| ania33w | 07. Grudzień |
| jarek304 | 07. Grudzień |
| Mar80 | 07. Grudzień |
| vipi | 07. Grudzień |
| justyneczkax | 07. Grudzień |

Jakiś miesiac tem pisałam tu o zdradzie którą przeżyłam w maju tego roku .Teoretycznie niby wszystko mniało się zakończyć w czerwcu jak się dowiedziałam i zadzwoniłam do kochanki która jeszcze beszczelnie wiedząc z kim rozmawia pytała ; ale o co chodzi nie rozumiem ? .. Do września jeszcze było 4 powroty do niej za każdym razem myślałam ze to już ostatni raz ze więcej tego nie zniose wezme dziecko i się wyprowadze .Zawsze prosił błagał różnych argumentów za każdym razem używał . to spróbujmy dla dobra dziecka to klękał i zaznaczał ze przed nikim nie klękał itp sytuacje .Pach wychodziła zdrada szarpał sie z emocjami kazał się sie wynośić wieczorami a o poranku przepraszał i tak przez 6 miesięcy .Ze skrajności w skrajność ...Oczywiście do telefonu cały czas nie miałam rzadnego dostępu jedynie mogłam wykożystać momenty gdy np wypił sobie coś i zasnoł wtedy robiłam zdjecia esemesów PO co ?! Bez zdjeć kłamał mnie w żywe oczy ze to skończone ... więc za każdym razem gdy chciałam mu powiedzieć ze kłamie musiałam mieć dowód ( jest prawnikiem podejrzewam że to już zboczenie zawodowe z takim zachowaniem ).Zakończył 20 sierpnia oficjalna wersja dla mnie jaka była rzeczywista tylko tamta wie ... Opisałam tylko po krótce to wszystko bo w poprzedniej wiadomości zawarłam szczegóły - PotrzebyjęPorady ...Teraz jest tz sielanka z jego strony stara sie dba o mnie i dziecko .Stara sie aby było jak dawniej ...czy zamiótł pod dywan to wszystko Tak ale swytuacja w pracy wymusiła na mim powród do wypartych win ...Trochę bardziej się przebudził zaczoł mi płakać ze przepraszam i tp ...czy szczeże nie sądze doskonale umie grać .Teraz rodzi mi się w głowie pytanie czy ktoś z was ponownie umie zaufać czy jest to możiwe w konkretnych przypadkach .Dodam że oni wciąż pracują razem codzienie sie widują w tej pracy muszą bo wymieniaja się aktami .Tamta zakochana do dziś .Juz słyszałam że jak mnie wyżuciłby z dzieckiem to ona w 2 sekundy by już tu była .Sam mi to przekazał kolega z pracy z nią na ten temat rozmawiał ...Jedyne co kaze mu utrzymywać spory dystans w pracy do niej to to ze wszyscy już wiedzą i bacznie się im przyglądają więc tu już nie wykombinują za bardzo nic ...On twierdzi że nic od niej nie chce już że to było tylko zauroczenie i że mnie kocha ...taaak za kazdym razem prawie to samo mówił jak się dowiadywałam że to trwa .Ba statnio mi powiedział że Ona go szantazowała że wszystkie esemesy pokaże mi i go zostawie ... I biedny wtrwał w tym wszystkim tylko po to abym sie nie dowiedziała ...Wierutne brednie ale zaznaczam to mówił jak to tak a nie inaczej odbieram .I zastanawiam sie teraz czy wogóle można z kimś zerwać z kim łączyły silne emocje i widywać go w pracy bez wspomniej ? Zaznaczam że tamta też bardzo mu się fizycznie podobała i pewnie podoba nadal ....Zastawawiam sie wciąż nad wyprowadzką gdzie pozornie teraz przy jego staraniach nie mam podstw nawet na piwo z kolegami nie wychodzi cały czas dom dziecko my .To nawet już na dłuższą mete jest też męczące tym bardziej ze ja pracuję w domu muszę gdzieś czasem na dłużej wyjść to mam pszydział czasowy 1.5 h i mam byc w domu ...Na szczescie mam wrażenie że do całej sytuacji już złapałam dystans tylko szarpie sie sama ze sobą czy dobrze robie że zostaje .Nie oczekuje odpowiedzi od was nie o to mi chodzi .Jak poradziliście sobie z taką sytuacja więm że wielu z was miało bardzo podobne przypadki w końcu romans w pracy jest chyba jednym z najczęstrzych .
Partnerki psychofagów popełniają błąd przypisywania swoim misiaczkom NIEPOCZYTALNOŚCI w momencie krzywdzenia otoczenia, mianowicie - że on to robi nieświadomie, że w głębi duszy jest dobry i wrażliwy, tylko go skrzywdzono, on tak naprawdę ŻAŁUJE, blablabla.
Bitch, please. On NIE ŻAŁUJE, on to robi INTENCJONALNIE, tylko RŻNIE GŁUPA, bo taki lajfstajl mu w pełni odpowiada i jest ze wszech miar OPŁACALNY. Psychofag zresztą nie jest zdolny do jakiejkolwiek INTROSPEKCJI I AUTOREFLEKSJI, on po prostu ma w tyłku fakt, że inni cierpią.
Nic go jednak bardziej nie ROZJUSZA, niż dotychczasowa ofiara, która nagle pójdzie po rozum do głowy, przestaje być ofiarą i stwierdza, że sorry zią, ale paszoł won k jobanoj matieri. No ale... zaraz zaraz... jak można Pańcia nie chcieć??? Teraz to się dopiero zacznie The Real PSYCHOFAG Show, ooo, efekty specjalne, fajerwerki, serenady pod oknem, padaczne odpalanie Ci przed oczami WASZEGO ooak (one-of-a-kind) romansidła... Dżiiiiiz... Jak już intelektualnie przetrzeźwiałaś, to znasz spoiler tej uroczej historii, prawda? Kop w zad z poczwórnym wzmocnieniem. Na cholerę Ci to? Pozbierajże czule na szufelkę resztki swojej godności i ewakuuj się z tego dziadostwa. Żadnych kolejnych szans, żadnych powrotów, nie nobilituj też dziada zbytnimi rozkminami, co teraz porabia, czy cierpi, z kim się zadaje... Zajmij się wreszcie sobą.