

Crusoe | 00:28:10 |
Aga104 | 00:32:10 |
#
poczciwy | 01:03:01 |
JamesTon | 01:42:13 |
Julianaempat... | 06:08:16 |

Hej, byłam tu 11 msc. temu. Tak samo jak niektórzy z Was czułam się poniżona, nic nie warta. Mąż mnie zdradzał przez internet. Z panną, która jest niewiele starsza od jego syna. Byłam przerażona. Nie jadłam, mało spałam, ale jakoś żyłam. Próbowałam wybaczyć, ale niestety miłość do siebie i zraniona duma okazały się silniejsze niż miłość do niego. Zostałam sama w wielkim domu, który ciężko jest utrzymać z jednej pensji, wyłam nocami i tęskniłam.
I przyszedł taki moment, że znów w wieku w którym jestem (do najmłodszych nie należę) zaufałam mężczyźnie. Najpierw byłam zauroczona, teraz jestem zakochana - to jeszcze nie miłość. Ale żyję, czuję się doskonała. Mam nadzieję, że jeszcze jestem zdolna pokochać.
Idą święta, czas, w którym się dowiedziałam i moje życie rozsypało się na kawałeczki. Idą Andrzejki i Sylwester, a ja mam poczucie, że w tym roku nie spędzę tych dni sama.
Ten rok był dla mnie ciężki, Wy macie pewnie teraz takie chwile, zdrada to nie koniec świata. Musicie podnieść głowę, to nie nasza wina, człowiek, który zdarza, jest dorosły i musi ponieść odpowiedzialność za swoje czyny, to jego wybór. Czy wybaczycie, czy zapomnicie, zależy od Was. Ja już wybaczyłam, ale nie zapomniałam, więc staram się brać z życia to co najlepsze, a najlepsze jest to, że znów słyszę zapewnienia o miłości. I staram się znów zaufać.
Ja po 3 latach kompletnie nie potrafię zaufać. Zwyczajnie boje się.
Ciężko uwierzyć, że jeszcze kiedyś będę potrafiła się zakochać i zaufać komukolwiek.
Podziwiam i życzę szczęścia