

| ania33w | 07. Grudzień |
| jarek304 | 07. Grudzień |
| Mar80 | 07. Grudzień |
| vipi | 07. Grudzień |
| justyneczkax | 07. Grudzień |

Cześć! Jakie są wasze doświadczenia w powrotach męża od kochanki?
Cierpię potwornie, ale mimo wszystko nadal chcę naprawić małżeństwo. Mąż poznał młodą 22-letnia dziewczynę w pracy on ma 30. Póki co nie mieszkamy razem, z tego co wiem spotyka się z nią. Mówi że my nie mamy już szansy na powrót bo za dużo się wydarzyło. Ja na początku robiłam mnóstwo wyrzutów, wyrzuciłam go z domu. Były plany pójścia na terapię żeby to odbudować ale przez ciągle nieporozumienia do niej nie doszło. Mamy ze sobą kontakt bo mamy małe dziecko, ciągle robię sobie nadzieję że jednak jeszcze zateskni i za mną.
Rozumiwm co przezywasz, ale jak zadbasz o siebie to ta "tesknota" minie. Jestes w chwili obecnej jak narkoman, ktoremu zabrali "nagle" narkotyk. Na "glodzie".
Co się wydarzyło? Z jakiego powodu robiłaś mu wyrzuty?
Jak wyglądały wasze relacje sprzed zdrady?
Cytat
Kto planował? On? Ty? Czy Wy?
Cytat
daj se z nim spokój. Nie jest Ciebie wart.
:szoook
To ci dopiero....,skÄ…d ten wniosek edku ...tak od razu po stronie barbie?
Jeżeli autor nie jest trollem proszę zerknąć na nick jak dla mnie wiele mówi o autorce ... to co my tu mamy jeden z modeli barbie tylko pogratulować.
Znaczy się księżniczka:tak_trzymaj
Zdrada z młodsza w pracy choć co dokładnie się stało nic.
Reakcja twardziela czyli aut zdrajca spakowany i wyatowany.
Szanowni toć wolna wola
Tyle tylko, że zdrajca próbował napraw a księżna okoniem się ustawiła.
Jej prawo nie ma litości to nie zdradzasz dowidzenia.
W takim razie może tytuł powinien byc trochę inny o ile szuka pomocy na forum a nie trolluje ewentualnie sprawdza jak ludzie zareagują na jej kolejny kaprys.
Tyle sie pisze że kryzysowi w związku winne są dwie osoby choć oczywiście zdradzie tylko zdrajca.
Moje wnioski to takie barbie się doigrała.
Facet najprawdopodobniej książę myślał że dogonił króliczka że jest najlepszy z wszystkich którzy brali udział w gonitwie.
Jak emocje opadły czyli wyścig się skończył skończyły sie oklaski trochę czasu upłynęło od zdobycia wienca laurowego to książe zobaczył z kim to się zadał.
Z rozkapryszoną babą która tak naprawdę oczekuje hołdów cały czas.
Nie będę rozpisywał dalej odnośnie że sex wtedy jak wszystkie te hołdy czołobitności plus zaspokojone kaprysy zostaną spełnione
Z własnych doświadczeń wiem, że sex z taką księżniczką to nic nadzwyczajnego.
No więc trafiła się inna akurat młodsza, w której było więcej człowieczeństwa i wybór oczywisty.
Tajemnicą zdrajcy jest dlaczego chciał ratować związek pewnie dla dziecka.
Tajemnicą barbie jest jakie wnioski wyciągnęła i czy następny książę spełni jej oczekiwania a tak od siebie do barbie nie wszystko złoto co się świeci
Cytat
To ci dopiero....,skÄ…d ten wniosek edku ...tak od razu po stronie barbie?
Ja nie staje po niczyjej stronie. Dla tych państwa nie widzę żadnych szans. Pani niech sobie da spokój bo Pan już nie wróci.
Cytat
tutaj nie wiem o co chodzi ?
Cytat
tutaj nie wiem o co chodzi ?
Ensiren model lalka barbie - latino tzn Hiszpania Meksyk itd
tyle w temacie :cacy
Co do dawania szansy, zawsze jest to tylko Twoja decyzja i Ty za nią całkowicie odpowiadasz, pytanie innych jak postępować to przenoszenie tej odpowiedzialności na osoby które doradzają.
W chwili obecnej ucz się skupiać uwagę na sobie, to bardzo ważne w pracy nad sobą.
Cytat
Pamiętaj że rodzina składająca się z więcej niż z jednego członka jest zawsze patologiczna, tak jest i tak będzie mimo racjonalizowania tego faktu. :cacy
patologiczna nie oznacza alkoholizmu etc tylko wieczne konflikty a sztuką jest radzenie sobie z nimi a głównie zaakceptowanie że one istnieją.
Pozdrawiam.
Sama szansa powrotu jest dedykowana różnymi motywami, one same nigdy nie powodują niczego w sensie odmiany. Mamy jako ludzie taka tendencje do myślenia życzeniowego - zamiast podejmować prace nad sobą nad relacjami.
Dziś brzmi to dla Ciebie zaskakująco ale nie ma znaczenia czy się zejdziecie czy nie. Istotne jest czy rozpoczniesz prace nad postrzeganiem relacji, nad pogłębieniem świadomości, samoświadomości - to pozwoli Ci kształtować swoje życie w nowym związku - a czy to będzie stary partner czy ktoś inny r30;
Tyle tylko, że ten związek uważam za zakończony.
Proszę zobaczyć działania autorki, do których jak najbardziej z punktu widzenia zdradzonych miała prawo.
Czyli z chwilą (tak przynajmniej można z tego króciutkiego tekstu zrozumieć) uzyskania informacji o zdradzie pani wywala zdrajcę, odrzuca działania pojednawcze, zostaje sama z dzieckiem...
Do tej pory ja nie mam zastrzeżeń jej prawo jej wybór ja mogę tylko współczuć kibicować by sie poukładało w życiu, by pomyślała o sobie i swoim dziecku
Cos spróbować doradzić tzn podzielić się wnioskiem z tego jak ja sobie poradziłem czy też staram się poradzić z demonami które po zdradzie mojej byłej mnie dopadły.
Tytuł tego wątku zupełnie nie pasuje do całości no bo ja szukam sensu tych że działań podjętych przez autorkę skoro całość okrasza takim tytułem.
Podszedłem do sprawy poważnie wszak sam żem zdradzony i zainteresowałem się nickiem ....
dirty wydaje mi się że autorka tekstu powinna wrócić do rodziców, dorosnąć , poszukać celu w życiu zadać sobie kilka pytań np czy ja sama wiem dokąd zmierzam co chcę w życiu osiągnąć czy ja sama znam siebie i rozumiem
Zaznaczam, że chętnie pomogę większości zdradzonym bo sam nim jestem ale są ludzi i spotkałem takich na swojej drodze, którym pomóc nie można.
Zwyczajnie nie można żyć czyimś życiem i za kogoś podejmować decyzję bo wtedy ponosi się odpowiedzialność za swoje i czyjeś błędy
Zresztą każdy z nas przecież jest inny więc ...
No cóż ludzie z forum nie wylali łez nie przytulili do piersi
Autorka nie miała możliwości stać się kurczaczkiem który wejdzie pod opiekę kwoki.
Co do mojego nicku... Nawet nie wiedziałam, że taka lala istnieje... Przykro się czyta takie oceny, poświęcałam cała siebie żeby zadbać o dziecko i dom. Czasem tak bywa, że na tym cierpi związek ale czy to powód do tego, żeby zdradzać i porzucać żonę i dziecko? Nad tym można pracować.
Ale on jest zaślepiony... Niby dawał sygnały, że tęskni, miotał się, ale ostatecznie ona okazała się dla niego ważniejsza...
Ciągle gdzieś siedzi we mnie nadzieja, że może mu nie wyjdzie z nią i wtedy się opamięta. Nie chcę być opcją, ale nie mogę się pogodzić ze to już koniec.
Czy macie doświadczenia w tym że mąż jednak wraca? Że jednak po czasie opadają klapki z oczu i coś się zmienia? Ja staram się nie z nim już nie kontaktować jeżeli nie ma takiej potrzeby. Odciąć się na tyle na ile się da. Już za bardzo się upokorzyłam prosząc o szansę, nie tak to powinno wyglądać. Ale nadal go kocham i chcę jego powrotu.
Przykro się czyta powiadasz a o nas co myślisz
Kim jesteśmy według ciebie
Dlaczego mamy potraktować cię serio
Nie wiedziałaś o lali to skąd ten nick
Teraz tekst jak że inny sama pisałaś
DarujÄ™ sobie komentarz dalszy
Cytat
Cytat
a może jemu właśnie opadły klapki z oczu i dokonał właściwego dla siebie wyboru...
Cytat
może się właśnie opamiętał.
Cytat
Dlaczego mentalnie wciąż wisisz na nim?
Cytat
a gdzie był w tym wszystkim mąż, uwaga dla niego?
Problemem jest dla Ciebie porażka związana z tą sytuacją i z tym trzeba Ci się uporać bo obwiniasz się bardzo za to co się stało, że odszedł.
Przeanalizuj sobie dobrze relacje jakie były w waszym małżeństwie bo ewidentnie obarczasz się winą i bierzesz ją tylko na siebie; wina za kryzys w związku leży po obu stronach.
Cytat
Ty nie kochasz tego człowieka tylko wyobrażenie o nim. I w tym jest Twój problem.
Ciężko się pogodzić z tym, że ktoś kogo ledwo zna okazał się ważniejszy niż ja i dziecko. Po miesiącu znajomości z nią nas zostawił... Nie wiem dlaczego myśli, że z nią będzie inaczej, że ona zawsze będzie dawać to co ma teraz. Początki zawsze są łatwe i przyjemne. A w dłuższym związku trzeba się czasem wykazać jakaś inicjatywą żeby to nie umarło. Myślę, se go przerosło życie. Nie zdawał sobie sprawy z tego z czym się wiąże założenie rodziny. Że są obowiązki i nie ma już tyle czasu na przyjemności. Po prostu od tego uciekł. Mówił też, że ja go nie doceniałam, nie słuchałam o jego pasjach, wprowadzałam na ziemię a ona go rozumie. Poczuł się dowartościowany. Zauważam tu lekki rys narcystyczny. Może to jest problem.
Teraz jest szczęśliwy i już do poprzedniego nieszczęścia nie wróci. Pogódź się z tym i układaj życie bez niego.