| darek717171 | 13. Grudzień |
| alijan | 13. Grudzień |
| Szyszak4 | 13. Grudzień |
| trylogia | 13. Grudzień |
| Ola1312 | 13. Grudzień |
Edek_2 | ![]() |
Anetastp | 00:20:18 |
#
poczciwy | 00:58:47 |
Julianaempat... | 01:23:24 |
Joanna96 | 02:24:30 |

witajcie,
nie wiem czy pamiętacie , post pod tytułem nie wiem co się dzieje (sama go niemoge go odnaleźć:))
tak w wielkim skrócie ponad rok temu od lutego 2012 w moim związku coś zaczęło się dziać , fakt wygoniłam męża z domu bo wrócił nad ranem z imprezy a były jego syna imieniny a jego nie było, zrozumiałam swój błąd wybaczył mi ale w tym czasie zaczął romans , a mi wciskał kity że się wypalił, że chyba nie kocha (a 2 lata temu wzięliśmy kredyt na dom, mieliśmy swoją firmę ktora dobrze działała, nasz syn urodził się z wrodzoną wadą serca, operację miał w wieku 6 msc- piekłooooo przeżliśmy, nikomu nie-życzę, prawie go traciliśmy oj...........)a on w dniu dziecka imienin nie było go wogóle a co więcej wrócł nad ranem pijany w 3 du..py, po 6 msc ja siebie obwiniałam żee to moja wina i wogole, jak niewracał do domu w nocy o ja noce niespałam , błagałam go żebyśmy spróbowali że więcej tego niezrobie, że wiem że żle zrobiłam,,,,a on się upierał , że chce rozwodu i wogole chce odjesc. zaczął jeżdzić na kursy specjalizujące weekendowe ja robiłam wszystko żeby wrocił ,przeszłam przez pol roku przez mase upokorzeń,,,,,na świeta wielkanocne nie bylo go dwa dni że niby jest n imprezie i za duzo wypil, w tym czasie syn byl chory, a on mial nas w nosi, tak się obwiniałam,że chciałampopelnić samobójstwo......teraz się tego wstydze , ale niestety to prawda.Byliśmy zgodnym małżeństwem, on zakochany strasznie, ale ja obiecała sobie , że mój syn będzie miał wszystko....
i to tak w wielkim skrócie.............
po pół roku dowiedziałam się że miał romans i to ona go zostawiła, bo on nie mógł się zdecydować(byly wspolne wakacje, a na kursie razem byli).......wtedy wyprowadziłam się na kilka dnia, ale sama wrociłam bo chciałam kontynować swoją misję ratowania rodziny , nie było idealnie wszysttko dla niego pod niego , on super ciuszki , wszystko z gornej polki a my z dzieckiem to co nam zostało,,,,,,,on na imprezy wyciągał nie, jak mi się niechciało bo np nie miałam w co się ubrać, to mowil znowu to samo... to ja szłam, zaciągnął długi, firme rozwalił , ja poszłąm do pracy i odzyłam ,bo ktos mnie zaczał doceniać jako pracownika, wczesniej pracowałąm u niego to byłam z błotem mieszana , wszystko robiłam w firmie i był jak było.
dziś mija pół roku odkąd jestesmy razem, on już nie romansuje . choć zdarzało się że przyłapałamgo na flirtach a on wszyskiego sie wypierał obiecywał że to żarty że jestem przewrażliwiona, ze chce być z nami, ze nas kocha, ze swoj bląd zrozumiał mi przechodziło ale na chwile, jak syn jest chory przeziebiony to tylko ja sie nim opiekuje on ma wyje,,,bane. wszystko na mojej głowie, , wracam do domu z pracy roznie najczesciej o 16stej , ostatnio wróciłam pozniej bo o 20 stej to niestety dziecko chodziło po sasiadach on w domu , dziecko brudne, nie wykapane.............jest egoista tylkoon się liczy. on wyglada jak milion dolarow a ja jestem zaniedbana bo wszystkie pieniadze oddaje na kredyt....jestem osoba chyba atrkcyjną skoro mam powodzenie, ostatnio miły pan zapronował m tzw randke no nigdy w życiu, mam rodzinę , ale jak sobie pomyśle ze on spał z obca babą to dziwie się jak on mógł, skoro ma rodzinę ,i tyle razem przeszlismy
jestem nieszczęśliwa, i pytam się dlaczego mnie to wszystko spotyka choroba dziecka i takie życie małżeńskie co mam robić pomóżcie..........
Rozumiem, że chciałaś się tylko wygadać?
Cytat
O ile choroba dziecka jest tym, na co nie miałaś wpływu, to już na własne życie i jego jakość masz wpływ tylko Ty. Masz to, na co pozwalasz, więc zamiast jedynie się nad sobą użalać, zastanów się, czego chcesz i jak to osiągnąć. Brak decyzji "co dalej" też jest decyzją, więc jakby nie było tkwisz w tym swoim nieszczęściu na własne życzenie...
Komentarz doklejony:
wygadać, tak od paru dni mam okropnego doła,wszystko mi wraca jak boomerang...też tak macie???niby jest dobrze ,dobrze ale wraca uczucie wstrętu , jak on mógł spać z obcą babą.Flirty tak raz przyłapałam na gorącym uczynku, on się wyparł że to żarty były i to wszystko, że terz ma wszystko (czyli nas )i niczego mu nie brakuje hmmmmale zawsze miał. chodzi o te obowiązki.....on nic nie robi , ja wszystko , a jak ja się butuje.. to wtedy on używa wulgarnych słów typu sier...dalaj, kur...wa etc ufff ciężko
Cytat
Zrobił to tylko raz .Po pierwszym razie nie była już obca
Cytat
Ja nie wiem czemu masz petensje jak mąż Cię grzecznie prosi a Ty nie słuchasz.
A teraz na poważnie.Im szybciej z nim się rozstaniesz tym lepiej.
Zostaw to bydlę i żyj swoim życiem.
Dziś mija jakiś rok i 2 miesiące odkąd jesteśmy razem , teraz mamy kryzys finansowy tzn ja pracuje on szuka pracy . Jak jest oj chyba źle , brak kasy powoduje awantury bo uważam że to jego wina że nie ma kasy, narobił długów. W ogóle nie myśli żeby jakoś oszczędzać i to mnie boli.Wczoraj poknociliśmy się znowu o pieniążki bo ja nie chciałam mu dać ,to wyrwał mi portfel. Zaczął wyzywać ( ja w sumie też) odpychał mnie używał siły był agresywny , a dzisiaj mam takiego siniaka na ręce i boli mnie ta ręka, de facto było to wynikiem jego mocnego uścisku. Jejku niewiem co mam robić, źle mi z tym wszystkim ale szkoda mi synka , ale znowu tak żyć, wiem że sobie jakoś życie ułożę a synek mój żyć bez ojca, skoro on tyle przeżył , dylematy ..... myśle tak odejdę od niego jakoś będzie ja sobie kogoś znajdę ,ale tez niewiem na kogo trafie i synek nie będzie miał ojca przy sobie , mam mętlik w głowie proszę doradzcie co mam robić
uwierzyłas bo chcialas
człowiek jak bardzo kocha wiele potrafi wybaczyc
Jezeli chodzi o syna , rozumiem że to co tu napislas o męzu to kłamstwa
Bo dla mnie nielogiczne jest bycie z facetem o mianie "ojca" skoro syn go tak naprawde nie interesuje
Bycie ojcem dla haczyka -jestem ojcem , moze odywać się na odległość.....
ja na Twoim miejscu poszłabym zrobić obdukcję , złożyłabym papiery o rozwód i uwolniła synka od ciągłych awantur
Wzorzec rodziny dla dziecka masz kompletnie wyjechany ...
tato ktory nie zajmuje się dzieckiem , który nie pracuje , który robi skoki w bok i matka , ktora przebacza , daje sie poniewierac , która pewnie placze ( nie dziwię sie ) ....
Wiesz Kochana że taki wzorzec rodzinny twój synek przeniesie kiedyś na swoją rodzinę ?
no ale , wiem po sobie nic nie jest proste , człowiek musi sięgnąć kompletnego "dna " żeby cos ze sobą zrobić ....
Pomyśl co dalej
wykasowałam dubelek. rekonstrukcja
Twoja droga wcale nie jest najtrudniejsza na całym świecie
może zamień się z mężem i Ty pograj on niech przejmie resztę obowiązków
a żeby było lepiej trzeba się w końcu ogarnąc a nie biadolic i nie robic dalej nic
Skoro nie widzisz celu ja Ci go pokażę TO TWÓJ SYN
On ma czerpać własciwe zachowania a nie jechanie na grzbiecie żony
jakie poswięcic się dziecku????????
Dziecko jak dorośnie to Ci powie stara dwaj kasę na browara bo tego nauczy się od ojca
Będziesz miała 2 darmozjadów i jeszcze jakby Twój syn założyl rodzine , nieszczęście jego żony i dzieci na sumieniu ....
Przestań płakać tylko bierz się do roboty , wyciągnij wnioski z wydarzeń i postów
Bez męża sobie poradzisz to Ty masz prace i to dzięki Tobie ten dom funkcjonuje
a jedna gęba mniej do wykarmienia a przede wszystkim do wypojenia piwskiem mniej
a to są konkretne pieniądze
alimenty , nawet jak on nie pracuje to dostaniesz po zasądzeniu z funduszu
Trzeba tylko chcieć zmienić swoje życie
O miłość się nie żebrze nie błaga. Zniszczył Ciebie i zniszczy bardziej. Ludzie słabi, uzależnieni lub gnojki takie jak mąż mają tendencję do ciągnięcia na dno za sobą. Uciekaj puki możesz.
Mila zycie po zdradzie jest możliwe - podstawowy warunek. TO ZDRAJCA MA SIĘ STARAĆ.
Przepraszam że to powiem. Ale piszę co widzę. U Ciebie tego nie widać. Ty się starasz on ma wywalone. Najgorsze że na to pozwalasz dla czego. Masz pracę radzisz sobie. Po co Tobie taka łajza?
Jesteś teraz żywicielem rodziny a on jeszcze tobą pomiata ...dziewczyno pokarz charakter tupnij nogą ...nie pozwalaj sobie na takie traktowanie ..
Masz problem idź do psychologa ..na kurs asertywności ..podnieś swoją samoocenę a przede wszystkim zastanów się czy jesteś w stanie dalej takie życie ciągnąć ...męczennicy ....chcesz żeby syn wychowywał się w takim domu ?? jaki ma tu przykład ..nie ma miłości nie ma przyjaźni nie ma szacunku nie ma zaufania ...to co to jest ...twoje więzienie na które sama się skazujesz codziennie przyjmując dobrowolnie kary ...
zastanów się ...i w końcu podejmij decyzję bo ty swoim życiem rządzisz .
Cytat
No i co z tym Mila zrobiłaś ? Wpuściłaś jednym uchem, drugim wypuściłaś. O ile wogóle przeczytałaś post z dnia wrzesień 28 2013 20:37:18 . To ja się pytam : czy między jednym , a drugim uchem masz coś , co przetwarza informacje ? Mózg się to coś nazywa .
Odejść od łajzy nie odejdziesz, bo prędzej zatracisz się w tej wielkiej miełłości niż odważysz się kopnąć w zadek tego nieudacznika, niechby inna wzięła sobie na kark takiego dziada.
Ty tego nie zrobisz.
Zamiast tego będziesz patrzyła sarnimi i dobrymi oczami na to, jak nikniesz w oczach, będziesz użaalała się nad sobą, liczyła na gruszki na wierzbie, czekała nie wiadomo na co i pozwalała na to, by nieudacznik pasł się na tobie.
Ja życzę ci, by ten chłop zlitował się nad tobą, by znalazł jakąś inną żywicielkę (ale nie taką tylko do bzykania na boku, lecz taką, do której chciałby odejść- ale co tam? marzenie ściętej głowy- on nie znajdzie takiej frajerki, dziś kobiety są cwane, on będzie trzymał się swojej żony) i dał ci po prostu spokój.
Pewnie przez jakiś czas zalewałabyś się łzami po stracie takiego cuda, ale potem powolutku zaczęłabyś wychodzić na prostą.
Dopóki ten dziad będzie się ciebie trzymał( a będzie to robił, na 100%), to ty nie masz żadnych szans. Na koniec rozchorujesz się na jakąś ciężką chorobę i tak dokończysz swojego żywota.
Warto to poświęcać swoje życie dla kogoś takiego, jak twój mąż?
Chyba, twoim zdaniem, warto, skoro dalej trzymasz się go rękami i nogami.
A może ty lubisz być nieszczęśliwa? Są takie kobiety- męczennice miłości.