| tomala | 14. Kwiecień |
| ankaK | 14. Kwiecień |
| Justyna_Sz | 14. Kwiecień |
| karol102 | 14. Kwiecień |
| madziara110 | 14. Kwiecień |
JamesTon | 00:18:35 |
Landexpzglosy | 01:38:55 |
Urzekajaca444 | 04:13:55 |
Julianaempat... | 04:57:51 |
Aga104 | 06:26:23 |

Teraz kolej na mnie. O zdradzie dowiedziałam się od męża jakoś w styczniu tego roku chciał zostawić mnie i naszą 12 letnią córkę. Powiedział, że zdradza mnie dwa lata oczywiście płacząc . Spytalam z kim? Odpowiedź była ciosem bo to nasza wspólna koleżanka (w trakcie ich związku piła ze mną piwo, przymierzala moje buty i mało tego przyszła raz naprawić rower i z nim flirtowała). Wybaczyłam - mamy przecież dziecko. Leciały kolejne dni przytulił a on wyprowadził się, powiedział, że nie może patrzeć jak się staram choć on zrobił coś złego. Hmmm myślałam, że wyprowadził się do teściowej - o nie wyprowadził się do niej. Zrobiłam awanturę jak się dowiedziałam - on że tylko wynajmuje u niej pokój. Do mnie pisał przez ten czas, że tęskni i planował życie ze mną a do niej leciał z kwiatami. Przeprowadziliśmy się do nowego mieszkania - początkowo spał tam sam. Kolejną akcją jaką miałam był biling z komórki męża -jak się od niej wyprowadził i mieszkał sam w domu to do niej pisał sms późnym nocami. Kolejne dni w skócie- pił, wracał na noc albo nie -jak wracał to i tak pijany. I nastał dzień znalazłam próbę pisania pozwu przez niego ojoj jaka ja zła jestem, manipuluje dzieckiem i wyczytałam, że do małżeństwa zmusili nas rodzice uśmiałam się strasznie. Potem oczywiście mnie nawyzywal, powiedział, że jestem psychiczna i zagroził,że na sprawie pokaże mój pamiętnik sprzed 12 lat. Lecz teraz jest tak - to ja złożyłam pozew na pięć stron i z jednej strony się cieszę a z drugiej myślę przecież na mnie nikt nawet nie czeka mam tylko jego. Potwora który znęca się nade mną psychicznie całe moje życie. Nie wspominam o tym jak bo szkoda słów.
Masz te bilingi telefoniczne, że do niej pisał nocami sms-y? A w ogóle dysponujesz jakimiś dowodami na jego zdradę? Jaki podałaś powód rozwodu w pozwie ? I zasadnicze pytanie; Masz adwokata? Albo chociaż zasięgnęlaś porady prawnej? Sprawa nie jest łatwa, bo macie przecież wspólne mieszkanie i coś tam jeszcze. Na tym się skoncentruj teraz a nie na myśleniu, że masz tylko jego. To myślenie ma mechanizm syndromu sztokholmskiego; ofiara tak się przywiązuje do swojego oprawcy, że nie chce go opuścić, nawet jak policja zorganizuje akcję odbicia jej i zwrócenia jej wolności. To tak w skrócie.
Pozdrawiam i siły życzę.
Komentarz doklejony:
Nie wspomniałam o Twojej córce.. Tak jak moja przedmówczyni Ci to wyklarowała, nic dodać nic ująć.
Komentarz doklejony:
Mam dowód listy od niej jak ją zostawial "dla mnie" bo wrócił do nowego m. Bilingow nie mam, bo zabrał listy zresztą też z trudem zdobyłam.
Nie myśl o sobie że jesteś słaba. Słabe kobiety nie robią tego co Ty, nie piszą pozwu rozwodowego, nie szukają pomocy. Mam nadzieję, że Twój mąż nie będzie takim "gierojem", jak dostanie ten pozew. Martwi mnie tylko fakt, że nic nie piszesz o adwokacie, a sprawa nie jest łatwa i możesz sama się pogubić. Wina męża za rozpad związku jest ewidentna, ale w sądzie trzeba bezspornie ją udowodnić. On pewnie też będzie robił uniki i raczej winy na siebie nie weźmie, a rozwód bez orzekania o jego winie to nie to samo. Zwłaszcza, że dochodzi sprawa alimentów na córkę, sprawa kredytu na mieszkanie itd.
Trzymaj się jednak i odpoczywaj, zbieraj siły i moc.
Ty powinnaś dać na mszę za to, że znalazła się taka, która chce takiego.
Ja np. nie chciałabym takiego chłopa, nawet gdyby wypłacali mi za to wysoką pensję.
Gdyby nie bylo tej kochanki, chętnej na tego gatunku łajzę, to on dalej siedziałby Ci na karku i zatruwał życie.
Masz więc więcej szczęścia niż rozumu- to nic osobistego ani przytyk do ciebie, tak się po prostu mówi.
Kiedyś sama zrozumiesz, że kochanka zrobiła Ci przysługę oczyszczając Twoje życie z gofna.
Czym jesteś gorsza od baby, która puszcza się z żonatym, dzieciatym facetem, na dodatek z pijakiem i z damskim bokserem?
Czy dzisiaj, gdybyś poznała kogoś takiego, to czy mając swój rozum, jaki masz teraz, to czy zainteresowałabys się takim facetem? No powiedz- byłabyś w stanie związać się z takim, zakochać się w nim i ufać takiemu i przede wszystkim poważać takiego człowieka?
No przecież obie wiemy doskonale, że pogoniłabyś takiego na cztery wiatry.
A tu widzisz jakąś babę, która połaszczyła się na łajzę.
Czy dalej czujesz się od niej gorsza, głupsza, mniej atrakcyjna?
Przecież to tak nie działa.
Ty znasz prawdę o tym człowieku, bo obnażyłas całą jego miernotę- on dlatego uciekł od Ciebie/
Tamta jest naiwną gęsią, zieloną ląką, która pojęcia nie ma w co się pakuje albo jest na tyle durna, że chce takiego faceta.
Ty kiwaj z politowaniem głową nad taką idiotką, a nie zazdrość jej niczego i nie czuj się od niej gorsza.
Świat do góry nogami już się przewrócił.
Będzie dobrze- zrób wszystko, co możliwe, żebyś razem z córką wyszła na swoje.
Dziwie tylko współczuj.
Uwolnij się od dziadostwa i niczym się nie przejmuj.
Komentarz doklejony:
Mąż mój -dzień dzisiejszy. Jedziesz na urlop? Ja -tak. On - a gdzie? Ja - w góry. On "do jakiej miejscowości, na ile, sama prowadzisz? (dodam mam 5 lat prawko i pierwszy raz jadę tak daleko). Następnie "napisałaś pozew?" no raczej, a on o czym - ja "o życiu ". A on w końcu " to ja może się wyprowadze jak wyjedziecie ". A na koniec ja dobrze i w końcu
Fantastycznie z nim rozmawiałaś (nawet się pośmiałam)- bardzo dobrze.
Pamiętaj o tym, że im mniej wie on, tym więcej wiesz Ty.
Pozabezpieczaj sobie różne wartościowsze rzeczy (biżuterię, bieliznę- znam przypadek, gdy facet okradł żonę z markowej bielizny, by dać ją w prezencie kochance, jakies dokumenty, świadectwa pracy- złośliwie może Ci wszystko zniszczyć, nie przewidzisz tego, co może zrobić przemocowiec) i jedź odpocząć, nabrać sił do ciężkiej walki z tym tańczącym figi fago.
Niczym się nie przejmuj- a ta pani magister niech go sobie bierze.
Za jakiś czas i ona przekona się, kogo wzięła pod swój dach, chociaż zanim otworzą się jej gały, to najpierw on sobie porządzi i poszpanuje przed nią, jaki to on cudowny.
Tobie oczu już by nie zamydlił (właśnie dlatego woli być z tą magister- Ty zobaczyłaś go w całej krasie i on doskonale o tym wie)- tak będzie miał pełne pole do popisu.
Powodzenia.
To wiedz, że teraz zacznie się najtrudniejsze. Jazda na Twoich emocjach.
Jesteś słaba, zraniona, zdezorientowana. Spakowałaś rzeczy, ok, to już coś.
Ale tyle wystarczy. Nie wkręcaj się w jakikolwiek dialog z nim. Nie pisz do niego. Wytrzymaj. Dopóki on będzie wiedział, że o nim myślisz, przeżywasz, dopóty będzie miał nad Tobą władzę. Tylko utwierdzasz go w przekonaniu, że Ci na nim zależy. Wiem, nie jest łatwo milczeć, kiedy emocje wręcz wylewają się z człowieka; wiele z nas to przerabiało. I pewnie jeszcze nie raz do niego napiszesz. Powiem Ci tylko, że to do niczego nie prowadzi. On ma to gdzieś. On jest na innej orbicie. Ani nie wzbudzisz w nim poczucia winy, ani nie przestraszysz, ani nie zmusisz do zmiany. A tylko poczujesz upokorzenie i przedłużysz agonię. Nie daj satysfakcji temu burakowi.
Bądź dumna. I obojętna. Choćbyś w środku się rozpadała, nie okazuj mu tego. Żadnych smsów.
Pierwszy raz w życiu pokazałaś temu czubowi swoją stanowczość, pokazałaś namacalnie, że nie będziesz tolerowała łajdactwa i chamstwa- objawiłas mu się więc, jako ktoś zupełnie dla niego nowy i nieoczekiwany. On nie może Ciebie rozgryźć- dlatego powiedział, że odgrywasz jakąś rolę.
Pojechałaś na urlop, a on miał w tym czasie się wyprowadzić, ale nie zrobił tego- ja wcale nie jestem tym zaskoczona.
Ty nie będziesz przecież dyktowała przemocowemu, co on ma robić i kiedy. To on zadecyduje, kiedy sobie pójdzie, gdzie i do kogo. Przecież takiemu facetowi słoma z gaci wystaje i dynda naokoło, ale w pysku taki jest paniskiem i nikt niczego nie będzie mu kazał. Od wydawania rozkazów, to on jest przecież. To o to chodzi.
Wróciłam a jego rzeczy nadal były-tylko on znikał na całe dnie.- no widzisz. Dla niego taki układ był idealny, bo uznał, że teraz, to on może już całkiem na bezczela znikać z domu i chodzić do kochanki, co zresztą robił.
Dopiero, jak wywaliłaś jego rzeczy do piwnicy, to dopiero teraz w jego wielkopańskim i pokrzywionym mózgu zaświtało coś więcej- nagle zobaczył, że marysia może naprawdę się wkurzyć. Dlatego szybko powiedział, że zabierze dziecko nad morze, chociaż wcześniej nigdy nigdzie córki nie zabierał i raz ubiera taką maskę, raz inną, jak mu wygodnie w danej chwili. Ty bardzo szybko dasz mu się otumanić, bo właśnie przez celowe wywoływanie u Ciebie dezorientacji, on osiągnie swoje cele, czyli dalej zostanie wszystko po staremu- wielkopański doopek niby na co dzień będzie z rodziną i równolegle do tego dalej będzie zwodził kochanicę. Tym sposobem obie będziecie czekały na to, by gnojek wreszcie się zdecydował i wybrał którąś z was ostatecznie.
O swoim zdaniu i o swoim wyborze, Ty szybko zapomnisz i będziesz tak właśnie żyła, niby kogoś mając, a jednocześnie nie mając.
Czy chcesz tak właśnie żyć?
Przecież nie jesteś osobą ubezwłasnowolnioną- Ty sama podejmij decyzję, poczyń konkretne kroki i nie analizuj min oraz zachowań tego człowieka. Skup się na sobie i polegaj na własnym rozumie- inaczej nigdy nie wyjdziesz z tego zaklętego kręgu.
Daj to cudo kochance- niech ona cieszy się z tego, że zdobyła przemocowca i na dodatek łajdaka, który zdradza żonę i własną córkę doprowadza do łez. Niech pani magister ciesz się ze swoje zdobyczy- za jakiś czas będzie i ona pluła sobie w brodę, ale teraz ona i tak nikogo przecież słuchać nie będzie, bo na razie jest zachwycona tym romełem.
Bądź panią swojego życia i nie poniżaj samą siebie we własnych oczach- nie warto.
Jesteś świadoma! A to już połowa sukcesu, jeśli nie więcej! Teraz tylko konsekwentnie realizuj, to, co postanowiłaś. To Ty masz rozdawać karty.
To ma być rozdanie na miarę pokera królewskiego, który, podobno, zdarza się tylko raz w życiu. Stawka jest wysoka, bo spokój i Twoje szczęście.
Oj, długo będziesz jeszcze analizować jego zachowanie, różne etapy przed Tobą, to normalne. Ważne, abyś się nie cofnęła, nie zwątpiła. Z nim już Ci nie po drodze. Wyobrażasz sobie, co by było, gdyby chciał wrócić? Płaszczył prżed Tobą, błagał? No, właśnie. Jeden wielki chaos. Niepewność, frustracja. I szarpanina na długi czas. Czy zasługujesz na takie życie? On zawinił, a Ty masz za to płacić? Niech zapłaci on. I nie w promocji. Nie lituj się. Po najwyższej cenie.
Dlatego właśnie teraz mam okazję oglądać na własne oczy to niepowtarzalne zjawisko- jakbys ogładała na żywo zorzę polarną.
Nie wierz w tę chwilowa ekspiację- to teatr na jego użytek.
Szłas dobrą dobrą drogą, więc masz teraz swoje pięć minut i albo będziesz łatwą zdobyczą, więc naiwną gęsią, albo zrobisz wreszcie porządek ze swoim życiem, by byle łajdus nie dyktował Ci swoich warunków.
niech znajdzie inną głupią, która zgodzi się na wszawy układ z nim.
Ty pokaż, ze nie jesteś taka głupia, jak on jest mądry.
Komentarz doklejony:
masz a nie mam- literówka
Komentarz doklejony:
Zrobiłam awanturę jak się dowiedziałam - on że tylko wynajmuje u niej pokój. Do mnie pisał przez ten czas, że tęskni i planował życie ze mną a do niej leciał z kwiatami.
To jest Twój fałszywy przyjaciel- sama chyba to widzisz.
Córce robi wodę w mózgu, bo nie chce w jej oczach wyjść na ostatnią szmatę- jemu nie zależy na córce, jemu zależy tylko na tym, by zachować twarz w jej oczach. Jakbyś się nie obróciła, to dla takiego człowieka zawsze najważniejsza jest jego własna doopa. Gdyby zależało mu na córce, to nie brałby sobie ku,,wy do bzykania na boku, a skoro się zakochał (wolne żarty), to należało uczciwe postawić sprawę, a nie zdradzać Cię i zwodzić, tak Ciebie, jak i tę głupią babę- boczniaczkę.
Daj spokój- przecież to bagno i dziadostwo. Uwolnij się od tego człowieka.
On nie interesuje się tym , jak Ty spędzasz czas wolny, bo on zyje swoim życiem,a Ty jesteś dla niego rozdziałem zamkniętym.
Ma kochanicę, więc nadskakuje jej, jak tylko może- najwidoczniej nie jest jej jeszcze aż tak pewny, jak Ciebie jest pewny.
Jednak nie obawiaj się, bo gdy tylko boczna zaangażuje się całkowicie, to i ona stanie się dla niego jedną z wielu zdobytych kobiet.
Myślisz, że boczniaczkę czekają jakies miody z tym facetem?
No przestań.
A Ty miałaś z nim miody? Stosował wobec Ciebie przemoc i co Ty miałaś z tego życia? Inne kobiety, te które mają dobrych mężów, żyły sobie w tym czasie zadowolone i spełnione, a Ty szarpałas nerwy na jakiegoś nieudacznika. Teraz zazdrościsz tego wszystkiego, co znasz tak dobrze jakiejś innej?
Myślisz, że przemocowiec uszanuje jakąś kobietę? Naprawdę wierzysz w coś takiego?
On n ikogo nie uszanuje, bo on ludzi traktuje instrumentalnie i zawraca sobie kimś głowę, tylko dlatego, że dana osoba jest mu akurat do czegoś potrzebna (może ta nowa dobrze ciągnie mu druta i dlatego on ją przy sobie trzyma? Chciałabyś dostąpić takiego zaszczytu?).
Gdy się kimś znudzi, to nawet nie potrafi jasno i uczciwie postawić sprawy, tylko gnoi kogoś za jego plecami. Takie cudo, twoim zdaniem, ona zdobyła?
Myślisz, że on analizuje to, co ci zrobił? Że spędzają mu sen z oczu wyrzuty sumienia? To świnia przy korycie, a nie mężczyzna do normalnego i fajnego związku- byle jemu było dobrze, byle tylko on chodził porządnie wybzykany i byle tylko on nażarł się cudzym kosztem.
Normalny, odpowiedzialny i dojrzały mężczyzna, skoro nawet by sie zakochał w jakiejś babie, to w życiu nie zachowałaby sie w taki sposób, jak ten Twój- uwierz mi, nie straciłas nikogo wartościowego.
Niech bierze sobie takiego ta druga i choćby on nawet miał nosić ją na rękach, to Ty i tak miej na to wywalone.
Dla Ciebie powinno liczyć się tylko to, jak podle on Ciebie traktował, chociaż dawałaś temu człowiekowi wszystko, co miałaś w sobie najlepsze. On jednak napluł na to i wzgardził- Ty na to patrz i tym się kieruj a tym jak on traktuje tę czy inną kochankę wcale się nie interesuj.
Dla Ciebie wyznacznikiem nędznej jakości tego małżeństwa powinno być tylko i wyłącznie to, jak Ty byłas traktowana. A Ciebie wiadomo, jak traktował, więc naprawdę przestań interesować się kimś takim.
Otaczaj się ludźmi, którzy będą lubili Cię, szanowali i wspierali, a nie takimi, którzy sprawiają, że Ty płaczesz i czujesz się, jak jakiś śmieć.
Facet woli szmatę, która puszcza się z żonatym, jej daje z siebie wiele, a wierną i porządną żonę tak traktuje?
To pomysl, kim jest ten człowiek? Czy, twoim zdaniem, jest to mądry i wartościowy facet? No, błagam Cię. Dla mnie tacy, jak on są zaprzeczeniem mężczyzny- fakt, kiedyś tak nie myślałam, ale życie nauczyło mnie bardziej racjonalnego spojrzenia na ludzi. I wiem, że od dziadostwa nalezy trzymać się z daleka. A te ich kochanki? No cóż- kiedyś i one nabiorą rozumu albo i nie nabiorą, jednak Ty tym się nie przejmuj. Ty tylko sobą się przejmuj i swoim dzieckiem.
Cytat
Cytat
To co Mono napisała jest kwintesencją .
Kochanka mojego ex męża została potraktowana przez niego tak samo jak ja - spakował sie i poszedł. Dlaczego? Bo odkuł się finansowo, pobawił sie i znalazł coś lepszego.
Ty sobie głowy nie zawracaj z kim i gdzie jedzie , bo masz ważniejsze rzeczy do ogarnięcia.
Mam nadzieję, że masz mocne dowody do sądu i zamiast rozmyślać gdzie o jest, lepiej pomyśl o dobrej obronie w sądzie , bo skoro twój mąż jest taki jaki jest, to na rozprawie możesz się zdziwić jak będzie walczył o swoje "dobre imię" i jak zrobi z Ciebie najgorszą . Ty lepiej skontaktuj się z dobrym adwokatem.
Nie jesteś śmieciarką, żebyś musiała zbierać śmieci.
Nie płacz, bo lepiej, że taki człowiek zniknie z Twojego życia- to tak, jakbyś pozbyła się choroby. Cieszyć się z tego trzeba, a nie płakać.
Postaw wyżej rozum nad głupim sercem i działaj konkretnie w kierunku wywalenia dziadostwa ze swojego życia.
Niech on idzie gdzie chce i do kogo chce- on i tak nie będzie szczęślwy, ale na swój sposób zawsze będzie czuł się dobrze (frajerek przecież nie brakuje, a tacy, jak on potrafią wyczesywać z tłumu naiwne i zielone gęsi)i nikomu on szczęścia nigdy nie da, bo on nie potrafi nikogo uszczęśliwiac i nie jest to jego celem.
Dla przemocowca zawsze najwyższym priorytetem jest on sam- jakim więc cudem on miałby dać komuś szczęście?
A choćby nawet i kogoś taki uszanował (a od razu mówię- nie jest możliwe, ale nawet jeśli), to niech tam jakiejś innej wiedzie się z nim jak najlepiej.
Ważne jest tylko to, że on Tobie nie dał szczęścia, tylko zatruł Ci życie, a na koniec kopnął Cię w zadek dla pierwszej lepszej.
Sama więc widzisz, jaki to człowiek- totalna beznadzieja i tyle.
Ta jego kochanka pojęcia zielonego nie ma w co się wpakowała, ale spokojnie- za jakis czas, gdy on zagnieździ się na dobre w jej zyciu, może uplącze ją różnymi uzaleznieniami finansowymi (oni tak robią, żeby udoopić kobietę), wtedy on pokaże jej, gdzie raki zimują. Kobita będzie włosy rwała z głowy, ale niewiele będzie mogła zrobić. Kolejna będzie się męczyć przez takiego.
Ale cóż.., skoro ktoś jest na tyle durny, że zasadza się na chłopa, który kogoś zdradza i okłamuje, to potem musi wypijac piwo, którego sobie nawarzył na własne życzenie. Mądra kobieta pogoniłaby żonatego od siebie, ale głupim babom wydaje się, że ona jest wyjątkowa i że akurat jej, to taki na pewno nie będzie zdradzał. Zło zawsze demaskuje się i na koniec kompromituje.
Postaw krzyżyk na grobie przemocowego i jego flamy.
Olej to.
Najważniejsze, że Ty jesteś na dobrej drodze, by osiągnąc wreszcie spokój, a potem wszystko jakoś powoli sobie poukładasz.
Trzymaj się tego, że dopiero po rozwodzie, bo teraz nie byłby to odpowiedni czas dla Ciebie na szukanie fajnego faceta. Musisz odpocząć i nabrać dystansu. Po przemocowym malżeństwie na pewno masz zaniżone poczucie własnej wartości i dlatego najpierw powinnas zrobić porządek sama ze sobą.
To ważne, bo nawet jeśli Tobie wydaje się, że dasz sobie radę, to jednak moga to być tylko pozory. Możesz odpuścić sobie terapię, ale daj sobie przynjamniej jakiś czas na poukładanie w głowie różnych rzeczy.
Inaczej na pewno przyciągniesz do siebie kolejną łajzę, może nawet i gorszą od tego, co był. Musisz nauczyć się rozpoznawania i odróżniania wartościowych mężczyzn od dziadowskich. Pełno chodzi takich śmieci naokoło- musisz miec głowę na karku, żeby nie namierzył Cię taki i nie otumanił. Odradzam Ci internetowych z portali- dno absolutne, a jeśli nawet trafi się tam jakiś wartościowy, to znika on szybko, jak bułka z masłem i często sam ucieka, gdy już zorientuje sie w jakim bagnie sie tapla (pełno jest zamężnych **** na takich portalach i żonatych kawalerów, wdowców oraz rozwiedzionych)- tak więc bądź bardzo ostrożna, żebyś nie wpadła z deszczu pod rynnę.
Daj sobie rok na ochłonięcie, a potem zacznij działac w kierunku znalezienia fajnego i porządnego faceta.
Życzę Ci wszystkiego dobrego.
No bo nie powiesz mi chyba, że tak zachowuje się normalny i zdrowy na umyśle człowiek- to patol, tylko że wcześniej może nie widziałaś tego, aż tak dokładnie, jak widzisz teraz. Dzięki temu, że pojawiła się na niego amatorka, to Tobie spadły łuski z oczu. Przypominam sobie, że swego czasu, ja pisałam Ci, że kiedyś będziesz wdzięczna tej kobiecie, bo naprawdę, jaką to trzeba być idiotką, żeby połakomić się na to męskie cudo.
On jedzie Ci teraz po emocjach i robi to wyjątkowo perfidnie, bo do swoich rozgrywek z Tobą wykorzystuje dziecko. Powinnas ukrócić tę żałosną manipulację, bo szkoda dzieciaka.
No ciekawa jestem, jak długo wytrwasz w tym swoim postanowieniu. Ja jakos sceptycznie podchodzę do kobiet, które żyją w przemocy, bo najczęściej nagadają się one, napsioczą, naobiecują, a jak przyjdzie co do czego, to przyjmują przemocowego i jeszcze cieszą się z tego.
No cóż, zobaczymy, jak to będzie z Tobą.
Komentarz doklejony:
Hih Agnieszka jestem, jego kochanka to Agata - nie mam za zle taki nick zbliżony :-D
To nienormalne i może nawet komiczne (wiem, że partnerom takich ludzi do śmiechu raczej nie jest), ale tak to właśnie funkcjonuje.
Za jakiś czas, gdy juz całkowicie uwolnisz się od czuba i nauczysz się żyć na swoich warunkach i może nawet polubisz nową rzeczywistośc, to przekonasz się, że wiele sytuacji, które Ty z nim przeżyłaś i które dzisiaj Cię bolą, jutro będą Cię śmieszyć.
Bo to naprawdę nie są faceci, prawdziwi mężczyźni, lecz zwykłe rozwydrzone klauny. (pani magister na pewno dostanie kociokwiku z takim facetem, ale Ty ciesz się, że jest amatorka na niego- znacznie gorzej byłoby, gdyby nie było żadnej chętnej na pijaka i przemocowego)
Boimy się ich, gdy panoszą się w naszym życiu, gdy ryczą na nas, gdy awanturują się, gdy przychodzą uchlani do domu i robią demolkę w naszych mózgach. Boimy się ich i strach sprawia, że w naszych oczach urastają tacy do rangi nie wiadomo jakich siłaczy, jednak gdy znikają, wtedy zmienia się nam ogląd takich ludzi i bywa, że potrafimy dostrzec w nich nawet komiczne rzeczy.
Będzie dobrze, a święty spokój jest bezcenny.
Cytat
Wystarczy zmienić zamki.
Wygląda na to że celowo przeciągasz moment odebrania kluczy lub po prostu wymiany zamków. te klucze to taki magiczny , swoisty łącznik między wami, prawda?
Odetnij się od niego , nie zostawiaj żadnych furtek.
Komentarz doklejony:
Nie celowo - zresztą jak mnie nie ma to i tak córka otworzy. Jak jestem to zamykam na dolny zamek do którego klucza on nie ma.
Komentarz doklejony:
Hej. Jest dobrze, czasem mi się przyśni ten drań ale już tak nie błyszczy w snach. I w końcu wstaje kiedy chce, nie muszę się martwić czy kopciuszek wróci na noc -żyję własnym życiem :-D. Przychodzą do mnie znajomi, którzy wcześniej tego nie robili ze względu na humory męża. Oby tak dalej :-D