| TripleF | 12. Marzec |
| radeon | 12. Marzec |
| 1qazcu | 12. Marzec |
| ewcia200 | 12. Marzec |
| Ifka | 12. Marzec |
Jess | 01:41:35 |
Aga104 | 03:18:13 |
Landexpzglosy | 03:55:46 |
JamesTon | 03:58:26 |
NieOddycham | 05:10:35 |

Mam 37 lat ,dwójka dzieci i małżeństwo z 20 letnim stażem. Wszystko zaczęło się dwa mc temu, mąż oświadczył że ma koleżankę w której się zauroczyl, dobrze im się rozmawia i znalazł to czego u nas brakowało dodam ( on 25 lat z dzieckiem) .Myslam że w naszym małżeństwie jest dobrze, wzloty upadki, że jest dobrze. W sierpniu dowiedzialam się że mam guza na płucu no i zamknelam się w sobie, mąż próbował ze mną rozmawiać, przytulac się a ja go odepchnelam.. I wdedy pękło jak domek z kart, wszystko mi o niej powiedział że ciągnie go do niej i do mnie że ma metlik w głowie. Przeszukalam biligi jego tel szpiegowanie.on twierdził że to tylko sms dzwonienie później zaczął do niej jeździć czulam się strasznie. Prosilam pytalam czemu, przecież możemy zacząć wszystko od nowa. Zaczelam szukać przyczyny czemu się tak stało, powiedziałam mu że wiem że momentami źle go traktowała, trzymalam na smyczy jak gdzieś chciał wyjść to podejrzenia, złość, po co, ciągła kontrola gdzie jest, kiedy będzie. Kiedy przyzalam się do tego to powiedział czemu tak późno to zrozumialam że może być za późno dla nas. Czuje się strasznie bardzo schudlam, przestalam jeść,nic mnie nie obchodzi oprócz odzyskanie męża, dotknelam dna psychicznego, poszlam do psychiatry po leki bo już nie dawalam rady, ból że nie mogę nic zrobić jest straszny. Kiedy byłam w złym stanie powiedziałam mu że ma się wyprowadzić po czym on powiedział że nie, bo jak to zrobi to coś się skończy między nami, odpuscilam. Przez ten cały czas aż do wczoraj ciągle prosilam co z nami będzie, jak to naprawić, co jeszcze mogę zrobić. Na chwilę obecną mąż mi powiedział że nie wie co z nami będzie, że potrzebuje czasu, że zerwał z nią kontakt ( ale ja nie wierze) że mam zapomnieć, żyć normalnie czas pokaże, śpi razem, normalnie przyjeżdża do domu, uprawiamy super sex, tak jakby nic się nie stało. Powiedział że nie jest w stanie powiedzieć mi na chwilę obecną że mnie kocha, że tęskni za mną itd. On się zmienił praca, jeździ wszędzie by po pracy nie przyjechać zbyt szybko do domu, co tydzień w sobotę wyjścia samemu ,nic nie mówi co i gdzie, swoje tajemnice, powiedział że już tak zostanie nie da się kontrolować
Już nie wiem co robić przyjaciółka mówi że mam odpuścić, żyć dla siebie. Mi go brakuje, kocham go całym sercem, w środku wszystko pęka na kawałki, brak jego zinetesowania mną, brak słów czułych od niebo bardzo boli . Tak bardzo bym chciała zacząć wszystko od nowa on narazie nie chce nic zmieniać, nie wierzy mi że się zmieniłam że może być dobrze. Nie chce już prosić o miłość o wspólny czas spędzony razem. Co robić jak żyć nie umiem sobie z tym poradzi ,nie chce mi się żyć bez niego, wszystko jest takie ciężkie. Zrozpaczona żona.
Odpowiedzialność za związek, za własne zachowania, za traktowanie męża. Wszystko byłoby ok, gdyby ta refleksja nie była tak jednostronna. Gdzie refleksja męża? Co robił, gdzie miał gębę zanim zdążył się zabujać w innej? Dlaczego tak naprawdę starasz się za dwoje? Jakimś cudem uda Ci się zatrzymać męża i co dalej? Twoje starania za dwoje będą trwały w nieskończoność?
Komentarz doklejony:
Dziś kolejne pytanie do męża, co dalej z nami odp nie wiem nie mogę na chwilę obecną powiedzieć że Cię kocham, że tęsknie, coś pękło. Narazie nie jestem wstanie się określić i tyle. Każdy dzień bez niego duchowo to igła w moje serce. Fiksuje przez niego na tyle że byłam u tej małolaty w domu w pracy myślałam a może ludzilam się że coś do niej dotrze że będę walczyć, że ma się odczepic od niego. Nic nie dało, za to mój mąż się dowiedział stwierdził że robię z siebie idiotke.
Czy ktoś jest co był w podobnej sytuacji, poraccie coś
Jest opinia, że zdrajca musi się przejechać na obiekcie westchnień, później często wracają. Uniesiesz taką myśl? Wolisz go takiego obcego i niejakiego? Byle był ?
Nadzieja umiera ostatnia i dziś jest Ci szczególnie potrzebna. Jesteś jedyną osobą, która może dać Ci siłę, dać szansę.
Komentarz doklejony:
Apologises wiem że tu jest takich jak w takiej sytuacji masa. Napisalam do was po to aby mi może ulzylo pomogło. Jak żyć co robić przecież nie jestem w stanie już tak żyć, chciałam wyjechać nabrać dystansu może rozłąka by coś zmieniła nie wiem, nie mam pojęcia.
Skup się na sobie i swoich potrzebach, odkryj je . Idź na piękny jesienny spacer, poszalej na rowerze, wyskocz na basen, uśmiechnij do siebie w lustrze, wyskocz do kina, czy teatru, spraw sobie przyjemność o jakiej zawsze marzyłaś. Rozsmakuj się w niezależności, zamiast wbijać wzrok w swój łańcuch, który być może na szczęście właśnie pęka. Niezależnie od tego, czy jesteś mężatką czy osobą wolną , dobrze mieć swój własny świat, pasje, przyjaciół.
Mąż żyje teraz w amoku, dla niego nie jest ważne, że cierpisz, wręcz męczysz go swoimi gadkami i pytaniami. Wyobraź sobie, że ktoś Ci zawraca głowę, kiedy jesteś w ferworze zabawy, tak samo jest między Wami. Nawet jeśli chcesz z nim spędzić dalsze lata, to wierz mi, że właśnie jesteś na najlepszej drodze odstraszenia go od siebie. W takich sytuacjach najlepiej OLAĆ . Chcesz, żeby Cię dostrzegł , zainteresował Tobą ? To zacznij robić wszystko odwrotnie , przestań o niego zabiegać, chodzić z miną zbitego psa, łkać po kątach. Postaw na siebie, to zawsze się opłaca. Wtedy , czy z nim czy bez niego i tak będziesz do przodu !
Rady? Dbaj o siebie i dzieci, tylko i wyłącznie. Skoro mężowi wygodnie jak jest, zmuś go do decyzji. Zebranie dowodów, zabezpieczenie finansów, wizyta u prawnika, nawet złożenie pozwu o separację lub rozwód. To są czynności, które mogą Cię zaboleć, ale i pomogą zobaczyć z kim żyjesz tyle lat, jakim jest człowiekiem, po prostu powoli się z niego wyleczyć. Lub przy szczęściu poczuć mu koszty decyzji, pozwolić mu sprawdzić tę jego miłość i pozbawić tych sławnych motylków w brzuchu. Ta jego miłość też ma gorsze dni, żale i fochy, wymagania, oczekiwania.
Przyjaciółka ma rację podobnie jak Rekonstrukcja.Nie siedź w domu i nie wmawiaj sobie czego nie potrafisz tylko zorganizuj sobie czas.Zrób się atrakcyjna dla siebie i.....może dla męża.
Dostałaś szansę od życia,na zdrowie-nie marnuj tego .Bo to Twoje życie,Twoje zdrowie z tym panem albo bez niego.
Niech przyjaciółka da kopa i do roboty.
Cytat
Cytat
A nie możesz zaczekać aż zmieni się to że
Cytat
Cytat
Komentarz doklejony:
uaktualniłam temat na forum,,sposób na niewiernego..."poczytaj.
W Twoim przypadku rysuje się jeszcze jeden aspekt - nie miałaś nigdy możliwości spróbować , jak to jest być dorosłym i mieszkać samemu, być osobą niezależną. Takim sterem, żeglarzem, okrętem. Ja akurat bardzo lubię ten stan, natomiast z pewnością dla niektórych osób to byłaby katorga. Nie wiadomo, jak byłoby z Tobą, czy odnalazłabyś się w takiej sytuacji, czy odwrotnie i poczułabyś się jeszcze bardziej skrzywdzona zdradą.
Twój mąż jest w kropce, bo nie wie kogo wybrać. I nie ingeruj w to, niech sam się z tym upora. Ale to nie znaczy, że jesteś klaczą na wybiegu , co ma przestępować z nogi na nogę i cierpliwie czekać na decyzję pana i władcy. Jeśli czujesz, że chcesz zostać sama , by móc nabrać dystansu do całej tej afery, to zrób to : powiedz, że chcesz żeby się na razie wyprowadził. Jego obowiązkiem jest to uszanować.
Cytat
on ma korzyści/spokój,super seks,powroty kiedy chce/ a zmiana tylko z Twojej strony/bez żadnych perspektyw/
Cytat
z czego ta ,,kontrola wynikała"?,jak często urywał Ci się z tej smyczy?gdzie ?
Cytat
przecież wcześniej też nie dawał stąd te awantury.
ciebie kontrolować pewnie nie musi,zawsze na swoim miejscu,przewidywalna
.Mylę się?
Czyli masz jak w banku ,on robi co chce,jak chce,z kim chce a Ty nadskakujesz.
Masz swoje za uszami,owszem ale on zdradził i....przeszedł nad tym do porządku dziennego.
Nie chce o tym rozmawiać,nie chce z Tobą niczego budować,nie chce szukać dla Was pomocy.
Wiadomo że nie wrócicie do tego co było/raz że zdrada ,dwa bo jego wolność jest teraz nieograniczona/
Nie bardzo jest co naprawiać ,bo przeczekanie to nie naprawa.
Budowanie raczej nie wchodzi w rachubę/bo jak ,bez zaufania po nieprzerobionej zdradzie?jak ?skoro on ma teraz swój świat do którego broni dostępu???/
Bez jego chęci ,,ratowania rodziny"niczego nie zrobisz.Przeczekaniem ,ewentualnym powrotem na łono także nie.
To gwarantowana powtórka a Ty zwariujesz szukając dowodów i zadręczając się.
Możesz /powinnaś!!!!!!/ zmienić SIEBIE dla siebie!!!!!!Znaleźć inny ,,narkotyk"niż partner.
Popatrz na swojego męża obiektywnie/nie pod kątem zdrady/
Jakim był partnerem,jakim ojcem,jakim przyjacielem,wsparciem?
Awantury były robione z zazdrości o czas który spędzał bez Ciebie czy o to że było to często,totalnie olewał ,,dom",a dla rodziny tego czasu nie miał.
Komentarz doklejony:
Pracujesz zawodowo?
A czasem ktoś ma ,,charakter",,,,naturę.
Mam w rodzinie chłopaka którego dziewczyna/20 lat/ zaciążyła gdy miał 18 lat/bez 2 msc/Powiedział jej że ma 20,a ona nie wiedziała że za pierwszym razem może zajść w ciążę.
Jego matka powstrzymywała go/delikatnie/przed ślubem/ale łzy dziewczyny go skruszyły.
On nigdy nie dorósł ,nie skończył szkoły,umiał robić kasę.Ona rewelacyjna pani domu,kilka miesięcy po urodzeniu syna ,druga ciąża.Ogarniała wszystko na 5+.
Wydawali się dobrym małżeństwem,weseli,ona pracowita,zakochana,on niby też,na luzie.
Żona przetrwała wiadomości o podrywie /dwa lata po ślubie/.
On się wyparł,ona nie miała powodu wierzyć komuś innemu.
Kiedy dzieci dorosły/studia/on popłynął w hazard,ale ona była,prosiła o pożyczki kiedy jemu nikt pożyczać nie chciał.
Pretensje o ,,braki "w zachowaniu męża miała do teściowej.Kiedy wyszło na jaw że ma kochankę/od której wyciągał kasę,żona pretensje miała do teściowej.
A ja się pytam o co??był z matką do 18 roku życia ,w małżeństwie ponad 20 .
Do kogo pretensje że mąż taki i siaki?
Zona piszesz że mama trzymała Cię krótko i przeniosłaś to na rodzinę.
Miałaś 17 lat kiedy założyłaś własną.Do tej pory byłaś dzieckiem przychodzącym ze szkoły do domu na obiad,Pewnie nie miałaś pojęcia o byciu gospodynią,płaceniu rachunków,radzeniu sobie z budżetem domowym.
Mąż w tym samym wieku?
Wypracowaliście jakieś wspólne ,,porozumienie"czy każde próbowało coś ugrać?
Komentarz doklejony:
szanuj pracę i jako dochód i jako odskocznię /kontakt z ludźmi/
Autorka pewnie coś tam z domu przeniosła. Ciężko mi podpowiedzieć co i czy jest to istotne. Być może przekonanie, że jeśli się jedno stara, drugie bezwzględnie doceni te starania i będzie cacy. No cóż, fajnie by było, ale tak nie bywa w każdym przypadku.
Facetem rządzi chemia, ciągnie do młodszej, która jest wyidealizowana na maxa. Powstrzymuje status małżeński, poczucie winy? Cholera wie. Ja bym go zmusił do wyboru, po moich doświadczeniach. Na etapie autorki karmiłem się nadziejami, iluzją, więc wiem jak niełatwe zadanie ją czeka. Nie da się kochać za dwoje.
Ale jeżeli nie piszemy o patologii w zachowaniu partnera ale o wyborze/jakim jest zdrada/ to szukanie w rodzinie jest takim trochę usprawiedliwieniem.
...Żona trzyma mnie krotko to się urwałem,a żeby zrobić jej na złość to dałem ...ciała.
Wiem że ją ukarałem.A jak mnie odepchnęła to jej nagadałem...
Zona uniknęła odpowiedzi na pytanie czy mąż dawał powody do kontroli.
O co była zazdrosna,zła?Byli ze sobą bo ciąża i już,czy czuła jego wsparcie a nie tylko potrzebę seksu.
Autorka o paru rzeczach nie dopowiada. Nie dostrzega tego? Nie było niczego ważnego? Nie chce pisać, bo wydają się normalne, takie jak w innych małżeństwach? Wyniesiony z domu obowiązek dbania o rodzinę, niezmienność podziału ról w związku, wymaganie od partnera takich, a nie innych zachowań, czynów, słów . Co z tym zrobić? Nie piszę o kategoriach winy, bo nie o to chodzi. W końcu oboje na taki podział ról się godzili latami. Nagle facetowi odbiło i zaczął się buntować. Gość zerwał się z łańcucha i co gorsza spodobało mu się. I też nie byłoby tu niczego strasznego, gdyby nie fakt, że dostrzega jak rani bliskich, rozwala rodzinę, poczucie bezpieczeństwa. Winą można się sparaliżować, zniszczyć swoje życie. Wydaje mi się, że to poczucie winy i poczucie obowiązku trzyma autorkę w szachu. Czeka na cudowne lekarstwo. Czasem trzeba dojrzeć do decyzji, nieraz boleśnie. Ja wiem, że im bardziej i mocniej starałem się żonę nawrócić tym gorzej było. U mnie zadziałał wkurw. Nie pozwoliłem ranić się dłużej. Dojrzałem na poziomie emocji, wiedzy o jej problemach i szacunku dla siebie. Co zaniedbałem to i naprawiam, ale dla siebie najpierw, potem dla rodziny. Nie dla żony i własnego strachu. Autorka widzi chłopa, który wybrać nie umie. Albo nie chce, nie umie dostrzec, że mu wygodnie tak. Albo nie umie dostrzec, że facet zaczął się starać. W to drugie osobiście wątpię. To autorka musi dojrzeć do swoich przemyśleń i decyzji. Nie mogę mówić za nią.
Wzięła zdradę na siebie,, bo taką złą żoną była" i czeka na decyzję,, czy dostanie szansę na poprawę"czyli całkowite odpuszczanie mężowi dziś i jutro.
Wczoraj rozmawialiśmy jak zawsze nic nie dały te rozmowy, tylko tyle że się zmienił i już nie będzie taki jaki był ,że chce soboty wychodzić sam na chwilę obecną i narazie nie jest mi wstanie powiedzieć że mnie kocha, że nie wie czy czas nam pomoże. Nie chce się wyprowadzać bo powiedział że coś wogóle się skończy i nie da się naprawić. Już sama nie wiem co robić myśleć. Wczoraj wyszedł wrócił 7:30 ,nawet młodszy syn mu zwrócił uwagę.
Komentarz doklejony:
Od jakiś 8 lat się przebranżowil zaczął budowlanke, pełno znajomych tu i tam. Na chwilę obecną znalazł sobie pracownika/znajomego z którym wszędzie jeździ załatwia ( człowiek który też zostawił swoją kobietę z dzieckiem dla małolaty) suma sumarum do tego siłownia swoje towarzystwo.
Cytat
może jednak miałaś ku temu powody?
Cytat
Zona ja Cię do niczego namawiać nie bedę prócz tego byś czytała stare historie na portalu.
Cytat
Cytat
jesteś pewna ze to są rozmowy???czy też on mówi ,po czym on wychodzi na całą noc i zostawia Cię z domysłami.
Jak do tej pory czas wam w niczym nie pomagał.On wychodził,Ty byłaś zazdrosna.
Ja podobnie jak Apologises kazałabym mu się określić.Po jednej stronie spakowana walizka po drugiej decyzja,,terapia" i praca nad zaufaniem i komunikacją.Na wczoraj.
Cytat
I jak niby czas ma coś naprawić?
Jesteś w stanie sprawdzić gdzie on łazi?podrzucić mu gps do auta,dyktafon?pojechać za nim/albo Twoja koleżanka,kolega/?
Przestań go ciągle pytać co dalej bo znasz odpowiedź ,ale otwórz oczy patrz,sprawdzaj/po cichu/
Gdyby Cię kochał,gdyby mu zależało to on pytałby Ciebie i zapewniał o miłości.
Może chce się wyprowadzić ale przez rozciągnięcie w czasie zgoni to na Twój charakter by rozstać się ,,za porozumieniem"
Komentarz doklejony:
uważasz że naprawianie będzie polegało na nocnym znikaniu weekendowym,a od poniedziałku do piątku zgłosi się po wikt i opierunek +seks?
Kobieto sprawdź go .
Już korzystasz z pomocy specjalisty,on ci powie że jesteś chora i masz urojenia.
Sprawdzaj,poproś kogoś o pomoc.Nic mu nie mów .Jak mu będziesz oficjalnie sprawdzać telefon kupi drugi itd..
Nie jesteś sam,masz dzieci.
Nikt nie pomyśli z nas ze chora jest potrzeba bliskosci z drugim człowiekiem
Ale ja myślę że mąż kombinuje i w Twoim interesie jest się zabezpieczyć,zebrać i ukryć dowody.
Nie wiesz czy to druga zdrada czy kolejna,czy trwa tylko/?/2 msc czy więcej,wiesz tylko to co mówi.A nawet jak mówi to...jak widać kłamie.
Nie walcz o Was bo tego sam nie uciągniesz a Twój mąż na walkę ochoty nie ma.
Trochę tego wszystkiego przeżyłaś. Jak dla mnie śmierć dziecka, matki, wychowywanie dzieci samej (w pomoc męża jakoś nie wierzę) ,zdrada kiedyś, zdrada teraz mają na Ciebie niebanalny wpływ. Boisz się stracić męża, bo już dużo wcześniej straciłaś. Taki tok myślenia nie jest wyjątkiem. Portal pełen ludzi, którzy kiedyś się bali. Potem coś pękło i mimo strachu spróbowali żyć bez tych niewiernych. Mam nadzieję, że odezwą się dziewczyny i potwierdzą jak było u nich.
Cytat
Potrafi potrafi, tylko Ty jeszcze o tym nie wiesz.
Nie ważny wiek i to ile i z kim ma się za sobą, zawsze można wszystko zacząć od nowa.
Strach paraliżuje, strach przed nieznanym, to stąd Twoje niedowierzanie.
Jestem w Twoim wieku i mam podobne doświadczenia, nawet bardzo, a 5 lat temu wszystko musiałam zacząć od nowa, z dnia na dzień.
Też nie wierzyłam, że można, że się da, że to możliwe, a jednak się dało
Ba, nawet bym nie pomyślała, że może być tak dobrze
Powodzenia,
a jakbyś czegoś potrzebowała więcej to pisz na PW.
Wypiera się że ma z nią kontakt, wiem nie mam dowodów ale jakoś nie wierze. Stwierdził że jak teraz żyje jest dobrze i chce być sam, swój świat. Ja tak nie umiem, zawsze do tej pory wszystko było razem, zawsze chciałam mieć rodzinę kochać i być kochaną. Przecież to nie jest trudne wystarczy chcieć. On nie patrzy że zaraz ma 38 lat i co będzie dalej.
Tak bardzo bym chciała mieć sile żeby się podnieść, żeby onim nie myśleć.
Jeśli będziesz prosić, kajać się i trzymać się jego nogawki to gwarantuję Ci, że nic się nie zmieni.
Jemu jest teraz bardzo dobrze, to po co ma coś zmieniać?
Musisz sprawę postawić na ostrzu noża!
Ja wiem, że jeszcze do tego nie dojrzałaś, ale im dłużej trwasz w takim zawieszeniu, tym potem bedziesz czuła się gorzej, bedziesz miała pretensje do siebie, że tego nie przerwałaś.
Pozew rozwodowy działa na niezdecydowanych jak zimny prysznic.
Jeśli chce z Tobą być to będzie, ą jak nie to na siłę go nie zatrzymasz. Konkretne dzialania zmuszą go do podjęcia jakiejś decyzji.
Nie możesz zyć w takim stanie ciągłego stresu i czekania na jego decyzję, zadbaj o swoje zdrowie!
Sama napisałaś fajne słowa "wystarczy chcieć". Tyle właśnie wystarczy Tobie.
Powiem Ci coś z mojego doświadczenia. Dopóki zależało mi na nim, na nas, chciałam koniecznie być razem to moje pragnienia odwracały się przeciwko mnie.
Przyszedł dzień, w którym przestałam chcieć być razem. Zechciałam ogarnąć się sama i zacząć życie bez niego. Właśnie wtedy zaczęło mu zależeć jak nigdy, chociaż nie ukrywam, że było już za późno.
Radzę Ci urwać łańcuch zależności emocjonalnej od męża, pozwolić sobie i jemu żyć własnym rytmem. Nie dla wywołania jego reakcji ale dla siebie. Uczucie wolności jest bezcenne! Kiedy dojrzewasz do tego, że nie musisz na siłę za nikim gonić, nikogo siłą trzymać, zaczyna być Ci tak dobrze, że nawet rozstanie już nie jest takie straszne.
W Twoim wypadku myślę jednak żebyś przeanalizowała swoje małżeństwo.. jaki był Twój mąż i twoje zachowanie w stosunku do niego ...bo niekiedy zdrada wynika z odtrącenia partnera o czym trochę napisałaś ...
Partnerzy zamiast z sobą rozmawiać o swoich problemach odsuwają się od siebie ..i tu już są o krok od zdrady ...a i kolega ,otoczenie robią swoje...
Dużym plusem dla Twojego męża jest to że się przyznał ,a nie zdradzał Cię latami tak jak to inni robią ,w tym nagminnie kłamią i wypierają się mimo dowodów...,również zgodzę się z wyprowadzką ,nie naciskaj bo rzeczywiście jak się wyprowadzi to nie da się tego naprawić i wszystko się skończy ...daj mu czas ,niech pobędzie sam ..chce wychodzić w sobotę niech idzie ale ty też zadbaj o siebie,ładnie się ubierz i zrób sobie wypad w niedzielę ...tak musi to działać ...musi widzieć że przestaje ci zależeć ...
Na pytanie czy będziemy razem
Odp
na to pytanie nie znam odpowiedzi ,poprostu Nic nie czuje
Więc raczej nie da się żyć razem
Jeśli wyprowadzi się od Ciebie zamieszka z nią ,a jak nie z nią to z inną (,teraz są takie czasy że jest mnóstwo chętnych i samotnych kobiet w różnym wieku , niezależnych i z mieszkaniem które tylko czekają na jakąś zdobycz..)
Niech mieszka ale musisz go lekceważyć i nie daj mu się prowokować .....widzi że Tobie zależy to tak a nie inaczej się zachowuje .
Ja na Twoim miejscu zachowywałabym się tak jak on ...robiła co mi się podoba i wychodziłabym jak on by wchodził ....olała totalnie żeby poczuł się tak jak ty teraz...Musi mieć wylany kubeł zimnej wody na głowę bo jeśli tego nie zrobisz rozejdziecie się
Cytat
Więc raczej nie da się żyć razem
Kopnij go mocno w jajka, potem zrób mu zimne okłady, napewno coś do Ciebie poczuje; wtedy niech ustali czy da radę z Tobą żyć
To co TY musisz zrobić to się chwilowo od niego "odczepić". Nie pytać, nie drążyć, zająć się sobą. Zadbać o siebie. Dla siebie. W kwestii wspólnego mieszkania ustalić zasady. Nieprzekraczalne - przekroczenie - wylot.
W ramach tych zasad ustalić że daje znać gdzie jest (sam z siebie), żeby dawał znać o której będzie itp. Co tam uznasz za stosowne (co Ci najbardziej przeszkadza). Na chwilę przestać sprawdzać, kontrolę się czuje. Potem nagła weryfikacja (np. po tygodniu) i jeśli złamane to wylot i pozew o rozwód. Nawet jeśli się odkochał i "jest zagubiony" to przestrzeganie paru zasad nie powinno stanowić żadnego problemu.
A co dalej z tym zrobisz to już Twoja sprawa.
Twojemu mężowi prawdopodobnie jest w tej chwili bardzo dobrze. I sam z siebie tego nie zmieni!!!
Są różne podejścia - jedno to np. zmuszenie do wyniesienia się do kochanki (a wtedy zwykle szybko kończy się promocja a zaczyna życie).
W Twoim przypadku - ponieważ wygląda na to, że Tobie na tym zależy - zalecał bym spróbować tego co napisałem powyżej. Pozew może zadziałać trzeźwiąco - albo on nabierze chęci na ratowanie albo da nogę. W naszej rzeczywistości pierwsza rozprawa i tak odbędzie się po paru miesiącach więc nie ma za bardzo co zwlekać.
Pisze do was po to aby się wyzalic nie mam nikogo a wszyscy gdzie myślałam że mogę na nich liczyć się odwrócili żal jak prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie
Cały czas piszesz że mąż to ,tamto ,tak, siak.on chce,on nie chce,on nie wie.
A Ty....musisz spróbować.Nie musisz ale ...zrób coś .Nie zbieraj sił tylko idź dzisiaj do fryzjera i zaszalej,na jutro umów się z tą przyjaciółką na spacer/bez rozmów o mężu/W środę zaplanuj basen/może być z dzieckiem.
A jak będziesz chciała/?/ żeby mąż się wyprowadził to tą spakowaną walizkę wystaw mu za drzwi albo przed pracą włóż mu do bagażnika i wyślij sms że zmieniasz zamki.
On wyprowadzając się musi jakoś wytłumaczyć to dzieciom,rodzinie a to dla tchórza nie jest łatwe.
Inaczej wyprowadzać się ze względu na zdradę a inaczej jak przetrzyma i wyjdzie że nie możecie się dogadać.A i tak zrobi co chce.
Ja jeszcze raz napiszę,,sprawdź go"jeżeli nadal czekasz na jego decyzję.
Może jak się przekonasz że nadal się buja to dostaniesz kopa by zawalczyć o Siebie.
Tak długo mnie oklamywal że już nie wiem kiedy mówi faktycznie prawdę.
i nie będziesz wiedzieć bo kłamce się sprawdza/do czasu/
Przeczytaj watek ,,sprawdź czy twoja żona cię zdradza"i pkt dodane przez Apologisesa.
Czytasz inne historie i komentarze?
Sytaucja wygląda tak, że
Cytat
bo
Cytat
(...)
ciągle prosilam co z nami będzie, jak to naprawić, co jeszcze mogę zrobić.
Może to Cię zaskoczy ale swoją postawą popychasz go do przyjęcia postawy "mam Cie gdzieś". Dopóki będziesz jak pies posłusznie czekała na decyzję i łaskę Pana dopóty nie będziesz wzbudzała szacunku, o innych pozytywnych uczuciach nie mówiąc. Miłość damsko-męska to nie jest miłość rodzic-dziecko, tu wzbudzając litość nie poprawisz uczuć. A wręcz zgasisz je do reszty.
Tak więc najlepiej by było wstać z kolan i przypomnieć mężowi, że ma fajną żonę a nie sierotę, która bez niego usycha. A przy okazji przypomnieć sobie samej, że jesteś fajną, ogarniętą kobietą.
Po drugie trochę nim potrząsnąć np pisząc pozew rozwodowy. Niech się wystarszy, że może Cię stracić. To go bardziej zmotywuje do myślenia i działania niż Twoje bierne czekanie na jego łaskę.
Pewnie czujesz się gorzej przez to, że obecna sytuacja wzbudza w Tobie poczucie upokorzenia. Bo jak to tak, że Ty się starasz a on buja w obłokach o innej. To uderza w samoocenę.
Jeśli zmienisz postawę, sposób myślenia, przestaniesz czuć się ofiarą, weźmiesz swoj los w swoje ręcę to będziesz się czuła lepiej sama ze sobą. Poczucie godności i szacunek do siebie daje więcej niż np wyczekiwany szacunek od męża. A przy okazji jak zaczniesz poważnie traktować samą siebie to i inni zaczną Cię tak traktować. Ale jeśli Ty sama nie będziesz miała szacunku do swojej osoby i poczucia, że jesteś kimś to niestety inni (tu mąż) również Ci go nie okażą. To nie od męża zależy Twoje szczeście i samopoczucie ale od Ciebie. Ty decydujesz o tym co sie dzieje w Twojej głowie. Nie musisz na siłę go za nogę trzymać, nie jest Ci to potrzebne. Jeśli Cię kocha to postara się zostać w Twoim życiu, jeśli Cię nie kocha i nie szanuje - pozwól mu odejść, nie jest Ci potrzebny.
Też mój już były "mąż" myślał, że się uda... bo przecież o co mi chodzi?on jest tylko człowiekiem...tak..a ja jestem AŻ CZŁOWIEKIEM!
i też nie było to dla mnie łatwe, kochałam i ufałam, a on to wykorzystał...na szczęście tylko na chwilę. Bałam się zacząć funkcjonować sama...ale udało się. Ale nie zniosłabym takiej obojętności przez którą Ty przechodzisz. Miałam ją tylko przez chwilę i tak odbiła się na mojej psychice i samoocenie. Decyzję podejmiesz sama, ale pamiętaj, że najważniejszy jest szacunek dla siebie! Też nie wyobrażałam sobie życia bez niego, a żyję już prawie rok...
Jak finansowo,mieszkaniowo wygląda Twoja sytuacja?
Komentarz doklejony:
czy mąż spędza z dziećmi czas mając taki napięty grafik?
organizuje im zajęcia ?
Z moich wyliczeń/praca,przedłużanie powrotu do domu,weekendy ,,gdzieś"/wychodzi że nie tylko przestał być mężem ale i czynnym ojcem.
Jaki był wcześniej?
Nix VIP faktycznie więcej go nie ma niż jest a młodszy syn za nim czeka.
Czy ktoś ma może link, gdzieś czytalam tutaj nie mogę znaleźć coś takiego jak 34 kroki po zdradzie coś takiego
1.Nie śledź, nie przekonuj, nie proś i nie błagaj.
2.Nie dzwoń często.
3.Nie podkreślaj pozytywnych elementów związku.
4.Nie narzucaj się ze swoją obecnością w domu.
5.Nie prowokuj rozmów o przyszłości.
6.Nie proś o pomoc członków rodziny-masz wsparcie teściów póki są po Twojej stronie.
7.Nie proś o wsparcie duchowe.
8.Nie kupuj prezentów.
9.Nie planuj wspólnych spotkań.
10.Nie szpieguj, to Cię zniszczy.
11.Nie mów "kocham Cię".
12.Zachowuj się tak, jakby w Twoim życiu było wszystko w porządku.
13.Bądź wesoły, silny, otwarty i atrakcyjny.
14.Nie siedź, nie czekaj na żonę/męża , bądź aktywny, rób coś.
15.Będąc w kontakcie z nim/nią postaraj się mówić jak najmniej.
16.Jeżeli pytasz co robił/a w ciągu dnia, przestań pytać.
17.Musisz sprawić, że Twój partner zauważy w Tobie zmianę, że możesz żyć dalej z nim/nią lub bez niej/niego.
18.Nie bądź opryskliwy lub oziębły, po prostu zachowaj dystans.
19.Okazuj jedynie zadowolenie i szczęście.
20.Unikaj pytań dotyczących związku do chwili, gdy zechce sam/a z Tobą o tym rozmawiać.
21.Nie trać kontroli nad sobą.
22.Nie okazuj zbytniego entuzjazmu.
23.Nie rozmawiaj o uczuciach.
24.Bądź cierpliwy.
25.Nie słuchaj co naprawdę mówi do ciebie.
26.Naucz się wycofywać, gdy chcesz zacząć mówić.
27.Dbaj o siebie.
28.Bądź silny i pewny, mów cicho i spokojnie.
29.Pamiętaj, że jeżeli zdołasz się zmienić, Twoje konsekwentne działania mówią więcej niż słowa.
30.Nie pokazuj zagubienia i rozpaczy.
31.Nie wierz w nic co usłyszysz i 50% tego co widzisz.
32.Rozmawiając nie koncentruj się na sobie.
33.Nie poddawaj się.
34.Nie schodź z raz obranej drogi.
Cytat
Czytasz inne historie i komentarze?
czyli nie czytasz/a szkoda/bo te pkt były właśnie w tym wątku.
Zona spróbuj porozmawiać z mężem /bez dzieci/o dzieciach.
Przecież może ich zabrać do kina,na basen,mecz.Ma czas na kumpli i coś tam,niech pamięta że ma dzieci.
Chłopaki mają swój świat ale po pierwsze czas spędzony z ojcem jest ważny tym bardziej że to chłopaki!!!!
A po drugie muszą wiedzieć że mimo to że mąż z niego,,jaki jest to każdy widzi"to ojcem się jest na zawsze/powinno się być/
Mąż musi sobie zdawać sprawę z obowiązków wobec nich,nie tylko finansowych.
Ty też musisz o siebie zadbać !!!!!idzie jesień,ciężki okres na smutki,depresyjny sam w sobie.
Trzeba szukać światła/słońca/ nie tylko na zewnątrz ale i w sobie.
A chłopaki powinny widzieć mamę silną ,taką która mocno stojąc na nogach da im wsparcie.Starszy jest w trudnym okresie ,rozwojowym,szkolnym.Potrzebuje wsparcia psychicznego by sobie radzić.
Czas zacząć działać a nie siedzieć i rozpaczać tym bardziej że druga strona dobrze się bawi. Małe kroczki Spróbuj wrócić do tej dziewczyny z przed małżeństwa miałaś chyba jakieś pasje ? Jeszcze raz małe kroczki a poczujesz to w końcu.
Masz prawo się bać, bo każdy się czegoś boi, kwestia to poradzenie sobie z nim.
Chyba nieskuteczny-ban Edytko
Apologises