

| ania33w | 07. Grudzień |
| jarek304 | 07. Grudzień |
| Mar80 | 07. Grudzień |
| vipi | 07. Grudzień |
| justyneczkax | 07. Grudzień |

Witam !Jestem tu nowa.Powiedzcie mi czy ja wyolbrzymiam dla mnie to jest zdrada.Na filmy porno przymykałam oczy popłakałam trochę i przeszło.Ale odkryłam zupełnym przypadkiem nie tropię nie śledzę że mąż udziela się na sex kamerkach.Jestem zdruzgotana nie wiem co robić.Seksu w naszym małżeństwie już dawno nie ma bo rano na szybcika byle jak trudno dla mnie nazwać seksem .Poradzie co robić ??
Być może po lekturze znajdziesz odrobinę wskazówek, bo samo rozwiązanie problemu nie tkwi w radach wyczytanych tu a w rozmawianiu z mężem oraz/lub w terapii, którą chyba powinnaś zaserwować małżonkowi. Jasne wytłumaczenie zestawiające priorytety waszego życia może być jedyną drogą do uzdrowienia sytuacji. Nie daj mu brnąc w "chore" klimaty, bo z wirtualnego życia wkrótce zrobi się bagno, które może wchłonąć wiele więcej niż wydaje się w dziecinnie nastawianym do konsumpcjonizmu umyśle Twojego męża. To, że trzepie teraz kapucyna przed elcdekiem i zaniedbuje Ciebie może być tylko preludium przed bolesnym rozczarowaniem w przyszłości. Nie pozwól mu na to.
"mężowie zanim zdradzą powinni pomyśleć czy potrafia zrobić swojej żonie dobrze a nie oglądają sie za innymi. ja to powiedziałam meżowi i go zatkało," Ja też i też go zatkało :-) zaskoczyło :-) zdeprymowało :-)
Irena, a czy taki byle jaki seks był u was zawsze? czy poza łóżkiem jest dobrze? głupie pytanie, pewnie nie, bo jedno jest w zasadzie ściśle powiązane z drugim. Być może wasze wspólne zycie od dawna jest życiem obok siebie, w dwóch róznych światach, czego żadne z was nie chce lub nie umie zauważyć. Pewnie nie ma w was poczucia bliskości. Być może nie chodzi tu jedynie o seks, technikę i dłuższą grę wstepną, ale w ogóle o zadbanie o lepsze kontakty na wszystkich innych płaszczyznach waszego życia. Kupa roboty.
No i oczywiście że byłaś za dobra ;-) granice, granice i jeszcze raz granice, najlepiej wyznaczone na początku i konsekwentnie pilnowane. Inaczej, my kobiety tolerancyjne :-) padamy.
Potem jeszcze może się okazać, że obojgu właściwie chodziło prawie o to samo, tylko wyobrażenia się mijały