Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło

Ostatnio Widziani

Lukas5400:06:31
Jasmin197302:04:15
obserwator04:18:40
Hagi1004:47:33
Cry07:26:00

Shoutbox

Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

NowySzustek
28.11.2022 23:28:10
Gdzie ten chat?

lIANKA
28.11.2022 21:27:18
witam

crap1966
17.11.2022 12:25:14
witam

Adept
15.11.2022 01:37:34
W Polsce mamy 1,5 miliona alkoholiczek. Ich główna grupa to wykształcone mieszkanki wielkich miast w wieku 25-40 lat, bezdzietne. To na pewno jest bez wpływu na ilość urodzin Szeroki uśmiech

gunio11
11.11.2022 09:29:20
Moim zdaniem nie ma co robić afery z byle gówna..Babki tak samo jak faceci jedne piją drugie nie, albo tylko trochę .A jaki to ma wpływ na ilość urodzin ?

Metoda 34 kroków

Metoda 34 kroków dla kryzysu w małżeństwie na odzyskanie pewności siebie w oczach partnera.

1.Nie śledź, nie przekonuj, nie proś i nie błagaj.
2.Nie dzwoń często.
3.Nie podkreślaj pozytywnych elementów związku.
4.Nie narzucaj się ze swoją obecnością w domu.
5.Nie prowokuj rozmów o przyszłości.
6.Nie proś o pomoc członków rodziny-masz wsparcie teściów póki są po Twojej stronie.
7.Nie proś o wsparcie duchowe.
8.Nie kupuj prezentów.
9.Nie planuj wspólnych spotkań.
10.Nie szpieguj, to Cię zniszczy.
11.Nie mów 'kocham Cię'.
12.Zachowuj się tak, jakby w Twoim życiu było wszystko w porządku.
13.Bądź wesoły, silny, otwarty i atrakcyjny.
14.Nie siedź, nie czekaj na żonę/męża , bądź aktywny, rób coś.
15.Będąc w kontakcie z nim/nią postaraj się mówić jak najmniej.
16.Jeżeli pytasz co robił/a w ciągu dnia, przestań pytać.
17.Musisz sprawić, że Twój partner zauważy w Tobie zmianę, że możesz żyć dalej z nim/nią lub bez niej/niego.
18.Nie bądź opryskliwy lub oziębły, po prostu zachowaj dystans.
19.Okazuj jedynie zadowolenie i szczęście.
20.Unikaj pytań dotyczących związku do chwili, gdy zechce sam/a z Tobą o tym rozmawiać.
21.Nie trać kontroli nad sobą.
22.Nie okazuj zbytniego entuzjazmu.
23.Nie rozmawiaj o uczuciach.
24.Bądź cierpliwy.
25.Nie słuchaj co naprawdę mówi do ciebie.
26.Naucz się wycofywać, gdy chcesz zacząć mówić.
27.Dbaj o siebie.
28.Bądź silny i pewny, mów cicho i spokojnie.
29.Pamiętaj, że jeżeli zdołasz się zmienić,Twoje konsekwentne działania mówią więcej niż słowa.
30.Nie pokazuj zagubienia i rozpaczy.
31.Nie wierz w nic co usłyszysz i 50% tego co widzisz.
32.Rozmawiając nie koncentruj się na sobie.
33.Nie poddawaj się.
34.Nie schodź z raz obranej drogi.

zdradzona - co robićDrukuj

Zdradzona przez partnera/chłopakaZostałam zdradzona przez narzeczonego.
potrzebuję pomocy, bo nie mam z kim o tym pogadać. w głowie ciągła burza myśli. mam 35 lat. w związku od 4 lat. zaręczeni od 2. mój narzeczony mnie zdradził z koleżanką z pracy. Co dokładnie się stało? zmienił pracę, poznał nowych ludzi i między innymi ją. Mają dużo wspólnych tematów, podobne zainteresowania. pewnego dnia umówili się na spacer na którym doszło do pocałunku. Nie było sexu , nic innego. dowiedziałam się sama widząc zmianę w jego zachowaniu. Dokładnie dzień po tym spacerze zerwaliśmy. Tzn ja rozpoczęłam temat jego zachowania tego że widzę że się odsunął. On zaś pow że już nie chce ślubu ( na który wcześniej sam naciskał, to ja raczej zwlekałam z podjęciem decyzji). Rozstaliśmy się. Jednak po dwóch dniach spotkaliśmy się aby porozmawiać o tym co się stało. Miałam podejrzenia, że chodzi o kogoś bo jakiś czas wcześniej dużo o niej mówił a potem przestał całkowicie. Zastanowiło mnie to. Przyznał się do tego spaceru i pocałunku, złożył wypowiedzenie w pracy. Postanowiliśmy że spróbujemy odbudowac nasz związek. i choć minęło już trochę czasu ja nadal wracam do tego myślami. nie potrafię mu zaufać. Ostatnio nie chciał przy mnie wejść na messenger, wydało mi się to podejrzane. zapytałam wprost czy ma z nią kontakt i piszą ze sobą. Pow że nie... ale... jakaś lampka się zapaliła i boję się, że tak już będzie zawsze. Poradźcie coś. Jak to wyglądało u was? czy zdradę da się wybaczyć i da sie naprawić związek? Czy te niepokoje kiedyś miną czy jest na to szansa?
13728
<
#1 | poczciwy dnia 09.11.2022 13:58
Malica,
Pytasz czy zdradę da się wybaczyć? odpowiedź brzmi tak da się, ale ku temu muszą być spełnione pewne warunki; wybaczenie nie jest ot tak słowem rzuconym na wiatr a raczej długim i mozolnym, niełatwym procesem; i w tym procesie bardzo aktywnym musi być osoba, która tej zdrady się dopuściła; trzeba mieć świadomość, że jest to ogromnie trudne zadanie i mało ludziom się udaje; wymaga wielu poświęceń i dojrzałości emocjonalnej; największe znaczenie ma tutaj postawa osoby, która zdradziła i realna chęć pracy nad sobą i relacją;
Na początek artykuł do przeczytania:
http://zdradzeni.info/forum/viewthrea...ad_id=2680

Pytanie ile czasu minęło i jakie działania w międzyczasie podjął Twój facet abyś poczuła się bezpiecznie i pewnie? To on szczególnie teraz powinien zadbać o Twój spokój ducha i być wręcz przeźroczystym; jeśli z jakiegoś powodu nie chce Ci pokazać messengera tzn. że nawet nie zadał sobie trudu aby powziąć wiedzę na temat tego co możesz czuć i jakie mieć oczekiwania teraz w stosunku do niego; to właśnie jest zawsze największa przeszkoda w próbie odbudowy czy tez budowy na nowo relacji - bierność zdradzającego w pracy nad sobą i relacją, niechęć do zrozumienia uczuć osoby zdradzonej i chęć jak najszybszego zamknięcia tematu; oni często mają zdecydowanie inne priorytety niż my zdradzeni dlatego tak niewielu się udaje...
15559
<
#2 | Malica dnia 09.11.2022 14:27
Poczciwy,
nie minęło dużo czasu, na razie to zaledwie trzy tygodnie.
Najważniejszym działaniem jakie podjął i wiem że zrobił to tylko dla mnie - złożył w pracy wypowiedzenie. Jeżeli chodzi o jego zachowanie - poświęca mi więcej uwagi, jest czulszy, jak widzi że coś mnie martwi dopytuje.
Przez pierwszy tydzień byliśmy wobec siebie bardzo ostrożni, dopiero po którejś z kolei szczerej rozmowie to zaczęło się zmieniać.
Na moje pytanie o to jakie teraz są ich relacje w pracy odpowiedział ze chłodne, że wymieniają tylko uwagi dotyczące pracy bez prywatnych wycieczek.
Mam mętlik w głowie : tak naprawdę nie wiem czy powinnam z nim o niej rozmawiać. dopytywać. Póki co jeżeli tylko pojawiają mi się w głowie wątpliwości, pytania to mu je zadaję. ale czy to jest dobre? czy nie lepiej by było jakbym nie wracała już do tego i skupiła się na przyszlości? jakie ty masz przemyślenia na ten temat?
Zaraz wezmę się za czytanie przesłanego artykułu - dzięki za niego.
13728
<
#3 | poczciwy dnia 09.11.2022 15:22

Cytat

Najważniejszym działaniem jakie podjął i wiem że zrobił to tylko dla mnie - złożył w pracy wypowiedzenie

A jesteś pewna, że zrobił to dla Ciebie a nie dla siebie????
Może to jemu będzie lżej, nie pomyślałaś w ten sposób? Oczywiście zapewne obrócił to w poświęcenie się dla Ciebie...coś na zasadzie zobacz ile jestem dla Ciebie w stanie poświęcić, doceń to i nie wracaj już do tego co było...

Cytat

Jeżeli chodzi o jego zachowanie - poświęca mi więcej uwagi, jest czulszy, jak widzi że coś mnie martwi dopytuje.

To są powierzchowności, które się ulotnią jak sprawa trochę przycichnie i nadejdzie rutyna a ja pytam o realne przepracowywanie tego co się stało; o dokopanie się do przyczyn takiego stanu rzeczy; czy wyjaśnił Ci co takiego się wydarzyło, że pozwolił sobie na przekroczenie granic?
Tak naprawdę to nie sam pocałunek jest największym problemem tylko odpłynięcie od Ciebie;
Masz prawo do zadawania pytań tak długo jak tego będziesz potrzebować i to jest jego problem czy da radę to wytrzymać; to są konsekwencje zdrady;
15559
<
#4 | Malica dnia 09.11.2022 15:50
Praca, możesz mieć rację tak siedzę i analizuje nasza rozmowę o tym, sam pow że będzie miła czystsza głowę jak zmieni pracę. Właśnie tego się ciągle obawiam, że on jeszcze o niej myśli.
Przyczyny : główną przyczyną było to, że odkąd się zaręczyliśmy , on pytał o ślub, kiedy go w końcu weźmiemy, a ja ten temat odkładałam. Powiedział mi, że on nie chce żyć tylko w partnerskim związku, że chce mieć prawdziwa normalna rodzinę. A że ja do tego nie dążyłam. W sumie ma rację. Ja przez jakieś tam swoje doświadczenia wcześniejsze, bałam się podjąć ten ostateczny krok. Powiedział też że zawsze miałam czas dla "zbawiania swojej rodziny " a on ciągle był na ostatnim miejscu. Boli to, że nie poruszył tego wcześniej. Że nie przyszedł porozmawiać.
15559
<
#5 | Malica dnia 09.11.2022 15:53
Teraz każdy temat który nam leży przegadujemy.
13728
<
#6 | poczciwy dnia 09.11.2022 16:52

Cytat

Właśnie tego się ciągle obawiam, że on jeszcze o niej myśli.

Nawet jeśli tak jest to nigdy się tego nie dowiesz; odpowiedź na pytanie czy on ucieka z pracy dla Ciebie czy ucieka od niej jest bardzo ważna; oczywiście nie jesteś w stanie tego zweryfikować; co najwyżej możesz bacznie go obserwować, Ty go znasz najlepiej i jeśli to jakaś gra pozorów to wcześniej czy później to wychwycisz; jeśli zostaniesz cały czas czujna; i pamiętaj czyny a nie słowa; powiedzieć i obiecać można wszystko; zwłaszcza jak pali się doopa;

Cytat

Przyczyny : główną przyczyną było to, że odkąd się zaręczyliśmy , on pytał o ślub, kiedy go w końcu weźmiemy, a ja ten temat odkładałam. Powiedział mi, że on nie chce żyć tylko w partnerskim związku, że chce mieć prawdziwa normalna rodzinę

To jest jakaś bzdura; wygodna wymówka; czyli rozumiem, że tamta obiecała mu ślub w najbliższym czasie? bo skoro był w stanie poświęcić w miarę udany związek tylko dla korzyści formalnych to musiał być ich pewien gdzie indziej; w przeciwnym razie to się kupy nie trzyma;chyba, że jest jeszcze jakiś inny powód, o którym nie wspomniałaś; ale jak dla mnie poszedł bo bandzie i użył pierwszego z brzegu argumentu żeby Cię uciszyć i się wybielić;
Ok przyjmijmy hipotetycznie, że jest to prawdziwy powód; zatem to jest Twoja część odpowiedzialności a gdzie w tym wszystkim jest jego część? Nie jest istotne czego Ty nie zrobiłaś tylko to co on zrobił i dlaczego to zrobił? Dlaczego wybrał takie rozwiązanie? To już nie jest Twoja odpowiedzialność a jego; To są jego wybory, na które nie masz wpływu; Powodów zawsze można znaleźć mnóstwo i zapewne w przyszłości jeszcze niejeden się znajdzie i wtedy co? Też ucieknie w zdradę? Tak rozwiązuje problemy dojrzały człowiek? To jest clou; a on zamiast przyjrzeć się sobie i swoim deficytom zwyczajnie próbuje Ciebie obarczyć odpowiedzialnością za to; to nic innego jak ucieczka; próba zamiecenia sprawy pod dywan bez wkładania większego wysiłku i zgrabnie pomijając istotę sprawy;
15559
<
#7 | Malica dnia 09.11.2022 16:57
Masz rację. Podejmę z nim dzisiaj te tematy.
Muszę rozwiać te wątpliwości w głowie, żeby nie zastanawić się nad sensem ratowania związku.
15537
<
#8 | Tadeusz_wawa dnia 09.11.2022 22:16
Witam wypowiem się bo widzę analogię w zachowaniu jeśli chodzi o historię opisana jakiś czas temu dotycząca mojej żony. Chodzi tutaj o próbę która widzę też podejmuje twój narzeczony czyli przerzucenie odpowiedzialności za swoje czyny na tą drugą osobę w związku. Ja też słyszę że w dużej mierze jak próbuję się odpowiedzialność przepchać na moją stronę. Niestety nie mam takiej możliwości na zadawanie pytań bo od razu jest jakby to powiedzieć obraza majestatu. Dla mojej żony najlepiej jakbyśmy ten temat zamknęli i żyli jakby nic się nie stało jak to usłyszałem ludzie robią gorsze rzeczy i nit ich nie obwinia. Myślę teraz że po tym co przeczytałem w tym temacie jak i w innych takie osoby nie moja chyba już potem skrupułów żeby dalej ranić.
15559
<
#9 | Malica dnia 10.11.2022 09:54
Wczoraj podjęłam kolejną próbę rozmowy o tym dlaczego to się wydarzyło. I wiecie co usłyszałam? Że może musiało do tego dojść żeby mógł docenić to co ma.... Serio? Czuje złość. Tak naprawdę ta rozmowa niczego pozytywnego dla mnie nie wniosła. Widziałam, że denerwuje go że znowu poruszyłam ten temat i że do niego wracam. Twierdzi, że mu na mnie zależy i że to ze mną chce budować przyszłość. Ale ja czuję że jak nie poznam wszystkich odpowiedzi to nie będę mogła zamknąć tego rozdziału. Postanowiłam , że dam sobie jeszcze trochę czasu. Ale zmienię swoje zachowanie, będę bardziej wycofana. Zobaczymy czy on zawalczy.
Tadeusz : co ty postanowiłeś? Jak się w tym odnajdujesz?
15558
<
#10 | Cry dnia 10.11.2022 10:39
Droga Malica,
Po pierwsze to bardzo współczuję, bo na początku związku nie powinno w ogóle do takich sytuacji dochodzić. Ostatnio odkryłam zdradę męża po 15 l. małżeństwa, więc nie mam może dystansu. Ale pamiętam nasze początki. Było cudownie, nie mieliśmy żadnych wątpliwości co do tego, że chcemy być razem, żeby się pobrać, założyć rodzinę. Choć istniały różne przeciwności losu, my dopięliśmy swego i przez większość tych w sumie 18 lat byliśmy szczęśliwi.
Tak więc, sama musisz zdecydować co czujesz, czy jesteś w stanie mu zaufać, czy chcesz ciągnąć taki związek już lekko zachwiany...? Może lepiej to przemyśleć na spokojnie, z dala od niego przez parę dni...?
Życzę spokoju

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?