Landexpzglosy | 01:18:16 |
JamesTon | 02:00:46 |
P1501 | 02:58:14 |
Rognar | 05:49:36 |
#
poczciwy | 06:36:56 |

Mąż zdradzał mnie z koleżanką z pracy. Kiedy wszystko się wydało wyrzuciłam go z domu pomimo że prosił mnie o szansę.. jednak gdy wrócił po resztę rzeczy pozwoliłam mu zostać Porozmawialiśmy szczerze i nawet zrozumiałam go w pewnym stopniu, do tego mamy małe dziecko więc doszłam do wniosku, że zasługuje na szansę W końcu to ojciec mojego dziecka i nie mogę tak łatwo decydowac o jego życiu.. powiedział że się zakochał i że mnie już nie kocha. Mieliśmy się wzajemnie wspierać żeby wszystko poukładać jednak nie sądziłam że to będzie tak bardzo bolało .. czy to kiedyś przestanie boleć ? Czy jest jeszcze szansa że mąż pokocha mnie kiedykolwiek do tego stopnia żeby więcej nie zdradzić, nie okłamywać .. ? Czy będzie jeszcze kiedyś normalnie ?
Ludzie, zwłaszcza Ci niedojrzali lub mający jakieś braki wynikłe z dzieciństwa, nie mający wzorca prawdziwej miłości, prawdziwej rodziny, domu nie wiedzą tak naprawdę czym jest prawdziwa miłość. Bardzo łatwo namiętność, zauroczeni, fascynację mylą z prawdziwym uczuciem.
To oczywiste jeśli ktoś się pojawi, kto jest troszkę tajemniczy, nowy, fascynujący będzie stawiany na piedestale, siłą rzeczy dotychczasowa połówka pozostaje w cieniu.
Być może w Waszym przypadku również tak jest. Ten proces zdrowienia jest jednak bardzo długi i trudny. Nielicznym się udaje, ale można.
Pytanie na ile to co się wydarzyło oboje będziecie chcieli przekuć na Waszą wspólną korzyść. Do tego trzeba jednak ogromnej dojrzałości, chęci, szczerości, uczciwości.
Opisz coś więcej o Was. Jak długo jesteście razem? Co Was łączy poza papierkiem? Jak żyliście? Jak się dowiedziałaś? Jaki on ma teraz stosunek do Ciebie?
Cytat
MagRyb skoro temperatura w waszej relacji mogła się wahać,do tego stopnia, że wszedł w nią nawet ktoś trzeci, to skąd pomysł, że w ich wahać się nie może i będzie tylko stała lub będzie wzrastać ?
Cytat
wyjątkowo to pewnie niewiele was łączyło skoro tylko różnice widzisz,
jesteś w stanie odpowiedzieć co takiego było uzupełniane?
Cytat
Mówisz, że rutyna dnia codziennego ich nie dosięgnie?
Jak ludzie do siebie pasują to rutyna im nie grozi bo dzielą ze sobą fascynację życiem czy chociaż hobby;
relacja ma taką wartość ile ktoś w nią włoży, ewentualnie sobie o niej wyobrazi,
Komentarz doklejony:
Yorik łączyło nas wiele tylko z czasem właśnie rutyna nas dopadła, przez różne prace i pory pracy mieliśmy coraz mniej czasu dla siebie i zaczynaliśmy się oddalać Uzupelnialismy się we wspólnym zyciu - on lubił dla mnie coś ugotować ,kiedy wracałam z pracy a on był w swojej miałam ciepły obiad, ja dbałam o dom Lubilismy sprawiać sobie przyjemność Kiedy urodziło się dziecko mieliśmy już więcej bliskości ale on stwierdził że za bardzo się już oddaliliśmy i wszystko było już w jego głowie głównie Teraz wszystko pozmienialismy tylko żeby wszystko się udało musimy oboje zapomnieć Szansę sobie daliśmy bo jednak obojgu nam zależało by jeszcze spróbować
Komentarz doklejony:
Mazuta właśnie my nie chcemy grać tylko chcemy stworzyć cudowna rodzinę Jak się nie uda to się rozstaniemy Tylko szkoda nie dać sobie żadnej szansy mając rodzinę i tyle lat razem za sobą. On powiedział że tak do końca nie przestal mnie kochać bo gdyby tak było to nie zależałoby mu na tym by przy mnie zostać Tylko czy to wystarczy .. ? I czy właśnie nawet jeśli jemu się uda to ja zapomnę na tyle by się w tym wszystkim nie poddać ..
Nie tłumacz ani nie pozwól sobie tłumaczyć zdrady faktem, że była rutyna.
Nie da się negować i zakrzywiać rzeczywistości. Rutyna była, jest i będzie. Co więcej każdemu jest ona potrzebna - czasami ludzie tylko tego nie akceptują i się buntują jak dzieci, które nie dostały danego dnia porcji słodyczy i gry na tablecie. I nie rozumieją dlaczego trzeba pościelić rano swoje łóżko
Nie jest możliwe bez rutyny: wychowanie dzieci, osiągnięcie długofalowych celów np. sportowych i zawodowych. A nawet osiągnięcie celów wspólnych w związku, jeśli wynikają one z naszych wspólnych zainteresowań. Innymi słowy: ma być ciężko i monotonnie - po to aby mogło być cudownie i pięknie. Trzeba na to zapracować - rutyna jest normalną częścią procesu.
Napisałaś, że mąż powiedział "nie kocham" - potem, że "do końca nie przestał kochać". Warto wyjaśnić z nim o co mu chodzi konkretnie... bo to może być kluczowe. Przed zdradą też tak mówił? Może miłość pomylił z motylami w brzuchu i emocjami towarzyszącymi romansowi?
Kochankowie często żyją w "bańce". Wydaje im się, że nagle zaczęli żyć prawdziwie, zniknęła monotonia. Nie ma też odpowiedzialności za siebie, za innych. Nie muszą się specjalnie wysilać aby to osiągnąć. Mogą brać bez ograniczeń. Wydaje im się, że łączy ich prawdziwa więź i odnaleźli się wśród milionów ludzi. Taki tani film...To trwa chwilę, potem następuje brutalne zderzenie z rzeczywistością - bo kochanek / kochanka okazuje się być CZŁOWIEKIEM
Jeśli łączyło Was wiele, tak jak piszesz - może warto zastanowić się co to było konkretnie. Jeśli podejmiecie decyzje aby to przepracować i próbować odbudowy związku - można te łączące Was rzeczy wykorzystać, wrócić do nich. To sprawdziło się w moim przypadku. Bo nawet jeśli to była jakaś jedna mała "nić" to przecież właśnie dzięki niej kiedyś się spotkaliście i rozpoczęliście wspólne życie.
Mimo wszystko, rodzina, dzieci i wspólne zainteresowania - to nie jest wystarczający powód aby ze sobą zostać.
Musi być wola / deklaracja: "chcę/wybieram".
Tobie nie uda się zapomnieć - ale to dobrze. Nie odbieraj tego negatywnie. To tylko życiowa lekcja, dzięki której będziesz bardziej świadoma i mądrzejsza (bez niego czy z nim).
Ale jeśli on będzie żałował tego co się stało i w swoich czynach pokaże pracę nad sobą - to ty również się nie poddasz. Ale tu chyba nie ma półśrodków i drogi na skróty. Aby takie deklaracje padły - potrzebny jest czas. I ten czas warto wykorzystać na zadbanie o siebie, uspokojenie emocji - aby nie zwariować.
Trzymaj się.
Pozdr.
Cytat
To pytanie, które zadałaś, ukazuje jak bardzo robisz coś na wyrost bez żadnych podstaw. Decyzja, którą w zasadzie już podjęłaś nie ma nic wspólnego z racjonalnym i uczciwym, realnym spojrzeniem na rzeczywistość i osobę swojego męża.
Sama przecież stwierdziłaś, że powinnaś dać szansę. Na jakiej podstawie? A no na wspomnieniach, na tym co Was niby łączyło itd.
To myślenie życzeniowe, oderwane od rzeczywistości.
Naprawa relacji może się tylko udać gdy ktoś kto zdradził będzie mieć pełną świadomość krzywdy jaką wyrządził. Jeśli nie poniósł kompletnie żadnych konsekwencji, tylko z miejsca zostało mu wybaczone, to skąd on ma mieć tę świadomość?
Cytat
No tak amnezja...skąd my to wszystko znamy.
Cytat
Klasyczna ucieczka i próba zamiecenia problemu pod dywan. Nie dostrzegasz tego?
Unikanie odpowiedzialności za krzywdy jakie się wyrządziło.
A stwierdzenie, że on próbuje zapomnieć a Ty mu przypominasz zdradza dodatkowo jego egoistyczne spojrzenie na problem. Nieważne co Ty czujesz, nieważne czego Ty potrzebujesz i czego Ty oczekujesz. On chce zapomnieć a Ty niedobra nie pozwalasz na to.
Za chwilkę będziesz go jeszcze przepraszać, że przypominaniem psujesz jego nastrój.
Obudź się! Na miękko to można jajko co najwyżej ugotować a wybaczenie na miękko zazwyczaj kończy się zbukiem, czyli powtórką z rozrywki już nie do strawienia.
Cytat
Mylisz stawianie warunków od wzięcia odpowiedzialności, która powinna wypłynąć od niego samego a nie w efekcie stawiania ultimatum czy też zmuszania do czegoś.
Cytat
Czy ja gdzieś zasugerowałem, żeby nie dawać szansy?
Gdyby Twoje dziecko Cię krzywdziło to też w ramach wychowania pogłaskałabyś je po głowie i nagrodziła?
A teraz odpowiedz sobie na pytanie jaką naukę wyniosłoby z tego gdybyś go za to nagrodziła właśnie w ten sposób.
Cytat
Jeśli ktokolwiek pozbawić miał Twoje dziecko mieszkania z ojcem to zrobił to właśnie on swoim postępowaniem, nie przewidując konsekwencji swoich czynów. A może właśnie przewidział Twoją reakcję dlatego czuł się pewnie?
Cytat
to bardzo cenna rzecz, że on jest szczery sam ze sobą i z Tobą;
wielu ze zdradzonych nie może na taki rodzaj szczerości w ogóle liczyć;
Cytat
co konkretnie Cię boli?
Cytat
jak sobie pomożesz i zerwiesz ten cuchnący bandaż (który tak skrupulatnie przysłaniasz), by nie wdała się gangrena, to tak;
Cytat
a tą w której się zakochał zdradza i okłamuje? jeśli nie, to czemu jej nie zdradza i nie okłamuje?
niewiele o tym piszesz, a w jaki sposób on Ciebie okłamywał, skoro jasno mówi o swoich uczuciach? jak to wyglądało w czasie?
Cytat
masz rację, nie ma sensu drugiej osoby katować ciągłym wałkowaniem tematu, tym bardziej kiedy ona jasno, bez przekłamań, określa to co czuje i szczerze definiuje przyczynę zdrady;
tym bardziej, jeśli to dla Ciebie te rozmowy są trudne i Ty ich zwyczajnie na tą chwilę nie chcesz i nie potrzebujesz;
Cytat
on mówi prawdę, jeśli chce o niej zapomnieć i potrzebuje zapomnieć, to przypominanie o niej tylko Was oddala;
pytanie, czemu Ty rozmawiasz z nim o niej?
czemu wałkowałaś jej temat?
czemu nie rozmawiacie o Was?
on mówi jasno o tym co czuje, a Ty wiesz w ogóle skąd wychodzi Twój ból?
Boli mnie ciągła myśl o tym, co z nią robił, co do niej czuł kiedy ja myślałam, że jest tylko mój, boli mnie brak zaufania którego jeszcze długo nie będzie i to jak bardzo zawiodłam się w życiu, które było tak "poukładane".
Cytat
niewiele o tym piszesz, a w jaki sposób on Ciebie okłamywał, skoro jasno mówi o swoich uczuciach? jak to wyglądało w czasie?
Z tą w której się zakochał zerwał podobno kontakt (podobno bo pewności oczywiście nie mogę mieć i to też boli), powiedział jej jasno że muszą to zakończyć i że on odejdzie z tej pracy ale wtedy ona powiedziała, że odejdzie i tak zrobiła.
Jasno mówi o swoich uczuciach dopiero teraz, wtedy kiedy to się działo okłamywał mnie, że tamta to tylko koleżanka, że sobie wymyślam, że mnie kocha itd.
Cytat
czemu wałkowałaś jej temat?
czemu nie rozmawiacie o Was?
on mówi jasno o tym co czuje, a Ty wiesz w ogóle skąd wychodzi Twój ból?
Ja nie rozmawiam z nim o niej, tylko o tym co było wtedy a rozmowa siłą rzeczy sprowadza się do niej.. wałkowałam temat bo chciałam go bardziej zrozumieć żeby sobie z tym poradzić, nie czuć się aż tak beznadziejnie i przede wszystkim poznać więcej szczegółów żeby wiedzieć dokładnie co wybaczam... Rozmawiamy głównie tylko o nas, niestety rozmowa czasem schodzi na nią i wtedy robi się nam obojgu niefajnie. Mój ból wychodzi chyba najbardziej z żalu na to wszystko, że nigdy już nie będę miała małżeństwa jakie chciałam i jakie myślałam, że mam. Teraz po 2 miesiącach on mówi, że jej już nie kocha, musi tylko o tym wszystkim zapomnieć, powiedział też już wiele razy, że mnie kocha ale wiadomo - teraz cieżko już w to uwierzyć skoro w czasie kiedy mnie nie kochał twierdził co innego. Jego zachowanie natomiast bardzo się zmieniło pod wieloma względami i to mi daje nadzieję...bo czy gdy się kogoś nie kocha to chce się tak starać?
Cytat
bo to jest podstawa do zaczęcia rozmowy;
jednej rzeczy nie rozumie; ktoś przychodzi, przyznaje się do błędu, nie owija w bawełnę, mówi jasno, że nie kocha;
to bardzo fajna postawa, ale nie sądzisz, że w takim momencie to jednak za mało, aby od razu dać komuś szansę?
bo na jakiej podstawie, skoro on nie kocha?
po tym wyznaniu zaczął nagle kochać?
Cytat
skąd taki pomysł u Ciebie, że drugi człowiek może stanowić naszą własność?
gdyby tak było, wystarczyłoby kogoś zawłaszczyć, aby już nigdy nie zdradzał;
a tam gdzie dochodzi do zawłaszczania, te związki sypią się dużo szybciej niż jakiekolwiek inne; a i ludzie nie są w nich szczęśliwi;
Cytat
czyli standardowo jak wielu grał na dwa fronty;
chciał zjeść ciasteczko i mieć ciasteczko; małe dzieci aż cierpią, jak maja taki dylemat
ale to znaczy, że faktycznie wcale z Was tak jednoznacznie nie rezygnował;
Cytat
kiedy jej to niby powiedział? po tym jak sprawa wyszła na światło dzienne, czy w innym okresie?
Cytat
to nie jest tak, że się sama sprowadza; któreś z Was musiało ją sprowadzać; Ty czy on?
Cytat
aby zrozumieć krowę musiałabyś stać się krową;
zobacz ten absurd; sięgasz po szczegóły, aby nie czuć się beznadziejnie; podczas gdy ich poznawania jeszcze bardziej Cie w tą beznadziejność wbija;
wiedziałaś przecież co masz do wybaczenia; zdradę, idące za nią kłamstwa i brak miłości;
wybaczyłaś mu w ogóle? masz w ogóle podstawy do tego wybaczenia, jak nie czujesz tego, że wróciło między Was uczucie?
Cytat
to jest bardzo istotne, które z Was jeszcze ją w waszym związku trzyma; Ty, czy on?
Cytat
a niby dlaczego już nigdy miałabyś nie mieć? skoro nie miałaś takiego jak chciałaś, bo trwałaś w jakiejś iluzji, to czemu nie miałabyś wyciągnąć wniosków z tej sytuacji i iść dalej przez życie wykorzystując te doświadczenia tak, by już nie dać samej sobie się oszukać i by zawalczyć o to na czym Ci zależy?
zależy Ci jeszcze w ogóle na tym małżeństwie?
Cytat
szybki Billy; bardzo szybko z niego te wielkie uczucia wyparowują;
co w tym dziwnego, że w takiej sytuacji nie ufasz temu co deklaruje?
Cytat
oki stara się pokazać przez działanie, że mu zależy na relacji;
a co robi w kwestii odbudowania Waszej bliskości? co Ty robisz w tej kwestii?
Nie kupuję tego.
Zrobisz oczywiście to co uważasz za słuszne.
Cytat
to bardzo fajna postawa, ale nie sądzisz, że w takim momencie to jednak za mało, aby od razu dać komuś szansę?
bo na jakiej podstawie, skoro on nie kocha?
po tym wyznaniu zaczął nagle kochać?
podczas tego wyznania płakał, pokazał że mu źle z tym, że się wszystko posypało.. postanowiłam dać mu wtedy szansę, został w domu, ale spał na kanapie, dużo rozmawialiśmy, spędzał czas z dzieckiem, ze mną. Żyliśmy "normalnie" i każde z nas robiło swoje żeby sytuacja się zmieniła. Ja starałam się z tym uporać, wybaczyć, a on zakończyć wszystko co go z tamtą łączyło. W pewnym momencie wrócił do łóżka, zbliżyliśmy się wtedy jeszcze bardziej.
Cytat
gdyby tak było, wystarczyłoby kogoś zawłaszczyć, aby już nigdy nie zdradzał;
a tam gdzie dochodzi do zawłaszczania, te związki sypią się dużo szybciej niż jakiekolwiek inne; a i ludzie nie są w nich szczęśliwi;
ja zawsze myślałam, że to jest taki człowiek, który mnie nigdy nie zdradzi, że ja będzie mu źle to mi powie i ewentualnie odejdzie i wtedy sobie ułoży życie z inną a nie będzie prowadził podwójne życie. Teraz wiem jak bardzo się pomyliłam co do niego i ogólnie w życiu.
Cytat
kiedy jej to niby powiedział? po tym jak sprawa wyszła na światło dzienne, czy w innym okresie?
Powiedział jej to po tym jak postanowiliśmy dać sobie szansę, taka decyzja wypłynęla od niego jako jego argument bym pozwoliła mu wrócić i co do tego się wywiązał...
Cytat
to nie jest tak, że się sama sprowadza; któreś z Was musiało ją sprowadzać; Ty czy on?
to jest bardzo istotne, które z Was jeszcze ją w waszym związku trzyma; Ty, czy on?
Niestety to mi zawsze na nią schodzi on nie chce w ogóle o niej mówić Ja, na szczęście coraz rzadziej, trzymam ją w naszym związku.
Cytat
dla mnie podstawą do wybaczenia było to jak bardzo to przeżył kiedy się rozstaliśmy, jak bardzo płakał (nigdy nie widziałam aby płakał), jak bardzo mnie prosił (nie jest osobą, która prosi, narzuca się) Ja widzę uczucie między nami tylko niestety nie takie jak kiedyś i muszę odkryć czy dlatego, że on nadal kocha ją czy rzeczywiście już mu trochę przeszło a to że między nami nie jest tak jak kiedyś jest po prostu naturalne w takiej sytuacji - zmieniliśmy się, zmieniamy swój związek.
Cytat
zależy Ci jeszcze w ogóle na tym małżeństwie?
To jest właśnie najbrdziej budujące, że my oboje zauważamy jak bardzo dojrzały stał się nasz związek, świadomy tego że swoim zachowaniem choćby najmniejszym wpływamy na drugą osobę, że nasze starania mogą zaowocować czymś naprawdę wyjątkowym. Tylko pytanie czy wystarczy nam siły mając jednak bagaż złych wspomnień. Zależy mi na małżeństwie bardzo, gdyby tak nie było postąpiłabym inaczej.
Cytat
I wszystko na temat.
Inne wybaczenie to masturbacja swoim własnym altruizmem, a tak naprawdę głęboko zakorzenionym lekiem przed utarta kogoś. Czyli egoizmem.
Inne wybaczenie to masturbacja swoim własnym altruizmem, a tak naprawdę głęboko zakorzenionym lekiem przed utarta kogoś. Czyli egoizmem.
Nie umialabym skomponować tak dosadnej przenośni
Komentarz doklejony:
Mag,
Moim zdaniem naginasz rzeczywistość swoją i męża, żeby tyko było "dobrze". Tak jakbyś się bała, że swoimi uczuciami czy bólem, który w Tobie głęboko siedzi, możesz doprowadzić do rozstania, bo on tego nie wytrzyma i zostaniesz sama. Nie chodzi też o to, żeby go katować. Może teraz rzeczywiście nie masz poczucia, że musisz do spodu zmierzyć sie z tym, co sie stało, z tym, co do tego doprowadziło i jak Ty i Twój mąż się w tym odnajdujecie. Ale jeśli tego nie przerobisz teraz, to kiedyś wyjdzie że zdwojoną siłą.
Masz rację, że nikt z zewnątrz nie widzi tego, co jest między Tobą i mężem, co było i co się zmienia. Wiadomo tylko tyle, ile Ty napiszesz, a to nigdy nie da całkowitego obrazu sytuacji, bo jest on subiektywny-Twój. Może dlatego ciężko Ci się zgodzić, z tym co czytasz. Skoro jednak się pojawiłas na tym portalu to znaczy, że chciałaś poznać opinie osób które przeszły to samo co Ty. Wiadomo, że każdy ma i miał inna sytuację, inaczej ją przepracował i też nie każdemu jest i była dana próba ratowania/odbudowy/naprawy związku, ale nikt nie pisze na złość, ani by Ci dopiec. Dlatego życzę dużo siły i wytrwałości, oby Wam się udało. Pozdrawiam
Cytat
Dwa wnioski i oba nieciekawe. Nie chce pokazać ci swoich słabości a doskonale je zna i nie zamierza nic z nimi robić, bo mu tak wygodnie lub ma faktycznie pomroczność jasną, która jest mu na rękę i też nie zamierza nic z nią zrobić.
Odkrywając się przed Tobą musiał by przyznać się sam przed sobą, że nie jest taki jakim chciał by być i jakiego udaje, więc musiał by coś z tym zrobić. Łatwiej i korzystniej dalej udawać głupa.
Jeśli faktycznie nie pamięta czym się kierował i co czuł to znaczy, że przez życie idzie jak rozwielitka zaspokajając swoje potrzeby na bieżąco bez żadnej odpowiedzialności za to co robi. Jeśli nie docieka czemu tak się stało, to skąd ma wiedzieć co na niego działa i czego unikać?
Nie pamięta jak się do niej zbliżył, tym bardziej nie pamięta jak do Ciebie, bo było dawniej. Czyli co ? trafił Ci się gość z zupełnego przypadku, byłaś chętna to wziął. Inne też tak bierze.
Nie było nieprzyjemne więc nie zamierza unikać, ciebie trzeba ugłaskać. Teraz już wiesz co znaczy- ucieka?
Przekaz jest jasny a Ty zaklinasz rzeczywistość.
Cytat
Nie rozmawiaj o niej, bo w ten sposób ściągasz z niego i przerzucasz na nią odpowiedzialność. Każdy ma taki odruch, ale dobry nie jest. To nie ona miała zobowiązania wobec Ciebie i nie ona jest problemem.
Wrażenie mieszania w głowie - to system obronny lękający się przed prawda która do nas dochodzi.
W końcu jeden z bohaterów filmu Matrix - mimo wszystko chciał wrócić do Matrixa. W rzeczywistości większość chce pozostać w Matrix mimo świadomości syfu pod dywanem.