| ania33w | 07. Grudzień |
| jarek304 | 07. Grudzień |
| Mar80 | 07. Grudzień |
| vipi | 07. Grudzień |
| justyneczkax | 07. Grudzień |

Z mężęm jestem już prawie 10lat, 9 po ślubie mamy dwoje dzieci.Połączyła nas ogromna miłość i namiętność szybko się pobraliśmy, mieliśmy w życiu wiele przeciwności, które razem pokonywaliśmy na przekór wszystkim .Zawsze ze sobą o wszystkim rozmawialiśmy, miałam do niego ogromne zaufanie jakim jeszcze nikogo w życiu nie obdarzyłam, był moim pierwszym męzczyzną oddałam mu się cała sercem , duszą ,ciałem.Kilka miesiecy temu wrócił z pracy mówi mi że, musi mi coś powiedzieć , coś strasznego ... zdradziłem cię ... raz wpracy po pijaku.Świat mi się zawalił ból okrutny mnie dopadł ,rozpacz bo doszło do mnie że, nie ma miłości nie istnieje wszystko jest bez sensu wszystkie lata razem.Potem sie okazało że, nie raz tylko kilkanaście przez 4 miesiące do tego smsy ,telefony jak w pracy byłam.Zrobił to z kolężanką z pracy która wygląda jak menel z pod sklepu bez zębów i z połamanym nosem, bierze ją kto chce, pcha się każdemu chłopowi mojemu mężowi też.Zgory wiedział moim zdaniem że chce ją ruchać że to zrobi on twierdzi że, nie choc jak ocierała się o niego to jej nie pogonił tylko żarty żarty , coś ci zrobie i zrobił irobił przez miesiacea ze mna jakby nigdy nic starał sie o dziecko, najgorsze jest to że ja rżnął jak on to mówi bez zabezpieczenia nie mysląc o zdrowiu moim i naszego dziecka to ma być miłość ? Ona mi się w twarz śmiała i jej koleżanki mówiłam mu o tym dziwnym zachowaniu a potem dowiedziałam się że, się jego czepiła zapytany o to zaprzeczył ja uwierzyłam bez mrugnięcia okiem, jego słowo najważniejsze było.Mowi że, to nie była miłość , było inaczej ale nie dobrze - to dlaczego tyle to trwało ja się pytam...Jak nie chciał już jej bzykac zaczął się oddalać od niej ona stwierdziła że on pożałuje i że jest debilem i bydlakiem, najlepsze że miała racje a dla mnie był bydlakiem i dzieci naszych.Wybudował dom dla nas sam w rok zasuwał jak szalony , szkoda mi go było prawie się nie widzieliśmy przez 2 lata dom budowa i tak w kółko a ja w domu z dziećmi sama, jak już mieliśmy się wprowadzać powiedział mi co zrobił 2 lata wcześniej płakał , żałował uwiazał mnie żebym tak łatwo nie odeszła dziecmi i tym domem kredytami jak mnie zdradzał nie mieliśmy nic oprócz syna łatwiej by mi było odejść .Teraz jestem z nim i mam wieczny ból dupy on sie stara nadskakuje cały czas słysze kocham cie ale juz w to nie wierze, straciłam miłość do niego, on mi mówi że wszystko naprawi jeszcze go pokocham, jest naprawde dobry dla mnie i dzieci.Choć ja sądze że byłoby mi łatwiej jakby odszedł ode mnie łatwiej bym się z życiem pogodziła i ruszyła do przodu.Powiedział mi że jak mnie zdradzał to też mnie kochał ale mniej - to tak można ? albo się kogoś kocha albo nie . Widział co się dzieje jaka baba mu się pcha ale to on pierwszy ręke do niej wyciągnął ona dała się macać i poszło, wszystko sam mi powiedział .Teraz żyje bez miłości jedynie z myślą o dzieciach najbardziej zostałam ukarana .
Komentarz doklejony:
Etapy znajdziesz tutaj
http://www.zdradzeni.info/forum/viewthread.php?forum_id=51&thread_id=350&rowstart=0
Cytat
I o taką laskę jesteś zazdrosna ? Wolała byś, żeby to była modelka za którą poszedł by na koniec świata ?
Jesteś w stanie określić co cię najbardziej boli ?
Cytat
Zawsze możesz odejść Ty, jeśli uznasz, że nie potrafisz mu wybaczyć i z tym żyć.
To nigdy nie jest tak, że coś MUSIMY, decyzja należy do Ciebie i chociaż zawsze w pierwszej chwili wydaje nam się, że nie ma wyjścia, że nie ma jak, nie wiemy, albo nie potrafimy ruszyć z miejsca, to faktycznie jest tak, że zawsze jest jakieś wyjście.
Póki co powinnaś ochłonąć, dać sobie czas i być dla siebie dobrą, nie podejmuj pochopnych decyzji, bo możesz ich żałować, spróbuj sobie wszystko poukładać i przemyśleć. :cacy
Nie lepsza, nie gorsza, inna.
Po prostu.
wygląd nie ma znaczenia ale tu akurat ta potwora to i też potwora wewnątrz potwierdzają słowa rzucone w jego kierunku,pożałujesz debilu bydlaku ...
Nie bez powodu ci się przyznał musiała mu grozić popełnił cholerny błąd,ale jak ma go naprawić jak za chwilę ty nie będziesz od niej się niczym różnić.
Przykre, że ta baba jest w stanie ci bezczelnie popatrzeć w oczy z bezzębnym uśmiechem na ustach.
Ochłoń z emocjami, usadź na tyłku urażoną dumę, przyjrzyj się zjawisku, oceń co trzeba ocenić; dopiero wtedy ustal co Ci się opłaca i czego chcesz;
Wiemy jak to bardzo boli, ale w stanie, jakbyś gołym tyłkiem usiadła na rozżarzoną kuchenkę nic konstruktywnego nie wymyślisz;
Komentarz doklejony:
To jest najgorsze ze, tak mnie to meczy to bylo lata temu ja znam prawde 4 miesiac mi emocje buzuja okropnie chcialam sie z nia spotkac ale po co jak to on lape do niej wyciagnal ona nie miala nic do stracenia tylko czeka na takie epizody bo na normalny zwiazek nie moze liczyc, pisalam z nia na fejsie nie po nosie jej pisac ze zdradzonymi zonami stwierdzila ze byl dobry i nie tylko z nia byl i na tym koniec lecz on mi o niej sam powiedzial wszystko ze szczegolami sam i ze tylko o a byla w trakcie naszego malzenstwa nikogo wiecej ale jest jeszcze myk taki ze ona chcialaby zebysmy sie rozstali i ona go w kazdej chwili przyjmnie bo ona zakochala sie tak by wynikalo z jej fejsa z tamtego czasu on ponoc wiedzial o tym tylko myslal ze to do innego gacha skierowane co wstawiala
Komentarz doklejony:
Jestem swiadoma tego za sama sobie krzywde robie zadreczajac sie i dreczac meza ona ma wyjebane smieje sie z tego i ze mnie a ja nie dosc ze zostalam upokorzona to i resztki godnosci nie potrafie uratowac zalosna jestem prawdziwy bol dupy mna przemawia
Nie myślałaś, by dać mu i sobie możliwość przekonania się jak sobie poradzicie osobno? On poczuje co traci. Ty będziesz z dala od toksyny.
Nie, są jedynie, albo aż, gościnne w kroku i nic z tym nie zrobimy.
Co do dalszego życia z tym, który obiecywał, tu już mamy wolny wybór.
Nie dasz rady z nim, spróbujesz bez niego i sama zobaczysz, za jakiś czas, że to nie jest koniec świata.
Niestety, dopiero w takich sytuacjach uczymy się pokory do życia.
Tak naprawdę to wystarczyło nie zakładać z góry, ze nas to nie spotka, ile wtedy spraw byłoby prostszych ?
Nie martw się, jestem mądra już po
Wielu z nas się w taki sposób jak Tobie świat zawalił...
-Mała, pewnie, że możesz zgodzić się na średnio udany związek. Pewnie, że istnieją gorsze. Pewnie, że zdarzają się dobre dni. Pewnie, że czasami jest miło. Tylko czy to ci wystarczy? Czy stać cię na to, by sprzedać swoje marzenia za przeciętność? Jesteś warta tego, by być miłością czyjegoś życia, największą wygraną na loterii szczęścia... a nie nagrodą pocieszenia-
Ja tez wychowałam sama dwie małe córeczki bo mąż mnie zdradzał wiec odeszłam.Wiem,że dobrze zrobiłam.Córki nie widziały tragedii rozgrywającej sie w domu,same są dziś wdzieczne że nie widziały tego kure....Dałam rade..dlaczego?nie nie ma większego celu niż własne dzieci by zapewnić im i sobie szczesliwe spokojne życie.Nawiasem mówiąc on się nie zmieni,tacy ludzie sie nie zmieniają.Ma ciągoty i z nimi umrze.Amen
coś pan mąż, chyba nie do końca jest szczery
Możesz poprosić męża by się na trochę wyprowadził/zszedł Ci z oczu/dał czas na wyciszenie i podjęcie dialogu.Możesz też tą złość z siebie wywalić.Zostaw go wieczorem z dziećmi ,wyładuj emocje w sporcie/bieganie,basen/Spróbuj ,chociaż wolałabyś pewnie komuś przylać.
Nie zastanawiaj się czego tamta chciała ,bo to co ci napisała miało jeden cel,zranić cię.I jesteś na najlepszej drodze by jej się udało cię zgnębić przez samo myślenie o niej.
Komentarz doklejony:
Jak masz gdzie się wyprowadzić, przynajmniej na jakiś czas to też byłoby dobre rozwiązanie...chociażby dlatego żeby zobaczyć czy mąż będzie chciał Cię zatrzymać czy będzie mu obojętna ta Twoja wyprowadzka...
Ja tak jakiś czas temu zrobiłem, wyprowadziłem się z domu żeby między innymi zobaczyć czy dla mojej żony, która nie była ostatnio wobec mnie lojalna a którą uważałem za miłość swojego życia, będzie to obojętne czy jestem czy nie obok niej, szczególnie w kontekście słów które jeszcze niedawno mówiła że poszłaby za mną nawet na koniec świata...
Wykorzystaj ten czas, daj go sobie, na uspokojenie i na podjęcie decyzji, która dla Ciebie będzie dobra, tylko dla Ciebie, on już swoje pięć minut miał.
Cytat
możliwe, jeśli pozwalasz sobie zagłuszać intuicję,
Komentarz doklejony:
Dzisiaj mam mega dola , mam ochote jechac do pracy lafiryndy mojego meza i powiedziec jej co o niej mysle,wiem ze to glupi pomysl nawet psycholog mi to odradza , naczytalam sie troche ze do meza mam miec ptetensje bo to on mi przyzekal ,ale czy nie mam prawa jej powiedziec kim dla mnie jest , wiedziala ze ja jestem i dziecko wszyscy razem pracowalismy ja na innej zmianie ,co o tym myslicie ? Tez uwazacie ze to glupi pomysl ?