| goya1421 | 18. Czerwiec |
| dziusia | 18. Czerwiec |
| Tomaszek_65 | 18. Czerwiec |
| marcin7791 | 18. Czerwiec |
| dogerek | 18. Czerwiec |
Aga104 | 00:30:10 |
#
poczciwy | 01:35:19 |
NieOddycham | 04:06:23 |
Crusoe | 04:38:23 |
loqs | 12:30:15 |

Nie wiem od czego zacząć sama chyba w to nie wierzę do tej pory albo niechcę? Z mężem jesteśmy 12 lat razem od 3 lat małżeństwem mamy 2 letniego syna. Nie mogłam uwierzyć że on mógłby mi to zrobić idealny mąż nie pali nie pije wszystko zrobi cudowny ojciec, sam zdradzany w życiu, mi czegoś takiego nie zrobi bo wie jak to boli. A tu miesiąc temu wiadomość że mnie zdradził z sąsiadką. Po roku od urodzenia syna zaczęło się między nami psuć. Ja wściekła na męża który nie chciał mnie zrozumieć że pracując na cały etat dbając o dom i dziecko nie mam sił na charce w łóżku. Zaczął się jej żalić na wspólnych spacerach z psami a to że ona męża alkoholika ma to zaczeła się interesować a długo się nameczyć nie musiała. Ponoć tylko kilka razy spali ze sobą nie wiem czy w to wierze bo zaufanie moje zostało bardzo nadszarpnięte. W styczniu sie wyprowadziła bo jej mąż ją przyłapał na zdradzie (mój mąż nie był jedynym jej kochanikiem). Przez pierwsze 2 dni byłam zawieszona w niebycie funkcjonowałam tylko dla syna. Widzę jak mąż żałuje to co zrobił. Ja nie umiałam wyobrazić sobie życia bez niego wiem że go Kocham ale myśli które mnie dopadają potrafią mnie dobić jak wszystko widzę przed oczami jak on ją dotykał itd. Nie umiem sobie z tym poradzic...
Miesiąc to malutko. Może Tobą jeszcze nie raz porzucać emocjonalnie i daj sobie prawo do złych chwil i słabości.
Dwanaście lat to sporo, by poznać człowieka. Masz wiele czynników za i przeciw wybaczeniu. Wśród nich będą też realne poczucie winy i naprawa z jego. To on ma się starać.
Cytat
Postawiłaś priorytety rodziny na głowie. Harce w łóżku są podstawią w związku, reszta to marne dodatki do niego. Ty ustaliłaś inaczej, stworzyłaś deficyt, a ktoś ten deficyt wypełnił. Takich rzeczy nie robi się mężowi. Owszem, mógł kupić młotek i go używać zawsze gdy mu się chciało, ale... czy to by pomogło... Ale żarty na bok...
Wskazana terapia dla par, czyli poszukajcie dla siebie pana psychologa. Inaczej, będzie źle. On się będzie może i starał, Ty będziesz go karać za to co zrobił. Przed oczami będzie przelatywała Ci wiecznie taka bzdura: "widzę przed oczami jak on ją dotykał itd.", w sumie przeszłość bez znaczenia, ale jak fajnie jest się nią katować.
Jakby z domu uciekło Ci zagłodzone zwierzę, to po powrocie je zastrzelisz?! Jak bardzo taka ucieczka by Cię zraniła? Tak do tego podejdź. Ale bez terapii będzie trudno.
Sam Ci powiedział czy sąsiedzka pomoc zadziałała?
Komentarz doklejony:
I jeszcze jedno - jaka jest postawa męża, co robi? Czy jego działania nastawione sa na WAS?
Jak to wszystko wyszło przez przypadek jej mąż znalazł w komputerze zdjecia i przyszedł był to wieczór i obudzili mnie dość głośną dyskusją i wtedy mąż sie przyznał.
Ona dla mnie od początku była dziwną osobą niezrównoważoną. Ponoć straszyła męża że zrobi mnie i synowi krzywdę. Nie tłumaczę go staram się to zrozumieć wszystko są lepsze i gorsze dni i zdaję sobie sprawę że trzeba dużo czasu i starań męża jak i moich żeby to uratować.
"Ponoć tylko kilka razy spali ze sobą nie wiem czy w to wierze bo zaufanie moje zostało bardzo nadszarpnięte". TYLKO KILKA RAZY? A co dla Ciebie to oznacza? Gdyby przespał się tylko raz to wybaczyłabyś po tygodniu, a gdyby to był jednorazowy skok i to po alkoholu to przebaczanie spłynęłoby po 2 dniach?
To nie kochanka jest winna. To Twój mąż podjął świadomą decyzję o zdradzie. A sam fakt jej "niezrównoważenia" może tylko dodatkowo podkręcił Twojego męża. Wypełniła deficyt w Waszym związku. Deficyt jeśli nawet chwilowo zasłonięty przez łzy jest nadal i jeśli nie będziesz działać bardziej świadomie to recydywa gwarantowana.
Komentarz doklejony:
"Mąż sam mówi że jakby mógł chciałby to wymazać z życia niestety się nie da. Mówi mi cały czas że do końca życia chce być ze mną że tylko ja się liczę i sam pluje sobie w gębę że złamał zasadę".
A co ma mówić, odgrywa scenę dokładnie taką na jaką liczysz. Gdy jest wina musi być i kara. Odkupieniem mają być łzy? Sorry....
Czy wciąż go karzesz za to, że się z Tobą związał ?,
I znowu kolejny schemat na bazie instynktów.
Pojawiają się dzieci, kobieta przelewa na nie wszystkie uczucia i wciąż jest spełniona. Popęd u niej siada, staje się niestotny, mało ważny, wręcz niepotrzebny do życia, przecież się rozmnożyła a jemu wciąż mało istotne prymitywne głupoty w głowie;
Facet jest zaklepany i ma się dostosować. Głupoty można mu z głowy wybić. To nic, że czuje się oszukany i jego męskość już dla tej kobiety nic nie znaczy. Dla wielu innych wciąż jest atrakcyjny i dobrze o tym wie;
Berezka Ty go pierwsza zdradziłaś, odepchnęłaś. Dla facetów seks z ukochaną kobietą to podstawa bliskości, to nie tylko przyjemność; Zabiłaś w związku bliskość i intymność i czego się spodziewałaś. Przecież jasno dałaś do zrozumienia, że już go nie kochasz; że Ci na nim nie zależy; Zawsze mnie dziwi czemu tak wiele kobiet tak egoistycznie patrzy na świat, nie widzi co robi a potem do całego świata ma pretensję, tylko nie do siebie;
Berezka, Ty się ciesz, że daleko nie szukał i próbował się zaspokajać akurat z tą sąsiadką. Potraktuj to jako sąsiedzką pomoc. Zresztą ona też uzupełniała braki w związku; Gdyby trafił na taką, która by mu bardziej pasowała, nie miała byś rzadnych dylematów, bo i jego przy Tobie by już nie było;
Gdyby Ciebie ktoś już nie chciał, ewidentnie pokazał, że nie kocha, tylko wykorzystywał i wymagał; Ty z poczucia obowiązku starała byś się funkcjonować; ale sąsiad dał by Ci namiastę tego co Ci zabrano; Wydało się, wracasz i przepraszasz za co ? że nie byłaś w stanie wytrzymać w niewoli i kompletnym niezrozumieniu ?
Jeśli to się nie zmieni, to nic się nie zmieni, nastąpi nieuchronne;
Jak długo Ty byś była z mężczyzną dla którego nie jesteś kobietą?
Dzisiaj słyszysz to co chcesz od niego usłyszeć, ale co dalej zrobicie?
Tylko czasami niech Ci do głowy nie przyjdzie zapewniać go o wybaczeniu i braniu winy na siebie, że nie dając ciała dałaś ciała po całości, bo podsuniesz mu piękne usprawiedliwienie przez co spocznie na laurach bez szukania winy w sobie;
To Twój rachunek sumienia, on musi zrobić swój !!
W związkach są różne okresy, lepsze i gorsze; nikt nie powinien robić za szybko radykalnych ruchów nieodwracalnych w konsekwencjach i to powinien wiedzieć;
Powiedz co robił, próbował rozwamiać z Tobą, że coś mu nie pasuje czy miał to gdzieś, bo trafiła się okazaja i szybko poszedł na łatwiznę;
Jaką karę dostał kotek za to, że na mleczko poszedł do sąsiadki; Nie istotne, że u was w lodówce nie było; powinnaś się mocno zdenerwowć, żeby wiedział gdzie jego miejsce;
Nox, jeśli go sąsiadka zawiodła miłośnie, to świetnie; dobre doświadczenie.
..,,A jak teraz jest z seksem, nagle dostałaś olśnienia ?;
Czy wciąż go karzesz za to, że się z Tobą związał ?,..."NIE teraz ze strachu że sytuacja się powtórzy będzie dyspozycyjna bo to tylko jej wina. Może nie zauważy że ona robi to ,,na śpiocha"
Berezka macie problem ale Ty idąc tym tokiem rozumowania prosisz się o powtórkę.
Łzy męża to standard bo z winnego może się zmienić w biednego,żałosnego misia.Trzeba takiego głaskać,pocieszać.Za moment będzie zły ze wracasz do tematu i drążysz bo on przecież chce zapomnieć.
Sasiadka zrównowazona czy nie dla Ciebie , była wystarczająco dobra dla niego.
Czy straszyła męża czy nie to sa tylko jego słowa,a już wiesz że szczery to on nie jest.
.. Oboje nie widzimy życia bez siebie..."ja proponuję byś od dzisiaj mówiła wyłącznie za siebie.Mąż mówi że nie widzi życia bez Ciebie, to nie to samo co mąż nie widzi życia bez Ciebie.
Masz możliwość zmienić coś w swoim życiu na bazie tej zdrady.Zmienić trochę układ w domu.Zaangazuj męża w obowiązki domowe,trochę odpuść sobie.
Prasuj tylko swoje i dziecka rzeczy,może stołówka zakładowa?
Zamiast krzyczeć ,,bo ty mi nie pomagasz"powiedz ,,jestem zmęczona ,potrzebuję pomocy"To da się wypracować.On kładzie dziecko spać a Ty bierzesz kąpiel,albo robisz wspólna kolację.W sobotę zabiera dziecko na spacer/do babci/ a ty możesz się przespać.
Znajdź czas wyłącznie dla siebie by zregenerować siły.Trzeba nauczyć się rozmawiać ze sobą.
pytanie aktualne.. Kiedy,, on zerwał z nią kontakt"?
Komentarz doklejony:
Yorik dobrze że ,,dopisałeś" bo ...
Nie winie siebie ale wiem dlaczego do tego doszło i jestem tego świadoma że odepchnęłam meża na bok spadł na dalszy plan i za to go przeprosiłam. On poszedł na łatwiznę, jakieś większej dyskusji nie było na ten temat każdy twierdził że ma rację i tak właśnie się skończyło. Choć zawsze rozmawialiśmy na wszystkoe tematy tu było jednak inaczej.
Czy będę na każdą zachciankę męża NIE najpierw musimy naprawić to co się zepsuło ustalić zasady itd. Już mi więcej pomaga myje syna i go kładzie robi zakupy posprząta a ja mogę wyjść na spacer z psami które tak uwielbiałam. Tak myślałam że wszystko najlepiej zrobię przy dziecku że mąż tego nie będzie potrafił i zatraciłam się sama w tym.
Wiem że cała ta sytuacja nie jest łatwa, oczy mi się trochę dzięki forum rozjaśniły. Postaram się nie katować myślami o tej zdradzie.
Nie tylko mnie ale przede wszystkim męża czeka duża praca.
Staram się być dobrej myśli.
Ile ta biedna kobieta musi robić dla związku, przewidywać, poświęcać się i doznawać jasnowidzenia, wciąż być czujna jak lwica przy młodych, bo pan mąż może poczuć się odrzucony np. i z tego odrzucenia bez skrupułów "przelecieć" sąsiadkę
Piszesz że dowiedziałaś się, gdy jej (kochanki) mąż odwiedził Was w domu, by wyjaśnić sytuacje...Gdyby nie to, to byś się nie dowiedziała? A gdyby mąż nie stracił fajnej "mety" u sąsiadki, to nie byłoby płaczu i przepraszania, tylko dalej byś żyła w słodkiej niewiedzy?
Kontaktu nie szukał, bo po co? Żeby po łbie w końcu dostać od jej męża?
Taki układ jest fajny, do czasu gdy nie pojawią się komplikacje... a tu było ich aż za nadto.
Berezka... Żałuj, bij się w piersi, nadrabiaj zaległości w seksie i ćwicz kamasutrę. W przerwach oczywiście, gdy wrócisz z pracy zrobisz już pranie i ogarniesz wszystko na sicher w domu. Przecież nie wyprowadzisz się z mężem na biegun północny? Zawsze gdzieś będzie jakaś chętna sąsiadka
A tak na poważnie...
Trochę więcej realizmu by Ci się przydało... Twój mąż to nie przedszkolak, który jak narozrabia to postoi w kącie i sprawy nie ma.
To co zrobił, to poważny sygnał dla Ciebie; On jest do tego zdolny!!
Różne rzeczy mogą się przytrafić Ci w życiu; choroba, niedyspozycja, zdanie na jego opiekę, "zbrzydnięcie" z powodu choroby itd. Pomyśl, czym się to może skończyć. Bo ja chyba wiem...
Wygląda na to, że pojawienie się dziecka poprzestawiało wasz świat. Dość się na tego malucha naczekaliście. Może moje pytanie okaże się niewygodne, ale kto naciskał na pojawienie się potomka. Nierzadko presja upływu czasu działa bardzo na kobiety, a mężczyźnie nie pali się do pieluch.
Jak się sprawa rypła to nagle/?/go oświeciło jaka krzywda się stała.
Apologises po 10 latach związku trzeba,, naciskać na potomka"?
Ale ja zawsze mówię nic nie dzieje się bez przyczyny. Sama stwierdziłam że niechce już być Matka Teteresą i większą część obowiązków przekazałam mężowi.
powtarzam, niejeden raz chciałem zadać to proste pytanie "czy nie za często bolała cię głowa ?"
Kiedyś nie było takich dylematów. Mężczyzna brał sobie kobietę po to aby jej używać jak chce i kiedy chce, póki się nie znudzi; ona nie umierała z głodu i wszyscy byli szczęśliwi; Kobiety wciąż się chętnie wypinają gdy mają z tego przyjemność i korzyści. Gdy jednak ustaje przyjemność odmawiają zapominając na czym się kontrakt opiera, zapominają o korzyściach, chcą je za free, gdy tracą, wtedy jest lament; proste ? :-)
Stary numer; Najpierw robią facetom dobrze jak tylko potrafią, a jak już usidlą to mają ich gdzieś lub coraz większe wymagania;
Dlatego coraz więcej jest kobiet, które nie chcą być "używane" jak kto chce i kiedy chce, a zadowolenie i przyjemność znajdują w realizowaniu innych celów w życiu. Jednak takich kobiet statystyczny pan z portalu "zdrada" nie szuka niestety
Musi być seksowna, w szpileczkach, "robić mu dobrze" na żądanie i mieć najlepiej sieczkę z betonem we łbie. A kiedy taka wreszcie "puści farbę", albo w ogóle się puści, to potem pretensje do Pana Boga, że jest beee....
Bo przecież jak ją brał, to była inna
Kłania się stare przysłowie; Masz ciało, coś chciało!
Nawet w umowie bankowej trzeba czytać, co jest napisane drobnym drukiem, najczęściej z tyłu
Błędne spostrzeżenie, że tylko seksowne, próżne kobiety w szpileczkach zdradzają; chociaż jak nie ma na czym oka zawiesić, to faktycznie, towar się nie reklamuje i ryzyko mniejsze
Trzeba się wiązać z tymi niekobiecymi i problem będzie mniejszy
Więc jakby powiedział mój były profesor z filozofii; Każda teza jest do udowodnienia. Nawet jeśli dowód przeczy tezie
Ja jestem pewna że tak można do końca świata dywagować, a i tak nie będzie mądrych w temacie. Podli faceci, trafiają na fajne babki, którym marnują życie, a "gupie" baby dostają fajnych facetów, którym przyprawiają rogi z kim popadnie... I o co tu chodzi, do cho..ery?
Zdrada nie ma płci, nie zależy od zasobów finansowych, po prostu dwie osoby szukające wrażeń bądź chcące zaspokoić deficyty w związku, zdesperowane o niskim poczuciu wartości, nudzące się są tak ,,odważne'', że idą na całość mając w doopie mężów-żony czy dzieci.
Berezka,
mąż wyje bo jest tego nauczony od dziecka, tylko przez wiele lat nie musiał tego ćwiczyć aż do teraz
jak bzykał było super a teraz masz ci los...musisz się uodpornić na jego jęczenie i będzie ok
Yorik,
,,te z sianem są całkiem dobre'' ale czas ,,przed i po'' musiałbyś wypełnić z inną kobietą a tu mogłaby nadarzyć się ,,okazja''.
Przypomniał mi się kawał:
Wchodzi ,,ta z sianem'' do windy a tam stoi facet i pyta:
-Na drugie?
-Agnieszka.
Pamiętaj, że za zdradę odpowiedzialny jest wyłącznie zdrajca.
Popełniłaś błąd, wybaczając mu tak z marszu świństwo jakie ci zrobił. Tym samym dałaś dowód swojej słabości. On już wie, że drżysz o trwałość rodziny, być może boisz się samotności, przesuwasz granice.
Nie daj się nabrać na jego krokodyle łzy, bo gdy posuwał sąsiadkę pod twoim nosem, nie myślał o tobie, dziecku, o waszej rodzinie, a już z pewnością nie było mu do płaczu. Nie wybaczaj za szybko, terapia - dobry pomysł. Zadbaj teraz o siebie, trochę zdrowego egoizmu nie zawadzi, a jemu daj się wykazać.
Pracujesz zawodowo, zajmujesz się dzieckiem, domem i zapewne służysz mu jak możesz, odpuść. Podziel obowiązki, chce wypoczętej, chętnej żony, niech weźmie się za robotę, a ty udaj się do spa, zrób sobie dobrze, zadbaj o siebie.
On musi wiedzieć, że nie będzie tak jak dawniej, daj odczuć mu konsekwencje jego zdrady. Ty także wyciągnij wnioski.
I jeszcze jedno - koniecznie przebadaj się, najlepiej na jego koszt, bo nie wiadomo co ci sprzedał po romansie z tą latawicą. Jego także zmuś do wykonania badań na wszelkie choroby przenoszone drogą płciową.
To powinno być podstawą do podjęcia życia intymnego, o ile nie czujesz obrzydzenia do niego.