Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 0 zobacz kto)

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 13
Użytkownicy Online: cziken

Zarejestrowanch Uzytkowników: 13,800
Najnowszy Użytkownik: Anika8
Ostatnie Artykuły
Potęga przebaczenia
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Reklamy...
Nie sądziłam, że mnie to spotka
Zdradzona przez męża3 tygodnie temu dowiedziałam się o zdradzie męża. Jesteśmy razem 15 lat, mamy 2 dzieci. Przez pierwszy tydzień nic nie jadłam, nie mogłam spać, wariowałam. Zostałam zdemolowana psychicznie. Wydawało mi się, że nigdy mnie to nie spotka.
W pierwszej chwili napisałam i opłaciłam pozew rozwodowy. Na 2 dzień ogarnęła mnie rozpacz i obawa przed utrata męża. Każdego dnia inna gama emocji, rozpacz, żal, rozżalenie, ból, wciekłość. Nastrój zmienia się co chwilę.

Spotkał się z nią kilka, może kilkanaście razy. Nie jestem pewna czy była tylko 1 osoba, czy więcej. Widzieć się mógł z nią od końca sierpnia, nie wcześniej. On mi nic nie mówi. Nie chce opowiedzieć kim ona jest, ile razy się widzieli, jak do tego doszło, jak się poznali. Konsekwentnie usuwa wszelkie ślady z telefonu, mam tylko jakieś skrawki informacji. Wiem, ze był u niej nawet po tym jak wykryłam zdradę i zrozpaczona wyjechałam z domu. Jestem rozbita, nie wiem jak mam dalej funkcjonować.

Rozumiem powody, dla których to zrobił. Oddaliliśmy się od siebie, czasem spaliśmy osobno. Zniknęła gdzieś magia, tajemniczość, seks. Dzieci, rutyna - standard. Nie było przytulania, miłych słówek, standardowe rozmowy dnia codziennego o nowym komputerze czy liście zakupowej.
To nie było tak, ze ja mu w kolko odmawiałam seksu, po prostu przestalam się starać. On tez się nie starał. Nikt nie inicjował, wiec do zbliżeń nie dochodziło. Przeszkadzało mi dziecko za ścianą, nie można było się zrelaksować tylko zawsze wszystko szybko, żeby nikt nam nie przeszkodził, seks stał się obowiązkiem zamiast przyjemnością.
Ja w ostatnich latach też sporo przytyłam i czułam się nieatrakcyjna. Źle się czułam mając się rozebrać, ale mąż naprawdę nie naciskał na zbliżenia. Czasem ja próbowałam, mówił ze nie ma ochoty. Czasem on próbował, mówiłam ze jestem zmęczona. Rozminęliśmy się.
Seks nas połączył od samego początku, w pierwszych latach znajomości nie wychodziliśmy z lóżka godzinami. Seks był super, urozmaicony, ciekawy, romantyczny, delikatny, ostry, było bosko. Częste wyjazdy weekendowe bez dzieci, wakacje. Cały czas czuje jednak, ze urozmaicałam to ja. Kupowałam stroje, przebrania, super bieliznę, zabawki do sypialni, organizowałam wyjazdy, weekendy w SPA, wakacje, ferie, rdokształcałam sięr1; oglądając porno, żeby było jeszcze fajniej. Nie mieliśmy nigdy cichych dni, zawsze godziliśmy się w sypialni.

Mąż nie wykazywał swojej inicjatywy w tym, on potrafił mi tylko podwinąć spódnice albo korzystać z tego co przygotowałam. Stad chyba się wzięła moja niechęć, przestalam się starać i całkowicie wszystko wygasło. W seksie dawałam mu dużo, robiłam rzeczy na które część kobiet na pewno się nie zgadza, nie miałam zahamowani. Mógł to mieć, wystarczyło przygotować fajny wieczór, napisać mi pikantnego smsa, cokolwiek. Dlaczego poszedł gdzie indziej? :(
Od paru lat wszystkie wakacje zawsze z dziećmi, wiec szybki numerek na plaży odpadał. Wieczory - zwykle osobno, w swoich komputerach lub przed TV. Ja się wciągnęłam w gry komputerowe i spędzałam całe wieczory grając, rozmawiając ze znajomymi. On teraz twierdzi że próbował cały czas, ale ja wiecznie byłam zajęta.

W międzyczasie pojawił się u mnie alkohol. Piłam dużo, wieczorami, dodając sobie śmiałości i odwagi w Internecie. 7 lat temu z powodu braku zainteresowania męża swoją osobą wdałam się w romans internetowy. Nigdy się z tym mężczyzną nie spotkałam, tylko pisaliśmy i rozmawialiśmy. Nigdy mu nie wysłałam swoich zdjęć ani nie widzieliśmy się na kamerkach. Mąż to odkrył, bardzo to przeżył. Wydawało mi się, że to przepracowaliśmy wtedy, ale teraz wychodzi na to że nie, on cały czas do tego wraca. Ten romans trwał 3-4 miesiące, gdy mąż go odkrył; byłam rozbita i nie wiedziałam do końca czego chcę. Mąż błagał, prosił żebym wróciła, żebym nie rozbijała rodziny dla obcego faceta którego nawet nie znam. Wybrałam rodzinę, mimo że to była ciężka decyzja bo nie dostawałam żadnego zainteresowania od męża. Po tej sytuacji on się zmienił, zaczął się starać, zabiegać o mnie, widziałam ze mu zależy. Było super ze 2 lata po czym wszystko wróciło do normy, znów przestał mnie zauważać. Znów zaczęłam dużo pić, spędzałam czas w grach, ale nie wdawałam się już więcej w nic więcej, wiedząc jaką traumę to u nas spowodowało. Wspomniałam o tym, bo myślę, że to istotne; może to jest jakaś forma zemsty? 7 lat temu pamiętam jak przysięgał, że nigdy mi czegoś takiego nie zrobi, żebym nie musiała czegoś takiego przeżywać.
Pandemia - razem a jednak osobno. Frustracja narastała, irytacja, brak możliwości wyjścia z domu, wyjazdu, dzieci w kółko na głowie, już nawet 5 godzin z przedszkola nie można było skorzystać. Sprzedaż mieszkań, zmiany pracy, naprawdę ciężkie były te ostatnie lata. Masę rzeczy załatwiliśmy, ale związek spadł na ostatnie miejsce.

Wracając do meritum - nie wiem dokładnie ile to trwało, do czego dokładnie doszło. Wolałabym znać najgorszą prawdę, niż te domysły które mnie nie opuszczają. Bardzo mi z tym wszystkim źle. Jestem od męża 10 lat młodsza, miałam zawsze naprawdę spore potrzeby, dziwie się ze poszedł szukać tego poza domem, gdy naprawdę zawsze miał to ode mnie. Bliskości tez nie było, jak się tłumaczył - mówił ze tego mu bardzo brakowało, uczucia i zainteresowania swoja osoba, chciał żeby ktoś się nim zainteresował. Podkreślam, ze mi tez tego brakowało, nie było tak ze on mnie obdarzał uczuciem a ja tego nie odwzajemniałam. Zniknęło to z obu stron.
Nie wiem co robić. On jest wściekły, jak mu grzebie po telefonie, mówi ze naruszam jego prywatność i nie mam prawa. A ja po prostu chcę wiedzieć, czy jest sens się starać i zaufać. Wiem ze pisze z nią, usunął już 2 komunikatory które znalazłam, zaraz pewnie założy 3-ci i tak się Beda kontaktować.
Wydawało mi się, ze jeśli jestem w stanie wybaczyć zdradę, to on powinien tez cos od siebie dać - całkowicie urwać kontakt z ta kobietą, postarać się a nie tylko mówić.
On mówi, ze przez tyle lat mu nie dawałam tego, czego potrzebował wiec teraz nie mam prawa oczekiwać ze on w 1 dzień zostawi kogoś kto mu dawał szczęście. Zasypia przy mnie i to ma mi dać spokój. Jeśli mi się nie podoba, to on mnie nie trzyma.
Chciałabym się unieść dumą i wyprowadzić się z dziećmi, ale naprawdę go kocham, nie potrafię przekreślić tylu wspólnych lat. Jednego dnia nienawidzę go za to co mi zrobił, czuję się zdruzgotana. Kolejnego dnia kompletnie sparaliżowana - nie wyobrażam sobie życia bez niego. Zawsze myślałam, że zdrada = koniec związku. Taka też była moja pierwsza reakcja. Gdy emocje opadły, doszłam do wniosku że bardziej będzie bolało rozpoczynanie nowego życia z takim bagażem, bez męża, niż wybaczenie zdrady.

Najgorsze jest to, że on nie czuje się winny, nie przeprasza, mówi że zrobił to i już, że sama go do tego zmusiłam. "Było minęło, albo to akceptujesz, albo odchodzisz. Nie będę się tłumaczył i o tym rozmawiał, męczy mnie to."
Byłam u psychologa, pani jednak proponowała, żebyśmy skorzystali z terapii dla par. Szczerze - boję się, że usłyszę tam coś, czego nie chcę. Usłyszę, że on nie chce już tego naprawiać i sklejać, a w tym momencie mam jeszcze jakieś nadzieje.

Proszę doradźcie, co mam robić, jak pokierować swoje życie. Czy dać sobie czas? Jemu? Mam przestać grzebać i sprawdzać, czekać aż będzie znów w 100% mój? Zaufać? Czy widząc jego podejście przekreślić to i zacząć sama od nowa? Bardzo proszę o jakąś radę bardziej doświadczone osoby. Kiedy to przestanie boleć? Jak nauczyć się z tym żyć? Co robić?
Komentarze
Strona 1 z 7 1 2 3 4 > >>
Romanos dnia października 27 2021 17:11:10
Rymczasem to Ty musisz przede wszystkim opanowac chaos emocjonalny, ktoey Ciebie toczy. Dopiwro jak nabierzesz dystansu do wlasnych emocji, meza i calej tej sytuaxji bedziesz w stanie podejmowac mozliwie racjonalne dexyzje "co dalej".
dexydowanie polecam zapoznac sie i zaczac stosowac "34 kroki". Znajdziesz je z prawej strony twgo serwisu w wersji na komputer.

Coz, oboje calkiem skutecznie "pracowaliacie" na rozwalenie Waszego zwiazku co oczywiscie nie zmienia faktu ze to maz ponoai wylaczna odpowiedzialnoac za swoja decyzje o zdradzie i zrealizowanie tej decyzji.
Dzis nie da sie poqiedziec czy jest sens odbudowywac Wasz zwiazek, czy lwpiej sie rozstac. Za szybko. Wszelako zaxhowanie meza nie wrozy na te chwile dobrze szansom na odbudowe.
Daj sobie czas, zsystansuj sie, obserwuj i... i zbiwraj dowody jego zdrady, bo jesli zdecydujesz sie na rozwod to bedziesz miala "papiery".
I zadbaj o siebie. O swoja psychike (psychiatra, psycholog), o swoje cialo (sport) i umysl (jakies pochlaniajace zajecie, zeby nie myslec destrukcyjnie).
Bedzie dobrze, a przynajmniej lwpiej ni jest w tej chwili (wiem co mowie).

Komentarz doklejony:
Wszyscy mielismy rojenia, ze "kogo jak kogo, ale nas to nie spotka" i obudzilismy sie "z reka w nocniku"...

Komentarz doklejony:
A jesli mezowi jednak nie o seks w tych romansach chodzilo tylko o uwage i czulosc lub inne "dobra deficytowe"?
A jesli w tych jego romansach seks byl tylko milym, ale nie najwazniejszym dodatkiem?

nevermind dnia października 27 2021 17:49:05
Romanos, bardzo możliwe. U nas to był efekt domina. Ja na początku byłam mega czuła, zdrabniałam jego imię, pisałam słodkie SMSy, maile, przytulałam się. Jak nie czułam tego samego z jego strony, nie odpisywał, nie inicjował to stwierdziłam, że czemu ja mam się wysilać. Wszystkie moje maile bez odpowiedzi mam zapisane, z przerażeniem przeszukałam swoją skrzynkę pod tym kątem i jest tego naprawdę masa. Ja piszę maila napakowanego czułością, wysyłam fotki, opowiadam co u mnie, a w odpowiedzi dostawałam odpowiedź: OK. Tu masz nr konta do wpłaty na to i tamto. Albo mail pozostał bez odpowiedzi. I takich maili jest setki. Więc po czasie ja faktycznie się zamknęłam w sobie, nie dostawałam czułości więc sama byłam oschła i niedostępna. Nie ja to zapoczątkowałam smiley
Naprawdę umiem się przyznać do winy i uważam, że ta zdrada była wynikiem zaniedbań zarówno z mojej jak i męża strony. Obwiniam nas 50/50. Mogłam dawać z siebie więcej. On też mógł.

Romanos dnia października 27 2021 18:01:24
Zweoce Twoja uwage na jeszcze jedna kqesrie. Na wybaczenie.
Wybaczeniw to nie deklaracja, a ciezki proces zmian w sobie.na ktorego koncu jeat dopiero deklaracja (chocby w myslach). Wybaczenia nie daje sie "z gory", a jednym z waeunkow koniecznych jest zabieganie o to przez krzywdziciela.
Poszukaj w sieci czym jest, a czym ono nie jest.

I co planujesz - chocby chaotycznie - dalej?

poczciwy dnia października 27 2021 20:39:35
7 lat temu z powodu braku zainteresowania męża swoją osobą wdałam się w romans internetowy.

Tak naprawdę wtedy zakończył się Wasz związek; cała reszta jest tylko tego konsekwencją odsuniętą w czasie;
Zdrada jest czymś czego wymazać się nie da; nie można również zmusić się do innych emocji niż odczuwamy; coś po prostu na zawsze zostaje utracone i nie da się tego wskrzesić mimo szczerych chęci; to nie zemsta; nie odbieraj tego w ten sposób; po prostu w dużym uproszczeniu poniekąd zwolniłaś go z obowiązku bycia Ci wiernym; a frustracja oraz zbieg wszystkich zdarzeń i okoliczności spowodowały, że zafascynował się kimś kto jest dla niego na ten moment " nie skażony" i "czysty" dający to czego mu w danej chwili brakowało; oczywiście to żadne wytłumaczenie podłego zachowania jakim jest zdrada;
W jaki sposób przepracowaliście Twoją zdradę? Napisałaś, że myślałaś, że przepracowaliście ją; w jaki sposób pracowaliście? Czy aby masz pewność, że to co dla zdradzającego znaczy przepracowanie tematu jest tożsame z tym czego potrzebuje zdradzony? Na jakiej podstawie stawiasz taką tezę? Rozmawialiście na ten temat?
Czy aby nie było tak, że ok stało się, zapominamy i próbujemy od nowa?
Jeśli tak to zafundowaliście sobie oboje bombę z opóźnionym zapłonem; to było więcej niż pewne;

edek dnia października 27 2021 20:42:31
nevermind napisz coś więcej o charakterze Twojego męża.

Komentarz doklejony:
poczciwy dnia października 27 2021 21:39:35
W jaki sposób przepracowaliście Twoją zdradę?


Pisanie z kimś przez internet to nie zdrada.

poczciwy dnia października 27 2021 21:50:31
Edek,
To, że dla Ciebie nią nie jest nie znaczy, że dla całej populacji; bardzo schematyczne i myślenie
Mówią Ci coś takie wartości jak lojalność, szczerość, uczciwość, transparentność, szacunek?
To są podstawy każdej relacji emocjonalnej nie tylko małżeństwa;
Czy zauważasz w postępowaniu autorki wówczas, któreś z nich w stosunku do swojego męża?
Są tacy, dla których bez wsadu nie ma zdrady; widocznie do nich się zaliczasz; nie wpychaj jednak wszystkich w swoją ograniczoną bądź co bądź definicję zdrady; to trochę płytkie i bardzo powierzchowne traktowanie tak poważnego nadużycia jakim jest zdrada w związku; dzięki takiemu postrzeganiu ludzie właśnie nie mają oporów przed pójściem w bok; bo nikt nie wpoił im, że poza kontaktem fizycznym jest jeszcze coś innego cennego i wartościowego dla drugiego człowieka; dlaczego niektórzy historycy twierdzą, że zostaliśmy w 1920r zdradzeni przez Anglię? Zdrada to pojęcie bardzo szerokie panie kolego;

edek dnia października 27 2021 22:03:17
poczciwy pojęcie zdrady jest szerokie, ale nie popadajmy w absurdy. W opisanym przypadku mimo, że sama autorka napisała, że miała "romans internetowy" wszystko dla mnie świadczy, że to nie była zdrada. Tak jak zdradą nie jest sen erotyczny czy nie mówienie wszystkiego partnerowi. Ona o tym napisała, bo chce winę na siebie wziąć (mimo, że pisze o wspólnej"smiley a Ty od razu jej piszesz co chce usłyszeć ("tak zawiniłaś"smiley.
Dla mnie żadnej jej zdrady nie było i żeby jej coś doradzić czy wyjaśnić musi więcej napisać o mężu.

Komentarz doklejony:
głupie emoty same się robią

nevermind dnia października 27 2021 22:47:36
Co planuję dalej? Nie mam pojęcia. W jednej chwili chciałabym, żeby przytrafiły się mu same najgorsze rzeczy za to co mi zrobił. W następnej chciałabym żeby mnie przytulił albo przeleciał smiley Straszny taniec emocji, nie umiem się na tę chwilę określić. Po pierwszym szoku i rozpaczy myślę, że chciałabym dalej z nim być, ale czy będę umiała? Na chwilę obecną nie mogę się na niczym skupić, co chwilę mam przed oczami ich w łóżku.
Myślę o poznaniu kogoś i umówieniu się na jednorazowy seks, może to mi pomoże uporać się z tym, może jak poczuję, że jest 1:1 to będzie mi jakoś łatwiej.

Jeśli chodzi o tę znajomość przed laty. Wtedy myślę, że byłam zauroczona. Otrzymywałam słodkie słówka, dokładnie to co chciałam słyszeć. W domu z mężem proza życia a przez internet słuchałam jaka to jestem wspaniała i cudowna.
Zdrada/nie zdrada - trudno powiedzieć. Wg mnie pisanie to nie zdrada, chociaż wg mojego męża to była zdrada emocjonalna i twierdzi, że gorzej to przeszedł niż gdybym się z kimś raz przespała. Wtedy faktycznie byłam zauroczona tamtym facetem. Patrząc na to z perspektywy czasu - trudno mówić o prawdziwych uczuciach. Widzieliśmy po jednym swoim zdjęciu - profilowym na FB. Gadaliśmy owszem całymi godzinami, ale nigdy się nie spotkaliśmy. Przyjechał do Polski, wynajął hotel koło mnie, ale spanikowałam i nie poszłam na spotkanie. Dopóki to było w sferze internetu - było to dla mnie bezpieczne, wydawało mi się że nie robię nic złego, ze mam nad tym kontrolę.

Mąż przeczytał większość naszych maili, rozmów, wtedy faktycznie go to dotknęło, mimo że tłumaczyłam, że to dla mnie przelotna znajomość. Było mu bardzo przykro, nie mógł się z tym pogodzić, pamiętam że byłam w szoku że to dla niego takie trudne, wszak to było tylko pisanie. Napisać można wszystko. Nie spotkaliśmy się nigdy i to było dla mnie najważniejsze.

Jak przepracowaliśmy? Trwało to długo. Rozmowy, rozmowy i rozmowy. Wyjaśniliśmy sobie dokładnie wszystko - ja - czego mi brakowało, on - dlaczego czuje się oszukany emocjonalnie - uzywałam słów przeznaczonych dla niego - do innego mężczyzny.
Pracowaliśmy nad związkiem długo, ja mu udostępniałam hasła, wiedziałam, że mam keylogger na komputerze, wiedziałam, że on chce mi na nowo zaufać, więc pozwalałam się śledzić, sprawdzać, grzebać w moich rzeczach, chciałam odbudowac jego zaufanie.
Czasem mnie irytowały jego wieczne telefony, pytania, wracanie do przeszłości, ale wiedziałam że to moja wina, i muszę mu dać wszystko, czego potrzebował w danej chwili.
On mi wybaczył, powiedział, że rozumie swoje błędy i już nigdy nie sprawi żebym się czuła samotna. (Nie dotrzymał oczywiście przyrzeczenia.)
Powiedział też, że jeśli taka sytuacja będzie miała miejsce w przyszłości i on będzie tym zdradzającym, to ma nadzieję, że ja równie mocno będę o niego walczyć.

Nie wiem, w tym momencie jestem strzępkiem nerwów, nie potrafię się określić. Widzę, że jemu jakoś bardzo na nas teraz nie zależy, albo myślami jest po prostu nadal z tamtą. Nie wiem czy chce ratować rodzinę, czy już mu po prostu nie zależy.

A ja nie umiem podjąć jednoznacznej decyzji. Z jednej strony bardzo bym chciała o tym zapomnieć i iść razem dalej, ale z 2 strony cały czas to do mnie wraca. Brakuje mi odpowiedzi, których on nie chce mi udzielić. Powiedział tylko że nie ma nawet co porównywać w łóżku, że jestem 100x lepsza, mam ładniejszą twarz i ciało, delikatniejszą skórę. Tyle. Wcale mnie to nie dziwi, skoro ta kobieta ma 50 lat. Skoro tak jest, to czemu do niej jeździł, zamiast zarezerwować hotel dla nas? Przecież pojechałabym z nim wszędzie w każdej chwili.

Rozumiem, że dzieci, że rutyna, że naprawdę ciężko o fajne życie seksualne przy 2 dzieci. Z kochanką lepiej - na konkretną godzinę jest przygotowana, pachnąca, nikt nie przeszkadza, robi się co ma się zrobić i wraca się do domu. Strasznie to słabe smiley Miałam go za faceta ponad tymi wszystkimi zdradzającymi, tyle razy znajomym mówiłam że co jak co, ale swojego męża jestem bardziej pewna niż samej siebie. To najbardziej boli, że nie jest taki cudowny i wspaniały, tylko taki jak wszyscy. Dla chwili przyjemności (którą mógłby mieć ze mną!) przekreśla taki szmat czasu.

Romanos dnia października 27 2021 22:57:42
Strasznie sie miotasz w tej chwili, ale.coz... Taka to "prawda etapu".
Na uspokojenie wmocji przyjdIe czas. Kiedy? Za kilka tygodni lub miesiecy najpewniej. Gniew sie wygniewa, rozpacz sie wyrozpaczy...
Piszesz o zdradzie odwetowej. No coz.
A co bedzie gdy jesli zamiast "satysfakcji" okaze sie ze so szamba zafudowanego Ci przez meza, dolozylas samem sobie wlasne szambo? Udzwigniesz oba?

nevermind dnia października 28 2021 00:18:58
Mam myśli o zdradzie odwetowej, ale nie sądzę, że byłabym do tego zdolna. Mąż jest moim drugim facetem, pierwszy był 16 lat temu więc de facto nie wiem jak jest z kimś innym w łóżku. Męża znam na wylot, on mnie, wiemy co zrobić żeby sobie sprawić przyjemność. Nie wiem czy byłabym w stanie w ogóle przespać się z obcym facetem, juz nie mówiąc o jakiejkolwiek przyjemności. Pewnie nigdy się na to nie zdobędę, ale myśli takie mam.
Najgorsze jest to, że nie mam z kim pogadać. Nie powiedziałam rodzicom, rodzeństwu bo mi wstyd. Prawdopodobnie przekonywaliby mnie do rozwodu. Przyjaciółce i przyjacielowi również nie powiedziałam. Znajomym też. Uchodziliśmy za taką idealnie dobraną, fajną parę - najzwyczajniej w świecie mi wstyd komukolwiek o tym powiedzieć. Zawsze myślałam, że zdradza się nudne babki, które w łóżku leżą jak kłody i nic od siebie nie dają, leżą i pachną.
Mój mąż miał wszystko, czego tylko zapragnął. Kiedyś, bo później się jakoś rozminęliśmy, rutyna nas zjadła.
Wystarczyłoby jego parę słów takich jak dawniej, żeby wszystko znów wróciło do normy.
Dlaczego szukał tego u kogoś obcego, zamiast u mnie. Tyle razy powtarzał, że z nikim mu tak dobrze nie było jak ze mną, idealnie się dobraliśmy, potrafię go rozgrzać w minutę jak nikt inny.
Dlaczego smiley
Chyba jest we mnie za dużo żalu i bólu, żeby to wybaczyć/zapomnieć, wypominałabym mu to przy każdej okazji do końca życia. Może jednak łatwiej się rozstać...

Strona 1 z 7 1 2 3 4 > >>
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Reklama Zjawy i demony
www.parapsychologia.zjawa.com
zdradziła mnie i nie wie kogo wybrać
najgorsza swinia ze mnie
Jestem w ciąży mąż mnie zdradził
Mój mąż mnie zdradził
Mąż zdradza mnie z innymi mężczyznami
zdradza mnie mąż od roku
Zdradziła mnie z Kuzynem
Czy po raz kolejny spotyka mnie to samo??
Zabił mnie ...
zaraz mnie zostawi?
Mąż zdradził i twierdzi, że nigdy mnie nie kochał
po 35 latach - mąż się zakochał (nie we mnie)
Mam przypuszczenie ze zona mnie zdradziła
Narzeczona mnie zdradzila
Mąż zdradzał mnie z innymi mężczyznami.
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
Historia lubi sie po...
Zdradzony po 12 latach
17 lat razem i 3 lat...
Sprawdzenie wierności
młody pyta o radę
Poszlaki zdrady...
Czuję się zdradzony,...
Jak dotrzeć do dowodów?
5 lat oklamywania
Historia lubi się po...
Zdrada emocjonalna
Moja gehenna
Choroba psychiczna c...
Zdradzony już albo p...
Nie sądziłam, że mni...
2 miesiace po, co ma...
Chodzę do masażystek...
Mój Mąż ma/miał romans
Jak to rozegrać? Pom...
Zdrada w małżeństwi...
Czy jest szansa że w...
Dziwna sytuacja
20 lat razem prysło ...
zdradziła mnie i nie...
Zdradzony :(
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

poczciwy
09/11 14:03
Jeśli tekst jest długi to zanim się kliknie przycisk dodaj/opublikuj dobrze jest go skopiowac na wypadek gdyby Cię wylogowało, zalogować jeszcze raz, wkleić i opublikować.

Archiwum
Reklamy
Masaż Bielsko-Biała
Copyright © 2007-2021 www.zdradzeni.info