| TripleF | 12. Marzec |
| radeon | 12. Marzec |
| 1qazcu | 12. Marzec |
| ewcia200 | 12. Marzec |
| Ifka | 12. Marzec |
milyfacet | ![]() |
Jess | 01:44:33 |
Aga104 | 03:21:11 |
Landexpzglosy | 03:58:44 |
JamesTon | 04:01:24 |

Witam .
Mogę krótko powiedzieć-wróciłam.Nie na tarczy a raczej pod.Nastąpiła powtórka z rozrywki- po siedmiu latach zdradził znowu ale tym razem zakochał się na zawsze- przynajmniej tak twierdzi.Zdradę odkryłam w noc sylwestrową-to możecie wiedzieć jak zaczął się dla mnie ten Nowy Rok.Wtedy umarłam-faktycznie tak się czułam.Mój małżonek kiedy poinformowałam go ,że wiem jak nazywa się jego depresja płakał jak bóbr- tylko do dzisiaj nie wiem czy z żalu,że już wiem czy ze szczęścia że wiem .Miał się zaraz wyprowadzać ale w końcu po dwóch tygodniach czekania sama nieszczęśliwe biedactwo spakowałam.Wtedy zaczął się mój rollercoaster uczuciowy.Od miłości do nienawiści, od płaczu po histeryczny śmiech,od złorzeczenia do błagania o jego powrót/na szczęście tylko w duchu/. Nie ukrywam przed Wami - jest u mnie różnie- są dni smutne ale coraz więcej dni radośniejszych.Złapałam się nawet na tym ,że wyidealizowałam go na maksa- zrobiłam z niego w swoich oczach super mężczyznę, a nigdy nim nie był .Cechował go tzw tumiwisizm.Przez moment nawet zapomniałam jak pił codziennie coraz więcej piw i coraz więcej, jak całymi dniami leżał i spędzał czas przy laptopie albo na telefonie.Podobno teraz nie pije w tygodniu- ale kto uwierzy kłamcy? Łapałam się też na tym ,że myślałam jak spędza czas ze swoją miłością i jacy muszą byc szczęśliwi.Niepotrzebnie sama sobie zadawałam ból-chyba chciałam być nieszczęśliwa.O pierwszej zdradzie wiedzieli tylko ludzie z portalu ale teraz wiedzą już wszyscy moi najbliżsi.Mówię o tym otwarcie- to tez jest jakiś rodzaj terapii dla mnie.A przy okazji zweryfikowałam pewne znajomości i pseudo-przyjaźnie.Są momenty ,że boję się czy dam radę- troje uczących się dzieci i ja aktualnie bez pracy bo nie mogę teraz nigdzie wyjechać ale zaczynam wierzyć w to ,że wszystko będzie ok.
Kiedy zdradził mnie po raz pierwszy miałam ochotę jego lampucerze zrobić krzywdę, zniszczyć ją a teraz nowej wielkiej miłości mojego męża tylko współczuję.Jakże musi biedactwo być zdeterminowane żeby zainteresować się ojcem trójki dzieci ,zniszczonym przez ciągłe picie piwska i papierosy, bez wielkich zarobków.Finansowo nie jest zbyt atrakcyjny.Ale mnie mama uczyła oddawać zużyte zabawki bardziej potrzebującym.Na dzień dzisiejszy nie wiem co się jeszcze wydarzy.Ale wiem jedno ,że ja muszę zadbać o siebie, uwolnić się od tej przykrej przeszłości zacząć z optymizmem patrzeć w przyszłość.Wiem,wiem -jest trudno ale jak widać jestem zahartowaną recydywistką.Może ktoś z Was zapytać czy warto było dać szanse skoro nastąpiła powtórka.W moim wypadku odpowiem- tak, po pierwszej zdradzie nie byłam jeszcze gotowa zakończyć ten związek.I jeżeli nie dałabym szansy nam obojgu miałam bym cały czas gdzieś żal do siebie.Wtedy szukałam winy w sobie a teraz już nie.Po prostu trafiłam na karykaturę mężczyzny, na jakiś felerny egzemplarz.W tym czasie dzieci dorosły i widzą więcej i rozumieją więcej- dlatego przez cały czas czuję ich miłość i oparcie.I to jest dla mnie najcenniejsze.Gdzieś przeczytałam zdanie- wiedz,że sytuacja w której tracisz coś, co wydaje ci się najważniejsze i najcenniejsze w twoim życiu, może być momentem w którym otrzymujesz największy dar.I tego się trzymam. Napisane trochę chaotycznie ale Wy rozumiecie.
Cytat
Weź jej tam jakieś podziękowania prześlij
Cytat
Tak naprawdę to sie nie jest nigdy na to gotowym,bo to jak grom z jasnego nieba,chodź gdzieś tam w tyle głowy ma się tą świadomość...czy to drugi raz, czy trzeci zwali z nóg...nawet słonia by powaliło
Cytat
Mimo to trochę się odbije na dzieciach,im starsze tym trudniej to przechodzą i dobrze to ukrywają.
Wiem że dzieci mogą ukrywać uczucia żeby mnie było lżej.Jestem z nimi cały czas i dla nich tylko tyle mogę teraz zrobić.
Dlaczego miała by być? Alimenty trzeba na trójkę zaplacic i jakoś żyć z nowa panią a to już poważny argument. Może się okazać ze wyidealizowany obraz kochanki i kochanka szybko zostanie zastąpiony codziennością. Ty również z tego co piszesz ekonomicznie nie masz sytuacji łatwej i nagle jego chec ewentualnego powrotu może mieć gorzki smak racjonalności.
Poza tym ze musisz zebrać się psychicznie (przerabiałas to ale nie znaczy ze nie boli ) to koniecznie zabezpiecz się finansowo byś nie musiała rozważać opcji bycia z recydywista.
Przyziemnie szukaj pracy i poukładaj kwestie alimentów już teraz.
Ile Twoje dzieci maja lat?
Sam przerabiałem jako dziecko pewne historie w domu i historia jak miałem z 15 była dużo trudniejsza bo byłem bardziej świadomy. Do dziś strasznie negatywnie wspominam grę pomiędzy rodzicami o nasze względy, jakaś próbę przekupstwa i kwaszenia jedno na drugie.
Dirty nie wiem skąd biorę pewność ale wiem ze tym razem dam rade.Pracy szukam w kraju i znajdę. Wierz mi ale nie wyciągam dzieci w żadne głupie rozgrywki mają 13,18 21 lat..Ja niczego im nie zabraniam ani tez nie wplywam na ich decyzje
Jak wielu z nas zdradzonych potrafi "być ponad" samą zdradę, a to czego nie potrafimy wybaczyć i co toczy nas często przez bardzo długi czas to nielojalność, kłamstwa, oszustwa...
Myślę - choć może zupełnie się mylę - że to dobrze o nas świadczy...
Mimo wszystko widzimy w "nich" ludzi...
łatwiej godzimy się z tym, że popełniają błędy, że źle robią, niż z tym, że łamią zasady...
Cytat
Romanos, ale to zawsze byli i są ludzie, tylko czasem z innymi priorytetami
Cytat
Tylko, że bywały i są chwile, że ludzi w nich nie widzimy...
Ja nie oczekuję, że będziemy "święci", bo wcale tacy być nie musimy...
Ja się autentycznie cieszę, że potrafimy widzieć w nich ludzi pomimo tego, co zrobili.
A, że czasami nie wychodzi... "taki lajf" jak mawiają starzy indianie
Z Twojego wpisu, że szukasz pracy w kraju rozumiem, że jesteś teraz za granicą? Kolejnym Twoim krokiem powinien być pozew rozwodowy, możesz myśleć, ze nie jest Ci potrzebny ale na pewno rozwiązuje kilka spraw.
3 maj się i nie daj złamać recydywiście.
Dzięki .Teraz jestem już w kraju,musiałam wrócić dla dzieci. Wszystkie plany wzięły w łeb przez recydywistę.Z tym trzymaniem wiesz jak jest - raz lepiej raz gorzej tak jak z pogodą.Ale powolutku wyjdę na prostą i jak to zawsze powtarzam samej sobie poprawiaj koronę i zasuwaj do przodu.