

#
poczciwy | 01:14:56 |
JustinIngep | 02:16:21 |
Roszpunka19 | 04:44:08 |
Crusoe | 07:12:18 |
NieOddycham | 11:10:58 |

Witam,
Trafiłam na to forum w celu wyżalenia się i za potrzebą wsparcia od osób które znalazły się w takiej sytuacji jak moja. Zdradzona przez męża po 5 latach małżeństwa. Historia jest długa bo ja długo to wytrzymywalam i wmawiałam sobie,że jest ok, a wcale już tak nie było od dwóch lat... Mój "mąż" najpierw zaczął wybierać spędzenie czasu nie ze mną nie z naszym wspaniałym dzieckiem A telefonem. Później zaczęły się noce spędzane przez niego poza domem. Dlaczego ? Kiedy go o to zapytałam dostałam odpowiedź,że jestem nudna wszakże muszę opiekować się nasza pociechą i wkładam w to cała swoją energię i siedzę jak on to uznał W domu i nic nie robię bo przecież dziecko się samo wychowuje dom się sam sprząta obiad sam robi A wsystkie sprawy które należy wykonać w ciągu dnia należą do moich obowiązków ("mąż " pracuje od 6 do 21szej co później wyszło jednak że pracę kończy o 17:00 o 18:00 ale mi wmawiał co innego.) Kiedy poprosiłam go by mi wyjaśnił dlaczego ma kod na telefon i pokazał ostatnią wiadomość od kogo dostał to ja dostałam od niego...Po twarzy pięściami zostałam ugryziona , ciagnieta za włosy. Zostałam poniżona przez niego w najgorszy sposób. Złamał mnie poprzez zdrady poprzez pobicia wielokrotne i wmawianie mi że niczego nie osiągnęłam i nie osiągnę. Nigdy przez niego niezostałam doceniona w trudy wychowania naszego dziecka. Wyszłam za mąż za zupełnie w danej chwili mi już obcą osobę. Nie umiem sobie poradzić,że on mnie bije i poniża A do tych..."Kobiet" pisze z czulosciami spędza z nimi noce, zabiera do kina...Jestem złamana.
Na co Ty czekasz? Jak jesteś finansowo zależna od niego to przynajmniej zadbaj o to aby Cię nie dotykał , nie robił Ci krzywdy. Dlaczego nie zrobisz obdukcji i dodatkowo nie zgłosisz go do dzielnicowego? Pozwalając na takie traktowanie robisz też dziecku krzywdę , córka patrzy na to wszystko za chwilę może zacząć z nerwów się jąkać albo moczyć . Nie możesz zwrócić się do rodziny o pomoc?
Cytat
w jaki sposób i dlaczego Ci są szczęśliwi Twoim kosztem?
Komentarz doklejony:
w jaki sposób i dlaczego Ci ludzie są szczęśliwi Twoim kosztem?
Komentarz doklejony:
dlaczego pozwalasz sobie na takie sytuacje, by ktoś Cię bił?
a co jeśli popchnie Cie przez przypadek i dojdzie tfu...tfu... do jakiegoś nieszczęścia ( tragiczny wypadek, przynoszące niesprawność okaleczenie) ? co wówczas z Twoim dzieckiem, jak będzie wyglądało jego życie? bierzesz to pod uwagę?
W przypadku jednak gdy dochodzi do przemocy zarówno psychicznej jak i fizycznej sprawa jest dość prosta mimo, że dla Ciebie wydaje się być skomplikowana. Każda forma przemocy jest zbrodnią dokonaną na partnerze.
Nie obwiniaj się. To naturalne, że odczuwasz ból, nie mam na myśli tego fizycznego.
Niestety, ale wydaje się, że trafiłaś na człowieka mocno zaburzonego.
Nie próbuj racjonalizować jego zachowań co bardzo często się zdarza w takim uwikłaniu.
Zadbaj o siebie i dziecko, nie pozwól się w ten sposób traktować oczywiście na ile będzie to możliwe.
Odizoluj się jak najszybciej od niego w miarę możliwości. To najtrudniejszy krok, ale później już będzie tylko łatwiej. Najtrudniejszy pierwszy a święty spokój nie ma ceny.
Teraz on i jego kochanki są szczęśliwi moim kosztem ze względu,że oni się dobrze bawią,a ja byłam kiedy potrzebował czystych ubrań kiedy np. Zepsuł się samochód to było na mojej głowie aby to załatwić,a w tym czasie kiedy myślałam że jest w pracy on np. Chodził sobie do kina z nimi bo niestety o tych dwóch wiem,że są... Ja nie miałam prawa mieć rozrywki bo wszytko było pod przymusem bo wymagałam tego żeby poświęcił chociaż trochę czas dziecku które dosłownie walczyło o jego uwagę.
Może jestem podła ale mam ochotę zemścić się na nim by czuł się tak jak ja...Samotnie! Dzisiaj jestem umówiona oddać mu rzeczy na neutralnych gruncie w miejscu publicznym bo dosłownie się go boję.
Na później: proponuję psychoterapię aby więcej ich nie powielać.
Dlaczego Ty uparcie twierdzisz, że on jest z nimi szczęśliwy? Moim zdaniem on w głębi duszy jest bardzo nieszczęśliwym człowiekiem.
Ty nie zajmuj sobie tym głowy czy jest szczęśliwy czy nie. W tej chwili powinnaś skupić całą swoją uwagę na sobie i na dziecku. Nic ponad to.
Zemsta też nie jest dobrym pomysłem. Pomyśl, czy przyniesie Ci ona ulgę? Jeśli już to chwilową satysfakcję a uwikła Cię jeszcze bardziej w ten chory układ.
Odetnij siÄ™ od niego a nie spiskuj.
Ciesz się, ze prawdziwe oblicze mąż pokazał właśnie teraz gdy masz jeszcze wiele możliwości przed sobą i całkiem niezłe perspektywy a noe za 20 lat. To jak to wykorzystasz zależy tylko od Ciebie.
Zemsta sprawiłaby że niczym nie rożniłabyś się od niego. Naprawdę tego chcesz?
Walcz o siebie, swoją godność, szacunek, życie. Jestem pewien, że wiele dobrych chwil jeszcze przed Tobą.
Cytat
wiele osób DDA (Dzieci Dorosłych Alkoholików) ma takie wypaczone pojęcie o byciu dobrym człowiekiem;
jeśli jakiś człowiek robi coś złego
Cytat
a Ty, po tym jak zrobi coś złego, nagradzasz go za to
a tym samym utrwalasz w nim przekonanie, że warto robić złe rzeczy, bo za robienie tych złych rzeczy czeka go nagroda; i to za darmo;
to gdzie w tym wszystkim Ty jesteś dobrym człowiekiem??? ;
(nie mówię, że jesteś złym, tylko gdzie w tym zachowaniu jest dobro? )
w takim dużym uproszczeniu, na tym polega problem osób współuzależnionych, zamiast stawiania granic i niepozwoleniu na istnienie zła, na jego wzrastanie, to wchodzą w jakąś taką śliską lubieżność pokory; dzieciom DDA jest ona wpajana chyba razem z mlekiem matki
i zamiast realnie powiedzieć "złu" , nie i stop!!!, to te osoby pielęgnują to "zło"; uparcie dokarmiają je, jakby bez niego nie potrafiły istnieć;
z tym, że dokarmiają jednocześnie swoją próżność, kosztem czerpania z drugiego człowieka; bez wymagania od drugiego człowieka, by wzrastał;
wiszą na tym swoim współpartnerze tak mocno, jakby myślały, żę bez niego, albo wraz z nim, cała ich "dobroć" odejdzie w pizdu;
i będą musiały faktycznie wziąć odpowiedzialność za własne życie, zacząć żyć bez chorej symbiozy i wówczas zweryfikować, czy naprawdę są dobrymi i wartościowymi ludźmi;
takim swoim zachowaniem (gdzie nagradzają złe zachowania i nie stawiają granic) wręcz sabotują takie sytuacje, by osoba uzależniona sięgnęła po ten kielonek;
to spore ułatwienie móc wszelkie niepowodzenia w swoim życiu zwalać na drugą osobę;
przemyśl sobie to może w ten sposób;
i zastanów, czy bycie dobrym faktycznie oznacza pozwalanie na to, aby najbliższa nam osoba staczała się?
gdzie jest miłość do drugiej osoby w tym, by pozwolić się drugiej osobie stoczyć? by doszła do takie dna, gdzie stosowanie przemocy staje się jej druga naturą;
druga rzecz; Twoje dziecko jest pewnie przerażone, gdy widzi jak tata wpada w furię i bije mamę; zdajesz sobie sprawę z tego jak bardzo ono czuje się przerażone w takich momentach? nie widzisz tego, jak głęboko je w takim momencie krzywdzicie? gdzie w tym miejscu jest ta Twoja dobroć, że pozwalasz na to, aby ono będąc jeszcze bezbronnym takiego przerażenia co chwilę doznawało?
przestań udawać dobrą i wreszcie BĄDŹ dobra dla siebie i swojego dziecka i zadbaj o Was; bo nie dasz nikomu miłości dopóki jej w pierwszej kolejności nie znajdziesz dla samej siebie;
dla Ciebie na tą chwilę, to nie jakieś bajki o miłości, ale realne zabezpieczenie bezpieczeństwa dla siebie i dziecka powinno być priorytetem; i byłoby, gdybyś była dojrzała i potrafiła się o siebie zatroszczyć; że o zatroszczeniu się o dziecko nawet nie wspomnę; Ty cierpisz, Twoje dziecko cierpi, a Ty się zajmujesz tym, jakie bajki sobie wypisują jakieś głupie cipencje z Misiem?
Cytat
tak piszesz jakbyś teraz miała łatwo :cacy;
co masz teraz łatwego czego nie będziesz mieć, jak zadbasz o siebie i swoje bezpieczeństwo?
Cytat
Jak to oddać? To w końcu mieszka z Tobą czy nie?
Nie napisałaś czy jesteś niezależna czy uwikłana materialnie;
Ile lat ma dziecko?
Od dwóch lat się zmieniło a wcześniej było dobrze?
Co takiego się stało, że facet aż tak się zmienił?
Czy gdy pojawiło się dziecko nie zaczęłaś zabijać związku?
Ta zemsta nie będzie niczego warta po przeczytaniu tego zrozumiałam,że tak naprawdę nie jestem właśnie taką osobą która potrafi budować swoje szczęście na nieszczęściu cudzym. Znowu się powtórzę z tą naiwnością ale w głębi siebie wierzę jeszcze w takie coś jak karma.
To fakt,ze chyba zapomniałam w tym wszystkim o sobie bo o córce i o jej dobru nigdy nie zapomniałam chociaż tak to to może wygląda. Zawsze ją chroniłam i chronie by nie była świadkiem kłótni ani przemocy. Staralam się jak mogłam by jej Ojciec spędzał z nią czas bo po prostu się tego domagała brakowało jej taty...Wtedy też stawałam się w jego oczach zła,że odciągam go od należącego się mu jego wolnego czasu gdzie tak na prawdę było to wyjście na rowerek na plac zabaw. Swoją drogą mały przykład jak na placu zabaw zgubił z oczu nasze dziecko bo smsował z kochanką.
Nie chcę się wgłębiać w szczegóły wieku mojej córeczki jest na tyle małym dzieckiem,że chodzi do przedszkola. Sytuacja finansowa wygląda schematycznie on pracuje ja zajmuje się dzieckiem i domem. Niestety nie mam komfortu pomocy ze strony dziadków po jeden jak i po drugiej stronie. Jedni mieszkają 600km dalej A u drugich wygląda sytuacja gdzie babcia pracuje A dziadek nie jest odpowiedzialnym człowiekiem przez swój alkoholizm.
Mieszkamy razem ale on nocuje u kochanki dlatego rzeczy odwiozłam mu na parking i co jeszcze bardziej mnie zabolało to fakt,że zapomniałam jeden rzeczy spakować i podejrzewam że gdyby nie miejsce publiczne to dla niego był by to powód do uderzenia mnie. Zabolało,że ta rzecz była ważniejsza że nie zapytał o swoją córkę której nie widział już od 3 dni.
Jestem wściekła na siebie,że nie potrafię powstrzymać tego właśnie tak naprawdę nie istniejącego dobra...
Dużo myślę o tym co mi piszecie i dziękuję,że otwieracie mi oczy na tą sytuację.
"Mąż" zmienił się odkąd zmienił pracę i otoczenie. Teraz dla niego są jak widzę priorytetem znajomi z kochankami na boku i bardzo młode dziewczyny w granicach wieku 21 22 lat.
Cytat
Jaka samotność....? Pomyliłas chyba słowo ze słowem wolność.... Samotna nie jesteś bo masz Super córkę. Samotny będzie on za jakaś chwilę. Wykorzystaj czas na szybkie załatwianie formalności bo potem mu trochę spadną endorfinki i będzie się o wszystko szarpać z tobą. Do roboty. Nie ma czasu na żal za dupkiem. Powodzenia
Komentarz doklejony:
* jak najwięcej zajęć . errata
Cytat
Trochę mi to wygląda na syndrom męczennika. Osoby takie lubą cierpieć i o tym cierpieniu muszą opowiadać innym, robią z tego sposób na swoje życie.
Obarczają innych winą za to że poświęcając się muszą cierpieć.
Ignorując lub przecząc jej działaniu potwierdzamy paradoksalnie że faktycznie poświęca się dla innych cierpiąc tak sama jakbyśmy jej przyklaskiwali.
Źródłem tego zachowania może być :
-uciekanie od odpowiedzialności (branie na swoje barki problemów innych ludzi powoduje że nie mamy już siły swoje problemy)
"Nie mogę poświęcić czasu sobie, no poświęcam go dla dziecka i męża ja mam taką drogę krzyżową" :cacy
-wzorce z przeszłości rodzica który też był męczennikiem
-wzorce kulturowe "kobieta przy garach"
-ukrywane niskie poczucie własnej wartości
-negatywny osÄ…d o sobie
Jeśli nie radzisz sobie z tym co przechodzisz, znajdź dobrego specjalistę.
Pozdrawiam.
...Przy spotkaniu byłam bo niestety nie wierzę w jego odpowiedzialność co do zadbania o bezpieczeństwo córki. Kolejny raniący mnie tekst w stylu,że powinien teraz być gdzieś gdzie się dobrze czuje I bawi...CZAS Z CÓRKĄ a on takie brednie wygaduje ja już po prostu nie wyrabiam psychicznie nawet przy krótkim spotkaniu z nim. Mam dwie strony siebie żeby mu pokazać ,że wszystko się kiedyś odwróci i on będzie w taką trąbe robiony a druga twarz kiedy go nie widzę I nie słyszę to niech robi już co mu się podoba.
Jak odbudować wiarę w siebie ?
Cytat
a dlaczego Ty się sama nękasz? dlaczego sobie to robisz?
Cytat
czemu się zniżasz do zera i czemu sobie ciągle to robisz?
Cytat
a czego innego oczekiwałaś po wymuszonym spotkaniu?
Cytat
Wybrałaś sobie na partnera i ojca swojego dziecka człowieka, pod którego opieką własnego dziecka nie możesz zostawić???
Gdzie jest Twoja odpowiedzialność za takie decyzje?
Cytat
To po co w tym uczestniczysz i do tego wymuszasz takie sytuacje?
Cytat
A czemu Ty chcesz go kontrolować i być jego nauczycielką? Mamusią jego jesteś?
Cytat
w Twoim wypadku, to chyba najpierw od wyznaczenia sobie jasnych granic, gdzie jesteÅ› Ty, a gdzie on, gdzie sÄ… Twoje, a gdzie sÄ… jego, i nie wchodzenia w cudze