

| darek717171 | 13. Grudzień |
| alijan | 13. Grudzień |
| Szyszak4 | 13. Grudzień |
| trylogia | 13. Grudzień |
| Ola1312 | 13. Grudzień |
Edek_2 | 00:12:20 |
Julianaempat... | 00:12:32 |
Anetastp | 00:38:02 |
#
poczciwy | 01:16:31 |
Joanna96 | 02:42:14 |

Proszę napiszcie co zrobić. Mój mąż zdradzał mnie ponad dwa lata.Cały czas okłamywał, że tylko rozmawiali,dawał takie argumenty,że mu wierzyłam.Nie wiem jak mogłam być taką głupią idiotką. Dowiedziałam się parę dni temu że regularnie uprawiali seks.Nie mogę patrzeć na niego,a on zachowuje się jakby nic wielkiego się nie stało,obiecuje, że się zmieni.Tylko że ja widzę że on wcale tego nie żałuje, bo było mu dobrze i jestem sama sobie winna no bo go zaniedbałam.Ten ból jest nie do zniesienia.Zamykam oczy i widzę ich jak to robią.Powiedziałam że ma się wyprowadzić albo złożę pozew o rozwód.On powiedział, że nie chce być z tą kobietą, tylko ja jestem jego przeznaczeniem.Nie dam rady żyć z nim.Wiem że nigdy mu nie wybaczę,ciągle powtarzał że mnie nie zdradził,że mam urojenia.Po dwóch latach przyznał że go zauroczyła, że była warta każdego grzechu tylko nie tego żeby zostawić dla niej rodzinę.Poczytałam o syndromie piotrusia pana pasuje do zachowania mojego męża, teraz też myśli,że nie musi za to ponieść odpowiedzialności.Byłam jego pierwszą kobietą a on moim mężczyzną.Ona dostała wszystko każdą cząstkę jego duszy i ciała.Nie ma już tego co było tylko dla mnie.To boli najbardziej,że wierzyłam że będziemy sobie wierni do końca. Ja cierpię a on przyjeżdża z bukietem róż i myśli że tak załatwi sprawę.Chciałabym uciec nie słyszeć go,nie widzieć,żeby nie dzwonił i nie pisał.A on chodzi za mną chce się przytulać,rozmawiać a ja wpadam w szał bo nie mogę słuchać jego słów,nie wierzę już w nic.
Byłaś na zetce już w marcu, jeśli wciąż się męczysz z niewiernym, może warto popracować z psychologiem? Dodać sobie wiedzy i siły?
Za kryzys w związku odpowiedzialność mogą ponosić boję strony. Ale zdrada i trwanie w niej jest tylko i wyłącznie wyborem zdradzajacego. Tym bardziej ze ten związek trwa już długo.
Jaką masz pewność że za jakiś czas nie zrobi tego samego.
Ty cały czas będziesz się z tym męczyć, będziesz na niego patrzeć i tylko ta myśl będzie w twojej głowie. On będzie wychodził z domu a Ty będziesz się zastanawiać czy jest tam gdzie miał być czy kłamie. Okupisz to tylko zdrowiem. Wybór jest trudny ale musisz myśleć o sobie, o szacunku do swojej osoby, bo w takich momentach tylko to pozostaje.
Wiem, bo sama to przechodzÄ™.
Trzymaj siÄ™.
Cytat
ale Ty już wiesz czego nie chcesz.
Cytat
teraz tylko zrób tak aby to było możliwe.
Zmień nr telefonu,wymień zamki,nie spotykaj się z nim,otaczaj się dobrymi ludźmi,spędzaj z nimi czas/jeżeli to możliwe/.
Niech mąż widzi że nie jesteś sama,że masz znajomych,że możesz dostać wsparcie.
Nad czym się tutaj zastanawiać,wybaczyć i zapomnieć złożyć o rozwód i z każdym dniem będzie coraz lepiej.
Dasz szansę ok twój wybór,tylko czy on chce ciebie czy to gniazdo do którego mógł wracać,że takich nie można za jaja do drzewa przybić dać nóż do ręki i niech wybiera co ma sobie odciąć
Nie przybijaj do drzewa, nie dawaj do ręki noża...
Nic nie dawaj. Czekaj, aż sama coś dostaniesz
Cytat
Cytat
póki sam nie zdecydujesz czego chcesz to cały czas będzie gdybanie z jego oddechem na plecach.
Nie dasz rady bez niego?wstać,zrobić sobie śniadania,iść do pracy,.....???????
Czy będzie Ci brakować jego kłamstw,mydlenia oczu ,seksu z kochanką w tle ,braku skruchy,zapewnień że się zmieni/chociaż do tej pory mimo Twoich podejrzeń/ nie miał takiego zamiaru???
Komentarz doklejony:
toksyczny związek?raczej nie.Masz w domu kłamcę,lawiranta który wie jaki bajer puścić na podatny grunt.
karo82 ja cie dobrze rozumie jak większość tu i jak większość dałam szansę ale jedno mnie zaskoczyło.
chciałabym umieć żyć bez niego ale chyba nie jestem pewna czy dam radę.
Na to wychodzi że jesteś uzależniona od niego...i nie wiem gdzie tu miłość,a jak on to wyczuje polegniesz,chcesz takiego życia w ciągłym strachu?
Po prostu pokochaj go jakim jaki jest !!!
Jedynie rób częściej badania na wypadek ..... no właśnie, na wszelki wypadek.
Jak Ci będzie smutno i wrócą myśli że może Cię zdradza, to wyjdź wypłacz się i zawsze możesz stwierdzić że to lepsze niż np. jakaś choroba.
Dzieci jak dorosną i zapytają to powiesz z uśmiechem, że nic ci na ten temat nie wiadomo.
Może posuń się dalej i sama zaszalej !!! Tyle fajnych facetów jest.
Mąż będzie w pracy to zawsze można kogoś zaprosić na numerek. Może czas zrewidować swoje zasady. Wieczorem położycie się z mężem w jednym łóżku i ... zaśniecie. Albo będziecie mieli o czym rozmawiać. On Ci opowie jaką dziś przeleciał a ty mu powiesz kto Tobie dogodził.
Jeszcze dalej.
Zaproponujesz może potem coś w czwórkę? Dzieci? Dzieci do babci,dziadka.
Ehhhh
No bo jak pozwolisz "hasać" tylko mężowi to będziesz ginąć i staczać się coraz niżej. Aż trafisz na dno! Może tego chcesz? Z dna można już tylko się podnieść albo ....
Na to nigdy nie ma dobrej pory. Nigdy nikt nie jest gotowy. Nigdy nikt nie wie co zrobić. Natomiast skoro tu piszesz to przynajmniej wiesz że tak nie powinno być.
Wielokrotnie już było tutaj pisane, że o miłość się nie żebra !!!! (oj święte słowa, święte) bo wtedy traci się resztki honoru i szacunek u bliskich. Tak po prostu jest. Małżeństwo to nie więzienie. Dziećmi musicie się zajmować razem. Nie tylko Ty. On też. Może o tym nie wie? Więc czas żeby go uświadomić.
Niech poszuka sobie pracy takiej żeby pół czasu w domu miał na gotowanie, sprzątanie i opiekę na dziećmi. Albo jak go stać to kasa za opiekunkę. Ty też możesz mieć pracę.
Rozmawiałaś już z najbliższą rodziną? pomogą??
Zapomniałem Cię na koniec przeprosić za moje słowa.
Przepraszam ale może warto poznać inny punk widzenia. Scenariusz ciekawy.
Dodam jeszcze, że z jego rodzicami to akurat nie był dobry pomysł.
Podpowiem że jego rodzice będą zawsze za nim i im się nie żal. Nie przekonasz mnie że jest inaczej, a z czasem dojdziesz do tego że mam rację. Więc nie mów im za wiele.
Jak przyjdzie co do czego to Twój mąż i jego rodzice będą Twoimi wrogami!!!
Uważaj - to nigdy nie będzie tak, że będą całkowicie po Twojej stronie.
Uważaj na to co im mówisz, bo zostanie to wykorzystane przeciwko Tobie.
Żeby się przekonać, co tak kusi po ciemnej stronie po prostu trzeba na nią przejść, chociaż na chwilę. Ja tak zrobiłem i...za cholerę nie mam wyrzutów sumienia, za to nowe doświadczenie i ...zrozumienie dla mojej połowicy , że czasem naprawdę trudno przeciwstawić się jednej z największej pokus, jakie nas w życiu spotykają. A więc daj się skusić na drinka jakiemuś przystojniakowi.
Cytat
aż się specjalnie oderwałam od roboty i zalogowałam , aby spytać, bo tak mnie zaciekawiło
Hakaa i co zyskaliście na tym ? Co to dało Waszemu związkowi ? Zbliżyło Was to zrozumienie jakoś bardziej do siebie? Pozwoliło cokolwiek odbudować? A jeśli tak, to co?
Cytat
nie wiem, czy nie lepiej do końca nie wytrzymać Channah76
Komentarz doklejony:
@ Hakaa zaszalałeś
Komentarz doklejony:
*pomyślcie dwa razy.
ogłoszenie na sex czacie lub inszym randkowym trza było wywiesić, rurkę wstawić do sypialni, a Misiowi budę pod drzwiami
Nie pamiętam abym w ostatnim czasie coś komuś wkładał do ust
Wracając do tematu to tak naprawdę są 2 wyjścia.
Jedno to wybaczyć, wysłuchać fałszu w postaci skruchy i zostać.
Drugie to zacząć mieć szacunek do siebie i żądać go od partnera oraz rozstać się.
U niego to jest przegięcie i nawet leczenie nie dokupi win. Przykro to mówić ale nie rokuje.
Po co rozmieniać go na drobne, litość się nad nim. On nad tobą jakieś się nowe pochylił.
Rozstanie to nic strasznego a pomaga nabrać sił, dystansu, i innych pozytywnych energii na przyszłość. Trzeba sobie usiąść i zacząć w końcu planować swoje życie ale bez niego. Trzeba się wypłakać zacisnąć zęby i powiedzieć dość, basta. Ludzie się nie zmieniają na stałe. Pamiętaj o tym. Taki jest i takim zostanie. Ewentualnie zmieni sobie ofiarę.
Komentarz doklejony:
Tylko pozostaje żal że wcześniej się nie zorientowałaś.
:topic
Bardzo rzadko flirt, wejście w romans lub nowy związek spełnia cel jakim jest oderwanie od popapranego małżonka. Bez zrozumienia swojego uzależnienia od ww to prawie pewna wpadka z deszczu pod rynnę.
a Szatany jak chętni do montowania rury
Cytat
i mam nadzieje, że z tego powodu administracja nam nieco odpuści, bo wbrew pozorom, to głębokie treści przekazujemy
Cytat
Tu nie chodzi głównie o to, aby ładnie tańczyć, tylko coby zapachem różnych samców przesiąknąć
a Misia do budy na bardzo krótkim łańcuchu i niech drży wówczas ...malutki
Mojego niewiernego właśnie taka "pachnąca" samiczka pociągnęła :rozpacz Więc nic tylko pachnieć
Komentarz doklejony:
a było łańcuch założyć wcześniej :rozpacz i rurkę
Wreszcie dałaś sobie dziewczyno dobry punkt zaczepienia. Paskudny dom pozostawia trwałe ślady. Słyszałaś kiedyś o dda? Dzięki Bogu problem od dawna znany, rozpoznany i w miarę dobrze dostępna pomoc psychologów. Teraz trzeba tylko chcieć ruszyć przeszłość i po terapii zacząć żyć.
Cytat
gdyby Grey nie był milionerem, to mielibyśmy thriller, a nie erotyk
Cytat
Cytat
Ta definicja to chyba nie do tego pojęcia. Takie rasowe, to się po pęcinkach poznaje. Proste i praktyczne
a tak w temacie karo chowasz się za meżem jak tarczą,która boi się zrobić krok do przodu bo sobie nie poradzi,nie będe się rozpisywać anegdota już napisała co trzeba,powodzenia
Karo jest świetny blog "szczury i wadery, mają też stronę na fb. Typowy i niepowtarzalny kobiecy styl, może pozwoli Ci spojrzeć trochę inaczej na swój związek.
To też pamiętaj, ze zanim zaczną działać musi minąć kilka tygodni. Jak dobrze pamiętam to koło 2-3.
Antydepresanty, nawet jeśli dobrze dobrane, nie pomogą rozwiązać problemu. Sztucznie wychwytywana dzięki nim serotonina również. Zdrada to nie koniec świata, to początek nowego rozdziału. Zdrada daje nam obraz z kim tak naprawdę mamy do czynienia. On chciał mieć idealne ,dla osób postronnych, życie rodzinne, a na boku dowartościowywać swoje ego kochanką.
Twojemu mężowi odpowiadało podwójne życie jakie prowadził... Nie zamierzał z niego rezygnować i jedynie to, że dyskrecja zawiodła skusił się na przybranie pozy "starającego się o wybaczenie". Istnieje coś takiego jak usypianie czujności zdradzonego małżonka. To nie był jednorazowy skok w bok czy "wpadka" pod wpływem alkoholu. To był romans, który trwał równolegle z waszym małżeństwem. Obiecał Ci zmianę ? Oczywiście, że tak... Teraz lepiej zadba o to aby się nie wydało... Dasz radę przez to przejść. Jest tutaj mnóstwo osób, które pomogą Ci przejść przez ten ciężki okres. Nie jesteś sama!
Byłaś u prawnika chociaż? Rozwody są różne. Udowadniając mu winę otrzymujesz alimenty na dziecko, siebie, z podziałem majątku sądownie ustalacie kto ma się wyprowadzić. To jest możliwe.