

| darek717171 | 13. Grudzień |
| alijan | 13. Grudzień |
| Szyszak4 | 13. Grudzień |
| trylogia | 13. Grudzień |
| Ola1312 | 13. Grudzień |
Edek_2 | 00:06:10 |
Julianaempat... | 00:06:22 |
Anetastp | 00:31:52 |
#
poczciwy | 01:10:21 |
Joanna96 | 02:36:04 |

Właśnie mija tydzień jak dowiedziałam się, ze jestem zdradzana po 18 latach małżeństwa. Taki banał,że aż nie dziwi, tylko nie potrafię się z tym uporać i zwyczajnie wariuje, poniżam się proszę o rozmowę chcę zrozumieć. Natrafiam na mur obojętności niechęci i lekceważenia. On pracuje za granicą od lat no i stało się zakochał się w matce 4 dzieci, my mamy 10 synka, za którym mąż szaleje. Widać jednak nie do tego stopnia, aby zrezygnować z niej.Od lat błagałam, żeby do nas wrócił,ale zawsze przesuwał czas powrotu no i jak się okazuje nie ma do czego wracać.Od pół roku odsunął się ode mnie, brak seksu tłumaczył przypadłościami urologicznymi (ma 48 lat) a mnie było tylko strasznie przykro , ale starałam się zrozumieć. No i bomba pękła przy jego majowym pobycie w domu. Palił coś w ogrodzie i dość intensywnie śmierdziało, próbowałam się dodzwonić, ale ciągle było zajęte w końcu wstałam z łóżka (godz 23) i poszłam do niego.Twierdził, że rozmawiał z kolegą , nie uwierzyłam kategorycznie poprosiłam o pokazanie telefonu.Wściekł się nigdy tego nie robiliśmy. Nie odpuszczałam. Pokazał 6 połączeń od NIEJ. Najpierw się przyznał,ze są z sobą.Teraz wszystkiemu zaprzecza i twierdzi,ze to tylko fascynacja uczy się z nią szwedzkiego no i kończy u niej remontować( ponoć mu płaci). Nie zamierza rezygnować z tej znajomości bo jest dla niego ważna i przecież nie robi nic złego.Jednocześnie usłyszałam o monotonii. Błagam go o szczerość a dostaje tylko przeróżne wersje tej sytuacji. Nie śpię , nie jem, płaczę, wyję -wariuję. Był moim pierwszym mężczyzną a ja jego pierwszą kobietą mieliśmy się razem zestarzeć,Zawsze uważałam go za dobrego człowieka. Te wszystkie lata razem tak niewiele dla niego znaczą, że teraz nie potrafi być ze mną szczery.Potrzebuje od niego prawdy nawet tej najgorszej, a on mi serwuje różne opowieści. Nadal go kocham, ale już chyba nie potrafię z nim żyć na takich zasadach. Napiszcie jak przetrwać ten pierwszy okres, jak chodzić do pracy, zajmować się dzieckiem i przestać się zastanawiać czy on tam się dalej z nią spotyka i czy jest im dobrze? Chciałabym zasnąć i obudzić się za rok bez tego potwornego bólu. Jak można to przeżyć i w cokolwiek wierzyć dalej?
Co dalej? Załóż, że zdrada nastąpiła w całej rozciągłości i najwyraźniej trwa dalej. On ma swoje życie tam, do którego Ty nie należysz. I teraz zastanów się czy chcesz tak żyć w imię (znowu) jakichś korzyści.
Nie proś i nie błagaj. To działa w sposób odwrotny od zamierzonego - im chłodniej i bardziej warunkowo, tym lepiej.
Jak to przeżyć? Nie ma złotej recepty, powodującej analgezję. Ale na pewno pomaga ocena sytuacji: co masz, czego chcesz, na co masz szansę. Potem plan, co dalej. Poukładanie wprowadza poczucie, że panujesz nad swoim życiem, chaos sprawia, że się boimy.
zajmij sie Soba ukladaj sobie zycie bez zdrajcy,to juz nie jest ta osoba z ktora zylas
przez 18 lat, to potwor ktory bedzie sie sycil twoim zalamaniem,zbieraj dowody na rozwod. Nie zalamuj sie bo oszalejesz. Zycze Ci sily.
wracajac do Twojej sytuacji, marmolado, doskonale pamietam najgorszy okres w moim zyciu, kiedy bylam w Twojej sytuacji. czlowiek po prostu nie wie, nie ma wplywu, nie ma mozliwosci uzyskania informacji, po prostu wariuje, bo nie ma nawet komu wykrzyczec swoich racji, pretensji i zalow.
planowanie, marmolado, jest dobrym pomyslem. przestajesz byc zdana na decyzje niewiernego malzonka. skoro wiesz, ze nie potrafisz z nim byc, podejmij decyzje o rozwodzie. w moim przypadku byl to ostatni krzyk rozpaczy - zastanow sie! obudz!
rozwiedlismy sie bardzo kulturalnie. ponioslam porazke. tym niemniej sytuacja stala sie klarowniejsza. nikt juz mnie nie zdradza, co nie znaczy zeby od dnia rozwodu emocje daly sie uciac raz na zawsze. jednak dalsze planowanie jest prostsze - moze moj stol ma trzy nogi zamiast czterech, ale za to zadnej sprochnialej.
przetrwac ten okres paradoksalnie mozesz wlasnie przez chodzenie do pracy i zajmowanie sie dzieckiem. zamiast myslec o mezu, skup sie na swoich zajeciach, moze jakies hobby? moze sport? bedzie bolalo jeszcze dlugo, ale sprobuj choc wyrwac sie z beznadziei myslenia o tym, ze wszystko sie juz skonczylo. bo to nieprawda. i bol minie. uwierz. trzeba przetrwac. powodzenia.
Cytat
Jak ma trzy nogi, to konce tych nóg znajdują się zawsze w jednej płaszczyźnie .Przekładając na normalny język.Stół z trzema nogami nigdy się nie chwieje.Blat rzadko może zajmować położenie horyzontalne , ale za to stół nie będzie się nigdy chwiał.
Nie ma cudownego środka.Najlepsze są proste sposoby -opis Tulii -wystarczy je tylko stosować .Jeżeli zajmiesz się sobą i dzieckiem szybciej uda się zaindukować optykę ja zamiast my.
Rozumiem, Tulia czym jest pieniądz i jego brak. Wiem, że swego czasu też podjęłaś decyzję, co dalej/gdzie (nie żeby Cię urazić). Nie rozumiem, dlaczego w imię już jego posiadania w jakiejś wysokości, chce się tak bardzo ryzykować, by rozłąkę przedłużać. No...chyba, że już musztarda po przysłowiowym obiedzie
W sumie na chwilÄ™ obecnÄ… dla autorki wÄ…tku to bez znaczenia.
Twój mąz nie chce niczego zmienić, nie widzisz tego? jemu jest tak wygodnie. Tam kochanka tu zawsze ma gdzie wrocić. Idealna sytuacja dla zdrajcy.
Żadna kobieta jak ten facet by się tak nie zachowała raczej błagała by o przebaczenie