

Anetastp | ![]() |
heniek | 02:15:10 |
Julianaempat... | 04:14:56 |
soighlah | 05:50:37 |
Edek_2 | 06:20:01 |

Witam,
jestem 25 lat po ślubie i niedawno odkryłam, że mąż ma "koleżankę" (jak ja teraz nienawidzę tego słowa). Niby twierdzi, że mnie nie zdradził, ale jakoś trudno w to uwierzyć... Naprawdę nie chce mi się wchodzić w szczegóły... Miarka się przebrała, kiedy ja go prosiłam, żeby dał nam szansę, skoro "nie zdradza" i to tylko "koleżanka", a on leżąc ze mną w łóżku, w środku nocy sobie z nią smsował, myśląc, że śpię... Suma sumarum wyprowadził się z domu, wielce obrażony i skrzywdzony, do mamusi i złożył pozew o rozwód, bez orzekania o winie i że to niby moje zachowanie doprowadziło tak naprawdę do rozpadu naszego związku. Mniejsza z tym, ja święta nie jestem, co prawda nie zdradzałam go, ale mam czasem stany depresyjne i potrafię być niemiła i mam cięty język.
Ale pytanie mam inne. Bo mężuś sobie wymyślił, że skoro córka jest dorosła to sobie wyfrunie z domu, a my sprzedamy mieszkanie, podzielimy się kasą i każde pójdzie w swoją stronę. I tu się właśnie buntuję, skoro nie chce być ze mną i ma zamiar sobie ułożyć na nowo życie, zapewne z "koleżanką", to dlaczego ma niszczyć moje??? Czy może mnie zmusić do sprzedaży mieszkania, na które pracowaliśmy całe życie, które jest moim jedynym domem, bo nie mam nikogo, do kogo bym mogła iść na choćby jedną noc? Jak nie chce być ze mną, to niech sobie idzie do "koleżanki" z walizką. Ja go nie wyrzucam, możemy sobie żyć pod jednym dachem jak "współlokatorzy", bo nie mam nikogo i jego obecność mi aż tak nie przeszkadza. Ale czy on mnie może zmusić do sprzedaży mieszkania i wyprowadzki??? Strasznie się tego boję, że mnie wyrzuci. Czy może tak zrobić???
Sąd może przyznać własność domu jednemu z małżonków i zarządzi spłatę odpowiadającą połowie wartości mieszkania na rzecz drugiego z małżonków. Zasądzając spłatę, sąd oznaczy termin i sposób jej uiszczenia r11; jednorazowo lub w ratach. Powstaje wtedy zwykłe zobowiązanie podlegające postępowaniu egzekucyjnemu, tzn. jeżeli spłata nie nastąpi, to masz komornika na głowie.
Sąd może też orzec (nakazać) o sprzedaży mieszkania i podziale kwoty uzyskanej ze sprzedaży pomiędzy małżonków odpowiednio do ich udziałów w majątku. Najczęściej tak się dzieje, jeżeli żaden ze współmałżonków nie daje gwarancji na spłatę drugiego. W takim wypadku sprzedaż nieruchomości odbywa się według przepisów dotyczących sprzedaży nieruchomości w toku postępowania egzekucyjnego. Wiąże się to z tym, że sprzedaży dokonuje w drodze licytacji komornik. Koszty komornika są wysokie. Operat szacunkowy sporządzany przez rzeczoznawcę (koszty) zazwyczaj wskazuje cenę niższą niż wolnorynkowa. Właśnie z tego względu sądy często proponują stronom, aby spróbować porozumieć się co do sprzedaży wspólnego domu i sprzedać go bez udziału kosztownego komornika.
Trudna sytuacja materialna, niepełnosprawność, niemożność zaspokojenia potrzeb mieszkaniowych ze spłaty otrzymanej w wyniku podziału mogą stanowić uzasadnienie ewentualnego żądania o oddalenie wniosku o dokonanie podziału majątku po rozwodzie, ale sąd, rozpoznając sprawę, weźmie też pod uwagę to, że jesteście po rozwodzie i wspólne zamieszkiwanie byłych małżonków nie jest sytuacją korzystną. Sądy bardzo rzadko oddalają wnioski o podział z tych względów argumentując, że małżonek, który otrzymał spłatę, może zaciągnąć kredyt hipoteczny lub przenieść się do miejscowości, w której mieszkania są tańsze.
Przykro mi ...