| [0] |
| darek717171 | 13. Grudzień |
| alijan | 13. Grudzień |
| Szyszak4 | 13. Grudzień |
| trylogia | 13. Grudzień |
| Ola1312 | 13. Grudzień |
Anetastp | ![]() |
Julianaempat... | ![]() |
Edek_2 | 00:24:31 |
Joanna96 | 01:05:13 |
JamesTon | 01:15:48 |

Od 13-tego wiem,że mąż zakochał się w 19-latce.On ma niedługo 50.Najgorsze,że ze wzajemnością. Boli mnie jak nie wiem co. Staram się odwracać moją uwagę od tego koszmaru. Na razie nie jem, nie śpię. Po raz pierwszy w naszym życiu zakochał się w innej - generalnie poświęcał dużo uwagi nastolatkom - sms-ował,dzwonił, ale teraz jest poza domem-wyrzuciłam go. Wiem,że jej rodzice zabronili spotkań, ale sama miałam 19 lat i wiem, że to nie jest mądry wiek i na pewno złamała zakaz. Poza tym r. nadużywał do alkoholu. Wiem ,że nie jestem winna tej zdradzie, sam mi powiedział, że jego nie kręci kobieta powyżej 30-tki. Na razie tyle
No to dziabnij ten most siekierą!
Nowego nie zbuduje, bo nie umie, łodką nie wróci, bo jej nie ma,
a wpław..jest za dużym tchórzem...
Będzie dobrze Madzia...zobaczysz...
A, jaki dzisiaj nastrój?
Cytat
Madziu
By my jesteśmy niczym system ILS na lotnisku-
Nie widzisz z kokpitu ziemi, nie widzisz lotniska ale gdy zaufasz komendom naprowadzania- to bezpiecznie wylądujesz....
Gdy zaczniesz się miotać, wpadniesz w panikę, przestaniesz wierzyć przyrządom i komendom naprowadzania- zamiast bezpiecznie wylądować, rozbijesz się...:niemoc
Tak to działa
Po takiej autoreklamie, aż chce się...odlecieć!
Miłego dnia wszystkim!:tak_trzymaj
Cytat
Avenious
Bo na na tym lotnisku pracują najlepsi kontrolerzy ruchu lotniczego na świecie......
I choćby nie wiem, co-zawsze bezpiecznie sprowadzą na ziemię
Wystarczy tylko wykonywać ich polecenia
ale po 16ej
Caluje
A i nic gorszego jak w sobote nie może Cie spotkac
Witaj Madziu
Dzielna dziewczyna....
Nowy fryz, pazurki zrobione, teraz pora na nowe fatałaszki i narodzi się nowa Madzia
Nowa- bo twarda, stanowcza, konsekwentna a jednocześnie fascynująco piękna, uśmiechająca się kobieta- szanująca i kochająca siebie i tego samego wymagająca od innych...
Oj się dzieje, się dzieje
Pewno, że nie jest i nie będzie łatwo....
Ale małymi krokami, byle tylko do przodu...
Nie zrób jakiegoś kroku, choćby malutkiego wstecz...
Cały czas trzymam kciuki za Twoją wnusię....
A co do starzenia:
Gdzieś czytałem:
Myślałem, że się razem zestarzejemy...
A zdradzona żona na to:
Nie myślałam, że nastąpi tak szybko
Trzymaj się i pisz jakby co...
Trzymam kciuki:tak_trzymaj
Ty jesteś jednak jakąś masochistką...
Zrobiłaś gołąbki, które on lubi. A po jaką cholerkę? Aby obudzić demony?
Nie rób nic co by łączyło się ze wspomnieniami o nim....!
To co on lubi a czego nie- zapomnij o tym!
Patrz co lubią Twoje wnusie i dzieci...
I tylko tyle, a widać, że u Ciebie to aż tyle..
Dokładnie jak napisały dziewczyny- ciuchy do worów, taksówka i po problemie..
Po co ma się Tobie jakaś łajza plątać po Twoim :wykrzyknik mieszkaniu.
Waka ma rację- Te gołąbki, ich zapach to wabik...
Madzia- taki portret psychologiczny Twojego męża sporządziliśmy, jakiego nie sporządzi najlepszy psycholog.
Wystarczy jeszcze raz przeczytać posty( co zresztą nam obiecałaś robić w chwilach słabości) i zrozumieć, że na własne życzenie chcesz sobie znowu zafundować piekło związane z jego powrotem i...
kolejną kochanką, tym razem już proporcjonalnie do jego wieku- powiedzmy 25 latka..
Co do wnusi i przekładania terminu operacji- no cóż albo jest to podyktowane przyczynami obiektywnymi, albo po prostu jak to mówią pieniądz czyni cuda...
Jak w tym dow****:
Do której przyjmuje dzisiaj pan doktor..
Dzisiaj? Dzisiaj do lewej kieszeni
Konsekwencja- to podstawa, aby wyciągnąć się z tego bagna w jakim jeszcze jesteś...
Trzyma kciuki za Ciebie i wnusię- oby wszystko poszło dobrze z jej zdrowiem...
Cytat
Madzia może i jest reformowalna tylko strasznie stłamszona, nie wierzy w siebie i wydaje jej się że na taki los jest skazana.
Madziu, prosze napisz nam co cię trzyma żeby mu te ciuchy wywalić, wysłac taksowka czy jak inaczej?
boisz się ze zrobi Ci awanturę? boisz się ze się obrazi?
o co chodzi? tylko tak szczerze,co czujesz, z jakiego powodu tego nie zrobisz?
Gołąbki ugotowałam, bo są przacochłonne i jak je robiłam , nie myslałam o problemach.przy smażonym kurczaku nie ma tyle roboty. A R.nie przyszedł wczoraj ani dziś. Nie powim jestem wkurzona, uszykowałam mu jego dokumenty i liczyłam,że je weźmie. Złości mnie,że wszystko na wierzchu, wsadzę je do torby. Ale to wszystko, nie zmienię się w ciągu 2 tygodni. możecie kląć i złościć sie na mnie,Ja tak staram się postępować w życiu i wobec każdego. Nie zawsze wychodzi, ale się staram.
Moja agresja ma poziom między 0 a 1 w skali do 10. Psycholodzy mówili mi,że mam kłopot z wzbudzeniem złości i dlatego tak mam. Nie czuję się biedna z tego powodu.Nie cauję też dumy, po prostu tak mam . jedni maja blond włosy , a ja mam jak mam. Jak się ktoś urodzil plecakiem, nie zostanie walizką
Nie wiem jak to odbierzecie, ale znacie na pewno osoby podobne do mnie i trudno je zmienić. Jak nie ma złości, to nie ma powodu do zmian. Zauważcie,że największe zmiany w życiu zachodzą pod wpływem złości, a ja się cały czas uczę złościć się. Może pod 70-tkę dam radę i będę normalna
Człowiek ma swoją pojemność,na złość też,po prostu trzeba nauczyć sie ją kontrolować.
Nieprzyzwoite????
Kochana,nieprzyzwoite to było jak Twój osobisty,nie wzbudzający w Tobie złości ,przyprawiał Ci rogi.I jak znam życie,nieprzyzwoitych momentów w Twoim życiu ze strony niewiernego było sporo.
Szukasz w sobie niedobrego???
Specyficzne podejście.
Widziałaś mnie,bez tynku,w szortach,z problemami zupełnie innymi niż Twoje(kiedyś były podobne).
Wiesz dlaczego tak cieszę się z życia?????
BO JESTEM ZAJEFANA LASKA I WIEM CZEGO CHCĘ OD ŻYCIA.
CHCĘ TYLKO........WSZYSTKIEGO.
Ale to zrozumiałam dopiero jak dałam sobie prawo do krzyku i złości.A jak cudownie w tedy wyglądam.
Madzia,poczucie przyzwoitości dla każdego Człowieka,opiera się na fundamencie dekalogu,to spis prawd,dla każdego uczciwego Człowieka,bez względu na wyznanie.
Tam o złości i nieprzyzwoitości nie ma ani słowa.
Ja niedawno dodałam sobie jedenaste;
ŻYJ TAK JAKBY TO BYŁ OSTATNI DZIEŃ NA ZIEMI--W PIEKLE NIE BĘDĘ ŻYŁA,ALE MAM NADZIEJĘ SIĘ DOBRZE BAWIĆ.
Nikt Cię nie chce zmieniać,wszyscy Ci tylko pokazują,że masz
MASZ PRAWO DO ZŁOŚCI,nawet jeżeli Ty ja nazywasz nieprzyzwoitą.
Trzymaj się Madzia,bardzo miło było mi Cie poznać,to prawdziwa przyjemność,ale mam nadzieje,że za dwa lata,będziesz sie śmiać tak ja
Tylko sama musisz chcieć w to uwierzyć........
I cóż się zmieniło, od tych dwóch tygodni, gdy tutaj zawitałaś?
Nic, poza tym, że zapachniało gołąbkami. One powiedziały więcej, niż wszyscy tutaj. Nadmuchaliśmy się, napodniecałśmy, ile tu czuje się zaangażowania, energii i ...nic...
Ale, z drugiej strony, to dopiero dwa tygodnie.
Ja Ciebie doskonale rozumiem. Powiem Ci, dlaczego.
Bo nie było efektu szoku.
To tak, jak z moim eks alkoholikiem. On mi to dozował. Jedno zapicie, drugie, obietnice, moje wybaczanie... I tak trwałam...
U Ciebie to samo. On Cię przyzwyczaił.
Wiedziałaś, że lubi nastolatki- zaakceptowałaś,
później telefony- przełknęłaś i to, flirty- przecież to tylko niewinna zabawa, zdrady- ach, aby tylko nie odszedł...
Uzależniłaś się na maksa! To żaden wstyd! Ale to właśnie uzależnienie blokuje Twoje konstruktywne działania. Nawet nie potrzebujesz go fizycznie, ale myśl...Myśl ciągle biega wokół niego. To jest normalne. Boisz się, że odejdzie. Boisz się stracić nad nim kontrolę. Bo, co zrobisz z tą pustką po nim?
Mój partner wręcz bał się kobiet. Teraz wiem, że to była gra. Przede mną.
Więc, gdy się wydało, to było, jak rażenie piorunem.
Twój partner dozował Ci dawki o niskim napięciu, więc teraz mniej czujesz.
Też boli, ale da się znieść.
Nie będę Ci już pisać, zrób to i to. Bo nie wiem, co bym zrobiła na Twoim miejscu. Może potrzebujesz silniejszego wstrząsu? Ale, co to mogłoby być?
Chcesz tego? Chcesz na to czekać? I się doczekać? W imię jednostronnej miłości?
Co Cię czeka jeszcze w życiu? Same upokorzenia. Jeśli masz siłę, to tak żyj, w poczuciu marazmu i bezsilności.
Znajdź sobie może jakieś grupy towarzyskie, by odrywać się od myśli o nim. Jeździj na warsztaty terapeutyczne, są bardzo pomocne. Oferty znajdziesz na portalu Kobiece Serca. Tam dostaniesz wsparcie i opiekę. Nauczysz się, jak żyć z nim, a jednocześnie bez niego. Możesz też do nich napisać maila o swoim problemie.
Potrzebujesz jeszcze czasu.
Tyle w Tobie wrażliwości i empatii... Skieruj to na siebie, nabierz siły, zaufaj sobie.
Głupkiem się nie zajmuj, nie wart jest Twojego uczucia. Liczysz się Ty. Nikt za Ciebie nie odwali roboty. Myślisz, że mi jest lekko? Najbardziej nie umiem pozbyć się poczucia krzywdy. Bo zmanipulował znajomych tak, by myśleli, że przeze mnie odszedł. Nikt nie zna brutalnej o nim prawdy.
Cóż, pomału buduję swój nowy świat.
Wiem o Tobie jedno.
Owszem żyjesz w wierze, żyjesz nadzieją, kierujesz się miłosierdziem, ale nie jesteś wolna.
Całe życie można przesiedzieć za kratami.I to też jest życie, ale, jakie?
Jak się uwolnić fizycznie, już wiesz. I możesz to zrobić od zaraz.
Na umysł potrzebujesz czasu, chęci i ogromnej determinacji.
Życzę Ci, żeby to nastąpiło, jak najszybciej.
:cacy
Madziu, niezależnie od przyczyny bycie wieźniem to zawsze jest nasz i wyłącznie nasz wybór..
Czy lądujemy za kratami, czy też stajemy się czyimś wieźniem- zawsze wynika to z naszej świadomej decyzji....
A w Twoim przypadku to nawet nie więzienie.
To niewolnictwo....
A przecież naturalnym jest, że czlowiek chce mieć wolność..
Wolność wyboru, bycia z kimś, kochania danej osoby czy też również odejścia, gdy osoba, którą tak bardzo kochamy zadaje nam ból i cierpienie.
Nikt nigdy nikogo nie ma na własność.....
Bo bycie w zwiazku, małżeństwie to zasada wzajemności..
Wzajemna miłość, szacunek, lojalność i wierność ¬bo do tego się wzajemnie zobowiazalismy!
A to wszystko razem wzięte powoduje, że gdy choć jeden z ww. nie jest przestrzegane przez jedną ze stron- to autonatycznie zwalnia nas z naszych zobowiązań - konczymy i zaczynamy nowe życie...
Wiem, że jesteś wspaniałą, mądrą i piękną kobietą.
A to oznacza jednocześnie, że siebie szanujesz i znasz swoją wartość.
Dlatego wyzwol wreszcie pozytywną złość i walnij do cholerki pięścią w stół!
Nie mów, że nie możesz....
Bo gdy chcemy to możemy!
Jego rzeczy i ciuchy do worków, do taksówki lub firmą kurierską i po bólu.....
Jeden krok dalej zrobiony.......
Madziu- mądra miłość wymaga stanowczości i konsekwencji!
Skoro Twój mąż dokonał wyboru- to znaczy, że Ty zostalaś przez niego zwolniona ze zlozonej przysięgi!!!!
Stalaś się wolną kobietą.
Pozdrawiam cieplutko....
Komentarz doklejony:
Dzień dobry.
Madziu, niezależnie od przyczyny bycie wieźniem to zawsze jest nasz i wyłącznie nasz wybór..
Czy lądujemy za kratami, czy też stajemy się czyimś wieźniem- zawsze wynika to z naszej świadomej decyzji....
A w Twoim przypadku to nawet nie więzienie.
To niewolnictwo....
A przecież naturalnym jest, że czlowiek chce mieć wolność..
Wolność wyboru, bycia z kimś, kochania danej osoby czy też również odejścia, gdy osoba, którą tak bardzo kochamy zadaje nam ból i cierpienie.
Nikt nigdy nikogo nie ma na własność.....
Bo bycie w zwiazku, małżeństwie to zasada wzajemności..
Wzajemna miłość, szacunek, lojalność i wierność ¬bo do tego się wzajemnie zobowiazalismy!
A to wszystko razem wzięte powoduje, że gdy choć jeden z ww. nie jest przestrzegane przez jedną ze stron- to autonatycznie zwalnia nas z naszych zobowiązań - konczymy i zaczynamy nowe życie...
Wiem, że jesteś wspaniałą, mądrą i piękną kobietą.
A to oznacza jednocześnie, że siebie szanujesz i znasz swoją wartość.
Dlatego wyzwol wreszcie pozytywną złość i walnij do cholerki pięścią w stół!
Nie mów, że nie możesz....
Bo gdy chcemy to możemy!
Jego rzeczy i ciuchy do worków, do taksówki lub firmą kurierską i po bólu.....
Jeden krok dalej zrobiony.......
Madziu- mądra miłość wymaga stanowczości i konsekwencji!
Skoro Twój mąż dokonał wyboru- to znaczy, że Ty zostalaś przez niego zwolniona ze zlozonej przysięgi!!!!
Stalaś się wolną kobietą.
Pozdrawiam cieplutko....
Kto jest dla Ciebie ważniejszy mąż złoczyńca czy corka i Ty? Pewne sprawy poprosty trzeba ukrócić i nie ma w tym zlego zachowania czy nieprzyzwoitosci.
On skacze po Tobie a Ty mówisz wytrzymam, tylko jak wiele jeszcze i jak długo. Myslisz że on sie tak wyprowadzi i bedzie koniec? nie prawdopodobnie dalej będzie grac na Twoich uczuciach, dalej będzie Cię wykorzystywać a ty będziesz się tym wszystkim wykańczać.
Jak nie myslisz o sobie to pomysl o dzieciać i wnukach bo taka mama i babcia jak Ty to skarb, który sama chcesz im przedwczesnie zabrać.
Co u Ciebie?
Jak wnuczka?
Pozdrawiam...
Teraz czeka mnie przeprowadzka do domu rodziców - będę mieszkała na piętrze z córką- kochaną, ale totalną bałaganiarą. Na rok muszę wynająć mieszkanie. Wniosek na rentę czeka na rozpatrzenie. muszę pozbierać RP 7, bo w czasie licznych przeprowadzek za mężem gdzieś poginęły. Muszę znaleźć pracę na pół etetu, więcej nie mogę ze względu na wnusie. To wszystko powoduje we mnie olbrzymią złość na męża. Mało, że poniżył , to jeszcze jego decyzja kompletnie przestawia mi mój byt. W czwartek rozmawialiśmy, chciał bym dalej prowadziła dokumentację i finanse "jego" organizacji zz . Widocznie uznał,że załatwił ze mną sprawę, bo po 2 wczoraj znalazłam dokumenty w skrzynce na listy - Madzia załatwi( a nawet nie uprzedził,że zostawia te dokumenty)- nie wytrzymałam zadzwoniłam z awanturą wyzwałam go od sznurówek nie faceta i jeszcze dodałam kilka epitetów - on , o dziwo czekał, aż ochłonę, chyba dlatego,że zagroziłam, że zawiozę papierów do zakładu pracy. Kazałam przyjechać po resztę rzeczy, bo cały czas zabiera na raty . Byliśmy w Plusie przepisać telefon i żal mu było 30 zł na przerejestrowanie, ja ich mu nie dam! Umowa trwa jeszcze rok. Rodzice pomogli czytaj dali kasę na auto- tak!tak! 49-latek dostał auto - starą megankę. I jeszcze pomagają ją naprawić.
Ja chwyciłam się z całej siły Boga. A i tak miałam myśli samobójcze, na szczęście to są chwile i wiem, że jestem w stanie je przetrwać. Staję , coraz bardziej na nogi. Załatwiłam kilka spraw, których przed zdradą nie byłabym w stanie załatwić-teraz nie widzę pijanego męża i staję powoli . Wiecie, ja się cieszę
Wnusia w pn idzie do szpitała. Zobaczymy , czy teraz będzie w koncu przyjęta. Ja z młodszą Majką będę u siebie.
No i bomba , na koniec, synowa jest... w ciąży- 1-szy miesiąc.
To ze poprosiłaś o powrót , chwila słabości trudno. niech sobie idzie. Samochód kupili rodzice?- to może jest sposób aby go odzyskać. Jego rzeczy spakuj i wystaw, a do rozliczania dokumentów to niech wynajmie sobie firmę zewnętrzną. Trzymaj się
Madzia, dasz radę. Ty jesteś osoba bardzo rodziną, pewnie cała energię przelejesz teraz na wnuki, zwłaszcza jak przyjdzie na świat maleństwo. Pozwoli Ci to w miarę szybko wyjsc z dołka.
Widzisz los Ci sprzyja, za chwilę urodzi sie maluch i przestaniesz mysleć o tym swoim..
Może wybierz się do jakiegos klubu w okolicy, są tam organizowane różnego rodzaju warsztaty, spotkania towarzyskie. poznasz nowych ludzi, odżyjsz.
No cóż, cosik przeczuwałem, jednak odwiniesz kangurka
Najważniejsze, abyś wreszcie uwierzyła w siebie.
Cytat
Rowerek, spacerki czy też Nordic Walking lub zumba- niekoniecznie zaraz pakowanie na siłce
Ważne, abyś mogła rozładować to napięcie Tobie towarzyszące..
Cytat
Pewnie, że jest...
A jaki kolorowy ...
Trzymam mocno kciuki za wnusię- Ninkę. Mam nadzieję, że wszystko poszło bardzo dobrze..
Madziu
Cytat
Cytat
A mogłabyś wytłumaczyć, dlaczego się wyprowadzasz do rodziców, dlaczego to TY masz wynajmować mieszkanie?
Czyżbyś wspaniałomyślnie dla niego i jego kochanki zostawiała, to co jest Twoje?
I dlaczego Twoi rodzice:
Cytat
O co tutaj kaman?:szoook
Bo ja się już chyba pogubiłem...
Zdrajcy, alkoholikowi w nagrodę Twoi rodzice pomagają, zamiast go kopnąć w cztery litery?
Cytat
Madziu:wykrzyknik
Przecież ten truteń kompletnie Ciebie nie szanuje..
A odeślij mu te papiery w cholerę- niech ich organizacja związkowa zatrudni księgowego...
Ty miej na to wywalone!
Jego cyrk i jego małpy..
Ty masz swoje sprawy- jego Ciebie nie interesują..
Pozdrawiam cieplutko..
Żeby wyjaśnić nieporozumienie-wynajmuję swoje mieszkanie obcym na rok. Brakuje mi niestey kasy ,żeby je sama utrzymać. Jego rodzice pomogli mu kupić samochód. Papiery zabrał, jeszcze tylko jedna jego wizyta, by całkiem oczyścić mieszkanie. Oczywiście był w dzień operacji Ninki. Słodko gruchał do Majeczki. Kochany dziadziuś. Nawet jej na spacer nie wziął. Tak mu zależy . Dzisiaj był u Ninki w szpitalu całe 20 min. Taki zajęty, a mówił, że ma dziś wolne. Stwierdził, że zajął się już swoim ciałem-czytaj nie pije, teraz czas na duszę-czytaj pójdzie przekonać księdza, że miłość jest najważniejsza, nieważne jaka. Powodzenia. Potem zostanie mu tylko zgłosić się do psychiatryka-to moja opinia. Jak przyjechał, to tylko puściłam przelew i opisałam, co trzeba uzupełnić w dokumentach. Czuę podłą satysfakcję, bo grzybobranie nie wypaliło - nie miał czasu
Ed65 ja naprawdę się lepiej czuję bez niego. Mam siłę wychodzić do ludzi, a że czasem popłaczę, to na szczęście nie codziennie. tylko z jedzeniem jeszcze kiepsko. Ale przy 10 kilo nadwagi nie mam też dużego powodu do niepokoju.
Komentarz doklejony:
Waka nie słuchałam jeszcze, przy wymagającej Majcenie mam czasu na dodatkowe zajęcia, byle do soboty- zobaczę czym się zachwyciłaś. Też lubię operę, ale w dobrym wykonaniu
Najważniejsze, że operacja się udała.. Mocno trzymałem za to kciuki. Teraz już będzie z górki..
Wyściskaj ją od nas tylko nie za mocno...
No a ja i pewnie nie tylko, sądziłem, że to Twoi rodzice mu pomagali
Skoro to jego rodzice- ich sprawa.
Cytat
Widzisz, że bez niego życie staje się inne, lepsze.
On był niczym szczelna mgła,zasłaniająca Tobie widok tego, co znajduje się przed Tobą.
Widok piękna tego świata, piękna życia.
Dopiero teraz gdy jego nie ma, to tak jakby ta mgła powoli zaczynała opadać i przed Twoimi oczami ukazuje się, to czego
wcześniej po prostu nie mogłaś przez mgłę zobaczyć- piękno tego świata
Madziula- ogarniesz się.
Będzie dobrze
Nie martw się już, co z nim dalej będzie, jakie ma długi-to nie jest mały chłopczyk z procą w kieszeni tylko dorosły facet.
Facet ma 50-tkę na karku- najwyższa pora, aby zaczął ponosić konsekwencję swoich wyborów i swoich czynów.
Madziu
TY żyj swoim życiem. Rób to co lubisz, spotykaj się z ludźmi,.
Słuchaj opery( widzę, że spokojnie można będzie założyć mini kącik miłośników opery
Masz wnuczki- ciesz się po prostu życiem.
Życie jest zbyt piękne i za krótkie aby go marnować dla kogoś, dla kogo jesteś tylko opcją.
Jesteś piękną, inteligentną kobietą.
I wreszcie odzyskujesz to, co dawno zostało Tobie zabrane przez jednego idiotę, nie potrafiącego docenić skarbu, jaki miał u swojego boku.
Madziu- głowa do góry, piersi do przodu i....
korzystaj z piękna tego jednorazowego ale przepięknego daru, jakim jest nasze życie.
Uczyń go sobie takim, abyś cieszyła się i upajała każdą jego chwilą..
Pozdrawiam serdecznie trzymam mocno kciuki. Za Ciebie i zdrowie wnusi.
Dobrze , że operacja wnusi się udała. Pozdrawiam
Byłam wczoraj 3 godziny u Ninki, nawet ręką nie chciała ruszyć, tak j ą boli. Jest na silnych lekach, bo co chwila zasypia . W tym szpitalu, z tyloma chorymi dziećmi, nabiera się dystansu i pokory wobec własnego cierpienia. Pójść i zobaczyć, gdyby tak można było , polecałabym każdemu kto cierpi z jakiegokolwiek powodu.
Wczoraj mąż dzwonił, bo niby rozpuszczam jakieś ploty o larwie. Podobne poszłam nawet do sklepu gdzie pracuje mama larwy, a ten kretyn , dzwoni i pyta się czy to prawda. Nie wiem, ale czuję, że to jakieś gierki larwy.Oczywiście, znowu się wkurzyłam i zdrowo go objechalam, Na koniec rozmowy powiedział, że powoli umiera i jak się to stanie to się dowiem jako ostatnia. Poruszył znowu strunę wobec której czuje się bezsilna, tym bardziej,że naprawdę ma kłopoty ze zdrowiem. Znowu zaproponowałam mu powrót,ale nie jako małżonka, tylko kolegi. Na szczęście nie chciał. Stwierdził ,że ma zamiar mnie karać, bo to z mojej winy wszystko się stało. On naprawdę jest ślepy na swój udział w sprawie. Jeszcze mi wypomniał, że mu kłopotów narobiłam, bo nie chcę się zajmować dokumentami. Znowu zapowiedział, że chce iść do księdza na rozmowę , idzie już na nią kilka lat, może na łożu śmierci dojdzie. Denerwuje mnie to, że gra na mnie , jak chce. Ale szukam oparcia u Najwyższego i On mi pomaga, jeśli tylko sama sobie nie funduję głupich myśli, typu o czym rozmawiają, itp. Znacie to pewnie z autopsji ile takie myśli psują krwi. Więc staram się nie myśleć o tym, to nie ma sensu. A ja chcę, by moje życie miało sens.I juz działam w tym kierunku
Cytat
Wzbudza w tobie poczucie winy, a Ty się dajesz w to wciągnąć.
Miałaś odpowiedzieć że: zaoszczędzisz na wieńcu !!!
Tak kłopoty ze zdrowiem ? A to bzykanie gówniary ? :cacy
Trzymaj się dziewczyno to tylko kwestia czasu jak będziesz normalnie żyć a on do niczego nie będzie Ci potrzebny.
Mój mąz nawet do szpitala się kładł na serce przez 2 miesiace jak uslyszałam jego tel do larwy
A ja oczywiście siedziałam cicho żeby nie umarł (ha ha )
cwaniacy .....
Jak kasa się skończy skończy się też LOVE STORY.
Osobiście sam strzelił bym Ci klapsa na d...e. Piotr to standard zrzuca winę na madzie dlaczego? Bo zawsze tak robią zawsze ktoś jest winien. Magda nie daj wciągnąć się w tą grę.
Witaj Madziu.
Madzia
Chyba naprawdę trzeba kopnąć porządnie Cię w .. tak jak pisze Fenix, abyś wreszcie zrozumiała,
to co do Ciebie piszemy. Bo już mi ręce opadają.
Zablokuj go w swoim telefonie, nie odbieraj od niego żadnych połączeń czy też sms-ów.
Odetnij się od gada całkowicie!
On jest chory? Chyba na głowę!
Ma zdrowie aby pić, ma zdrowie aby szlajać się z małolatką, to nie jest chory!
Jeżeli już ma kłopoty ze zdrowiem to ma je na własne życzenie!
Problemy ze zdrowiem to się leczy ale nie poprzez bzykanie małolatek tylko albo
przyjmuje się odpowiednie leki albo leczy się w szpitalu.
W tym,, ani w tym, że sobie przygru****e kolejne kochanki nie ma ani krzty Twojej winy.
Idąc jego tokiem rozumowania, to Ty jakaś czarownica jesteś, że na niego sprowadziłaś chorobę
Cytat
Ta- akurat ..
Oj bezwolny biedaczek się znalazł, pozbawiony mózgu.
Ty, Madzia tyranka sama mu te sucze do łóżka podrzucasz i z nim je umawiasz
Oczywiście jakby inaczej- proporcjonalnie do jego wieku
W dodatku na siłę wlewasz mu alkohol do gardła.
Nie pozwalaj jemu na wygadywanie takich idiotyzmów i te bzdury, które wygaduje ignoruj.
Reaguj na to ostro i stanowczo.
To nie bezwolny idiota tylko wyrachowany cwaniak!
Niedługo to obarczy Ciebie winą za gradobicie, deszcz czy też śnieg w zimie
Do cholerki, pisaliśmy: nie proś ani nie błagaj.
Nie słuchaj tego, co do Ciebie mówi.
Gdy tylko takie hiciory- tekściory słyszysz- kończysz od razu połączenie.
A najlepiej w ogóle z nim zerwij wszelkie kontakty.
Odetnij się wreszcie od niego całkowicie!
Cytat
Bo on robi dokładnie to, na co TY JEMU POZWALASZ!
Madziu, a co Ciebie obchodzi czy on pójdzie do księdza czy nie...
Jemu nawet całe jezioro święconej wody nie pomoże bo ten typ tak ma.
Pozdrawiam cieplutko i miłego dnia życzę.
Bardzo się cieszę z tej twojej przemiany. Życzę ci, by od tej pory każdy dzień był dla ciebie coraz piękniejszy i szczęśliwszy.
Nikogo wartościowego nie straciłaś. Wszystko mija, gdy człowiek uwalnia się od uczuć do chorego i popapranego człowieka.
Pisałam do ciebie kiedyś, jako waka- może pamiętasz?
Powodzenia i pozdrawiam.
Gdy przeczytałem to co teraz napisałaś to aż nie mogłem uwierzyć, że to Ty.
Ten nasz forumowy uparciuszek
Co nas kosztowało wysiłku, aby do Ciebie jakoś wreszcie dotrzeć
Przyznam szczerze, że już nie wierzyłem, że się przelamiesz.
A jednak udało się.
Madziu,
Jestem naprawdę dumny z tego, że odzyskałaś siebie.
Ciesz się życiem, realizuj swoje pasje.
I mam nadzieję, że dla Tego patafiana drzwi do Ciebie zatrzasnięte są na zawsze.
Jesteś wolną,szczęśliwą kobietą.
Wreszcie radoaną i usmiechniętą.
Korzystaj więc z tej wolności,
A o to, że zrobisz to mądrze, jestem spokojny.
Samych pięknych i słonecznych dni Tobie życzę.
Bądź szczęśliwą, usmiechniętą i dumną z siebie kobietą.
Wszystkiego najlepszego życzę.
Jak sama widzisz, nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło.
Mono
Te slawetne gołąbki to rzeczywiście byly hitem
Swoją drogą naprawdę muszą być rewelacyjne.
Jak się czuje wnusia po operacji.
Wszystko już jest w porządku?
3maj się nasz forumowy uparciuszku.
Mąż do końca sprawdzał mnie , tym razem Bogiem. Serio, tak mi na pożegnanie powiedział: Z Bogiem. Już jestem świadoma, że to było badanie gruntu. Czy nadal jestem z Bogiem tak blisko, by on mógł wrócić. A ja weszłam w taką relację z Bogiem, że on już nie ma dokąd wracać. Nawet jeśli się nawróci. Ale nie chcę się o tym rozpisywać.
Wnusia chodzi, samodzielnie. Jest to trochę halsujący chód, ale odzyskała chodzenie. Ona ma roszczep kręgosłupa, więc to naprawdę niesamowite. Do tego jest najiteligetniejszą dziewczynką świata
Przez ten okres bardzo zbliżyłyśmy się z mamą i siostrą. Czekałam na to wiele lat i się doczekałam.
Z młodsią wnusią jest trochę niepokoju, bo się naprawdę wolno rozwija. Na razie badania nie wykazały jekiejś choroby. Wreszcie trochę odpuściła swojemu tacie i też lubi być i bawić się ze mną.
Na wnuka czekam ... na razie głaszczę go w brzuszku jego mamusi, ale od maja.....
Dzisiaj "puściłam" córkę na randkę z mężem. Myślę, że młodym dobrze robi kilka godzin spokoju od dzieci i wspólne spędzenie we dwójkę czasu. Synowa jest trochę zaborcza o Jarka, rozumiem, też byłąm zazdrosna o teściową. Ale i tak robi się coraz bardziej otwarta na mnie.
Wsparcie mi cała ósemka daje ogromne, zresztą szwagier też. W lutym zostałam chrzestną u siostrzenicy męża. Impreza pochrzcielna to była katorga. Był obecny eksmąż sistry Roberta i on. W pewnym momencie nawet mnie rozśmjieszyło jak niby kulturalnie warczymy na naszych eks. Ona też dostrzegła tę tragifarsę. Na szczęście mąż nie jest dobrym bratem, więc jego kolejne odwiedziny to albo na ślub siostrzenicy , gdzie mnie nie będzie, albo na Komunię Borysa, ale to za 9 lat.
Prowadziłam dokumentację związkową do końca lutego. Najpierw twierdził, że rezygnuje z przewodniczenia, ale w dniu wyborów zgłosił się jednak i wygrał. Myślałam , że będę kolejne 4 lata współpracowała z kimś innym, było jeszcze 2 kadydatów. No, ale z nim nie chcę. Tym bardziej, że natknęłam się na dowody, że wykorzystuje pieniądze związkowców prywatnie, a w jego zakł. pracy ludzie zarabiają grosze. Odrzuciło mnie od niego kolejny raz.
Tak teraz mnie od niego odrzuca i psychicznie i fizycznie. Nie wiem kto napisał tutaj, że związek z mężem to jak opętanie przez demony. Byłam chyba opętana.
Przeszłam naprawdę daleko. Kiedyś się bałam , że jak wróci to to wszystko stracę. Teraz wiem, że już mu wrócić nie dam, nie chę , nie muszę.
Niebagatelne wsparcie dostaję od przyjaciół nowych i starych, a właściwie przyjaciółek, bo nie wierzę w damsko-męską przyjaźń, tylko przyjaźń. Czas zamiast się bez niego wydłużyć , skurczył mi się. Muszę raczej planować zajęcia niż je wymyślać. Każdego dnia kładę się z poczuciem, że świat zmierza w dobrym kierunku i ja też. Czy to nie cudowne? Piszę wiersze wreszcie pełne optymizmu. Ubrałam moją powolniutką przemianę w słowa i to było jak katharsis.
A i jeszcze jedno, nadal jestem uparta, tym razem nie by być z mężem, ale by być sobą. Bo taka jaka jestem bez niego się sobie bardziej, duuuużo bardziej podobam. Nie wiem czy kiedyś taka byłam , chyba nie. Zawsze goniłam za czymś nierealnym. Teraz marzę o rzeczach realnych, choć wymagających wysiłku. Jestem wreszcie spokojna. pieniędzy o dziwo wystarcza. nie wiedziałam, że to mój mąż jest tak kosztowny. Mieskania nie musiałam wynajmować, więc mam swój azyl. na szczęściwe niewielki, więc nie muszę go długo sprzątać, a właściwie to głównie ścieram w nim kurze, no chyba, że jest po wizycie wnuczek
Już się nie muszę zbierać, by zrobić cokolwiek. Depresja, choć nadal leczona, nie pokazała od grudnia żadnego epizodu. Jakby odeszła. Jeśli to prawda, że depresja to niewyrażona złość, to może nie wróci. Nie mam teraz powodów, by się naprawdę złościć , bo nie mówię tu o takiej powszedniej złości jak ktoś Ci zajedzie drogę. Ale i tu mam więcej luzu. Czasami nawet staram się błogosławić takim kierowcom. Ale nie mam tego w nawyku.
Chyba tak się czują ludzie w szczęśliwych małżeństwach. Ten cudowny spokój, ten luz, radość, którą , aż chce się nieść innym. I tym chyba promienieję. A to wszystko dzięki mojemu mężowi. Dziękuję Bogu, że mnie mąż zdradził, inaczej nie uwolniłabym się od jego wpływu.
Co do pyszności moich gołąbków zdania są podzielone. Ale moja rodzina kocha te moje i tak niech zostanie.
dziękuję za każdego z Was, za Wasze towarzyszenie mi i czasami bolesne próby otrzeźwienia mnie.
Chciałabym , aby każdy doświadczył mojego spokoju , dlatego piszę te słowo. Waka nie bój się nie zmoherzałam. To nie mój styl. ja wolę jak wiatr mi rozwiewa włosy, chociaż moje włosy chyba tego nie lubią, bo sterczą wtedy we wszystkie strony
Brawo Madziu- tak trzymaj.
A ten młodzieniec niech dalej ślini się na widok kobiet, które mogłyby być jego córkami, za chwilę czas się wydłuży, on dalej będzie stał w miejscu i tylko obiekty jego pożadania będą coraz młodsze, będą jego wnuczkami. Żałosny i śmieszny człowiek, ale co zrobić? Są i tacy.
Madziu ja nie bałam się o to, że ty zmoherzejesz- wtedy była to raczej z mojej strony prowokacja, bo naprawdę momentami wypisywałaś takie rzeczy, że aż włos jeżył się na głowie z przerażenia i obawy o twoje dalsze życie. Robiłaś bowiem wrażenie osoby, która wbrew wszystkiemu i za wszelką cenę będzie trwała w hańbiącym układzie w myśl przykazań Pisma Świętego. Ja napisałam ci nawet wtedy, że Biblia dopuszcza odejście od męża, który zdradził, a dokładniej mówiąc dopuszcza możliwość puszczenia takiego człowieka wolno- niech on idzie sobie do kochanki, niech dalej wydaje się takiemu, że zostawił gorsze i wziął lepsze. Czas zweryfikuje jego "mądre" wybory i wnet okaże się, żę zamienił stryj siekierkę na kijek. Takich ludzi nie trzyma się przy sobie na siłę, bo i po co?
Napisałaś teraz, że ten człowiek pogoniony wreszcie przez ciebie na dobre, nawet na odchodne badał grunt i nawet w obliczu swojej podłości i łajdactwa powoływał się na twoją wiarę (czy w razie czego będzie mógł do ciebie wrócić, np. wtedy, gdy zachoruje i nie będzie miał przy sobie nikogo, kto podałby mu tę przysłowiową szklankę herbaty)- no cóż.
Sama więc widzisz, jaki to człowiek- to łachudra pozbawiona honoru, sumienia i ambicji. To człowiek dla którego zdrada jest czymś normalnym, jego słowo jest nic niewarte, na dodatek to złodziej, który defrauduje publiczne pieniądze dla swoich osobistych korzyści, kradnie podczas, gdy ludzie, którzy ciężko pracują zarabiają grosze. Ten facet jest jak huba przyrośnięta do drzewa, wielka gromada musi żywić tego pasożyta. Niestety w naszym kraju to bardzo typowe- życzę temu człowiekowi, by znalazł się on w wielkich opałach, by ktoś dobrał mu się do skóry i by jeszcze za życia zapłacił za swoje zaprzaństwa.
Wiara pozwoliła ci odejść od tego złodzieja i łajdaka- stało się tak dlatego, że dostałaś od Boga wielką siłę, on sprawił że ty całkowicie się zmieniłaś i dziś jesteś już zupełnie inną osobą. Patrzysz na tego "młodzieńca w zalotach" i nie widzisz w nim mężczyzny, lecz żałosnego, malutkiego i beznadziejnego cwaniaczka, który kręci się wokół własnego ogona. Ten facet przestał być dla ciebie autorytetem, przestałaś go kochać i szanować- dlatego dziś on na ciebie nie działa. Bardzo się z tego cieszę.
Gdyby wszystkie kobiety, które dalej tkwią przy tego rodzaju facetach mogły nagle przejrzeć na oczy, tak zmieniły się od środka, jak ty, to wiele z nich dziwiłoby się sobie, że kiedykolwiek chciały ****rza i kłamcę. Uwolniłyby się od cierpienia- tego właśnie życzę wszystkim porządnym osobom, które na skutek różnych sytuacji wylądowały z nic niewartym człowiekiem.
Wolności do łajna wszystkim życzę- ja wiem, jak cudownie czuje się wtedy człowiek, gdy patrzy się na łajdusa, a w duszy aż serce rośnie z tej radości, że udało się wyrwać z dziadostwa.
Powodzenia Madziu.
Może być z siebie baaaaaaaaardzo dumna
Towarzyszyłam jej w tej przemianie , nadal jesteśmy "razem"
Madzia to moja siła to moja moc
Ona podtrzymuje gdy upadam
Choć ona twierdzi to Bóg nie ja
Wiem że żarliwie modli się za mnie , ale nie jest zdewociała
Absolutnie nie
Jest śliczna uśmiechniętą osobą
I naprawdę widac cudowną przemianę
Prosiłam ją Kochana napisz co dalej , bo ja wiedziałam jak bardzo jej lepiej , ale Wy nie
Odnaleźć siebie , jakie to cudowne
Nie ważne czy przez ludzi czy przez Boga
Widze jak ogromną siłę daje jej ten kontakt z Bogiem
Sama jestem wierząca , ale jej wiara to dla mnie niedościgniony wzór ...
Wiem że wchodzenie na nasz portal przygnębia ją , że smucą ja te nowe historie
Dlatego tak rzadko tu zagląda
To co widze jest niesamowite
Z rozdygotanej pięknej dziewczyny ( pomimo że Babcia ) zrobiła się znająca swoja wartośc dziewczyna
Wiem że bardzo dużo przeszła , że mąz bardzo ja ranił przez wiele lat
I jej obecne życie jej radośc daje mi nadzieję , że ja też , że mi się w końcu uda
Że uda mi się uśmiechnąc duszą i oczami
Tak jak teraz Madzia się uśmiecha
Bóg czyni cuda
Wien napiszecie zaraz że to nie ten portal , ale naprawdę Madzia zawdzięcza swoja siłę nie tylko sobie
Widzę to jak bardzo oddała swoje życie Bogu i jak wiele otrzymała
Wnusie i dzieci ma cudowne , miałam okazje jeśc z nimi obiad widzieć ich wszystkich
małe rozrabiaki te jej wnusie
I pozwala na wiele
Moj syn odtanćzył dla niej taniec ( bo czasem jest z nim jak mały chory a ja nie mogę nie iśc do pracy)
To że odtańczył to jest COŚ
Bo on nawet dla mnie tańczy
Madzi nie można nie kochać
Madzia kocha świat i świat kocha Madzię
A mąz ......
Madzia wybacz
Gnojek przez małe g