Anetastp | ![]() |
#
poczciwy | 01:28:28 |
JustinIngep | 02:29:53 |
Roszpunka19 | 04:57:40 |
Crusoe | 07:25:50 |

Mąż zaprzyjaźnił się z żoną kolegi odkryłam kilka smsow bilingow kontakty były częste poza służbowe czasem podsłuchalam czasem przeczytałam jak ona najezdzala na swojego męża a mój mówił że go zdenewowalam i musiał się napić. Prawił jej komplementy dzwonił na imieniny a o mnie zapomniał albo wzywał od zazdrosnic. Prosiłam mówiłam że nie podoba mi się ta relacja i że źle się to skończy. On uświadomil koleżanke że jestem zazdrosna i się bardziej kryli chociaż ona bo się znamy trochę się mnie obawiala ponieważ sama ma męża i że mogę coś powiedzieć. Klocilismy się często próbowałam dotrzeć do niego bez skutku robił mi ciągle awantury że to tylko koleżanka i mam być spokojna. Do pewnego momentu kiedy to się poklocilismy i skasował w końcu mesengera równo ze mną żebym dała mu spokój. Za kilka dni wróciłam z pracy niespodziewanie balkon był uchylony i przeżyłam szok. Ona dzwoniła upewnić się czy to przypadkiem nie przez nią usunelismy.... a mój szanowny małżonek utwierdzal ja ze absolutnie nie ma spać spokojnie ja nic nie wiem nie mam wglądu w jego laptopa telefonu itp. Po czym zapewnial ja ze super wygląda obgadywali jej męża .... I mnie ze go denerwuje. Widać było że dziewczyna ma bzika na punkcie wyglądu i ma kompleksy a mój mąż się sprawdził jako pocieszyciel. Uciekam spod domu i powiedziałalam dość. Ja jestem atrakcyjna niczego mi nie brakuje więc koniec z takim życiem. Na drugi dzień spytałam czy znowu rozmawiali... Powiedział że nie i znów robił że mnie wariatkaewięc zaczęłam przytaczac mu szczegóły rozmowy Az zdebialal...... A na końcu dodałam że dość tego żądam rozwodu i niech się koleguja oraz że pogadam z jej naiwnym małżonkiem wyszlam. Błagal przeprasza bo się chyba mocno przestraszył. Powiedział jej ze wszytko słyszałam oraz że podejrzewam ich o romans i ona się strasznie wystarczyła. Po długich rozmowach staraniach po części coś do niego dotarło ale ja nie zapomnę jak poniwieral mnie przez rok a ona była ciocia dobra rada. Wypominam mu mówię że on i ona są winni ale on twierdzi że tylko on żebym jej nie narobila kłopotow. Ja pousuwalam ja ze wszystkich portali czasem ja spotkam ale ona mnie unika. Proszę poradzić co mam zrobić jak ja spotkam czy jej coś powiedzieć czy całkowicie się zaciac i powiedzieć że nie mam o czym z na dyskutować nawet nie mówię jej cześć ona się kuli jak mnie widzi. Mąż mój mówi że nic się nie stało żebym dała spokój ale ja czuje się oszukana on mówi że przesadzam że ona jest czysta ale ja mu powiedziam że mam już wyrobione o niej zdanie.On ciągle powtarza że małżeństwo jest dla niego priorytetem i nie chce mnie stracić. Proszę poradzić jak mam się zachować bo mam straszny metalik w głowie. On boi się że ja zrobię coś głupiego powiem jej mężowi pokaże bilingi i jej zsszkodze a przecież to ona świadoma konsekwencji pokryjomu mąciła aż sprawa się sypla. On mówi że wyjdzie na idiota jak ona się dowie że on mi powtarzał z czego mu się zwierzaka. Czyje się zdradzona emocjonalnie. Co mam mówić i co robić. Tydzień temu w kompie znalazłam że szukał kiedy są jej imieniny a na jego ona napisała z bramki internetowej żeby śladu w bilingu nie było. Jak jestem bez humoru to on ciągle pyta co mi jest ale ja mówię że nic a on mówi to że widzi że coś jest nie tak. Co mam zrobić jak mi pokazać że jeśli tak faktycznie chce zabiegać o małżeństwo to musi coś zrobić. Ona omija mnie szerokim łukiem. Ostatnio mi powiedział że cześć na ulicy to mogę jej odpowiedzuec jak idziemy ale ja wyraźnie mu powiedziałam że ja nic nie muszę i zdanie o niej mam wyrobione i o nim również jako moim rzekomo ekstra lojalnym mężu któremu dałam szansę ale widzę że niepotrzebnie bo jak stwierdził on z nią tylko kolega może być ale ja mu zakazalam i on chce być ze mną bo to ja jestem żona . Paranoja jakaś.Teraz kiedy przypadkiem się gdzieś spotkamy piwo lody on tylko pyta czy nie zrobię mu awantury ona ucieka w inne miejsce usiąść. On boi się że nagadam coś jej mężowi a ona przecież nie winna. Ja tracę humor on to widzi i mówi że go szantazuje wie dobrze ze moge wykorzystać screeny bilingi i nagadsc do jej meza, Co mam zrobić znam ją ale pousuwalam że wszystkiego i nie zamierzam się przed nią płaszczy ona się mnie obawia i udaje swietoszke. A mój mąż mówi że wystraszyl się rozwodu i dlatego urwał z nią kontakt choć w pracy czasem maja bardzo rzadko ale Maja. Co powinnam zrobić jak się zachować bo mam niedosyt że on do końca nie zrozumiał jak mnie skrzywdzil
Mój mąż twierdzi że nic się nie stało wręcz zaczyna mi dowalwc że jestem zazdrosna i głupia mam dość że wybaczylam bo zero zrozumienia tylko jak ja spotkamy to on odrazu pyta czy awantury mu nie zrobię i że go szantazuje. Jak się wkurze na maksa to jej coś powiem żeby w końcu się przekonał kto ma rację i kopne go w cztery litery niech leci do koleżanki i jej męża i układają sobie życie i się adooruja
Cytat
Tylko co to daje?
Fakty sa takie:
- nic nie wiesz na 100%, odpaliłas rakietę w emocjach (zdarza się często) ale dałaś tym czas na posprzątanie dowodów, ewentualnie nauczyłaś ich lepiej się ukrywać
- masz obecnie głowę z mnóstwem podejrzeń i wątpliwości
- niby napinasz muskuły (ale to objaw raczej słabości i złości niż realna siła), ze może lepiej odejść ale właściwie czekasz i chcesz się przez moment poczuc lepiej kosztem koleżanki męża i męża (ponownie ludzkie tylko co to Ci da?)
-
Cytat
Gdzieś w tych emocjach ucieka Ci sedno. Co z Wami?
Czego Ty chcesz? Utrzymać małżeństwo?, dociec problemow jakie je trapiło? i poprawić czy skazać się na egzystencje? a romans to właściwie choć go czuc, lepiej zakopać pod dywan, by tylko nie daj bosze okazało się, ze w tym ciepłym Waszym domu jednak coś śmierdzi - ten smród to Wasze problemy.
Określ kierunek - bo na ten moment trup z szafy wypada, Ty go beach dywanem, i niczym młody byczek rzucasz się by na sekundę poczuc się lepiej ... przepis na piękna katastrofę.
Komentarz doklejony:
A dowody mam zdjęcia jak był w jej domu po dokumenty i zrobił choć ona nawet nie wie że takowe posiadam bo nie była świadoma że jej zrobi pokryjomu ł jak robiła kawę, skasował a ja odzyskałam parę screeny smsow, i bilingi więc coś mam żeby przynajmniej udowodnić jej ze wiem i że śmiał się mój mąż do mnie z niej ze ma męża nieudacznika bo mu się żalia oraz jakie ma bolączki na punkcie swojej urody.... Czy to mało? MÓJ OBAWIA SIĘ ŻE WYJDZIE PRZED NIĄ NA IDIOTAE ŻE OPOWIEDZIAŁ MI TYLE RZECZY A JA ZAPEWNIAŁ ŻE NIC NIE WIEM O ICH KONTAKTACH.
Komentarz doklejony:
Jeszcze dodam że wszystko zaczęło się od choroby jego rodziców ja miałam pracę dom i załatwianie wszystkiego ze szpitalami rehabilitacja jego rodziców bo on się załamał i jak sam przyznał wtedy zaczął uciekać w alkohol i rozmowy z nią a ja mialam zadania związane z myciem pielęgnacja rodziców jego... domem naszym i jego rodzciw jeszcze pracować od rana do nocy. To jest w porządku. Tylko na koniec jak podsłuchalam ta ostatnia rozmowa powiedziałam że chce rozwodu i nie będzie mnie wykorzystywać i poniewierac bo blagalam rok i mam dość to się przestraszył.
Czy to juz zakopywanie problemu ? Wygląda na to.
Co masz zrobić? Na początek odpowiedz szczerze przed sobą, może i tu:
Cytat
Czego Ty chcesz? Utrzymać małżeństwo?, dociec problemow jakie je trapiło? i poprawić czy skazać się na egzystencje?
Co do tego co wiesz od męża o tamtej kobiecie. Nie ma to znaczenia tak naprawdę, ta wiedza to powtarzalny schemat w romansach. jakoś trzeba uzasadnić częste kontakty, dlatego wiesz jakieś pierdoły i one uwierz są mało istotne. Jego lęk to raczej lęk przed tym co jeszcze się dowiesz.
By budować coś: trzeba wiedzieć od czego się odbijasz, zgłębić problem, zdiagnozować go... potem wspólnie podjąć pracę ... Wy tu jeszcze nie dobiliście do dna... Ty na ten moment rzucasz się w emocjach (by było jasne rozumiem to, tyle że z tego nic nie przyjdzie, wiele błędów).
Zacznij od szczerej odpowiedzi na pytania... potem będzie czas na kolejne kroki..
ps. naprawiać związek po zdradzie czy zwyczajnie po jego znużeniu, znudzeniu, to nie kwestia tygodnia czy miesiąca... to ciężka systematyczna praca. Także spokojniej daj sobie może Wam ten czas... nie wylej dziecka z kąpielą
Tu szerzej opisałam to wszystko odrazu po jeszcze w emocjach. A teraz analizuje co jest dla mnie lepsze czy tkwić w tym ale sama tego nie naprawie czy kończyć związek bo mam metlik w głowie
Usunąłem link, nie odsyłaj do innego forum chcąc poznać zdanie tutaj. Yorik.
Cytat
A nie przyszło Ci do głowy, że gdyby nie było z czego pocieszać to by tego nie było?
Cytat
Na ogół, gdy nie ma bliskości czy zrozumienia, to naturalne, że szuka się tego gdzie indziej;
Cytat
Cytat
A Ty czemu nie rozwiązujesz swoich problemów ze swoim chłopem, a teraz tylko podjudzasz innych zarażając ich swoim nieogarnięciem?
Takie baby mnie irytują
Usunalem dubla - Dirty :
Lepiej jak sama to zauważysz.
To nie była ta koleżanka, przecież jak nie ta to inna.
Gdy określisz Wasz problem, ustalisz co można zrobić i łatwiej będzie Ci odpowiedzieć na pytania, które zadał Dirty;
Masz wszystko na tacy przed nosem i jeszcze nie widzisz ?
Instrukcje ci trzeba napisać czy ktoś czarodziejską różdżką ma Cię dotknąć ? Wysil się sama choć trochę, spójrz na całość.
Teraz masz się odsunąć, po prawej stronie masz podpowiedzi - Medoda 34 kroków, niektóre są dla Ciebie;
Odpowiedz:
pkt. 1 Na czym polega nierównowaga w waszym związku i jakie są tego konsekwencje? To co nastąpiło u niego to ucieczka i próba kompensacji.
Ty znasz szczegóły, siebie , jego i nikt od ciebie lepiej wiedział nie będzie na co was stać. Różne decyzje, różne konsekwencje i różne Demony.
Mogę Ci oddać swoje, jeśli chcesz? podzielę się
Na razie czarodziejskiej różdżki nie szukaj, sama się znajdzie
Powyżej Ci napisałem co się najbardziej sprawdza. Przeczytałaś chociaż Metodę 34, leniu ? czytaj dotąd aż zrozumiesz i wdrażaj to co zasadne. To jest instrukcja łamiąca schematy emocjonalne, które Cię zgubiły i wciąż gubią. Wyraźnie rozdziel problemy swoje i jego.
Na zadane pytanie raczej znam odpowiedź, ale to z Ciebie musi wyjść;
Jesteś męcząca, bo nie współpracujesz, to Tobie ma zależeć nie komuś innemu; Jak na razie to widać, że przyszłaś tu tylko pojęczeć, po zapewnienia, że wszystko będzie dobrze i u siebie nic nie musisz zmieniać; Przy takim Twoim ignoranckim podejściu, na pewno nie będzie dobrze, chyba, że puści Cię w końcu ta narkoza;
Teraz jednak wszystko wraca do starej sprawdzonej metody - kastracja pełna, chłop jest w szachu? Pani zadowolona ?
A Ty za czym tęsknisz w skrytości ??? Za kim ?
Czy za pozorna dominacja i pięknie ułożonym światem ?
To wracając do sedna - czego sama chcesz ? Bo choć to niby jeszcze wróżenie z fusów ale co raz nowe płaszczyzny do pracy wychodzą ...?!! ?
Jeśli to człowiek słaby, to zamiast wpaść w jakieś hobby to wpadnie w uzależnienie lub w inną osobę, która będzie ucieczką od życia w klatce, w której nie ma swojej przestrzeni i której nie buduje;
Hmm...dla samego posiadania nie lepiej zamiast kastrować faceta kupić sobie psa czy kota? mniej problemów a on z inną być może odzyska jaja
czy on ucieka czy tam żyje ? Przecież to nie pierwszy facet wciśnięty pod pantofel... Próbujący wyrwać się na niepodlegosc ... kobieta płacząca bo traci swe dziecko lub w cichości nocy marząca o prawdziwym macho ...
Cytat
Taki układ, robiąc parę ruchów na jakiś czas uzyskasz bez problemu, tylko rusz w końcu tym co masz pod czaszką i dobrze się zastanów czy o to Ci chodzi, bo właśnie taki układ miałaś; Pies też będzie za Tobą latał jak mu będziesz karmę wydzielać, ale na suki i tak poleci i nie wiadomo kiedy wróci, ale wróci
Jeśli Ci to wystarcza lub uważasz to za miłość i tak Ci dobrze, nie nam oceniać :niemoc
Dlatego właśnie sugerowałem Ci kupić psa, bo za jakiś czas ty go pewnie zaczniesz zdradzać jako nieudacznika (gdy trafi się ktoś przy kim poczujesz się kochaną kobietą) którego sama w jakimś stopniu z niego nieświadomie zrobiłaś a on był na to podatny;
Przyszedł z pracy zjadł podziękował i poszedł spać bez słowa. Wyszłam wtedy na cmentarz i spacer. Wróciłam wstał i pyta idziemy na cmentarz mówię że juz byłam a on na to to zajebiscie pójdę sobie sam. Otworzył piwo i siedzi w drugim pokoju.
Komentarz doklejony:
Wracając do tematu zastosowałem metodę 34 kroków. Zmianę zauważył ale po pierwsze zapewniał o lojalnośći o tym jak się stara. Czas urlopu miły.... Ciągle podkreślał jaka jestem ważna la bla bla bla. Wakacje imprezy trochę alkoholu i tekst ty mnie chyba szpiegujesz albo dzwonisz z zastrzeżonego numeru.... Poczułam się dziwnie. ciągle zapewniał że nie ma kontaktu z tą panią.... Że ma ją gdzieś Aż po jakieś imprezie mówi że czasem z nią rozmawia tyle że ona dzwoni z zastrzeżonego numer telefonu żeby nie było śladu w bilingach. Spytałam czy może mi pokazać telefon. Powiedział nie ale za chwilę się przyznał i pokazał Kiedy już rano wytrzezial zakomunikowalam że koniec zabawy w kotka i myszkę że skoro już powiedział to ja mam tego dość a z nią sobie załatwię i droga wolna. Jest mocno przerażony błaga żebym tego nie robiła...... Ona jest nie winna...to tylko koleżanka . Powiedziałam że raz oszukał dostał szansę teraz drugi mnie oszukał więc niech sobie wyciągnie wnioski sam małżeństwo zakończył razem z nią tym cyrkiem. Skoro tak dba o jej komfort psychiczny Jestem już silniejsza, zrobili że mnie frajerke to ja już się wycofuje. Niech jej sam teraz powie co chce i dadzą mi św spokój. Będzie miał pamiątkę przez kogo i dla czego ale do niego nie dociera nic szantazuje mnie ze jak jej cis powiem to będzie koniec on się już nigdzie nie pokaże. Powiedziałam rób co chcesz nie moja sprawa ani wina.
Teraz wiem że nie można wierzyć i ufać.
Teraz zostaje kwestia kredytów żeby się dogadać.
On szaleje płacze błaga prosi na kolanach klęka.
Ja pozostaję nie wzruszona. Ale silna psychicznie się zrobiłam to już u siebie dostrzegam.