

Kakua | 00:14:16 |
Anetastp | 02:14:35 |
Julianaempat... | 02:37:45 |
Krz 78 | 03:06:03 |
Aanna1a | 04:06:10 |
Piszę do wszystkich, tych, których już znam (niektórych osobiście) i do tych, którzy tu siedzą od kilku lat, wprowadzając zamęt i rzucając głupie komentarze do ludzi potrzebujących naprawdę pomocy, o szacunku do samego siebie, o fryzjerze, o penisie, o rzeczach, które robimy, zamiast naprawdę pomagać.
Gwoli wyjaśnienia - nie zaszłam w ciążę z mężem po tym jak się dowiedziałam, ale wcześniej - inteligenci i komentatorzy.
Dziecko straciłam, może właśnie przez takich "pomagaczy" jak niektórzy z was.
Dziś mija 53 dzień, po tym jak się dowiedziałam o zdradzie. A jednak nadal żyję, oddycham, wróciłam do pracy. Może nie wygląda to tak jak wcześniej, bo jeszcze długa droga mnie czeka.
Nie uśmiecham się też jak dawniej.
To do tych, którzy często pytają, ile trwa ból?
Nie umiem odpowiedzieć Wam na to kochani, bo każdy z nas jest inny.
Dla niektórych potrzeba tygodnia, dla niektórych roku, dla innych jeszcze dłużej, żeby ból już nie przyćmiewał naszego życia. Nie mówię, że nie cierpię bez mojego męża, jeszcze męża, ale wiem też, że najgorsze już za mną. Każda minuta przybliża mnie do momentu, kiedy znów będę szczęśliwa. I nie wiem ile to potrwa, może miesiąc, może rok, może dłużej. Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję - wiecie o kim mowa...
PS. Czekam na komentarze wszystkich, co wiedzą na tym portalu wszystko najlepiej - może przeczytajcie jakieś psychologiczne książki, a może najzwyczajniej w świecie spróbujcie zacząć żyć od nowa, bo jak widzę, to niezbyt wam wychodzi. Przeszłości nie zmienimy, a na przyszłość zawsze mamy jakiś wpływ.
Jak każdy kto na prawdę tego chce
Mi się to skojarzyło z potrawą, którą kiedyś gotowałam: zupą-śmietnik.
Jest jeszcze coÅ› takiego, jak zupa-nic...
:niemoc
Myślę, że trochę za wcześnie, Kristel, na tego typu dywagacje...daj sobie czas...
Ale, skoro teraz tak czujesz...
Tylko, czemu ma to służyć?
:niemoc
Cytat
Wiesz co, z takimi żalami do całego świata, to Ty nigdy nie będziesz szczęśliwa. Weszłaś w rolę ofiary i wątpię, żebyś w najbliższym czasie chciała się z nią rozstać. Bo najgorzej to brać odpowiedzialność za własne szczęście, lepiej się na innych oglądać i trwać w pretensjach .
Co to za szopki z tym up date? Za każdym razem nowy temat, a wszystkie właściwie takie same i po staremu.
Ja sie ciesze ze "pomagacze" sie wypowiadali w moim temacie. Bez Ich pomocy nie dalabym rady, kto wie, moze nie byloby mnie juz wcale. Wiec wrzuc na luz z takimi gadkami i ugryż sie w język a moze w palec zanim cos napiszesz.
Musisz byc baaaardzo nieszczesliwa ale probujesz sama siebie oklamywac piszac ze po tak krotkim czasie juz jest ok. Trudno. Tylko nie pisz juz takich bzdet
5 raz zaczyna Kristel życie od nowa; kompletne pomieszanie zmysłów albo trolling ?
1. Dzisiaj zaczynam życe od nowa, http://www.zdradzeni.info/news.php?re...dmore=4894
2. Dzisiaj zaczynam życie od nowa http://www.zdradzeni.info/news.php?re...dmore=4904
3. Dzisiaj zaczynam życie od nowa - update http://www.zdradzeni.info/news.php?re...dmore=4905
4. życie od nowa 30 dni później http://www.zdradzeni.info/news.php?re...dmore=4925
:cacy
1 była od Kristel, potem mąż zalogował się na konto żony, stworzył historię i konto skasował. Potem Kristel się dowiedziała, że jest w ciąży, o którą długo się starała, więc naturalnym odruchem jest, że zdecydowała się zostać w takich chwili z mężem.
Potem dziecko straciła z tego co pisze, trochę przesadnie obwinia o to ludzi stąd jednak. Zdecydowała się na rozwód i cieszy się tym co nadejdzie.
W czym problem ?
Kobietami rządzą emocje i to jest najlepszy na to przykład. Nie ma w tym nic złego.
Jak chce być szczęśliwa to będzie.
Albo Yorik ma rację i ktoś sobie robi jaja, chociaż wątpię, skoro kilka osób stąd poznała osobiście, więc jeśli to prawda, to raczej nie trolling.
:niemoc
Cytat
Cytat
Kobietami rządzą emocje i to jest najlepszy na to przykład. Nie ma w tym nic złego.
Jest. Negacja zdarzenia powinna trwać krótko i nie przechodzić w nagację wszystkich dookoła. Euforia świetlanej przyszłości spowodowana ciążą nadmierna. Obarczanie winą za utratę świetlanej przyszłosci:
Cytat
Pewnie ktoś klątwę rzucił i się nie udało; choć to były tylko realne przestrogi dla tej, która przecież wiedziała i wie wszystko lepiej; tylko logiki w tym żadnej nie było i nie ma;
Tak, bezpośrednia pomoc specjalisty bardzo potrzebna;
Ważne, byś nie dała się ponieść, fali krzywdzacych Cię emocji.
Ja wiem, tak próbuje się bronić Twoja psychika. Typowa sztuczka, jaką jest projekcja! Przerzucanie odpowiedzialności. Nie partner winny, nie ja, ale cały zły świat!
Musisz wyjść, Kristel, z roli ofiary. Powiem Ci, że przez chwilę, też miałam taki stan. Ale nie zatraciłam się w nim, bo mi zwyczajnie było z tym źle! Trochę pomogło czytanie na ten temat. A, trochę ,moja naturalna skłonność do, w miarę szybkiej, regeneracji psychiki
Ważne, byś uświadomiła sobie problem i chciała go rozwiązać. Bo, jestem przekonana, że wcale nie jest Ci z tym dobrze.
Ale, mówię, może potrzebujesz jeszcze czasu. Więc, nie wariuj.
Spróbuj być dla siebie, nie wiem, jak to określić...może, bardziej łagodna?
Skorzystamy wszyscy
:cacy