Anetastp | 00:31:47 |
heniek | 03:01:01 |
Julianaempat... | 05:00:47 |
soighlah | 06:36:28 |
Edek_2 | 07:05:52 |

Witam wszystkie kobiety zdradzone , jestem mężatka od 22 lat i 8 miesięcy temu się dowiedziałam że mój mąż prowadził przez prawie dwa lata podwójne życie. Oczywiście wszystkiego się wyparł ale ja znalazłam numer telefonu do kochanki i dązylam do spotkania całej naszej trojki. Nikomu nie zycze tego co ja się dowiedziałam był tak perfidny ze na urlop mnie zabrał do Mielna a kochanka w tym samym czasie była miejscowość dalej i nawet tam pojechał. Jest to kobieta o 10 lat mlodsza odemnie. Mialam dostęp do gps samochodu służbowego bo takim do niej jezdzil.Wiedziałam kiedy i ile jest u niej.Namówilam go na wizyty u psychologa ale to nic nie dało .Pani magister była w szoku jak jej powiedział ze on kocha dwie kobiety i nie umie dokonać wyboru najlepiej by było jakby zbudował wspólny dom i zamieszkaliśmy by razem w nim . Do tej pory się nie wyprowadził.Mowi ze nie utrzymuje z nia kontaktu nie dzwoni nie pisze w co ja i tak nie wierzę bo dopiero od jakigos miesiąca ma wlączone dzwieki w telefonie . Ta kobieta ma 9 letniego chłopca który się z moin mężem emocjonalnie zżył, ostatnio dostal zaproszenie do miego na komunie ale nie poszedł. Wczesniej gps wiem że jeżdzil do szkoły po tego chłopca i odwozil go do domu jak ona była w pracy co dla mnie bylo obrzydliwe . Skończyl z tym wszystkim jak dwa miesiące temu niespodziewanie zmarla moja mama to on ją po dwóch dniach znalazł w domu i wszyscy myśleli ze to będzie jakiś znak ze się opamięta ale to nic nie zmienilo Znów zaczął mnie oskarżać ze mu nie ufam i go ciągle kontroluję ale mysle ze mam do tego prawo po tym wszystkim. Może ktoś miał podobne doświadczenia i jak sogie z nim poradzil bo ja już schudłam 8 kg i waże teraz 47 kg a to wszystko z nerwicy .
Chcesz go utrzymać za wszelką cenę ?
1. Czy chcesz życia w ciągłej niepewności, ciągłym strachu o to, że mąż Cię zdradzi? Przedsmak takiego życia masz już za sobą. I co? Smakuje?
2. Czy chcesz raz na zawsze rozwiązać sytuację, uspokoić się i odpocząć, po traumie którą przeszłaś?
Już wiesz, że mąż nie jest człowiekiem lojalnym. Zdradził Cię, okłamywał i prowadził podwójne życie. Myślisz, że z czasem coś się zmieni? Moim zdaniem nic się nie zmieni. Może co najwyżej kochanka się zmienić... I tak co jakiś czas.
Możesz mężowi wystawić walizki za drzwi i zagrozić rozwodem. Może poskutkuje, na krótko... Żeby utrzymać status quo, zdradzacz gotów jest przysiąc wszystko i na głowy wszystkich.
Możesz też mężowi grzecznie podziękować za współpracę, przeprowadzić rozwód jaki tam chcesz... Jeśli masz siłę i chęci to taki z orzeczeniem o jego winie. Jednak ja doradzam rozejście się po prostu... Coś się wypaliło, coś przestało funkcjonować, więc niech każde idzie w swoją stronę. Mąż do piaskownicy, wychowywać nie swoje dzieci, a Ty do nowego życia.
Od Ciebie zależy, jaką decyzje podejmiesz. Czy będziesz się szarpać przez następne lata swojego życia, czy przeżyjesz je w spokoju, dbając o siebie i swoje sprawy.
Była tu kiedyś historia gdy zdradzana żona chciała znalęźć sposób na to by zaakceptować taki trójkąt.
Mąż od prawie 3 lat ma dwa domy.Gdy się dowiedziałaś 8 msc temu nie przerwał tego,nie wyraził skruchy ,nie zrozumiał jak cię skrzywdził,nie chciał tego naprawić...
Nie podjął decyzji przez 3 lata,czekasz aż zrobi to teraz?Kto to są ,,wszyscy myśleli"?Rodzina wie co on wyprawia? chcesz to tolerować wykańczając się psychicznie?
Może kilka ciuchów do worków na śmieci wystawiona przed drzwi uzmysłowi mu że zabawa się skończyła.A kochanka w ramach wdzięczności za uzyskanie aktu własności zostanie powołana na twojego świadka w sądzie.
Decyzja należy do Ciebie bo on ma trudności
Komentarz doklejony:
z jej podejmowaniem.Tamten chłopiec zna go od 6 roku życia jako partnera/przyjaciela swojej matki nic dziwnego ze jest z nim związany.
Klubokawiarnia jajników ? To nawet wiele o Tobie mówi, niestety niezbyt dobrze.
Masz dzieci ?
Jeśli nie godzisz się na takie życie to zadecyduj za męża. Impotencja decyzyjna to również forma wygody:-) A po co fajnej babce kastrata?:-) Trzymaj się ciepło!
Cytat
Ja bym zmienił panią magister na jakiegoś pana magistra. Dziwne, że za terapie bierze się ktoś, kto nie miał wcześniej kontaktu z dość powszechną, lecz naganna przypadłością.
Cytat
Cytat
Nie tak dawno, na fejsie, kolega z tego forum umieścił zdjęcia z wesela, ożenił się z naszą koleżanką stąd, tu poznaną. Takie happy endy też mają miejsce, więc... jeśli ktoś chce się zamykać w swojej tragedii, to nikt mu nie zabroni, ale jeśli nie nadajemy większego znaczenia temu co się stało, to można po rozstaniu jeszcze całkiem normalnie i fajnie żyć.
Owszem, atrakcyjne dziewczyny z tego forum mają fajnie, średnio po pół roku już są "zajęte" jak pokazuje życie, o ile nie chcą być same. Zawsze gdzieś tam jest ktoś, dla kogo możemy być jeszcze całkiem fajnym "ciachem".
Ale to są prawdy, z natury tych bolesnych. To matka powinna córce przekazać: nigdy nie sięgaj po faceta równolatka lub młodszego, gdy chcesz sypiać spokojnie. Przychodzi taki wiek, że facet dostaje małpiego rozumu i ma ochotę powtórzyć młody etap życia, nie godzi się z przemijaniem. Żona, dom, dzieci są dla niego ważne, ale nie na tyle, by przy nich trwać. Taka katastrofa jest dość powszechna, więc dziwi reakcja pani magister, ale... rada może być tylko jedna: przeboleć i nie nadawać temu większego znaczenia. Nie być jak ta koleżanka co dostała wylewu, paraliżu, czy Niemka, która miała już wszystkiego dość. Bo taka sytuacja, to może początek czegoś nowego, co wcale nie musi być złe, tylko trzeba pozwolić dać sobie szansę.
Wiolinka, chcesz walczyć o męża - postaw mu wyraźną granicę, że jak ją naruszy - to walizki za drzwi:
http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-o...rects=true
Niech to, że może żyć z Tobą, będzie dla niego przywilejem, doznaną łaską - a nie karą i poświęceniem. Dlatego - ważne jest wyznaczenie nieprzekraczalnej granicy. Wtedy, znika strach przed tym, że może ją przekroczyć, bo to będzie jego wybór, a Ty odzyskasz spokój i wolność - coś, co jest teraz przez Ciebie mocno niedoceniane.
Stawianie granic zdradzaczowi..dobre sobie
Coś ci opowiem Ramirez, a' propos granic..
Żyłam z moim ex lat....naście, rogów miałam na głowie więcej niż włosów, choć tych ostatnich mi nie brakuje i są nawet punktem zazdrości wielu kobiet.
Otóż na jakieś trzy lata przed rozstaniem i po końcu jego kolejnego romansu, gdzie postawiłam "granice" i zarzekłam się , że jeśli raz jeszcze, to będzie latał bez paralotni, a mnie to już nie zobaczy, chyba że telewizji
Pojechaliśmy na wakacje na Kretę. Bardzo się cieszyłam na ten wyjazd, bo czułam się zmęczona. Na miejscu mój ex odurzony nieco słońcem i greckim winem, upatrzył sobie kelnerkę z hotelu, Ukrainkę, przaśną dziewoje z zadem jak wjazd do stodoły. Łaził za nią i się podlizał. Mnie tylko zapewniał, że to nic takiego, tylko ona ma taką szczególną urodę, a jego interesują oryginalni ludzie. Starałam się robić dobrą mnę do złej gry i nie zwracać na to uwagi. Nawet nie zauważyłam kiedy, staliśmy się pośmiewiskiem hotelu! Zdałam sobie sprawę z tego, gdy "dziewoja" zaczęła nas unikać jak ognia, a raz spotkawszy mnie na korytarzu , wyszeptała speszona po polsku; przepraszam panią, ale ja naprawdę nic nie robię....
Wnioski do wyciągnięcia, choć tobie podobni pewnie znów będą się taplać w przekonaniu że starym dziadom wszystko ujdzie. To także odpowiedź na twoje
cyt;
"To matka powinna córce przekazać: nigdy nie sięgaj po faceta równolatka lub młodszego, gdy chcesz sypiać spokojnie."
Byłam/jestem od niego młodsza o naprawdę ładnych parę lat. Teraz nauczona doświadczeniem, będę nauczać swoją córkę;
"Nigdy nie wiąż się ze starym dziadem... On dostanie małpiego rozumu wcześniej niż ty sklerozy i nie dasz rady tego zdzierżyć
O granicach można gdybać, na sucho każdy jeden mocny w gębie
Do tego poruszyłam zupełnie inny problem :/
Cytat
Dlaczego pani Magister była w szoku? Przecież poligamia nie jest niczym nadzwyczajnym. Cały problem polega na tym, że nie tak się ludzie w naszym kręgu kulturowym zwykle umawiają.
Moim zdaniem i tak lepsza sytuacja niż wielu zdradzonych które/rzy nagle dowiadują się, że są do duszy i życie z nimi było pasmem porażek i wyrzeczeń.
A jeśli on nie potrafi dokonać wyboru to i nie da się tego dokonać za niego. Można mu jedynie naświetlić sytuację z własnej strony, "że nie tak się umawialiśmy". A gdy to nie zadziała, wtedy pozostaje dokonać własnego; albo jest się w stanie odnaleźć w tym układzie (np. licząc na "przeczekanie"
Najważniejsze by nie zgubić po drodze szacunku dla własnej osoby.
Pozwu nie umiesz sklecić? Czy nie chcesz?
Boisz się, że nie pojedziesz więcej do Mielna?
Co z Tobą? Nie umiesz myśleć? Bo, nie wierzę, że jesteś do szaleństwa zakochana!
Czego się boisz? Zmiany, prawda? Wysiłku, jaki Cię czeka w przypadku rozstania, prawda? Samotności. A, czy teraz, jest inaczej? Wciąż jesteś samotna, w poczuciu lęku i niepewności, i wciąż się zmagasz z problemem.
Więc, dlaczego boisz się zmiany?
Uwierz mi, nie będzie gorzej. Może być gorzej materialnie, choć wcale nie musi. Gdy dobrze to rozegrasz.
A jest duża nadzieja, że będzie lepiej. Bo życie przestanie cuchnąć. Bo uwolnisz się od kłamstw, manipulacji, czczych obietnic.
I jeszcze coś. On wcale nie chce Cię zniszczyć, bo dla niego się nie liczysz. Nie tak, jakbyś chciała. Jesteś kolejnym, zużytym sprzętem w domu. Od podniet i emocji jest inna. Mnie też 20-letni odkurzacz już nie podnieca, chociaż nadal dobrze ciągnie
Chcesz coś zmienić w swoim życiu? Chcesz jeszcze widzieć jego barwy?
To przestań się bać! Rozstania nie muszą być końcem! Mogą i często są początkiem!
Ja od trzech lat jestem sama. Teraz mam 47. Mam wrażenie, że dopiero zaczynam żyć.
Do ramireza. Rok temu zadużył się we mnie 30-latek. Dlatego musiałam wrócić do Polski, bo nie miałam przez niego życia. Bo nawet przy swojej dziewczynie tracił rozum.
A nie robiłam nic. Byłam. Inna. Więc Twoje teorie nijak się mają do rzeczywistości.
Więc, wiolinka, niczego się nie bój. Nie bój się zmiany.
Ja już bym nie chciała kłamcy, cwaniaka i egoisty. Co Ci po nim? Czego Ci żal?!
Jesteśmy piękne, jesteśmy młode, jesteśmy mądre i silne!
To najlepszy czas na spełnianie marzeń!
I ważne, byś to Ty zadecydowała. Oczywiście, musisz to mocno i wyraźnie poczuć, że tego chcesz. Wtedy przestaniesz się bać.
Życzę Ci tego przeświadczenia. I wiary, że najlepsze przed Tobą.
A, jak dasz radę, to sobie z nim, czy raczej obok niego, żyj. Da się. Wiele kobiet tak żyje. Uczep się i trwaj. W poświęceniu i wiecznym smutku.
Nawet nie trzeba popełniać samobójstwa, wasz związek i tak będzie martwy.
Cytat
Do Ramireza. Rok temu zadurzył się we mnie 30-latek. Dlatego musiałam wrócić do Polski, bo nie miałam przez niego życia. Bo nawet przy swojej dziewczynie tracił rozum.
A nie robiłam nic. Byłam. Inna. Więc Twoje teorie nijak się mają do rzeczywistości.
Avenious, poproszę zdjęcie na PM!
I tym prostym stwierdzeniem, tylko potwierdzę moją teorię i jej naturalną słuszność... :cacy
Cytat
Być może jest tak, że wiąże się to z pewnym dopasowanie genetycznym, coś jak z fetyszem, co nas kręci. Ja też mam swój typ urody, za który dałbym się pociąć.
A co się dzieje, kiedy taki starzejący się mąż, dosłownie potknie się na takiej kobiecie, która w danym momencie wydaje mu się ideałem ze smakiem, mającym w sobie to coś wyjątkowego, co tylko na nas działa, a na innych nie musi?!
Jak nie ma "pana nad sobą", to idzie niczym ćma w płomień świecy i nic go nie zatrzyma, bo cały czas sobie wmawia, że to uczyni go spełnionym i szczęśliwym.
Taka żona, znana od lat, jawi mu się wtedy niczym jego matka, ona jest dobra, on ją na swój sposób kocha, ale on widzi spoglądając w lustro już młodziana pragnącego się samczyć i spełniać. Wszystkie te zdrady są tak samo uzasadniane, są sięganiem po spełnienie i szczęście, a przynoszą tylko tragedie, smutki i rozczarowania.
Są okazanym brakiem szacunku dla wybranego kiedyś towarzysza życia, więc jak ktoś nie okazuje nam tego szacunku, to na szacunek również nie zasługuje. Ale o szacunek można jeszcze powalczyć - bo gdy taki gamoń dowie się, że przekracza wszelkie granice przyzwoitości - to może wróci mu myślenie, że jednak nie warto się szarpać, bo konsekwencje będą spore. Jak nie czuje zagrożenia konsekwencjami, to ma ochotę na niedozwoloną zabawę. Dziecku się bawić zabronisz?!
Kochanka mieszka niedaleko was?Jeżeli on jej był potrzebny wyłącznie jako sponsor to na stałe go nie chce.
Ale..może jednak chętnie by go przejęła,Skoro Ty, /jak widzisz/ pożytku z niego mieć nie będziesz bo to szuja może z pomocą kochanki udałoby się zmienić jego adres zamieszkania .
Czekanie Cię wykończy bo on sam zrobi to co dla niego wygodniejsze.
Komentarz doklejony:
nie odpowiedziałaś;czego TY chcesz??????
Rodzina wie??wspiera Cię.Macie dzieci?
Śmiechem powinnaś go zabić. Koleżanka od seksu to też jakaś funkcja:-) Jeśli znasz adres jego koleżanki to podeślij jej przesyłkę - ciuchy męża wraz z instrukcją obsługi. A sama zacznij żyć! Chyba, że jesteś masochistką?
"Poza tym, sam obserwuję dziwne zjawisko, że jestem adorowany, ale przez panie lat 65 i wyżej - i to już trochę jest frustrujące, ale jednak potwierdza moją teorię, że zawsze chcemy mieć lepiej niż gorzej... smiley
I tym prostym stwierdzeniem, tylko potwierdzę moją teorię i jej naturalną słuszność..."
Ależ tym stwierdzeniem, to ty Ramirez tylko potwierdzasz moje stwierdzenie o tym, że nie ma co się interesować starymi dziadami... Nawet nie musiałam się specjalnie męczyć, sam do tego doszedłeś
Ramirez, ty się tak zapętlasz w tych swoich teoriach, tak się miotasz, tak się koncentrujesz na wyszukiwaniu odpowiednich stron w internecie, by mieć z czego kopiować tematy na te swoje prelekcje, że często gubisz wątek zasadniczy.
A sprawa jest prosta jak drut!
Kobieta po rozstaniu z taką pijawką, która wysysa z niej krew i życie, odchoruje to, bo musi. Sama odchorowałam to wiem
Jednak potem, życie ma tyle barw i tyle uroku, że teraz to się zastanawiam, jak mogłam być taka głupia i walczyć o to indywiduum!
To na tyle dzisiaj... Bo muszę jeszcze na aerobik, spotkać się z koleżanką, a potem spać, bo sen to zdrowie i uroda.
I jeszcze jedno... Przynajmniej jeśli o mnie chodzi; Nie adoruję młodszych mężczyzn, bo nie adoruje w ogóle nikogo. Zwyczajnie wolę kogoś, kto bez zadyszki potowarzyszy mi we wspinaczce górskiej, prowadząc przy tym interesującą rozmowę, niż sflaczałego Don Juana, który musi co kilka metrów odpocząć, zrobić siusiu, a przy tym czas zabiera mu ślinienie się na widok młodych dziewczyn na szlaku. Taka dziwna jestem
I to chcę przekazać wszystkim tym, które piszą zapłakane, zestresowane, dodając, ile to schudły ze zgryzoty
Atrakcyjna, zadbana, dobrze ubrana 45-tka naprawdę może w głowie zamieszać szczególnie znacznie młodszym kolesiom.
Pozdr.
Komentarz doklejony:
O starszych facetach naga prawda wg Zamachowskiego :-)
https://www.youtube.com/watch?v=3rX_S...rX_S9eoV7I
Cytat
Ha, sama potwierdzasz, że każdy chce mieć lepiej niż gorzej!
https://www.youtube.com/watch?v=OyOgz...yOgz84Jnuk
:brawo
Każdy sięga na taką półkę, na jaką jest w stanie maksymalnie dosięgnąć. Z czasem, wszystko potrafi się zmienić... Znika "wystarczająco dobra" czy "wystarczająco dobry", a trzeba dalej żyć. Tylko dlatego tu się znaleźliśmy.
Komentarz doklejony:
O starszych facetach, prawie naga prawda
https://www.youtube.com/watch?v=_YHa2...YHa208H-Gc
Tyle, że Ty chyba nadal masz nadzieję na jego nawrócenie. :cacy
Jeśli kontrolujesz to trzymaj wszystkie dowody dla siebie. Nie proś, nie tłumacz. Przyjdzie mu zgrywać bohatera przed sądem, jeszcze lepiej.
A tamta kobieta? Na dłuższą metę jest tak samo jego ofiarą jak i Ty.
Cytat
Z punktu widzenia gada wygląda to tak: ma stabilne życie, w domu ma żonę od 22 lat tę samą, a po tylu latach nic już go nie może zaskoczyć - wszystko znane co do milimetra. Chce być domownikiem, a za płotem ma rozrywkę, gdzie może prężyć muskuły, gdzie nie usłyszy złego słowa, gdzie go wielbią i chwalą, oraz dziękują.
Dlaczego oczekujesz, że samą kłótnią on będzie chciał coś zmienić, skoro on wierzy święcie, że teraz jest dobrze?! Tam ma sporo zabawy, a w domu ma dom, tę męską jaskinię powrotu.
W dodatku, kłócisz się, żeby mu taką fajną przyjemność popsuć!!! Niedobra Ty!!!
Nie ma i nie miał wcześniej wyznaczonych nieprzekraczalnych granic, więc teraz nagle gdy się o nich dowiaduje, to widzisz bunt - i widzisz oszusta, który dąży do zachowania wypracowanego latami status quo. On nie chce zmian, jemu teraz jest dobrze.
Czy można gamoniowi ponownie ustalić nieprzekraczalne granice?
Teoretycznie można. Mówię teoretycznie - bo rzucisz mu kwitem rozwodowym przed nos, wzruszy ramionami, policzy straty własne i jak uzna że niewielkie, to powie phiii... - ale jeśli miałby w jakiś sposób doświadczyć z tego tytułu niewygody, to można tylko tak wtedy coś ugrać.
Co może być niewygodą?
Podział majątku, podział domu, oraz alimentacja na Ciebie. Chyba - że zarabia na tyle dużo, że nie wie gdzie inwestować kasę. Niewygodą może być, że Ty zrezygnujesz z niego. Skończy się darmowa służąca, sprzątaczka, pomoc domowa, kucharka, itd...
Może to czas, kiedy jest to ostatnia chwila, by powalczyć o wyznaczenie nieprzekraczalnych granic. Albo o uwolnienie się od niego i rozpoczęcie własnego życia, bez oglądania się na niego, co robi, gdzie śpi, co i gdzie je.... To też może być fajne, odzyskać wolność, bo znika obiekt, który jest źródłem ran.
Jest jeszcze trzecia opcja, tzw. niehonorowa - czyli machasz na to ręką, wywalasz tylko z sypialni, a sama szukasz w życiu dla siebie przyjemności i je odnajdujesz: w spacerach, kinie, książce, filmie, sporcie, pasji, itd.... I też możesz znaleźć kogoś dla siebie. Ciekawe, jaką miałby minę, gdyby się dowiedział, że kogoś masz, że wisisz na telefonie, że znikasz na noce.
Tak to zazwyczaj jest, że to co nam zaczyna nagle znikać, staje się dziwnie cenne... I wtedy zaczyna nam zależeć.
Z tego co wiem parę związków też tutaj powstało, ale plotkować nie będę:adminpatrzy
Wizyta u psychologa to dobry krok. Po jednej jednak nie znajdziesz wszystkich odpowiedzi.
w każdym wieku można zacząć wszystko od nowa
ludzie z tego portalu są na to najlepszym dowodem, ja też
tylko najpierw trzeba się uporać z tym starym życiem, zamknąć co trzeba, pogodzić się z tym co nas spotkało i dać sobie szansę;
z czasem odzyskuje się spokój i wiarę w płeć przeciwną
To będzie nadal Twoje życie,to samo co teraz i nie będziesz go zmieniać.
Pozbędziesz się upierdliwego lokatora,obowiązków z nim związanych,posprzątasz.
Zyskasz metraż,wolne szafę-wszystko Twoje,Poukładasz na nich swój świat,odświeżysz przestrzeń,zaprosisz spokój,kwiaty.
,,, ja na własna reke tyle się ostatnio dowiedziałam . Tez nie wiem jak mu to powiedzieć ..".Nic mu nie mów,on przecież o wszystkim wie bo w tym uczestniczy.
W przyszłości element zaskoczenia może Ci się przydać.
Gdybyś miała siłę na spakowanie jego rzeczy w worki,włożenie mu ich do bagażnika/gdy śpi/? Jutro wiadomość do kochanki że TOBIE się znudził ten układ/ i dostaje go w prezencie z brudami, bo sam się nie kwapi odejść.Co Ty na to?
Komentarz doklejony:
Teraz też wiem że jest z kochanką bo weszłam na gps i jest prawie godzinny postój a on myśli że jest taki mądry a ja niczego się nie domyślam bo ona teraz powinnna być w pracy do 17 tylko że jego pani ma opieke nad dzieckiem i z komunikatora wynika że byli obydwoje ponad godzinę temu dostępni . Piszcie czy mam to wszystko mu wygarnąć czy odejść bez słowa i tak to zostawić .
Cytat
Spakuj wszystkie jego manaty do wielkiej paki i wyślij na adres kochanki kurierem i niech on widnieje jako adresat
Nie wyprowadzaj się bo to Twój dom, on ma sobie iść jak chce nowego życia.
Powiedz mu że nie możesz patrzeć jak się męczy przy Tobie i dbasz o jego szczęście. O tym co stracił przekona się niestety po długim czasie.
Masz wystarczające dowody dla sądu, że sobie żyjecie w "trójkącie"? Chyba już coś by się znalazło.. Niech detektyw dopełni album w czasie Twojej nieobecności i hajda do sądu z pozwem! Żadnych rozmów z krętaczem, żadnych awantur, żadnych kłamliwych deklaracji z jego strony! Jego czas się skończył, miał go aż nadto...Teraz Ty działasz.. Nie gadasz, nie płaczesz, nie sprawdzasz... Krótka piłka; pozew w sądzie i najlepiej jeszcze kochanka na świadka...
Jeśli się nie ocknie, to chociaż sprawa się wyklaruje i będziesz wiedziała na czym stoisz; Tłuk ma we łbie dżem z nasieniem i szkoda Twojego czasu dla niego. Niech żyje swoim życiem, a Ty swoim. Tylko to sąd zadecyduje kto się wyprowadzi z mieszkania. Przynajmniej teoretycznie.
A może właśnie o to mieszkanie mu chodzi?Chata wolna ,kot harcuje.
Komentarz doklejony:
Witam kochani potrzebuje waszej porady co mam robic dalej kolejne dni obserwcji nic nie dały a myślałam ze cos będzie bo mój mąż wyjeżdzal do sanatorium i byłam pewna że się spotkają przed jego wyjazdem a tu nic . Jestem na 99 % pewna ze i tak maja ze sobą kontakt za pomocą komunikatorow w telefonie tylko ze ja na tym dobrze się nie znam moze jakies podpowiedzi a może ktoś wie jak zlamac haslo do gg .
https://www.youtube.com/watch?v=PNwzbeAoa_g
https://www.youtube.com/watch?v=ok4SFLHNmAs
https://www.youtube.com/watch?v=ZPuEr18TmTU
http://haker.edu.pl/2013/10/27/jak-wlamac-sie-na-gg/