Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło

Ostatnio Widziani

Hagi10
normalnyfacet200:11:33
Obito00:22:44
Malinka7300:23:52
Marla@4000:50:46

Shoutbox

Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

Daniel-X
02.10.2023 01:39:55
Witam

Traumata
19.08.2023 18:44:44
Cześć

Zibiki17
10.08.2023 11:29:45
08.01.2014

PiotrPro
04.08.2023 23:04:05
Trójmiasto Uśmiech

Siwek432
30.07.2023 11:47:48
Siema

Metoda 34 kroków

Metoda 34 kroków dla kryzysu w małżeństwie na odzyskanie pewności siebie w oczach partnera.

1.Nie śledź, nie przekonuj, nie proś i nie błagaj.
2.Nie dzwoń często.
3.Nie podkreślaj pozytywnych elementów związku.
4.Nie narzucaj się ze swoją obecnością w domu.
5.Nie prowokuj rozmów o przyszłości.
6.Nie proś o pomoc członków rodziny-masz wsparcie teściów póki są po Twojej stronie.
7.Nie proś o wsparcie duchowe.
8.Nie kupuj prezentów.
9.Nie planuj wspólnych spotkań.
10.Nie szpieguj, to Cię zniszczy.
11.Nie mów 'kocham Cię'.
12.Zachowuj się tak, jakby w Twoim życiu było wszystko w porządku.
13.Bądź wesoły, silny, otwarty i atrakcyjny.
14.Nie siedź, nie czekaj na żonę/męża , bądź aktywny, rób coś.
15.Będąc w kontakcie z nim/nią postaraj się mówić jak najmniej.
16.Jeżeli pytasz co robił/a w ciągu dnia, przestań pytać.
17.Musisz sprawić, że Twój partner zauważy w Tobie zmianę, że możesz żyć dalej z nim/nią lub bez niej/niego.
18.Nie bądź opryskliwy lub oziębły, po prostu zachowaj dystans.
19.Okazuj jedynie zadowolenie i szczęście.
20.Unikaj pytań dotyczących związku do chwili, gdy zechce sam/a z Tobą o tym rozmawiać.
21.Nie trać kontroli nad sobą.
22.Nie okazuj zbytniego entuzjazmu.
23.Nie rozmawiaj o uczuciach.
24.Bądź cierpliwy.
25.Nie słuchaj co naprawdę mówi do ciebie.
26.Naucz się wycofywać, gdy chcesz zacząć mówić.
27.Dbaj o siebie.
28.Bądź silny i pewny, mów cicho i spokojnie.
29.Pamiętaj, że jeżeli zdołasz się zmienić,Twoje konsekwentne działania mówią więcej niż słowa.
30.Nie pokazuj zagubienia i rozpaczy.
31.Nie wierz w nic co usłyszysz i 50% tego co widzisz.
32.Rozmawiając nie koncentruj się na sobie.
33.Nie poddawaj się.
34.Nie schodź z raz obranej drogi.

Jak to się skończy?Drukuj

Zdradzona przez mężaWitam wszystkich, jestem z Wami od prawie 3 lat (naprawde Wasze historie pomogły wrócić mi do normalności:) ale dopiero teraz zdecydowałam się podzielić z Wami moją historią. Jestem z mężem 10 lat (4 lata po ślubie). Mamy po 35 lat. Mąż zaraz po ślubie a w sumie jeszcze kilka tygodni przed zaczął się dziwnie zachowywać. Tak jakby się wahać. Mniej sexu. Dodam jeszcze, że mąż jest onanistą. Onanizuje sie raz-dwa razy dziennie. W wielkim skrócie.
Czerwiec 2014 ślub, Pażdziernik 2014 - podczas mojej nieobecności w naszym mieszkaniu pił po imprezie firmowej ze swoją pracownicą o czym sam mnie poinformował, że wyszła od nas o 9 rano (pościel była zdjęta). Styczeń 2015 znajduje w jego kosmetyczce prezerwatywe, która zabrał na impreze integracyjną. Prezerwatywa wróciła. Po powrocie długa rozmowa, stwierdził, ze zawsze bierze ale wie, że coś zlego się z nim dzieje. Brał silne leki na swoją chorobę skóry (wpływaja na psychikę). Dodatkowo zmarła mu kilka miesięcy wcześniej mama - nie potrafił przejść stanu żałoby. Luty 2018 -umówił sie na randke z tą dziewczyną o czym się dowiaduje. Ponoć byli na spacerze. Sytuacja z pracownica trwała w sumie 3 lata. Niby chciał być ze mną ale jej nie chciał zwolnić. My się kłóciliśmy coraz bardziej, ja czułam się zdradzana. Wiem, że powinnam odpuścić ale ja starałam się jeszcze bardziej. Robienie mu prezentów, przyjęć niespodzianek z okazji urodzin itp., żeby zobaczył jakie jestem cudowna-wielki mój błąd!! Czasami go sprawdzałam. Dziewczyna ewidentnie chciała go zdobyc-chyba to ona dostarczała mi dowodów kontaktu. Zaczeła palić z nim na przerwach (wczesniej nie paliła), rzuciła chłopaka po 10 latach razem, prosiła o pomoc w znalezieniu mieszkania. Chora sytuacja, ja się czepiałam, płakałam a on ukrywał kontakty z nią. Wyrzucam go po 2 latach takiego bujania z domu. On nie mieszkał tydzień. Codziennie kwiaty, zaproszenia na randki. Jak się okazało jednoczesnie do niej jezdził, nocował. Oczywście przysięga na wszystkie świetosci, ze z nią nie spał tylko się całowali i raz cos wiecej ale nie sex a później to tylko przyjażń. Po powrocie wyjawia wszytko. Ile razy się widzieli poza praca. Wyznaje tez, że był u prostytutki ale z niej nie skorzystał bo sie rozmyślił. Chciał oczyścić sytuację i zacząć od nowa. Teoretycznie ja tez chciałam ale dziewczyna ciagle z nim pracowała i ponoć była niezastąpiona, wiec co jakiś czas kłotnie. Oczywiście w to nie wierze, że dorosły facet jezdzi do jakiejs baby o 22iej zeby pogadać;) wiec wszystko traktuje jako zdrade. Byliśmy 2 razy u psychologa razem (dwóch róznych). W sumie nic nie nie wnieśli do naszego popierzonego życia. Mąz dwa razy w tym czasie był na terapi indywidualnej. Pierwsza nic nie dała a wrecz go nastawił do mnie wrogo. Po ostatniej w listopadzie 2017 zacżał do mnie wracać, naprawde się starać. W grudniu pracownica przestała pracować. W lipcu 2017 okazalo sie, ze jestem w ciązy ale mimo tego ciagle była mowa o rozwodzie. Ponoć we wrześniu pracownica powiedziała, ze chce odejść, ale nie miała nic nagrane i że on wtedy zrozumiał, że to kolejny raz ona bada grunt czy będzie ją zatrzymywał. Przyznał się, że faktycznie, wtedy poraz pierwszy zobaczył, że to ona szukała kontaktu i ciagle potrzebowała jego pomocy i ze moje przypuszczenia są prawdziwe. Jak było naprawde nie wiem. W grudniu przestała pracowac na umowę. A w lutym zakończyła projekt na zlecenie, którego mój mąż nie chciał w zaden sposób nadzorować, nawet jechać w weekend po paczkę do firmy zeby jej tam nie spotkac. Reasumując w marcu urodziłam dziecko, miedzy nami jest spoko: rozmowy, przytulanie, pocałunki, prawie zero kłótni. Tylko kwestia seksu. Przez ciąze prawie wogóle się nie kochaliśmy (6 razy). Po ciązy teraz tylko 2 razy. Mój mąz mówi, ze chce zacząć odbudować te sferę życia. Dodam, że zawsze lubiłam sex, czesto przebierałam się dla męza: pokojówki, uczennice... ale mam uraz gdyż ostatnie 3 lata byłam przez niego odtrącana. Był okres, że podczas sexu oralnego mówił przestań, ja już nie chce. Wcześniej przez 7 lat takie rzeczy nie miały miejscy. Kilka dni wczesniej zaczął rozmowę,że on by chciał wrócić do tego sexu gdzie ja się dla niego przebierałam i go zachęcałam ale ja teraz chce, żeby to on się zaczął starać . Mówił, że przez dwa miesiące go wogole nie pociągałam a pozniej jak był zły przez moje podejrzenia i awantury to mu się odechciewało a sam jako onanista potrafi szybko sie zaspokoic. Chciałabym odbudowac zycie sexualne i chciałabym aby to teraz on troche sie pomęczył i mnie pozdobywał, świeczki, przebieranie... ale on uwaza, ze najlepiej w łóżku nam było jak to ja go zaskakuje kolejnymi urozmajceniami. Macie jakies swoje spostrzeżenia, na mój dziwny związek. Nie ukrywam, że ciagle czesto myślę o rozwodzie...a jak czytam to co napisałam, to sama się dziwie co ja z nim jeszcze robie:)
4452
<
#1 | dirty dnia 03.07.2018 07:13
Dziwie się, ze Ty czekasz na jego staranie sie? Brunetkaonieja - do tej pory on nic nie musi lub nie za wiele, teraz nagle ma organizować wieczory, romantyczne nastroje?
Ale już na poważnie i bez uszczypliwości.
Z jednej strony takie to klasyczne:
- wierzysz w każde kłamstwo i łudzisz się, ze niby go nie ma
- racjonalizujesz, bo wiesz cos dopuszczasz do świadomości ale i może boisz się tej okrutnej prawdy nawet tej forumowej (stad piszesz zakładam, ze to była zdrada)
- działania naprawcze / raczej niestety żebrzące z Twojej strony
- kochanka zła i to ona zabiegała bo wiadomo zła, on ten dobry, a już napewno mniej zły
- klasyczne jest nawet to, ze masz poczucie bycia opcja zapasowa, ale to podpowiada podświadomość jednak chcesz ja dramatycznie zagłuszyć zrzucają problem do płaszczyzny wyłącznie seksualności, a to wyłącznie wierzchołek góry lodowej

Romans Twojego męża trwał w najlepsze od wielu lat. Nie Ty jedna - ale jednak nie postawiłaś granicy łudząc się (powody: miłość, lek, zrzucanie problemu pod dywan - ten mechanizm wykorzystujesz teraz, ?..).
Postawa Twojego męża to takie klasyczne zjesc ciastko i mieć ciastko - tylko mu się to udaje. Ma Ciebie i kochankę. Jedna i druga o niego zabiega, po co ma z czegoś/ kogoś (czegoś może pasuje symbolicznie lepiej) rezygnować?
Onanizm dwukrotnie w ciągu dnia, w wieku 35 lat? Pewnie to już nie ten z etapu dojrzewania ? Onanizm, ten przeciągający się z okresu dojrzewania i w tak częstej formie, to już nie tylko zabawa ale wypaczenie psychiki, budowanie postawy egoizmu, podmiotowego traktowania seksualności, a co za tym idzie za moment człowieka/ bliskich (mówimy o postwie uzależnienia, 35 letniego faceta żyjącego w związku z dwoma kobietami, z czego każda o niego zabiega / zabiegała; przebieranki itp..). To uzależnienie wiele obrazuje i w takiej formie nie da się go wytłumaczyć potrzeba rozładowania napięcia seksulanego, stresu itp..
Coz w tym radzić ? Spójrz trzeźwo na Wasza relacje. Co widać - w jakimś sensie obsługujecie (razem z kochanka) Waszego byczka - on nie może się zdecydować, a gdy tej obsługi brak chłopak cierpi.
Dlaczego on nie postrzega Ciebie osobowo, nie szanuje, nie dba, nie zabiega, nie troszczy - odpowiedz jasna nie musi, nie umie, nie chce mu się.
Dlaczego Ty nie szanujesz siebie, nie dbasz o siebie, nie troszczysz - rezygnujesz z siebie dla niego, starasz się uprzedmiotowic (tylko ta podświadomość i ból przeszkadza), dlaczego się na to godzisz?
Pytanie jest nie o seks w Waszej relacji ale dlaczego nie kochasz siebie, nie akceptujesz godząc się na role - tamagoczi tylko moze trzeba by było dołączyć do trzech codziennych czynności czwarta... zaskakiwanie = obsługiwanie swojego ... hm kogo?
Twój facet jest po jakiejś terapi. To co piszesz o terapii małżeńskiej - to dla jasności terapeuta to nie czarodziej, jedno czy dwa spotkania nic nie zmienia. To praca czasem nawet trwająca lata. Czemu Ty nie szukałas pomocy u terapeuty ? Nie zasługujesz ? Nie potrzebujesz? Czy to lek przed uzmysłowieniem sobie w jakiej relacji tkwisz ?
Dziś najważniejsze byś odbudowała siebie, zaczęła się szanować, kochać, dbać o siebie - wpis na forum to pierwszy krok terapia wydaje się drugim bo wydaje mi się, ze wiele pracy przed Tobą dla samej siebie i dla malucha.
13775
<
#2 | Ghost dnia 03.07.2018 09:39

Cytat

jak czytam to co napisałam, to sama się dziwie co ja z nim jeszcze robie
- masz odpowiedź, czytaj to 10 razy na dzień, aż do Ciebie dotrze, że czas się uwolnić
14243
<
#3 | Brunetkatonieja dnia 03.07.2018 10:45
Dziekuje za bardzo dosadne podsymowanie. Chodzilam psychologa I stwierdzil, ze chce miec nieskaxitelny zwiazek. Moj maz jest ponoc bardzo dobry, pomaga w domu, pamieta o rocznicach, kupuje ulubione slodycze, dzwoni I pyta co slychac w ciagu dnia. Jest tez holerykiem. Za zachowanie z kolezanka zawsze przeprasza a teraz mowi, ze to byl najwiekszy jego blad ale kazdy zdradzacz tak mowi. A ja nie potrafie mu zaufac na 100%.

Komentarz doklejony:
Smiac mi sie chce jak kilka tygodni wczesniej zastanawialam sie, ze napisze tutaj, ze nam sie udalo. Gdyby nie rozmowa o seksie I jego stwierdzenie, ze sexu jestza malo I chce to naprawic bo nie chce isc na boki ale jak do miesiaca nie poprawimy tej sfery zycia to onsie boi, ze zrobi jakas glupote. Pytam sie czy mysli o romansie a on, ze nie trzeba ramsu. Niby wszystko w zartach alenie to za bolalo. Nie robi nic na polepszenie tej strefy zycia poza zuceniem czasami ,,mialabys ochote,,.
13847
<
#4 | ona- dnia 03.07.2018 11:44
Podziwiam Cię że wytrzymałaś/wytrzymujesz z takim typem. Idź na terapie koniecznie. Szanuj siebie i swoje dziecko, zadbaj o swój komfort życiowy, czy warto się starać dla takiego kogoś, kto tyle lat tkwił w romansie? pewnie myślisz o tym 100 razy dziennie i sama się tym katujesz.
4452
<
#5 | dirty dnia 03.07.2018 12:18
Kiedyś znajoma opowiadała o swoim kochającym chłopaku. Był tak kochający, ze zdradzał ja na lewo i prawo, kilka razy zabierałem ja z jego domu lub z jakiejś imprezy bo ten kochający chłopak dostawał napadów agresji i czekać tylko koedy zaczął by ja bić - ale ona po chwili płaczu mówiła - jak on mnie kocha, przecież codziennie w nocy przykrywa mnie kołdra jak się odkryje -...
To w nawiązaniu do: pamiętania o rocznicach, pomaganiu w domu, słodyczach i telefonach.
Nie twierdze, ze chłop jest zły do szpiku kości - ale zerknij na krótka opowieść o mojej znajomej - czy ta przysłowiowa kołderka stanowi o związku. Jeśli tak to w ilu procentach?
Te detale oczywiście są istotne ale tylko gdy jest fundament w związku, troska, ciepło, szacunek, miłość (to rzekomo taki stan gdy dbamy bardziej o kogoś niż o siebie ).
Wasza rozmowa o seksualności powinna iść jako przykład klasycznej manipulacji, szantażu emocjonalnego - niby nic, a jednak powiedziano tak wiele.
W płaszczyźnie budowani relacji tych głębokich, Twój mąż jest biorca i wyraźnie w tej postawie go utwierdzisz, a on tam tkwi.
Ile chodziłaś do psychologa? Samo nazwanie problemow to nie jest ich przepracowanie. Z tego co piszesz nie udało Ci się przepracować własnych postaw- może za szybko zrezygnowałaś, może psycholog był słaby - ale terapia to czas pracy nie wyłącznie diagnozowania.
Skąd to pragnienie idealnego związku? Skąd tez tak silny mechanizm zakopywanie pod dywan - jak piszesz obudziła Cię seksualność ale problem jest mocny i nie widzę tu jeszcze pracy, widzę wyłącznie nowy dywan w zagrzybionym, zasyfionym pokoju, ten dywan to dziecko...?
14243
<
#6 | Brunetkatonieja dnia 03.07.2018 14:02
Wow. Spodziewalam sie odpowiedzi typu, ze przesadzam. Moj maz porownuje mnie do PISu, ktory ciagle wraca do katastrofy Smolenskiej.
4452
<
#7 | dirty dnia 03.07.2018 14:26
Brunetkatonieja byśmy faktycznie nie ględzili jak o katastrofie 😉. Spróbuj się ustosunkować do pytań może uda się coś więcej ukazać i trochę Ci pomoc nakierowując na powolne sprzątanie 😉.
13728
<
#8 | poczciwy dnia 03.07.2018 14:32
Brunetkatonieja - problem z Twoim szanownym małżonkiem jest szerszy niż się wydaje po powierzchownym przeczytaniu Twojej opowieści. Za drugim czytaniem na pierwszy plan wychodzi jego uzależnienie od masturbacji i tutaj moim zdaniem nie obejdzie się bez fachowej pomocy - seksuologa. To wbrew pozorom bardzo poważny problem natury psychicznej.
Pomijam fakt, że zachowanie Twojego męża to taka klasyka nie odbiegająca od schematu małpy, która nie puści gałęzi dopóki nie złapie drugiej. A hasła typu

Cytat

Moj maz porownuje mnie do PISu, ktory ciagle wraca do katastrofy Smolenskiej.

to zwyczajna bezczelność, buta, arogancja i w sposób dobitny pokazanie Ci jak bardzo Cię szanuje i Twoje uczucia, odczucia, emocje.
Twój mąż to egoista w czystej postaci do tego poważnie zaburzony.
14243
<
#9 | Brunetkatonieja dnia 03.07.2018 15:56
[url]Skad potrzeba idealnego zwoazku, chyba z otoczenia, rodziny. Mama zawsze mowila, ze na swiecie jest tyle zla to chociaz w domu powinnismy czuc sie bezpiecznie Uśmiech I faktycznie tak bylo. Rodzicm I siostra zawsze wierzylam I ufalam. Poki co sie nie zawiodlamUśmiech o mezu tez tak myslalam, widzialam jak kolezanki I koledzy kombinuja na bokach I mi sie to nigdy nie podobalo. On zapewnial, ze przez swoja onanizacje potrafi nad soba zapanowac. Ale ja naiwna bylam... kolezanki sie rozwodzily a ja planowalam slub. W sumie ich zwiazki byly takie dziwne, obgafdywali sie, narzekali na siebie, nie starali sie. Ja chcialam, zeby u nas bylo inaczej, czytalam poradniki I dbalam o siebie jak I narzeczonego. Do tej pory sie staram I to chyba za bardzo. A pozniejsze zamiatanie pod dywan to strach, ze wybierze inna a ja zostane sama. Wierzylam, ze musi wkoncu zobaczyc jaki ma skarb w domu. Pewnie niczego bym sie nie dowiedziala gdyby on sam nie zaczal mowic, ze podobaja mu sie inne I ze wini swoje leki. Pozniej o kolezance bylo coraz wiecej, polaczylam fakty, dyktafon w aucie I wszystko jasne. Niby nic tam nie bylo ale rozmowa, ze cos sie dzieje. Od razu wygarnelam skad to wiem bo glupia nie chcialam tajemnic. Kolejny moj blad. A pozniej bledne kolo. Dziwne telefony od kogos, chyba od niej, gdzie byli. Czasami sie zgadzalo czasami zwykla sciema. Po takim telwfonie awantura, pozniej znowu milo I tak to trwalo 3 lata.
13728
<
#10 | poczciwy dnia 03.07.2018 16:13

Cytat

I to chyba za bardzo. A pozniejsze zamiatanie pod dywan to strach, ze wybierze inna a ja zostane sama.

Taka klasyka gatunku, nie stawianie granic ze strachu, że nie poradzimy sobie w przypadku porzucenia a niejednokrotnie to "porzucenie" uratowałoby nam życie, tylko tego nie chcemy dostrzec bo się boimy i wolimy tkwić w tym co nawet jeśli złe to przynajmniej znane...

Cytat

zaczal mowic, ze podobaja mu sie inne I ze wini swoje leki.

Najlepiej szukać winy u wszystkich dookoła i we wszystkim tylko nie w sobie bo po co. Tak jest znacznie wygodniej. A gdybyśmy spróbowali tak zrozumiec swoje zachowanie to jeszcze dostrzeglibyśmy sami, że jesteśmy słabymi, złymi ludźmi i trzeba byłoby coś z tym zrobić. Po co zatem sobie komplikować wygodne życie.
4452
<
#11 | dirty dnia 03.07.2018 17:52
gdzies odlecialas ze swoją idealizacja. Tego już nie zmienisz, masz wpływ na dziś ale faktycznie ta idealizacja z duza nuta naiwności do niczego nie prowadzi. Warto odpowiedzieć sobie tylko czemu, aż tak bardzo wchodzisz w taki stan, w którym nie jesteś krytyczna, tak mocno wierzysz?
Czy to kwestia poradników, idealizacji ? Naiwności ? W tej relacji jest naprawdę wiele do pracy. Ty - musisz zacząć zmagać się z problemami, a nie szukać prostych tłumaczeń i banalnych recept ( może to kwestia niskiego poczucia wartości a to o czym piszemy jest tylko efektem).
Twój mąż - terapia uzależnień? Ten onanizm i jego schemat traktowania Ciebie i kochanki - dość przedmiotowe. Ciąg dalszy Waszej relacji wydaje się tylko kontynuacja tego co było. Bez zmiany tego schematu z Waszej strony - faktycznie on nie ręczy za siebie, a Ty zapewne sobie wytłumaczysz ze on nie chciał, a może Tobie się należało by zdradził Cię poraz kolejny.
14243
<
#12 | Brunetkatonieja dnia 08.05.2022 07:46
4 lata minely i wracam do punktu wyjscia. Oczywiscie, Waszych rad nie posłuchałam bo w imie milosci wszystko mozna wybaczyc. Po moich wpisach tutaj poszlismy na terapie, mąż to zorganizowal jak przylapalam go na kolejnym klamstwie. Bylismy na super terapii z dwoma prowadzącymi, którzy byli bardzo obiektywni. Zaczelo sie w miare ukladac. Oczywiscie wszystko bylo na mojej glowie gotowanie, sprzatanie, dziecko ale nie krzywdzilam tego sobie. Przyszla pandemia i zaczelam miec prace zdalną wiec bylo wszystko proste. Dziecko u niani, ja pracujac w domu zyskalam 2 h zycia bo odeszly dojazdy do pracy no i odeszly klotnie o domowe obowiazki. Jak mialam fosyc to bralam pomoc do sprzatania domu i kupowalam obiady w barze mlecznym. Jak zwykle sie staram, zeby zapewniac nam rozrywki, wyjazdy, randki no a mąż z tego korzystal i nie zawsze zadowoliny. Kilkanascie razy mu mowilam, ze czuje sie jak chlopoec do bicia bo on przychodzi do domu i narzeka. Pisalam do niego listy czego oczekuje, co mi nie odpowiada, oczywiscie wszystko bez odzewu. Zaczelo mu w domu wszystko przeszkadzac, wiec poszedl na terapie zeby zrozumiec swoje mechanizmy. No i faktycznie sie zmienial, nie wybuchal juz agresja chociaz z narzekania nie potrafil zrezygnowac gdyz wedlug niego jak o. Narzekal to ja od niego nic nie wymagalam wiec mogl siedziec na laptopie. No i to zycie sie toczylo. Rok temu wyjechalisny na kilkanascie tygodni zagranice pracujac zdalnie. Bylo super. Maz tam mowil ze brakuje mu takiej prawdziwej bliskosci wiec ja jako zona idealna od razu przygotowuje zadania na poglebianie bliskoslosci pobrane z netu. Wycieczki, morze, relaks. Wracamy do Polski i okazuje się ze jestem w ciazy. Troche sie stresuje bo nie planowalam, jeszcze tydzien przed kuzynka meza pytala nas czy chcemy drugie dziecko, ja ze nie bo juz tak fajnie a mąż zevon by chcial. No i co w 8 ricznice slubu mowie mu ze jestem w ciazy a on dostaje zalamania, ze on nie chce. Moje zycie od tego momentu to koszmar. Klotnie, wyzwiska, mowienie ze nocuje u babci a go tam nie ma. Staram sie przeczekac bo musze pracowac, a non stop jestem chora i co moj mąż oznajmia, ze chce otwartego zwiazku bo ma duze potrzeby a ja go nie pociagam i jak chce to tez moge sobie kogos znalezc (jestem w r miesiacu ciazy). No i jak sie zgodze to bedzieny mogli sie razem zestarzec bo on bedzie mial wszystko idealnie. Oczywiscie nie przystaje na jego warunki i prosze aby sie wyprowadzil. Oczywiscie mowi, ze wycofuje sie z tej propozycji i wezmie jakies leki na spadek libido za namowa swojego psychologa-oczywiscie tego nie robi. W koncu przyznaje sie do zdrady. Definitywnie kaze mu sie wyprowadzic co tez zrobil w styczniu 2022 przy czym 4 noce spedza w nowym miedzkaniu a 3 u nas aby mi pomagac w koncowce ciazy. Dla mnie koszmar. Rodzi sie dzuecko ustalamy, ze do maja stan zawieszenia i porozmawiamy co dalej z nami. Luty rodzi sie dziecko i naprawde pomaga jak nigdy, zmienia sie. No i teraz ma byc ta rozmowa o nas a on jak sie okazuje nie chce rozmawiac o nas tylko o rozejsciu, mowi mi po pijakilu ze ma juz adwokatow, cwiczy pytania z psychologiem pod sąd, ma na mnie jakies nagrania no i rozwod oczywiscie bez jego winy. No poprostu szok. Caly czas mowi, ze mnie kocha, jest mu źle ze tak sie zachowywal podczas tej ciazy. A za chwile, ze on ma przeze mnie traume, ze byl nieszczesliwy ze mna pezez caly zwiazek, ze ma uklady z prezesem sądu i ze zrobi ze mbie idiotke i narkomanke w sądzie. Mowie do niego czemu tak robi, przeciez to on zdradzil a ja mu nie mam zamiaru nic utrudniac. Zawsze powtarzalam, ze jak chce zdradzac niech odejdzie i nigdy mu nic zlego nie zrobilam a nawet nie oklamalam. A on na to, ze ja zycia nie znam, ze do sądu nie idzie sie poprawde a ze on jest dobrym klamcą to i tak wszyscy mu uwierzą. No i tak siedze i myślę dlaczego ja go ciagle kocham i chce to ratowac. 4latek chory, 3 miesieczne dziecko marudzi a on pijany śpi a ja nie wiem co robic. Nikomu nie mowilam o powodzie wyprowadzki, tylko mojej mamie i to nie ze szczegolami ale ona starej daty i mowi wybacz wszystko dla dzieci, tyle ze on nie chce wybaczenia...
14926
<
#13 | obserwator dnia 08.05.2022 12:13
Nie za dużo mu od siebie dawałaś i walczyłaś z tymi wiatrakami by niby było dobrze?
Jak taki mały Jasiu przy którym trzeba latać, który nie wie czego chce i gdzie są jego priorytety w życiu. Rodzinę ma to mu się głupoty kłębią w głowie i wiecznie mu mało.

Cytat

Onanizuje sie raz-dwa razy dziennie. W wielkim skrócie.

Może to nie są wielkie potrzeby tylko już choroba jakaś z którą należałoby powalczyć? Znaczy on by musiał?

Naogląda się tych pornoli, cokolwiek jest tam odgrywane, pokazywane by trafić w czyjeś tam gusta czy fetysze,zboczenia i potem wydziwia.
Która kobieta by wytrzymała coś takiego i to jeszcze będąc z kimś po ślubie ,że chłop ci musi jak wielbłąd spuścić z kija bo coś mu rozerwie.
Rozumiem masturbacja normalna sprawa ale bez przesady , odreagowuje w taki sposób to co go ma żona pociągać. Nawet sami ludzie czasem pisali w internecie ,że dla nich masturbacja jest nawet lepsza jak sam seks z kimś tam.
No to lansują się głowy ludziom potem od takich czynności i mają problem.
To przecież i kobiet dotyczy właśnie jak za dużo się bawią swoimi zabawkami zamiast z własnym facetem.

Komentarz doklejony:
Ustawiać sobie chce życie idealne pod siebie w stylu związki otwarte, niby żona dzieci w domu, no i jaki szczodry że możesz sobie kogoś znaleźć ale że do seksu jedynie czy i miłostek? ( takie niby małe mini romansiki przelotne? i wracać do domu potem.. ).
W sumie tak się nie da bo jak ludzie zabujają się w romansie to po co to wszystko trzymać i odgrywać , męczyć się razem - dla dzieci niby? No po co?
On już tą pracownicę lata temu nieźle młócił i skoro zostawiła partnera po czasie to też liczyła może ,że oni będą razem w jakimś tam stopniu. Za dobre serce miałaś i popełniłaś błąd ,że go nie przyszpiegowalaś z telefonem czy czymkolwiek...dyktafonem.
Na bierki do niej nie jeździł i kontaktu z nią nie utrzymywał o tak bo była fajna.
Widocznie nie jest on taki jakiego go widziałaś lub widzieć chciałaś przez te wszystkie lata.
13728
<
#14 | poczciwy dnia 08.05.2022 14:46
Cóż, straciłaś kolejne cztery lata swojego życia;
To, że poszliście na terapie a później on poszedł na indywidualną tak naprawdę o niczym nie świadczy; ludzie, którzy mają wiele do stracenia, naprawdę są w stanie zrobić wiele; pytanie tylko o szczerość i autentyczność tych działań;
Często jedynym celem terapii ludzi, którzy mają problemy natury psychicznej nie jest autentyczna chęć przepracowania swoich ułomności a zwyczajnie poprawa swojego samopoczucia i poszukiwanie przyklasku dla tego co robią;
Pomijając to czy on faktycznie chciał szczerze ratować tę relację czy udawał Ty znów nie dałaś szansy mu się wykazać; znów to Tobie bardziej zależało, znów to Ty ciągnęłaś to za uszy; a on co robił? dlaczego nie wyciągasz wniosków?
Ratowanie relacji nie polega na jednostronnej chęci utrzymania statusu quo za wszelką cenę; trzeba to robić mądrze; dać się wykazać drugiej stronie; dać szansę aby zawalczył o Ciebie o Was; a uwierz, że człowiek kochający, szanujący i taki któremu zależy jest w stanie naprawdę zrobić wiele; a jeśli nawet nie wie jak się za to zabrać to przekopie pół świata aby znaleźć rozwiązanie; Ty mu swoją postawą od początku odebrałaś ten przywilej, tym samym odebrałaś szansę Wam; zabrakło mądrości; zabrakło dystansu; za bardzo chciałaś; Ty! związkiem rządki ten, któremu mniej zależy; dziś pozostało pozamiatać ten syf i zacząć układać sobie życie bez niego, tym razem jednak mądrze; bez iluzji, mrzonek i idealizacji.
12369
<
#15 | fly dnia 08.10.2022 20:34
moj losie pierwszy raz słysze termin - onanista wypowiadany przez małzonke..., ktora to akceptujeSzokSzok
14243
<
#16 | Brunetkatonieja dnia 01.09.2023 20:49
Od ostatniego mojego wpisu tutaj w maju 2022 minął ponad rok, więc najwyższy czas na zakończenie tej historii. Jestem od kilku miesięcy po rozwodzie. Od maja do listopada 2022 to był koszmar i jazda bez trzymanki. Z polecenia znajomych wybrałam się do Pani prawnik w Sosnowcu i chociaż miałam do niej godzinę drogi to była dobra decyzja. Poprowadziła mnie i dała dużo odwagi. Przestalam się bać kłamstw męża i zaczęłam mieć zawsze dyktafon przy sobie. Dzięki temu zarejestrowałam sporo jego gróźb, a ostatecznie także przyznanie sie do winy. Jak mu wygarnęłam, co na niego mam to rozmowy z jego strony były już w przyjacielskim stylu. W grudniu 2022 podpisaliśmy umowę mediacyjną glownie dot. opieki nad dziecmi wraz z alimentami. Mieliśmy rozdzielność majątkowa, więc to też nam sporo ułatwiło. W ramach kompromisu mojego odejścia od orzekania winy to on miał załatwić rozwod, ja dostać male zadośćuczynienie i po rozwodzie notarialne poświadczenie jego winy (taki papier tylko dla mojego egoUśmiech ).
I tak w maju 2023 bez żadnej rozprawy dostalismy rozwód przy dwojce małych dzieci. Wystarczyły pisemne zeznania, plus wizyta Pani z sądu u dzieciaków.
Czy jest lepiej? Napewno jest spokojniej. Ja mam wolne dni bez dzieci, co wcześniej prawie się nie zdarzało. Byłam w tym roku już 4 razy za granicą co prawda tylko weekondowo, ale robie to co lubię. Czasami mam oczywiscie gorsze momenty. Od maja były chyba 3 dni ze zjazdem w dół, ale cieszę się, że mam to za sobą. I za każdym razem jak czytam tutaj nowy post to współczuję tych złych emocji i tego pyrania Dlaczego ja? , ale naprawdę czas goji rany! Dziękuję wszystkim, którzy przyczynili się do mojego przebudzenia i podjęcia decyzji o rozwodzie. Gdybym od początku czytała Wasze rady ze zrozumieniem, dziś mogłabym świętować pewnie już 5 lat po rozwodzieSzeroki uśmiech Co do ex, to ma juz nową partnerkę, z kregu naszych znajomych. Ma ona podejscie do dzieci, wiec jestem bardziej spokojna o dzieci, i że mój ex nie wybuchnie przy dzieciach. I naprawdę rozwod to nie koniec świata Uśmiech
13728
<
#17 | poczciwy dnia 03.09.2023 14:04
Myślę, że nie jest tajemnicą, iż miałem z Tobą kontakt również poza portalem i potwierdzam co napisałaś powyżej;
Jesteś "namacalnym" przykładem tego jak człowiek, który włoży odpowiednią ilość pracy w samorozwój jest w stanie się zmienić tak aby zacząć kontrolować swoje życie i mieć poczucie własnej sprawczości na nie;
Książkowy przykład tego jak należy podejść do sprawy; zajęło Ci to trochę czasu, ale liczy się efekt końcowy; pozostaje mi pogratulować i trzymam kciuki abyś się nie zatrzymywała oraz nie zadowalała tym co już osiągnęłaś; a ludziom, którzy są na początku swojej drogi polecam Twoją historię jako świadectwo tegoż co jest mottem tego portalu, że zdrada to nie koniec świata!

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?