

| darek717171 | 13. Grudzień |
| alijan | 13. Grudzień |
| Szyszak4 | 13. Grudzień |
| trylogia | 13. Grudzień |
| Ola1312 | 13. Grudzień |
Anetastp | 00:08:20 |
#
poczciwy | 00:46:49 |
Edek_2 | 00:47:21 |
Julianaempat... | 01:11:26 |
Joanna96 | 02:12:32 |

Witam.
Dziś w ten smutny pełen zadumu wieczór poczułam potrzebę napisania tu i poprawienia nastroju wszystkim zdradzonym. Zdradzona byłam kilka razy, ale definitywne zakończenie związku nastapiło 1,5 roku temu kiedy mój M spakował się i odszedł. Świat mi się zawalił tak jak tu wam wszystkim i w sumie jedyne, co mnie trzymało przy życiu to to moje dzieci i ten portal. Opowiedziałam tu moją historię i już zrobiło się trochę lżej. Co prawda wasze odpowiedzi wywoływały we mnie na początku raczej złość niż pocieszenie, ale coś mi tam w nich w głowie zostało. Mąż odszedł w lutym, gdy ja byłam bez pracy z dwójką małych dzieci i myślałam, że to już dla mnie koniec wszystkiego, ale tu z portalu wyczytałam, że to dopiero początek. Najpierw w to nie wiaezryłam, ale powoli wyczytane tu porady pasowały do mojego życia. Wzięłam się w garść i zaczęłam bardziej dbać o siebie (schudłam sporo, chociaż to była zasługa m;)) i gdy wyglądałam już bardzo dobrze okazało się, że dostałam pracę w zawodzie (wymarzoną;)). Od września zaczęłam pracę, a w listopadzie 2012 roku dostałam pozew o rozwód za porozumieniem stron. Wynajęłam adwokata i napisałam odpowiedź na pozew, że zgadzam się na rozwód ale z wyłącznej winy męża. Na szczęście miałam dowody, bo mąż wstawił na fb zdjęcia z wakacji z kochanką no i kilka smsów też miałam. I gdy już poczułam, że jest dobrze, że poradzę sobie bez mojego M na mojej drodze pojawił się czowiek. Zupełnie inny, pokochał mnie i dzieci (bo swoich mieć nie może) i sprawił, że na nowo poczułam się kobietą. A mój mąż no cóż? Chciał wrócić i to bardzo, ale ja już wtedy tego powrotu nie chciałam.Mieszka ze swoją babcią, bo wszystkie kochanki go opuściły. Dług alimentacyjny wynosi ponad 20 tys zł, bo płaci za niego fundusz. Nie ma samochodu, pieniędzy i pracuje dorywczo. We wtorek uprawomocnia się nasz wyrok rozwodowy (z wyłącznej winy męża) a ja?Jestem najszczęśliwszą osobą na świecie. Teraz dopiero wiem, co to znaczy być kochaną. Mam pracę, partnera i dwoje cudownych dzieci. Ich tatuś nawet się z nimi nie kontaktuje chociaż mieszka od nich jakieś 15 min. drogi, bo chyba mu wstyd tego, co zrobił. Chce powiedzieć wszystkim zdradzonym - nie załamujcie się, bo to nie koniec świata. Jeszcze zaświeci dla was w życiu słońce. A te łzy, które teraz wylewacie oszczędzajcie, bo przydadzą się wam, kiedy będziecie płakać ze szczęścia kiedy się z tych toksycznych związków uwolnicie.
Nie piszę tu, bo nie mam czasu, ale czytam ten portal czasami i bardzo dopinguję wszystkim, którzy tak jak ja się nie poddali, ale walczą o swoje szczęście.
Najważniejsze to poukładać sobie w głowie, zrobić porządek w myśleniu. Potem nie myśleć o tym co złe.
Dziękuje za ten wpis, podnosi na duchu
Ja też dziekuję...
Taka refleksja mi siÄ™ nasuwa.
ZostajÄ…c dajemy szansÄ™ zdradzajacemu , odchodzÄ…c dajemy szansÄ™ sobie.
Dzieki,ze napisalas.Oby wiecej bylo historii takich,jak twoja!
A tak przy okazji , może mi ktoś pokrótce opisać, jak obecnie wygląda pierwsza rozprawa, ta tzw pojednawcza ? To są tylko formalności , sąd obowiązkowo narzuca mediacje ? Jak to się teraz odbywa ?
wszystkiego dobrego!!!
Cytat
To chyba nie o to chodzi.
Raczej rzecz w tym, czy chcemy być z kimś kto nas zrobił w konia. Jaka jest cena pozostania, to chyba wielu już wie.
Komentarz doklejony:
przepraszam ,doczytałam i o zaległych alimentach i o braku kontaktów z dziećmi.
Komentarz doklejony:
pewnie się to nie zmiieniło.
Martwi mnie jednak wyraźna jednostronność w komentarzach;
Cytat
Cytat
A tymczasem Kobiety bywają równie słabe jak Faceci, zdradzeni nie mają płci, skrzywdzeni są po obu stronach tej barykady
Najlepszego :wykrzyknik