

| darek717171 | 13. Grudzień |
| alijan | 13. Grudzień |
| Szyszak4 | 13. Grudzień |
| trylogia | 13. Grudzień |
| Ola1312 | 13. Grudzień |
Anetastp | ![]() |
#
poczciwy | 00:32:35 |
Edek_2 | 00:33:07 |
Julianaempat... | 00:57:12 |
Joanna96 | 01:58:18 |

Witam,
Mam 42 lata, mąż 45 lat, 2,5 roku temu dowiedziałam się o jego rocznym romansie z 23 tatką. Cały czas mnie okłamywał-jak się poznali, ile trwała ich znajomość itd. Mimo obietnic zakończenia romansu dalej go kontynuował kolejne 2 miesiące, co też się wydało. Mówił, że został bo mamy dzieci - 4,11 lat. Zostałam z nim, ale on się nie strara, ja próbuję chodzić na terapię, widzę w nim osobę która mnie skrzywdziła.. Czy jest sens to ciągnąć jak jemu nie zależy, wieczorem się nie odzywa, woli pracować niż spędzić miły wieczór.. Tylko dla dzieci jest miły, kupuje im wszystko, a mnie traktuje obojętnie. Mieszkam w jego domu i musiałabym się z dziećmi wyprowadzić, co mnie przeraża-nagle zostaję sama..czy jest szansa, żeby między nami wróciło to co było?
Masz pewność, że nadal nie utrzymuje z nią kontaktu albo co by nie miał czasem kogoś innego?
Bo takie uciekanie w prace można czasem mylnie interpretować. Znaczy mam okazje kogoś takiego czasem obserwować, swój wiek ma, dzieci odchowane, z żoną już tylko na papierze, a w pracy i po pracy kochanica, no może są ludzie którzy faktycznoe są pracoholikami ale to też czasem jako dobra zasłona dymna.
Ty wiesz lepiej od nas jaki on jest, rozmawiałaś z nim nieraz na różne tematy, jak on widzi to czy tamto i na ile może być to szczere w tym co mówi.
Teraz ty zadaj sobie to pytanie czy chcesz zostać taką żonąna papierze i tkwić z nim tylko dla dzieci. Co będzie potem jak już one dorosną praktycznie i wyfruną w świat?
Co potem trzyma ludzi razem że tak wiszą i się miotają ze sobą? Wspólne kredyty, majątki, przyzwyczajenie, obawa przed większymi zmianami w swoim życiu, a bo wiek już nie taki, a bo szkoda sie drqpać i rozwalać wszystko.
On kochanke, ty kochanka i żyć tak sobie dalej obok siebie udając że wszystko jest ok?
W twoim wieku jeszcze ludzie sobie układają jakoś życia trzeba tylko zebrać się w sobie.Niczego nie doradzam bo alfą i omegą nie jestem tak damo inni mogą coś doradzać, mimo to ty wiesz lepiej.
Możesz przecież próbowqć coś zmieniać rozmaeiając z tym człowiekiem o ile stać go na coś takiego jak szczerość.
Bo w sumie powiedzial co powiedział, został dla dzieci, a zachowanie jego już sama obserwujesz.
Do tanga trzeba dwojga...
Cytat
Nie został dla Ciebie;
Komentarz doklejony:
Cytat
Zacznij od zadbania o siebie kwestii materialnej, myśl dziewczyno, myśl.
W drugim jednak (mniej bezmyslnym odruchu) nalezaloby powiedziec: "moja Boze! Jakiez to okrutne!"
Bo tym, zapewne pseudoposwieceniem, ukrzywdzi siebie, Ciebie i dzieci, a na koncu i tak sie rozstaniecie.
Tak to widze xhoc oczywiscie moge sie mylic.
Szczescia, udanego zycia, dobrostanu nikt poza Toba sama Tobie nie zapewni. Nie licz na to, ze o Twoje szczescie bedzie dbal paetner, beda dbaly dzieci czy ktokolwiek. To nie ich zadanie: oni musza dbac o swoj dobrostan.
Ty musisz dbac o swoj.