| dusiaczek12 | 11. Grudzień |
| monika0070 | 11. Grudzień |
| goniusias | 11. Grudzień |
| mona12 | 11. Grudzień |
| Uma | 11. Grudzień |
Landexpzglosy | 00:59:41 |
JamesTon | 01:02:21 |
soighlah | 01:12:16 |
Sfinks | 02:25:32 |
Julianaempat... | 03:02:23 |

Moja historia... Jestem z moim mężem 7 lat (jakieś 2 po ślubie). Dla mnie zostawił poprzednią partnerkę z którą był ok 8lat. Generalnie to typ faceta - bramkarz- więc chyba nic więcej nie muszę dopowiadać. Wielokrotnie opowiadał mi jak zdradzał pierwszą żonę (jestem drugą), potem tą z którą był 8lat. Ale jego zapewnienia o tym jak mnie kocha, jak go zmieniła znajomość ze mną itp a także opowiadania jego znajomych, że widzą że jest inny że może w końcu ja to ta jedyna itd.. Uwierzyłam! Zakochałam się! BYŁAM PEWNA!!! BYŁAM GŁUPIA? naiwna?! Sielanka trwała oświadczył się po pół roku znajomości. Było rewelacyjnie, aż za idealnie. Czekałam tylko kiedy to wszystko "trzaśnie". Wtedy jeszcze mój narzeczony został zatrzymany przez policje i trafił do więzienia (o to nie chodzi w tej historii, wiedziałam o jego występkach). Wszystko to zostało opisane w lokalnej gazecie internetowej, a że mój mąż nie jest anonimową osobą zaczęła się lawina komentarzy, że coś go łączyło z barmanką z dyskoteki, nawet prokurator pokazywał mi zdjęcie dziewczyny która wysłała mu list, czy jej przypadkiem nie znam. Tłumaczyłam sobie to tym, że jest przystojny, zbudowany i ma nastoletnie "fanki" które nie raz przesiadywały pod naszym domem, że to pewnie któraś z nich, że chcą nas skłócić bla bla bla... koniec końców przed jego wyjściem dowiedziałam się prawdy, że miał z nią romans, spotkałam się z nią ona to potwierdziła, powiedziała też że jak tylko dowiedziała się że ma kogoś na stałe odpuściła. Po przemyśleniu wszystkiego doszłam do wniosku, że cóż WYBACZE, ale nie zapomne, no bo jak? Muszę dodać, że on dowiedziawszy się o tym zaczął przyrzekać że koniec z bramkami, że mnie kocha bla bla bla ale do zdrady się nie przyznał. Rozumiałam że może mu głupio, nie umie się przyznać... W każdym bądź razie krótko po tym jak wyszedł ja straciłam prace on musiał zamknąć firmę i żeby jakoś przetrwać musiał zacząć jeździć na bramki bo nie było żadnego innego dochodu, z początku jeździłam z nim dość długo, ale po zapoznaniu się z personelem i stałymi bywalczyniami stwierdziłam że jest bezpiecznie... Tam było. Zaszłam w ciąże i nie wiem hormony? jakoś tak to na mnie wpłynęło że wróciła do mnie ta jego zdrada, zaczęły się niedomówienia, aluzje minimalna chęć na sex. Ale było ok. Dziecko ma w tej chwili 3 lata, ta zdrada nadal we mnie siedzi, aluzje nadal się przewijają a chęć na sex wróciła dopiero jakieś pół roku temu (przez ten okres był minimalny). Otwarłam firmę, która oprócz nerwów przynosi jeszcze długi, ale mogę jej zamknąć bo wziełam dotacje. Mój mąż pracuje ale nadal jeździ na bramki, skąd przynosi 2 dobrą wypłatę i żyje nam się na w miare dobrym poziomie. Ale zaczełam coś podejrzewać. Nie wiem do końca jak się do tego ustosunkować. Wiem jak ma na imię ta dziewczyna, gdzie może pracować, mam jej nr tel, tylko dokładnie nie wiem co ich łączy. Pisze do niej per "kotku" - trafiłam tylko na jednego smsa którego zapomniał skasować. Wysyła jej zdjęcia naszego dziecka no i swoje z siłowni (mi oczywiście nie). Sprawdzam jego bilingi na stronce, ale ma dwa nr i tego drugiego niestety nie mam hasla, ale z tego jednego wiem że mają kontakt. Nie chciałam mu mówić że wiem, chciałam sama jakoś dojść do tego co i jak. Kiedyś nawet w nerwach mu o niej powiedziałam ale coś tam się wykręcił i generalnie ja odpuściłam, żeby może nic nie podejrzewał. Wielokrotnie chciałam napisać do niej ale stwierdziłam że chyba nie ma sensu bo ona zaraz mu wszystko powie. Nie wiem co mam o tym wszystkim myśleć, co czuć, czasem wydaje mi się że jestem z nim tylko dla dziecka i sytuacji materialnej, bo tak naprawdę odchodząc od niego zostaje z niczym, bez mieszkania, środków do życia z 3 letnim dzieckiem. Obmyśliłam sobie kiedyś nawet plan odejścia od niego, że znajdę mieszkanie, będę mieć środki na jakieś pół roku na przeżycie, firmę w miare funkcjonującą i auto tylko moje. Jak narazie mój plan jest coś kulawy bo mam firmę, która jest na minusie a do której cały czas mój mąż dokłada (myślę że dlatego aby zagłuszyć wyrzuty sumienia), więc mój plan jest chyba zbyt ambitny a ja marzę żeby go w końcu zdradzić- z kimś normalnym, chciałabym żeby poczuł to co ja, żeby ktoś na kimś mu zależy potraktował go tak jak on każdą z nas. Oto moja historia...
Cytat
No to witaj po drugiej stronie
Możesz odejść- pozew z orzekaniem jego winy alimenty na siebie i dziecko.
ja marzę żeby go w końcu zdradzić- z kimś normalnym,-
nikt normalny za mężatki się nie bierze i nie tedy droga , choć Tobie wydaje się najwygodniejsza...
Wylądowałaś z nic niewartym facetem, z małym dzieckiem i praktycznie bez dachu nad głową. Wyrolowano cię równo- dziś obudziłaś się z ręką w nocniku(przykro mi, ale inaczej twojego położenia odczytać nie można).
Jakież te kobiety potrafią być głupie!
Raz , że wyszłaś za szmatę, która zdradzała pierwszą żonę i jakby tego było mało, to dopuściłaś jeszcze do tego, by zostawił tamtą kobietę dla ciebie.
Czy ty zamieniłaś się z kicią na rozum?
Która mądra kobieta bierze sobie takiego chłopa?
Na co liczyłaś?
Czy uważałaś, że jesteś aż tak cudowna i wyjątkowa, że akurat ciebie on nie będzie zdradzał?
No to masz- pycha idzie przed upadkiem.
Nie ma, naiwniutka dziewczyno, takiej możliwości, by tego rodzajui popieprzony kobieciarz, który ma nadźgane we łbie od nadmiaru powodzenia u kobiet i od nadmiaru kasy, tudzież innych dóbr doczesnych, by taki chłop nagle stał się, jak ty to nazywasz normalny, i porządny, i odpowiedzialny, i słowny, i zwyczajnie męski.
Tacy faceci, to pipy, a nie mężczyźni. Wejdzie na wszystko, co nadstawi mu doopy- to ruchacze, a nie mężczyźni.
Na dodatek on jest kryminalistą- masakra. Ależ wybrałaś sobie męża.
Jak cała masa głupiutkich kobiet ty lubisz tzw. złych chłopców, bo tak naprawdę kręci cię tego typu relacja. Szalony i nieprzewidywalny facet, z istną fantazją ułańską, raz ma on kłopoty z prawem, za chwilę wdaje się w jakies romanse, tu zagada, tu się uśmiechnie, zabajeruje, poświruje i tak przebuja się taki żerując na głupocie i pustocie ludzkiej. Jednym słowem hedonizm w czystej postaci, chociaż ja nazywam to zwykłym zepsuciem i zgnilizną móżdżu oraz życiowym debilizmem.
Przeczytałam to, co napisałaś i muszę powiedzieć ci otwarcie, że nawet na centymetr ja ciebie nie żałuję. Jesteś bowiem idealnym przykładem na to, jak wychodzi się na łapaniu żonatych i puszczających się chłopów. To zawsze jest tylko kwestią czasu, gdy złowiony kobieciarz i kłamca zdradzi i okłamie wielką łowczynię.
Wczoraj płakała przez ciebie jakaś kobieta- minęło kilka lat i teraz ty masz taki sam problem, jak pierwsza żona kiedyś. Uważam, że w pełni zasłużyłaś sobie na taki los, jaki masz dzisiaj.
Skończyłaś, jako udoopiona i zdradzana kobieta, kolejna w życiu tego super mena.
Gdy Bóg chce pokarać człowieka, to odbiera mu rozum.
Wybij też sobie z głowy pomysł poszukania sobie tzw. normalnego i porządnego. Ja zapewniam cię, że żaden n ormalny i porządny facet nie weźmie się za mężatkę. To będzie kolejny wycieruch, a i ty kolejny raz zrobisz z siebie wywłokę.
Zrób porządek ze swoim życiem, poukładaj sobie wgłowie i zacznij być odpowiedzialną matką i rozsądną kobietą.
Inaczej zeżrą cię te chłopy żywcem.
Dobrze, że napisałaś, bo stanowisz doskonały przykład na to, że naprawdę nie warto rozpaczać po stracie popapranego i rozwydrzonego kobieciarza.
Ktoś, kto potrafi łączyć ze sobą pewne fakty, jest bystry i kumaty od razu pojmie o co chodzi w twojej historii.
Cytat
Najlepiej, żeby kochanek był czymś zarażony - nic wtedy tego Kmicica tak nie zdziwi, jak pryszczaty widok swojego fajfusa - on dopiero wtedy poczuje to co Ty, bo inaczej nie masz szans na głęboką refleksję - ta zabiłaby mu pewnie ostatnią żywą komórkę w mózgu
Nie oczekuj tego że zapewnimy Cię że Twój mąż nagle się zmieni, zacznie Cie kochać i szanować albo że pojawi się książę na białym koniu i wyrwie Cię z bagna. Pewnych zmian w życiu musimy dokonać sami swoimi rączkami. Chcesz żyć w bajce żyj tylko pamiętaj że królewny też się starzeją i tkwiąc w nieudanym małżeństwie mogą się zamienić w zgorzkniałą babę jagę
Cytat
Jeśli się wyautowało poprzedniczkę...tak, złego i bynajmniej, żadna gorycz z mojej strony :cacy
Cytat