

| michal8787 | 09. Czerwiec |
| radzio | 09. Czerwiec |
| kaska111 | 09. Czerwiec |
| Wilde650 | 09. Czerwiec |
| Quiet | 09. Czerwiec |
#
poczciwy | 00:16:30 |
Quanta1670 | 00:17:26 |
Urzekajaca444 | 00:48:59 |
Aga104 | 01:46:21 |
Jess | 02:02:35 |

Pisałam już kilka razy, że mój mąż ma (teraz juz od roku) kochankę i każe wynieść się z synkiem z domu, który wspólnie budowaliśmy ale notarialnie zapisanym na jego i teściów. Złożyłam pozew o rozwód z orzeczeniem o winie męża. Jutro mam pierwszą rozprawę i strasznie się denerwuję. Adwokat męża w odpowiedzi na mój pozew domaga się mojej współwiny. Pisze w nim straszne oszczerstwa, że byłam dla męża arogancka, że go poniżałam, że nie chciałam partycypować w kosztach budowy domu, ze mieszkaliśmy 12 lat oddzielne. A tak naprawdę to przez 21 lat całą pensję wkładałam do wspólnej koperty, a mąż połowę, bo reszta szła na dom. Dbałam o niego, wszystko miał zawsze poprane, wyprasowane. A te wspomniane 12 lat mieszkaliśmy razem w mieszkaniu służbowym, które dostałam ze szkoły. Nie mogę zrozumieć dlaczego mąż mnie tak potraktował. Nie dość, że mnie porzucił to jeszcze chce zrobić ze mnie potwora. Tylko dlatego, że kocha inną to niszczy wszystko co dla mnie przez 21 lat było najwyższą wartością?Boję się przyszłości. Tak naprawdę, to głupie ale mąż nie jest mi do końca obojętny ale wiem, że on już mnie tylko nienawidzi bo nie jestem Hanką i jeszcze się nie wyniosłam z domu (bo nie mam gdzie). Żal mi synka, który kocha nas oboje i widzi co dzieje się w naszym domu. On nie chce z niego odejść ale przecież nie będziemy mieszkać w czwórkę bo to niemoralne.Mija rok odkąd wiem o zdradzie a to dalej boli. Kto powiedział że czas leczy rany? Nie wiem jak przeżyję jutrzejszą rozprawę patrząc jak bliski mi człowiek zmiesza mnie z błotem aby się wybielić.Tez mam adwokata ale ja w pozwie pisałam tylko o jego kochance i nie robiłam z niego potwora. Dlaczego mnie niszczy? I dlaczego inna kobieta tak łatwo zabiera moje Zycie? Nie wierzę, że w życiu spotka mnie jeszcze coś dobrego, bo na świecie nie ma sprawiedliwości...
No dobra, szkoda mi Ciebie. Mysle, ze dla meza bylas zbyt dobra. Na twoim miejscu pomyslalabym o identycznej strategi twojego meza. Zacznij klamac , rozpowiadaj falszywe fakty....Nie masz innego wyjscia.
Dlaczego nie poszłaś krok na przód?
Musisz zmienić tą sytuację , coś zacząć robić
Zastanawianie się dlaczego on to robi , jak może itd -nic Ci nie daje
stoisz od lata w miejscu
Żeby nie powiedzieć od wiosny
Przestań trzymać się kurczowo żalu i rozpaczy
Nikt za Ciebie decyzji nie podejmie
Takie rzeczy jak mieszkanie i inne związane z rozwodem sprawy można załatwić póżniej
Niestety nic nie zrobisz , bo ciągle siedzisz w płakaniu i szukaniu tego czego nie znajdziesz
Na podłość ludzką nie ma wytłumaczenia
Twój mąż jest podłym człowiekiem i to że znajdziesz przyczynę niczego nie zmieni
Bo co zmieni jak będziesz wiedzieć dlaczego jest podły?
przestanie być z kochanką? Przestanie na Tobie psy wieszać?
NIE
Ty dla niego nie istniejesz , jesteś kulą u nogi , balastem co ciągnie w dół
Więc miej trochę honoru i podejmij decyzje
Jak gadałyśmy przez tel , byłam pełna nadziei że weźmiesz się z życiem za bary ...
Czyżbym sie pomyliła????????
lepiej beczeć i nie robić nic?????????????????????????????
Trudno a niedługo będzie zimniej i co nadal bedziesz się wstydzić sąsiadów z pogodnej o wyczynach mojej małżonki wie cała miejscowość gdzie mieszkam i wstyd trzeba jakoś przełknąć, Ale powiem tak wiesz w moim przypadku za mną staneły murem nawet jej koleżanki z osiedla. Wiele zerwało kontakty.
Pochwal siÄ™ nam, jak pierwszy raz samodzielnie nagrzejesz w domu
Tymczasem pozdrawiam ciepło, rekonstrukcja.
Co do rozprawy to niestety, musisz przestac sie cackac i sluchaj adwokata, jestes na wojnie i nie masz byc dla niego mila. Jezeli on z ciebie robi potwora, to ty z niego zrob gorszego, tu nie mozna miec sentymentow bo on wykorzysta kazde twoje potkniecie, on wie ze jest na straconej pozycji wiec ma w d***e ciebie i wasze dziecko, bedzie chcial tylko uzyskac dla siebie jak najwiecej. A ty sie nie daj, chocby to mialo trwac nie wiadomo ile. Nie rob tak jak moja siostra ktora dla swietego spokoju oddala swojemu ex wszystko aby tylko jak najszybciej poszlo, chociaz wina byla jego, nawet zgodzila sie na obopolna wine. A potem zbierala od zycia dlugie dlugie lata za to.
Z tym ADHD to tez masz przechlapane, mam nadzieje ze chociaz maly dostaje leki?