| antyjudasz | 13. Październik |
| kitka22 | 13. Październik |
| Agata19851013 | 13. Październik |
| caro | 13. Październik |
| Ilona | 13. Październik |
Julianaempat... | 02:03:10 |
#
poczciwy | 02:14:35 |
Aga104 | 08:17:25 |
Runio | 09:38:58 |
Crusoe | 09:45:46 |
Opisywałam moja historię jakiś czas temu. Wiem o co najmniej 4 zdradach męża w ciągu 20 lat.
1. Tuż po ślubie uwikłał się w romans ze swoja pierwszą miłością. Ciągnęło sie to dłuuugo. Ona nie dawała spokoju. Jak nie odbierał, dzwoniła do nas na domowy. Jak dziecko szło na spacer z nianią, to ona też tam była. W końcu, uff. Skończyło się. Panienka się stoczyła i po romansie.
2. Po kilku latach znów coś.Znajdowałam jakieś poszlaki typu bilety do kina, chowanie telefonu. Nigdy się nie przyznał.
3. Znajoma twierdziła, że był z jej mezem w agencji towarzyskiej. Nie chciałam słuchać. Mąż sie wyparł, powiedział ze to bzdury.
4. I ten ostatni, najgorszy raz. Ta była luksusowa: wykształcona, dobrze zarabiająca, zgrabna, lubiana przez wszystkich, wesoła i niebrzydka. To jej mąż poinformował mnie o ich kilkutygodniowym romansie, bo zakochana kochanka chciała się roziweść. Mój mąż oczywiście sie wyparł, ale po mojej rozmowie z kochanicą nie miał wyjścia. Wyprowadził się. Nie twierdził, że się zakochał, ale wszystko na to wskazywało. Kochanka mieszkała ze swoim męzem (który bardzo ją kocha i walczyl o nia). Po miesiącu zaczęłam dostawać anonimowe smsy jak to sobie planowali życie, jak ją rozpieszczał, jak mówił, ze jest najlepszym, co go w zyciu spotkalo, jak wysypywal jej droge do pracy kwiatami i wiele innych bolesnych słow. Było też o jego poprzednich zdradach, nazywała go miejscowym ogierkiem. Pisała też, ze maz zostawial sobie dwie furtki otwarte i wszystkich klamal.Oczywiście nie przyznawała się do tego, ale po tym jak mąż napisał, ze jest psychiczna k...a ja zagrozilam policją, przyznala sie.
Moj malzonek twierdzi, ze on jej niczego nie obiecywal, ze ona to sobie uroiła, ze ją odrzucił, a ona wymyslila bajkę, zeby sie zemscic.Twierdzi, ze to ona nie dawala mu spokoju (ale w trakcie ciągle twierdzil, ze nie mają kontaktu) a jemu było jej po prostu szkoda. Komu wierzyć? To, że była namolna wiem na pewno
Nie mieszkaliśmy razek ok. pięciu miesięcy, ale sie widywalismy prawie coziennie. Teraz wrócił. Bardzo się stara, ale jest jakoś dziwnie. Kontakt z kochanką zerwał na pewno.
Czy kiedyś będzie normalnie? Czy kiedys będzie za stary na zdrady? (ma 39lat). A może dostał nauczkę, bo tyle co teraz jeszcze nie przeszliśmy.
Cytat
Czekaj tatka latka... Ale szczerze mówiąc ręce mi opadły.
39 lat to jeszcze młody sprawny mężczyzna i długo jeszcze taki będzie.
I Ty masz zamiar czekać aż pan się wyszumi ?
Dostał raz szanse i wybaczenie i tego nie uszanował. Kolejny romans(e) agencje towarzyskie.
Wygląda to marnie, raczej beznadziejnie.
Ale skoro funkcjonujesz na zasadzie byle jaki byle był , to musisz jeszcze długo poczekać na jego wymuszoną przez starość wierność..
A jak on będzie mógł długo? Anthony Quinn miał dziecko w wieku 80 lat, więc jeszcze tylko 41 lat czekania Ci zostało do jego 80tki i może wtedy wreszcie przyjdzie ten szczęśliwy moment jego niemocy..
Chyba przestanę się dziwić, że faceci mają nas za głupie flądry i zdradzają na potęgę!
Kurde! Wstyd mi za takie kobiety! Normalnie, palą mnie policzki!
Toboli, To Twoja naiwność boli! Żeby nie powiedzieć dosadniej.
Historie kobiet z ostatnich dni, a może bardziej ich reakcje, są takie podobne do Twoich.
Co się z wami, kobiety, dzieje?! Gdzie te silne babki, samodzielne, odważne i zdeterminowane?! Gdzie wasze poczucie wartości, honor, duma?!
Ja pierniczę! Jakieś miągwy, biadolące i liżące ****ska obmierzłym gnojom, których nazywają mężami!
Jasne! Dawajcie przyzwolenie! Przepraszajcie, wybaczajcie!
I wypłakujcie się tutaj! Że on nie kooooocha!
Ale głupie baby!
:rozpacz
Na czym teraz polega to jego "staranie" ? że nakarmi cie gładkimi słówkami ...że oczywiście nagle kochanka to zło wcielone a on biedny miś nic jej nie obiecywał tylko chciał jak na boku **** ...
Jak dawać mądrze szansę i co powinno wymagać się od partnera to ci tu mogą opisać osoby które takie szanse dały ....ale jak dla mnie nie marnowała bym sobie życia z kimś kto najzwyczajniej w świecie ma mnie w szerokim poważaniu ...
Niektóre małżeństwa żyją w takich dziwnych układach głównie dla kasy ale również dlatego że kobieta kocha"za bardzo" że nie ważne co on robi i tak udaje że nie widzi i będzie czekała z nadzieją że mu romanse nagle przejdą a on będzie naglę wierny do grobowej deski ... Można w takiej iluzji dalej tkwić jeśli z tym ci wygodnie ..
ale to dla mnie chore ..gdzie tu twoje życie ..twoja godność ..
gdzie w tym wszystkim jesteś TY ...
Odpowiedź sobie na pytanie dla kogo żyjesz ? czy czujesz się kochana ..szanowana ..doceniana ..???czy jesteś szczęśliwa ???
a przede wszystkim za co go kochasz ...i nie patrz tu przez pryzmat kiedy się poznaliście ...tylko realnie na podstawie tego co się teraz w twoim małżeństwie dzieje ..
Tyle, że Ciebie też wtedy nie zaspokoi.
Masz do czynienia z haremowym logistykiem! I, co gorsza, wiesz o tym!
I akceptujesz!
Cholera! Kobieto! Co z Tobą?! Na ile jeszcze mu pozwolisz?!
Wywal mu kopa w duupę! I tyle!
On jest jełop ostatni, słów brak! Ale, Ty! Kim Ty jesteś?! Boże! Tak długo znosić tyle upokorzeń!
Ja wykopałam gnoja od razu! Dosłownie. Zdrada to dyskwalifikacja związku. Nad czym się zastanawiać? Co rozważać? Po cholerę mi taka gnida, która gzi się gdzie i z kim popadnie! I to się szumnie nazywa małżeństwo?
Czy widzisz, co robisz? Co piszesz?
Na co liczysz?
Wyhodowałaś gada na własnej piersi!
Z doświadczenia tego forum i nie tylko wiem, że zdrady zdarzają się facetom i po 60-tce. Także długa droga przed tobą.
A i jeszcze viagra jest. Dla takiego miejscowego ogiera to źródło niewyczerpanej radości.
Toboli ty się nie zastawiaj nad tym czy cie znów zdradzi tylko leć do Biedronki po te duże mocne worki na śmieci i go pakuj.
a tak na serio, to tych zdrad będzie jeszcze sporo. Bo ten typ tak ma niestety. Na razie przycichnie, uśpi twoją czujność, a potem znów zacznie polowanie.
Pytanie tylko czy ty chcesz tak żyć. Zastanawiać się czy znów cię nie zdradza. Marnować swoje życie na marną namiastkę faceta. Tak słabo się cenisz?
Przeszliście, czy Ty przeszłaś? Bo on to raczej nie nacierpiał się zbytnio. Pokłamał, polawirował, zrobił sobie dłuższe wakacje od Ciebie i wszystko jest jak było.
No może nie wszystko.. Piszesz że jest jakoś dziwnie. To znaczy jak? Denerwuje Cię, ze on zostawia sobie pewien margines jak to on pewnie nazywa "prywatności"? I nie o wszystkim ci mówi? Że to teraz on stawia warunki, na jakich będziecie wspólnie, a nie Ty? Na tym ta jego "dziwność" polega?
Mogę się założyć o co chcesz, że właśnie na tym!
Czy się mylę?
Chłop przewalił tyle bab, a przecież ciągle wraca do Ciebie- cóż to więc musi być za miłość? Gdzie tam tym innym babom do Ciebie? Tamte, jak widać, były tylko mięchem do przeruchania- Ty natomiast jesteś tą jedyną, tą do której wraca się z długiej wędrówki, jak do domu.
No cóż- Toboli bardzo jesteś naiwną i zakompleksioną kobietą, albo inaczej - masz się za lepszą od innych, bo przecież on do kochanek nie wraca, ale do Ciebie, to i owszem.
Czyżby ten facet tak bardzo Cię kochał?
Moja droga, wklep sobie w przeglądarkę hasło haremowy logistyk. Wyskoczy Ci cała kopalnia wiadomości na temat tego typu ruchaczy i albo to czego Cię nauczy, albo dalej będziesz tkwiła w zaprzańskim układzie.
Sorry, że troszkę Cię spławiam, ale ostatnio jest tu istny wysyp kobiet Twojego pokroju i naprawdę człowiek nie ma już siły powtarzać w kółko tego samego.
Poczytaj też inne wątki- no ratuj się dziewczyno, bo skończysz z WZW, z hifem albo z w miarę niewinną chlamydią.
Czy on będzie Cię zdradzał?
Odpowiadam- tak będzie.
Jak długo?
Będzie bzykał tak długo, jak tylko wacek będzie mu stawał, a jak mu wreszcie siędzie, zza jakieś 30 lat, wtedy Ty doczekasz się tego, że będziesz ciągnęła mu druta całymi godzinami, bo tylko tak jeszcze on będzie mógł się spuścić.
Ogarnij się dziewczyno w trybie pilnym, bo skończysz, jako znerwicowana i sterana życiem staruszka.
Albo jedź na misję i tam się poświęcaj, w jakiejś słusznej spraiwe, ale przestań lizać doopę starego ruchacza.
Dokształć się w zakresie tego kim jest haremowy logistyk, narcyz, socjopata, piotruś pan albo w uogólnieniu psychofag- wszyscy oni są od jednej matki, która nazywa się ku..rwa.
Cytat
A co to za różnica które z tych popaprańców mówi prawdę? Nie wystarczy, że masz w domu recydywistę i właśnie próbujesz sobie schrzanić następnych 20 lat?
W bardzo dużym skrócie userów na portalu można podzielić na tych skłonnych do dawania szansy i ich przeciwników. W Twoim przypadku chyba jednak ciężko Ci będzie znaleźć sprzymierzeńców z pierwszego obozu
btw, co za nauczkę dostał?
Dla mnie istotne jest kto mówi prawdę, bo chcę wiedzieć czy rzeczywiscie mial wobec kochanicy plany. Na początku wyglądał na zakochanego, choć nigdy wprost nie powiedział. Myslicie ze ona wyssałaby takie rzeczy z palca? Jesli naprawde chcial mnie zostawic a wystraszył sie heroiczną walką jej męza (jego wieloletniego kumpla zresztą), to go nienawidzę.
Cytat
Będziesz więc miotać się tak i chodzić dalej z wielkim znakiem zapytania nad głową, a fałszywe osoby z Twojego otoczenia będą kołować Cię równo.
Ja Ciebie nie rozumiem- to znaczy rozumiem Cię, ale niestety także dlatego, uważam, że nigdy nie wygrzebiesz się z tego bagna.
Ruchacz będzie przychodził do Ciebie, gdy akurat w danym momencie będzie to dla niego, z jakiegoś powodu wygodne i korzystne.
Nie zainteresuje się Tobą żaden fajny facet, bo nawet jeśli ktoś zwróci na Ciebie uwagę, to po bliższym poznaniu Ciebie, każdy porządny i szanujący siebie oraz innych ludzi człowiek, wycofa się ze znajomości z Tobą. Sumienie ani kręgosłup moralny nie pozwolą mu na to, by Ciebie wykorzystywać- ktoś taki po prostu odejdzie i znajdzie sobie kobietę, która zna swoją wartość.
Ty masz wielki problem sama ze sobą i dlatego zawsze będziesz przyciągała do siebie wszelkie śmieci tego świata i miernoty. Tacy zagnieżdżą się na Twoich plecach i będą Cię doić, bo w przeciwieństwie do porządnych mężczyzn czuby nie mają skrupułów ani żadnej refleksji nad losem drugiego człowieka- będziesz po porstu karmą dla pasożytów.
Boisz się samotności- przepraszam Cię bardzo, ale tkwiąc w tego rodzaju chorym układzie Ty jesteś już samotna i to podwójnie samotna.
Dlatego własnie zgasłaś i masz kompleksy.
To błędne koło, w którym dałas się zamknąć i pozostaniesz tak, aż w końcu zestarzejesz się, rozchorujesz i tyle będziesz miała z tego życia.
Ja uważam, że lepiej jest żyć samej niż z byle kim i w byle czym.
Ty masz inne zdanie na ten temat i dlatego ja wiem, że nie mam żadnych możliwości, by Tobie pomóc, jak człowiek człowiekowi.
Komentarz doklejony:
Tobie z całą pewnością lepiej będzie z tym chłopem, niz gdybys miała wykopać go ze swojego życia. Pozostań więc w tym "związku"- nie jesteś gotowa na to, by wziąć odpowiedzialność za swoje życie. Raczej przyczepisz się do kogoś, choćby nawet do byle gofna, byle tylko nie stanać oko w oko z rzeczywistością.
I niech tak będzie- trudno.
Jednak odpuść sobie szukanie odpowiedzi na swoje pytania, bo naprawdę już całkowicie pogrążasz się w oczach moich, kochanki, czuba i wszystkich tych, którzy znają Twój problem.
Nie trzeba być osobą wykształconą, by być mądrą życiowo.
Jedno z drugim nie ma nic wspólnego.
Czasem prosty człowiek bez szkół jest milion razy mądrzejszy od tego, który pokończył nie wiadomo jakie uniwersytety.
Cytat
Czyżby powrót do przeszłości?
Kilka tysięcy lat temu życie Homo sapiens, tak mniej więcej wyglądało i nikt nie narzekał.
Czy chciał Ciebie zostawić dla niej czy nie?
To chyba pytanie retoryczne , aby nie zwracac uwagi na temat właściwy
A ten nazywa się "nalogowy zdradzacz "
Wiem , że każdy musi sam dojrzeć do decyzji o zmianie swojego życia
Cokolwiek tutaj nie napiszemy to będą to słowa rzucone przed wieprze
Niestety Ty do zmiany w swoim życiu nie dojrzałas
Nadal będziesz wybaczać , dawać się poniżać i wycierać soba podłogę pod jego stopami. Bo nie masz odwagi pójść inną drogą niż ta przy mężu
Można obracać wszystko tutaj w żart i pisac milion rad , ale smutna prawda pozostanie smutną
mamy jedno życie , nie da się zrobić powtórki ( no może tylko ze zdrady , jak już Twój mąż dowiódł)
Nic nie cofniesz co było , nic nie poprawisz
Można zadbać o lepsze przyszłe życie to co czeka jutro za rogiem
Tylko trzeba chcieć
Zmarnowałaś 20 lat , nie szkoda Ci kolejnych?
Cytat
A jak nie, to co?
Czy jeśli "tylko" sobie drwił , zrobił wątpliwej jakości rozrywkę, a tak naprawdę nie zamierzał Cię zostawić (ale zamierzał mieć i zjeść
Wyglada jakby dostal nauczkę, i to nieprawda, ze lubi patrzec na moj bol, widze, ze nie moze na to patzrec.
Nie zmienia to faktu, ze jest egoista i ze mnie nie kocha, choc zarzeka sie, ze jest inaczej.
Mam dwoje dzieci, starsza prawie dorosla, mala ma pic lat. Nie mam tu znajomych, tylko jedna przyjaciolke, bo pochodze z innego miasta.
Nie chcę go i nie potrafie niz z tym zrobic. Ale czuje, ze moze cos peknac. Normalnie to czuję.
Mieszkamy razem, blagal, zebym go przyjela. Robi co moze, zebym choc na chwile sie usmiechnela, zajmuje sie dziecmi, zabiera na spacery.
O kochance mowi, ze to blad, informuje mnie o wszystkim np. o tym, ze pisala smsy z przeprosinami, ze czesto przejezdza kolo jego miejsca pracy. Powiedzial, ze zaczal sie jej bac i ze jej nienawidzi.Ona sie nie chce odczepic. Mieszkamy w centrum i czesto pojawia sie tam z kolezanka i z dziecmi. Ostatnio zadzwonilam do jej meza, zeby cos z tym zrobil, bo nie mam ochoty na nia patrzec.
Boje sie jednak, ze kiedys znow nawiaza kontakt, boje sie, ze jest ze mna z przyzwyczajenia, choc twierdzi, ze dopiero teraz jak prawie mnie stracil, rozumie ile dla niego znaczę.
Wiem , ze wiekszosc z nas nie widzi dla nas szansy, ale on naprawde staje na glowie a ta wariatka nie chce zniknac z naszego zycia.
Eh. Nie chcesz nic zrozumieć.
A zresztą, jak już się uparłaś na tego faceta, to przynajmniej naucz się korzystać z jego okresów skruchy. Zawsze to coś.
Zaufaj mu, uspokój i zapomńj o tym, co było. Bądź dobrą, spolegliwą żoną. Życzę Wam szczęścia!
Komentarz doklejony:
Zapomniałam dodać, że piszę z busa, w drodze do Karpacza. Wesoła ekipa ciągle polewa. Więc, jeżeli napisałam jakąś głupotę, to WYBACZCIE!
Już Wam kiedyś pisałam, że Was kocham!
:topic
Ani chybi, to była wariatka.
Identycznie, jak ta aktualna.
Same wariatki prześladują tego adonisa. Chociaż chłop broni się przed tymi wariatkami ręcami i nogami, to one i tak o niego zabiegają.
Boszcze, a cóż Ty za cudo masz? Gdzie takich rozdają? Napisz, ja zaraz pojadę i ustawię się w kolejce.
Są zapisy?
Toboli albo raczej topoboli jeszcze.