się wstydzisz.
A kiedy się dopytywałem to wszedłeś na stopę szydery.
Cytat
A kto Ciebie kopie?
Cytat
Czyli to
Cytat
Czyli to była...pieszczota?
Nikt Ci nie każe kogoś całować w żyć ale nie spodziewaj się głaskania po głowie kiedy coś śmierdzi.
misiu, nie wiem czego ty się tuta spodziewałeś?
Że będę wylewał morze łez bo szmata mnie zdradziła?
Że będę błagał kogoś takiego jak ty o "złote rady"?
Że będę ze szczegółami opisywał swoją kartę kar?
No nie będę.
Napisałem o swojej przygodzie ze zdradzającą żonę ku przestrodze dla innych a nie po to żeby chwytać się za ręce i odwalać tajemne rytuały.
Bo szczerze mówiąc opowiadanie o tym jak żona rżnie się z innymi to żaden powód do dumy.
I rozgryzanie tego tematu z zupełnie obcymi osobami które stawiają dodatkowe "wymagania".
A kimże ty jesteś żeby mnie oceniać?
idź się chłopie przewietrz i najlepiej nie wracaj tutaj;
crap,
idź się chłopie przewietrz i najlepiej nie wracaj tu"
a to rada Admina czy sfrustrowanego "internetowego doradcy" którego ego nie może ścierpieć że ktoś może mieć inne zdanie ???
Cytat
Że będę wylewał morze łez bo szmata mnie zdradziła?
Raczej czego ty się tuta spodziewałeś wchodząc na forum?
W którym momencie ci coś takiego sugerowałem? Jedynie stwierdziłem że wyrok jaki załapałeś jest za znęcanie się nad żoną. I być może to że ona poszła w romans/zdradę ma coś z tym wspólnego. A twoje wypowiedzi mnie w tym utwierdzają.
Cytat
Buta kroczy przed upadkiem - skoro jesteś tak samowystarczalny to po co tu jesteś? Nie masz komu się pożalić? Co ty masz w tej głowie.
Cytat
I przestrzega nas żeby nie postępować tak głupio jak ty, dzięki może komuś się przyda.
Cytat
No nie będę.
A nie pisz. Tylko się nie bulwersuj gdy ktoś( czyli ja) wyciągnie wnioski które się tobie nie spodobają.
Cytat
Odkrycie roku.
Doszedłeś już do jakiegoś wniosku dlaczego ona to zrobiła?
Jak już pisałem nie jesteś tutaj szczery w wypowiedziach.
I chyba ruszyło ciebie że ktoś się połapał, a mieliśmy tylko wylać wiadro pomyj na twoją żonę...a tu zonk.
Cytat
A jakie to wymagania ci stawiałem? Bycie szczerym?
Cytat
Polakiem małym...wszedłeś na publiczne forum to się z tym licz.
Cytat
Taki kozak jesteś? Kozak taki, że żona wali Cię po rogach od kilku lat a biedny misio nie wie co robić; jakby tego było mało ogołociła Cię z majątku i zadbała o wyrok dla misia;
Kto tutaj jest sfrustrowanym naiwnym frajerem?
Na jej miejscu zrobiłbym dokładnie to samo ze starym zdesperowanym i naiwnym zgredem; czytając Cię wcale się nie dziwię, że ma ochotę wsadzić Cię do pokoiku z kratkami;
Żal mi Cię misiu;
#84 | normalnyfacet2 dnia 16.03.2024 17:20
Szczerze współczuję takiego forum w którym sfrustrowane miśki muszą dowalić innemu facetowi tylko dlatego żeby poczuć się przez chwilę lepiej.
Choć sami są w czarnej d... i przesiadują tutaj tylko dlatego żeby karmić się nieszczęściem innych.
Jak małym człowieczkiem trzeba być żeby zachowywać sie w taki sposób ???
Mnie to naprawdę nie rusza, ale jeśli trafi na takich debili ktoś o słabszej psychice to będziecie mieli krew na rękach.
Bo zakładam że wchodzą tutaj faceci pokrzywdzeni przez kobiety i los którzy w odróżnieniu od mnie szukają wsparcia.
Wsparcia a nie tego żeby jakiś niedowartościowany internetowy gnojek się nad nimi znęcał psychicznie.
Mi akurat chyba wystarczy kontaktu z takimi gnojkami jak "poczciwy" i "normalnyfacet2" więc daruję sobie to forum
Cytat
Biedactwo, czym ja tobie dowaliłem? Pytaniem za co zostałeś skazany?
Jeżeli miałem tylko i wyłączni ci współczuć oraz jechać po twojej żonie to...tak nie potrafię.
Cytat
Ja tam na swoje życie nie narzekam, moje pewne problemy z narzeczoną - dzisiaj żoną - to pikuś w porównaniu z twoimi czy innych forumowiczów.
Nie znasz mnie a sobie dopowiadasz - tym kierujesz sie w życiu?
Cytat
Właśnie twoje zachowanie pokazuje jakim jesteś człowiekiem, współczuję.
Cytat
Ale taki jak ty zdarza się tutaj rzadko, i gdyby ciebie nie ruszyło to tego byś nie pisał.
Cytat
Mogłeś na wstępie napisać żeby nie zabierać głosu w twojej historii to byśmy się nie produkowali.
Cytat
Ale z ciebie bije frustracja i oczywiście inni winni ale ty nie. Bo ktoś inny może uważać inaczej niż ty i o zgrozo zada niewygodne pytanie . Jak tak postępujesz w swoim małżeństwie to nie dziwota że wyłapałeś zawiasy § 207?
A jeśli już tu nie wrócisz to powodzenia ci życzę - przyda się.
nie napinaj się tak bo Ci żyłka pęknie a w Twoim wieku to śmiertelne zagrożenie;
Cytat
Już dawno powinieneś przenieść się na forum dla degeneratów a nie zajmować czas normalnym ludziom;
Tymczasem życzę spełnienia fantazji, już raczej nie z żoną a kumplem spod celi;
ups... - chłopcy dostali sraczki
i pięknie
Małolaty ze "złotymi radami" dla dojrzałego doświadczonego faceta
Do piaskownicy chłopcy w krótkich spodenkach.
Cytat
Się uśmiałem...
1966 to twój rok urodzenia?
Cytat
Zasmarkałem monitor; dojrzałego ...<buahahah>
heniek,
masz oczywiście rację, niestety portal nie daje takich możliwości aby móc zamknąć temat tego starego c(r)apa;
Cytat
Małolaty ze "złotymi radami" dla dojrzałego doświadczonego faceta
Zasmarkałem monitor; dojrzałego ...<buahahah>
heniek,
masz oczywiście rację, niestety portal nie daje takich możliwości aby móc zamknąć temat tego starego c(r)apa;"
poczciwy i ten twój małoletni koleżka - jak dożyjecie mojego wieku, przeżyjecie to co ja przeżyłem i zaczniecie szanować ludzi w moim wieku to zasłużycie na to żeby poświęcać wam uwagę nawet na takim forum.
W przeciwnym wypadku zasługujecie jedynie na przysłowiowego wychowawczego klapsa dla małoletnich internetowych krzykaczy.
Bo na pewno nie prowadzenie z wami jakichkolwiek rozmów na ŻADNYM POZIOMIE.
Bez odbioru.
Cytat
Taa...zrób z siebie jeszcze ofiarę, ofiarę jednego niewygodnego pytania na które nadal nie odpowiedziałeś co daje mi możliwość wyciągnięcia wniosku że znęcałeś się nad żoną - bo co innego z gachem policjantem mogła ci przypucować.
I nie wyjeżdżaj z wiekiem bo jesteś ode mnie starszy całe dwa lata i z doświadczenia życiowego wiem ze ściemniasz, a o szacunku to wiesz raczej niezbyt wiele.
I jak tam żonka po powrocie z Ferii? Odżyła, promienieje radością? Przywiozła Ci jakieś prezenty z wyjazdu? Jakąś ciupagę albo laskę?
crap1966
I jak tam żonka po powrocie z Ferii? Odżyła, promienieje radością? Przywiozła Ci jakieś prezenty z wyjazdu? Jakąś ciupagę albo laskę?
Ciupagi nie przywiozła - to chyba nie te rejony bo Busko Zdrój jest niedaleko Kielc.
Za to przywiozła całą masę znajomych z którymi siedzi non stop na telefonie.
Codziennie wychodzi na spacery na kilka godzin podczas których gada przez telefon.
W zeszłym tygodniu wyjechała w czwartek na cały dzień.
W piątek tak samo - dokąd nie mam bladego pojęcia.
Pierwsze jej słowa po przyjeździe brzmiały: chce rozwodu.
Dzisiaj kiedy zapytałem ją czy opowie w końcu jak było w tym Busku to powiedziała że to co było w Busku zostaje w Busku.
I koniec tematu.
Domyślam się że miała tam przednią zabawę i towarzystwo w którym czuła się wyśmienicie.
Ale szczegółów nie znam i na pewno nigdy nie poznam.