Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło

Ostatnio Widziani

Lilian
Obito
wioletkas00:27:59
Sasza00:44:41
malapp01:18:52

Shoutbox

Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

Traumata
19.08.2023 18:44:44
Cześć

Zibiki17
10.08.2023 11:29:45
08.01.2014

PiotrPro
04.08.2023 23:04:05
Trójmiasto Uśmiech

Siwek432
30.07.2023 11:47:48
Siema

NowySzustek
04.06.2023 21:23:11
wlasnie mi pękł okrąglutki roczek ZERO KONTAKTU.. efekt: wcześniej ledwo mogłem wydusić a dziś pełną pierśią krzyczę ..To była zwykła szmata! pzdr

Metoda 34 kroków

Metoda 34 kroków dla kryzysu w małżeństwie na odzyskanie pewności siebie w oczach partnera.

1.Nie śledź, nie przekonuj, nie proś i nie błagaj.
2.Nie dzwoń często.
3.Nie podkreślaj pozytywnych elementów związku.
4.Nie narzucaj się ze swoją obecnością w domu.
5.Nie prowokuj rozmów o przyszłości.
6.Nie proś o pomoc członków rodziny-masz wsparcie teściów póki są po Twojej stronie.
7.Nie proś o wsparcie duchowe.
8.Nie kupuj prezentów.
9.Nie planuj wspólnych spotkań.
10.Nie szpieguj, to Cię zniszczy.
11.Nie mów 'kocham Cię'.
12.Zachowuj się tak, jakby w Twoim życiu było wszystko w porządku.
13.Bądź wesoły, silny, otwarty i atrakcyjny.
14.Nie siedź, nie czekaj na żonę/męża , bądź aktywny, rób coś.
15.Będąc w kontakcie z nim/nią postaraj się mówić jak najmniej.
16.Jeżeli pytasz co robił/a w ciągu dnia, przestań pytać.
17.Musisz sprawić, że Twój partner zauważy w Tobie zmianę, że możesz żyć dalej z nim/nią lub bez niej/niego.
18.Nie bądź opryskliwy lub oziębły, po prostu zachowaj dystans.
19.Okazuj jedynie zadowolenie i szczęście.
20.Unikaj pytań dotyczących związku do chwili, gdy zechce sam/a z Tobą o tym rozmawiać.
21.Nie trać kontroli nad sobą.
22.Nie okazuj zbytniego entuzjazmu.
23.Nie rozmawiaj o uczuciach.
24.Bądź cierpliwy.
25.Nie słuchaj co naprawdę mówi do ciebie.
26.Naucz się wycofywać, gdy chcesz zacząć mówić.
27.Dbaj o siebie.
28.Bądź silny i pewny, mów cicho i spokojnie.
29.Pamiętaj, że jeżeli zdołasz się zmienić,Twoje konsekwentne działania mówią więcej niż słowa.
30.Nie pokazuj zagubienia i rozpaczy.
31.Nie wierz w nic co usłyszysz i 50% tego co widzisz.
32.Rozmawiając nie koncentruj się na sobie.
33.Nie poddawaj się.
34.Nie schodź z raz obranej drogi.

Njlepszy przyjaciel wbił mui nóż w plecyDrukuj

Zdradzony przez żonęMam 41 lat moja zona ma 36 lat jesteśmy ze sobą od 19 lat a po ślubie od 5 nasze stosunki psuły się od zeszłego lata gdy zmarł mi ojciec.. Ostatnio moja zona w sylwestra stwierdziła ze mnie rzuca i nasz związek niema szans , uprsiłe aby dała mi szanse ostatnie 6 mc spowodowane to było brakiem potomka , (ok. moja wina , jak się póxniej okazało zdrowie ) w styczniu żona wyjechała jak mówiła z koleżanka do spa nad morze , w sumie byłem spokojny lecz kumpel zasiał ziarno niepokoju. zadzwoniłem wtedy do jej koleżanki z która wyjechała , poprosiłem o podanie ewy ponieważ ona nie odbierała telefonu . dostałem odpowiedź ze się kompie mówię ok. czekamy po trzech minutach zona odzwania i pytam sie gdzie jest , ona na to ze jest na papierosie ( jak to mozliwe wyjść z pod prysznica i zejść na papierosa z pietra w przeciągu trzech minut ) poprosiłem o podanie kolezanki ale okazało sie to niemozliwe bo jak stwierdziała m nie ma takiej opcji . Wyprowadziłem w w szale gniewu się do mieszkania po tacie od trzech miesięcy mieszkam sam. Potym jak ochłonełem próbowałem jakoś naprawić nasz związek ale wszystkie próby kńczyły się fiaskiem a to kwiaty nie te a to żle sie zachowałem itp... Ostatnio miałem podrzucić żonie kremy od znajomej była to niedziela żona studiuje zaocznie i miała ciężki dzień.. dzwonie do niej ze mam te kremy i che jej podać , na co ona ze jest wykończona i mam dać jej spokój.. ok. mówię wniosę ci je do góry , na co ona niem takiej opcji ! i tu zapaliła się czerwona lampka . Zainwestowałem 280 zł i kupiłem specjalne oprogramowanie na telefon , a miałem farta bo jej się uszkodził a ja miałem zająć się naprawą . Opłaciło się nagrały sie rozmowy z których dowiedziałem sie że zostałem zdradzony ! Zdradza mnie z 60 letnim gosciem naszym wspólnym dobrym znajomym. Oczywiscie w dniu gdzie byłem z kremami on spał u mojej żony i ją p... dlatego nie było opcji wejscia na górę Teraz dowiaduje sie ze jestem chamem i prostakiem , miotaja mna straszne uczucia wiem ze chca jechać na długi weeckend razem do karpacza ... Mam ochote się zabić ja jej codziennie kwiaty kupowałem sniadania przywoziłem do pracy , jak razem mieszkaliśmy to ja zajmowałem sie kuchnia zakupami , ja płaciłem za wszystkie wyjazdy , bardzo ja kochałem ale teraz sie jej brzydze jak sobie wyobraze ... chyba ich nakryje jemu nap... a sam sobie zapodam lekarstwa nasen i bedzie spokój.
5808
<
#1 | Nox dnia 22.04.2015 19:42
problem polega na tym że sam sobie związku nie naprawisz.Związek to dwoje/przynajmniej/i obydwoje muszą chcieć.Twoja zona nie chce,znalazła zastępstwo.Masz ochotę się zabić przez kobietę której się brzydzisz ?Daj spokój zamiast siedzieć sam w mieszkaniu i przerabiać czarne scenariusze umów się z kolegą.Zrób coś na co gotując,robiąc zakupy,dogadzając zonie nie miałeś czasu.Zbieraj dowody zdrady bo z czasem możesz się dowiedzieć że bezpodstawnie zostawiłeś zakochaną kobietę samą i jesteś winny rozpadowi małżeństwa przed rodziną,sądem,znajomymi.Zabierz z mieszkania swoje rzeczy może jak wyjadą zanim żona zmieni zamki.Jeżeli konto było wspólne to mam nadzieję że zdążyłeś to zmienić.Nie awanturuj się,nie napadaj na żonę ani na kochanka bo jak coś się stanie pójdziesz siedzieć i...po co ?Masz dopiero 40 lat,super wiek dla mężczyzny.Zapomnij o kremach,kwiatach dla niej ,nie wychodź z inicjatywą chyba że rozwodową/jeżeli się zdecydujesz/
9314
<
#2 | zatracony dnia 22.04.2015 20:08
Chłopie?Jakie zabić?Jestes młodym facetem,rozejrzyj sie ile jest fajnych kobiet które chca kochac a nie zdradzać.
W ogóle sie nie szanujesz.Ona Cie zdradza a Ty ją przepaszasz.Zachowaj sie jak mężczyzna.
Rozwód jak najszybciej.Z kim takim chcesz spedzac starość?Ogarnij sie i działaj jak facet!!!
7194
<
#3 | Suchy64 dnia 23.04.2015 02:19
Chcesz się udać "na drugł stronę" by ona miała wyrzuty sumienia, taki swój "triumf z drugiej strony"?
To tylko Twoja imaginacja. One nie myślą w ten sposób jak sobie wyobrażasz.
Chcesz mieć swój triumf to musisz nieco poczekać. Bądź szczęśliwy, a jej się kiedyś motylki wypalą i Twoje szczęście będzie jej bardziej solą w oku niż Twój nagrobek.

Głupio pieprzę? Ja też stałem na krawędzi; w przenośni i dosłownie.
Ja wybrałem odbudowę i zasadniczo to propaguję, ale w moim i Twoim więcej przypadku więcej zależy od osoby zdradzającej niż od nas. Po tym czego się dowiedziałeś i jak Twoja pani się do Ciebie odnosi to piekło (psychiczne) zacznie się na dobre gdy wróci. Może nie jeśli chodzi o natężenie, ale długotrwałość.

Rozwód w sądzie, ten nieco dłuższy we własnej psychice to zdecydowanie bardziej w Twoim przypadku rokujące rozwiązanie.
Aha, i taka przestroga gdyby jednak sprawy poszły w kierunku kontynuacji związku; z afery wraca się na kolanach, a nie fochami.
To też tragicznie rokujący czynnik.
11358
<
#4 | domator dnia 23.04.2015 14:22
Zabić się???? No chyba Cię pop...liło!!!!
Złóż pozew o rozwód jak najszybciej niezależnie od wszystkiego. Jeśli lala się opamięta i będzie chciała z Tobą być - możecie być z sobą bez ślubu. Jeśli się nie opamięta - bye, bye.
Zajmij się teraz sobą. Jakiś nowy sport, naucz się nowego języka, wyjedź tam gdzie zawsze chciałeś (sam). Udawaj, że się nią nie interesujesz. Bądź chłodny i rzeczowy. Żadnych emocji negatywnych ani pozytywnych.
Tutaj ludzie mają problemy bo muszą żyć ze zdradzaczami ze względu na małe dzieci, które nie są niczemu winne. U Ciebie sprawa jest prosta.
...
I jeszcze mała dygresja. Piszesz, że bardzo ją kochałeś: przywoziłeś śniadania do pracy, zajmowałeś się kuchnią i zakupami, byłeś płatnikiem. No to ja Ci powiem, że nie na tym polega miłość. Byłeś służącym a nie partnerem do miłości. Miłość rzeczywiście wymaga poświęceń ale w trudnych życiowych sytuacjach wymagających wsparcia. Codziennie usługiwanie to nie jest miłość, którą druga strona szanuje.
Generalnie (nie lubię generalizować ale tutaj muszę) kobiety kierują się w życiu emocjami. Chcą widzieć w partnerze silnego człowieka, którego będą szanować, który będzie im szeptał czułe słówka a innym razem rzuci bez słowa na łóżko i "zedrze" ubranie. Zabierze w jakieś dzikie, ekstremalne miejsce i tam będzie oparciem i bohaterem.
Robienie zakupów, śniadanka-sranka, codzienne kwiaty ??? (jak kobieta ma doceniać to, co ma codziennie, to nie rodzi już u niej żadnych emocji) prowadzi do nudy w związku w końcu do szukania emocji na zewnątrz.
Nie twierdze bynajmniej, że Ty jesteś winien zdrady (zawsze winny jest zdradzający) ale pamiętaj na przyszłość, że dla swojej kobiety powinieneś być partnerem anie poddanym.
41 lat to piękny wiek, w sam raz na rozpoczęcie nowego życia!!!
Powodzenia!
3739
<
#5 | Deleted_User dnia 23.04.2015 19:15
Noooo Domator... Przeczytalam Twoje rady i trochę jestem zaskoczona. Po pierwsze tym, że wypowiadasz się tak autorytatywnie o kobietach, o tym co one czują... Czyzbyś był kobietą?! Uśmiech
Po drugie; Ja cale życie marzyłam o mężczyźnie, który zrobi mi śniadanie do łóżka, a w drodze z pracy kupi dla mnie bukiet tulipanów od ulicznej kwiaciarki!
Co do zdzierania ubrania... Jakoś mogłabym się bez tego obejść....
Gdybym znalazła takiego Pana, który w dodatku nie zdradzałby mnie z kuzynką, albo żoną swojego najlepszego przyjaciela, albo kelnerką z przydrożnego baru, bo miło się do niego uśmiechnęła... to naprawdę wchodzę w to!!
Czy to świadczy, że niczego nie wiem o kobietach?
Z uśmiechem
M.
3739
<
#6 | Deleted_User dnia 23.04.2015 20:04

Cytat

bardzo ja kochałem ale teraz sie jej brzydze jak sobie wyobraze ...
chyba ich nakryje jemu nap... a sam sobie zapodam lekarstwa nasen i bedzie spokój.


Chłopie życie Ci się zaczyna a Ty w taki prosty sposób chcesz je zakończyć ?
Poukładasz sobie jeszcze życie, czy z nią czy bez niej. Ochłoń zacznij myśleć racjonalnie, pokaż co straciła. Uporządkuj najpierw sprawy finansowe i materialne. Zacznij zajmować się zajęciami na które nie miałeś czasu. Powiem Ci że czas robi swoje i z każdym tygodniem przestaniesz tak patrzeć na życie. Ona niech się rozkoszuje "młodym ogierem" do woli.
11358
<
#7 | domator dnia 24.04.2015 13:52

Cytat

Noooo Domator... Przeczytalam Twoje rady i trochę jestem zaskoczona. Po pierwsze tym, że wypowiadasz się tak autorytatywnie o kobietach, o tym co one czują... Czyzbyś był kobietą?! smiley
Po drugie; Ja cale życie marzyłam o mężczyźnie, który zrobi mi śniadanie do łóżka, a w drodze z pracy kupi dla mnie bukiet tulipanów od ulicznej kwiaciarki!
Co do zdzierania ubrania... Jakoś mogłabym się bez tego obejść....
Gdybym znalazła takiego Pana, który w dodatku nie zdradzałby mnie z kuzynką, albo żoną swojego najlepszego przyjaciela, albo kelnerką z przydrożnego baru, bo miło się do niego uśmiechnęła... to naprawdę wchodzę w to!!
Czy to świadczy, że niczego nie wiem o kobietach?
Z uśmiechem
M.


hej, kobietą nie jestem ale z kilkoma miałem do czynienia
ja też robię śniadanka do łóżka, też kupuję kwiaty, tez zajmuję się dziećmi, robię zakupy i gotuję obiady (ale z naciskiem na "też", bo robię "też" inne rzeczy - również dla siebie)
Maraykee - czy umiesz sobie wyobrazić sytuację, że codziennie dostajesz bukiet tulipanów? Albo, że codziennie dostajesz śniadanie do łóżka? To teraz jeszcze sobie wyobraź po ilu takich dniach by Ci to spowszedniało? Po ilu dniach i jakie emocje by to wywoływało?
Wszędzie trzeba zachować umiar - w usługiwaniu ukochanej również.
Trochę znam kobiety, bo tak się ułożyło, że miałem z kilkoma "do czynienia". I na tej podstawie śmiem twierdzić, że potrzebują emocji, których jest im wstanie dostarczyć prawdziwy, zdecydowany facet-partner a nie ciepły, miły facet-służący Uśmiech
Pozdrawiam
5808
<
#8 | Nox dnia 24.04.2015 18:59
...,, codziennie dostajesz śniadanie do łóżka? To teraz jeszcze sobie wyobraź po ilu takich dniach by Ci to spowszedniało?..."pewnie po tylu co podawanie ugotowanego obiadu na stół przez żonę.A żadna żona nie zastanawia się/chyba/ nad tym że karmiąc męża może mu się tym dać obrzydzić.
6755
<
#9 | Yorik dnia 24.04.2015 22:35
Maraykee,

Cytat

Noooo Domator... Przeczytalam Twoje rady i trochę jestem zaskoczona.

Cytat

Czy to świadczy, że niczego nie wiem o kobietach?

Dawno się tak nie ubawiłem Szeroki uśmiech

Jeśli się za czymś wzdycha, to za tym czego się nie ma;
Mało która przyzna się, że marzy o rzuceniu jej na łóżko, zdarciu z niej ubrania, a potem zabraniu w jakieś dzikie ekstremalne miejsce, ale gdy tak się stanie, większość jest w 7 niebie, pod warunkiem, że nie ma tego dzień w dzień, bo to żadna atrakcja Uśmiech;
3739
<
#10 | Deleted_User dnia 24.04.2015 22:51
Yorik, jakoś tak się dziwnie składa, że zawsze masz inne zdanie niż ja...
Czasem mnie to bawi, czasem wkurza, czasem mam dla ciebie wiele współczucia z tego powodu..
Ja nie wzdycham za tym, czego nie mam..
Byłam gwłcona przez swojego męża, czy to masz na myśli mówiąc o rzucaniu na łóżko i zdzieraniu ubrania?
Może jestem tą mniejszością, która nie była w siódmym niebie. życzę ci takich atrakcji na co dzień, Yorik
Z pozdrowieniami
M.
6959
<
#11 | zgryzolowaty dnia 25.04.2015 00:35
Panie kolego... przestań pieprzyć o samobójstwie...żaden nawet najwspanialszy tyłek nie jest wart samobójstwa... czy szanowny pan myśli, że ja to wzruszy ??!!... skąd ja to znam ? też miałem podobne mysli etc. wyrosłem z tego... mało tego osobiscie nie szukam już miłości czy czegos w tym stylu... jezeli wiążesz szczęście z damskim tyłkiem to sorry winnetou, któregos dnia ten tyłek pójdzie w tango... i ktos inny będzie go klepał...
to nie jest warte pana zdrowia, życia i przyszłości... jedyne co teraz panu pozostaje to zebrać twarde dowody, pozew i wio z domu ale ona... jak ochłonie to ma do pana na kolanach...a pan, może co najwyżej przemyśleć... to ona ma prosić pana o możliwość odbudowania związku...nie odwrotnie...tak wiem to bardzo boli... znam ten ból... ale to z czasem przejdzie... za rok od dzisiaj pewnie będzie się pan dziwił, że był zakochany w takim nic... ale nic to... musi pan przeżyc ten ból...musi się wyboleć ale potem... potem po prostu kalkulować na zimno...
co najbardziej ja zaboli ? ano to, że zyje pan dalej...co więcej, że może pan być szczęśliwy bez niej... kiedyś też myślałem, ze niemozliwe jest być szczęśliwym z nią... BZDURA !!! można być szczęśliwym z kimś innym a nawet samemu... proszę zaplanować wyprawę na kraj świata... np. ja już planuję wyjazd na do Singapuru, Malezji a może nawet na Borneo... proszę zacząć marzyć... ale nie o niej tylko o życiu bez niej i tego bólu który panu zadała... i prosze nie dać się złapac na ciepłe lepkie słówka i jakiekolwiek ustępstwa teraz jejst wojna, gdzie litość to błąd...
tu nie bierze się jeńców i biada pokonanym... żadnych ustępstw, dowody, twarde i pozew...

Komentarz doklejony:
panie kolego, jeszcze jedno, żadnych pochopnych ruchów... jada do Karpacza ok... pan niech jedzie na Borneo...albo i dalej... żadnych rękoczynów bo zrobi jej pan satysfakcję... ona zbierze owoce swoich działań...cierpliwosci... prędzej czy pozniej będzie musiała zapłacić za to co robi... pan powinien tylko zadbać o to, że jej rachunki do zapłacenia nie obciążyły pana... czyli twarde dowody, pozew i proces rozwodowy... co dalej ? czas pokaże ale jeśli będzie chciała wrócić to na kolanach albo nawet czołgając się... powodzenia człowieku, nie daj się pan...
7375
<
#12 | B40 dnia 27.04.2015 01:20
FENIKS trochę szkoda że nie zaglądasz bo zostało napisane wiele mądrego w Twoim temacie.

Yoriku daleki jestem od fizjologicznego podejścia do tematu. Czytaj: popęd = zdrada. Troszkę jednak od zwierząt się różnimy. Chociażby wolną wolą. Inaczej wyczuwając panienkę w "rui" biegalibyśmy jak dzicy. Z przymrużeniem oka

Maraykee zadam pytanie,. Ile lat byłaś ze swoim rok, dwa, trzy, 10, 15? obstawiam dwa ostanie.

Czy Twój mąż/facet kupował kwiaty przynosił śniadania do łóżka? Nie sądzę.
Życie jest w gruncie rzeczy bardzo proste. Od zawsze kobiety ciągnęło do nieciekawych "typów" życie układały sobie z porządnymi facetami. Gdyby bylo inaczej ani Ty ani inna dziewczyna z forum nie siedziała by w czarnej ... .

Kiedyś Lisbet fajnie odpowiedziała na moje pytanie postawione Mono. Dlaczego Wy nie wpadłyście nia pomysł zdrady (m/w). Lisbet powinna pamiętać odpowiedź. Bo gdy walczy się o przeżycie nie myśli się o tym (m/w).

Tak wygląda zdrada. Nie doszukuję się w niej wyrafinowania, po prostu zdradza ten który czuje się w związku pewniej. Nie mylić z poczuciem wartości własnej,

I wiecie jedno spostrzeżenie. Czytam o zdradach i kolejny schemat. Kwiaty, śniadania do łóżka i... przewidywalność uświadomienie wiarołomnego w wyjątkowości. Ilu z nas wypowiadających się w tym wątku zachowywało się tak samo (panowie)?. I pytanie do Pań czy wasi mężowie zachowywali się wprost odwrotnie?
Odpowiedź widzicie sami.

Kolego ochłoń pozew o rozwód z orzeczeniem winy. Zabierz co swoje. 41 lat to nie dramat. O ona, cóż niech si zajmuje swoim "amantem" niedługo z basenem zacznie latać.
11358
<
#13 | domator dnia 28.04.2015 14:15
Nox

Cytat

...,, codziennie dostajesz śniadanie do łóżka? To teraz jeszcze sobie wyobraź po ilu takich dniach by Ci to spowszedniało?..."pewnie po tylu co podawanie ugotowanego obiadu na stół przez żonę.A żadna żona nie zastanawia się/chyba/ nad tym że karmiąc męża może mu się tym dać obrzydzić.


może ja w jakimś innym świecie żyję, ale nie znam żadnej kobiety w moim otoczeniu, która codziennie podaje mężowi obiad na stół
może dlatego nie znam, gdyż uważam to za chore a z chorymi w ten sposób wolę nie mieć do czynienia
jeśli kobieta podaje mężowi codziennie obiadki, pierze, sprząta, gotuje
a potem dziwi się, że on jej nie pragnie i znalazł sobie inną - to częściowo sama sobie winna
i z drugiej strony to samo: jeśli facet codziennie kupuje żonie kwiaty i codziennie zanosi śniadania do łóżka i robi zakupy - to też nie może się dziwić, ze nie jest nim zainteresowana
związek, gdzie jeden z partnerów usługuje drugiemu w sposób permanentny - jest chory!!!!!!!!!!!!!!
poprzez szanowanie samych siebie zmuszamy do szacunku naszych partnerów (dotyczy płci obojga)
5808
<
#14 | Nox dnia 28.04.2015 15:03
Nie chodzi o usługiwanie .Ja takie małżeństwa znam.Kobieta kończąca pracę wcześniej gotuje obiad przed przyjściem męża do domu.Lub kobiety które zawodowo nie pracują.Ktoś niestety musi zajmować się tym gotowaniem,sprzątaniem-samo się nie zrobi.Często mężczyzna przyzwyczajony że w domu rodzinnym ,,samo się robiło"nie tylko nie pomaga ale potrafi kobiecie pracującej zawodowo zwrócić uwagę że sobie nie radzi.
8724
<
#15 | rado dnia 28.04.2015 15:43
Taaa
jedna żonka się puszcza bo za dużo dostaje, inna bo za mało,
albo mąż ma kochankę bo codzienne obiadki mu się znudziły, sranie w banie... fakt wyręczanie drugiej strony z codziennych obowiązków i brak podziału prac może doprowadzić do przemęczenia jednego z małżonków a drugi z nudy może coś wykombinować ale do tego trzeba mieć qrewski charakter.
Feniks jesteś chamem i prostakiem bo ich nakryłeś.

Cytat

chyba ich nakryje jemu nap... a sam sobie zapodam lekarstwa nasen i bedzie spokój.

Oczywiście powinieneś ukarać gościa za 9 przykazanie, żonę za 6 ale przy tym sam nie popełnij 5-go Uśmiech
Co do samobójstwa, krzywdy to tym byś im nie zrobił Z przymrużeniem oka
Życzę Ci wyrachowania i więcej wiary w siebie.
Pozdrawiam
3739
<
#16 | Deleted_User dnia 28.04.2015 16:14
O, kurcze!
Oczyma wyobraźni zobaczyłam, jak teraz każdy z nas próbuje sobie przypomnieć tekst tablic z Dekalogiem! Szeroki uśmiech
I fajnie! Tego nigdy dość!
Brawo rado!:brawo
8724
<
#17 | rado dnia 29.04.2015 13:48
Jakoś tak wyszło Avenious Z przymrużeniem oka
Feniks mocno kochałeś dlatego bardzo nienawidzisz tak już jest.
Na tym portalu jest prawie 11 tysięcy zarejestrowanych użytkowników i jakoś powoli większość wychodzi z bagna jakie fundują nam ,,nasze połówki''. Jak emocje opadną, zaczniesz myśleć trzeźwo, podejmiesz decyzję co dalej. Odreaguj jakoś, musisz się zmęczyć, wykrzyczeć, wyrzucić z siebie jad jakim zostałeś nakarmiony.

Komentarz doklejony:
Feniks jak sobie radzisz? Napisz coś. Wszyscy przechodziliśmy przez ten parszywy gnój...

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?