

heniek | 01:52:21 |
Julianaempat... | 03:52:07 |
soighlah | 05:27:48 |
Edek_2 | 05:57:12 |
Anetastp | 06:43:12 |

Witajcie...z mezem poznalam sie na portalu randkowym,było to expresowe uczucie,milosc zycia,slub,dziecko,wielkie szczescie.po pol roku uslyszalam w telef głos kobiety"mozesz rozmawiac"jak sie okazało to byla meza ex kochanka,bylam w szoku bo tysiac razy zapewnial ze zerwal wszystkie kontakty z kobietami,a mial ich sporo.po rozmowie z ta kobieta uspokoila mnie ze to tylko telefoniczne kontakty nic wiecej,ze nie chce od mojego meza nic i juz wiecej nie bedzie nas niepokoic.ok,otrzasnelam sie,uwierzylam ze to tylko sporadyczne telefony,maz obiecal ze nigdy wiecej mnie nie oklamie itd.plakalam tydzien dzien i noc,mój idealny maz,idealny zwiazek,dlaczego mnie oklamal??ale zaufałam zpowrotem,bylo spokojnie,bez podejrzen,bez sprawdzania telefonow.powiem jeszcze ze maz jest kierowca i co drugi dzien poza domem.minelo nastepne pol roku i znajduje w telefonie meza wybierany numer...okazuje sie ze to **** tel do ****ki.przezylam szok!!dlaczego dlaczego on mi to zrobił?jestem zadbana kobieta,szczupla,po ciazy nie widac sladu,otwarta na kazdy ****,nawet anal,o kazdej porze i nocy,zakladam erotyczna bielizne,raz w tyg chodze do solarium,maluje pazokcie,radosna,szczesliwa,nie klótliwa,zylismy jak w raju,bez nerw,kłótni,mieszkamy sami,idealne malzenstwo...maz spelnial wszystkie moje marzenia,nigdy nie bronil pieniedzy,o wszystkim rozmawialismy.na pytanie dlaczego tam dzwonil odpowiedzial NIE WIEM Z GLUPOTY,JESTES NAJCUDOWNIEJSZA,NAJPIEKNIEJSZA,NICZEGO MI NIE BRAKUJE!!ze zadzwonil tylko raz,ze kolega mu dał numer,ze był tel zajety i nawet z nia nie rozmawial!!z ewykasowal numer i nigdy wiecej nie zadzwonil.fakt bilingi potwierdzily ze nie bylo polaczenia.jestem zalamana!!mimo ze twierdzi ze nigdy mnie nie zdradzil,ze pierwszy raz tak zdobil ja mu juz nie ufam.moje zycie leglo w gruzach,nie potrafie tego zrozumiec dlaczego szuka **** kontaktów,co by było gdyby ta **** odebrala ten telefon?wrocil z trasy ,jest czuly,dobry,przepraszał,a ja zyje jak w amoku,rozmawiam byle tylko sie odezwac,nic mnie nie cieszy,chce zasnac i nic wiecej.Boze dlaczego osoby ktorych tak kochamy,podziwiamy,szanujemy,ktorym tak ufamy sprawiaja nam taki bol?majac raj na ziemi z wlasna zona,szuka sie jakis wrazen,co mam o tym teraz myslec,jak mam znowu zaufac,w co uwierzyc??maz chcial na wykrywacz klamst jechac byle by mi udowodnic ze nie zdradzil nigdy.rok temu wzielismy slub,dopiero rok temu...jak przezyc kolejny dzien po takim zawodzie,a co mowic dwadziescia lat?naszym jedynym marzeniem bylo sie przy sobie zestarzec.prosze pomozcie mi zrozumiec to wszystko bo zwariuję od tych zlych mysli
Potem mysl dalej.
Nie pytaj dlaczego,przeciez to oczywiste, s.e.x-jesli zdradzil, lub jest na dobrej drodze do zdrady-to nie dlatego,ze z Toba jest cos nie tak, ale dlatego ze znim jest.I chocbys nie wiem jak byla idelana, jak piekna, i jak otwarta-jesli chce zdradzic zrobi to, i znajdzie wymowke i znajdzie sposob zeby przerzucic wine na Ciebie.Tak ,ze nawet nie zauwazysz...
Jednak daj sobie czas, najpierw sie dowiedz prawdy potem reaguj.
jakkolwiek byłabyś atrakcyjna, oddana i dostosowująca się do wszelkich potrzeb i upodobań męża, nie będzie to żadną miarą gwarancją jego wierności.
Podajesz się jak na tacy spełniając każdą zachciankę męża...i co?
Może powiem coś zupełnie banalnego i oklepanego:
oni (mężczyźni) lubią gonić króliczka i choć od czasu do czasu uwielbiają zapolować, nawet jeśli to żona.
Zero paniki, zero gderania, zero szlochów, jak najmniej reaktywności - nikt bezradnej beksy nie traktuje poważnie.
W zamian, oczy szeroko otwarte....facet EWIDENTNIE kombinuje.
A tak wracając do tematu, Jolek nie jest to łatwe, ale musisz postarać się wyciszyć i obserwować, prosto nie będzie, ale podstawowy błąd w takich sytuacjach to dać się ponieść emocjom. Jeśli będziesz tak reagować, a on ma coś na swoim sumieniu, to zacznie się lepiej maskować, a co za tym idzie trudniej będzie Ci się dowiedzieć prawdy. Także postaraj się zdystansować i zbierać ewentualne dowody, a odsłonić karty dopiero jak sama wszystkiego będziesz pewna i nie będziesz musiała liczyć na jego wątpliwej jakości tłumaczenia.
Nie generalizujmy -ustalmy-zdradzacz to po prostu inna 'rasa' mysli inaczej, dziala inaczej i kocha tez bardzo inaczej....
Pokerowa twarz i pełna mobilizacja w obserwacjach.
Randkowa szybka miłość, szybki ślub...ech...
nie chodzi juz o zdrade,bo ok wierze ze nie dzwonil wiecej ze nie umowil sie,ze to tylko bylo raz.ale o to ze maz jedyny mi czlowiek najblizszy zabil moja wiare w szczesliwe malzenstwo,takie jedno na milion,bo do tej pory tak było,tak mi sie wydawalo,tak maz mi mowil i dawał do zrozumienia.okradl mnie maz z idaelizmu o sobie,okradl z zaufania i to boli naj naj.boje sie kolejnego dnia,boje sie ze nie bedzie juz nigdy tak jak bylo,ze nie bede juz ta Jola usmiechnieta,majaca radosc i szczescie wypisane na twarzy.boje sie ze nie bede mowic mezowi jak bardzo go kocham ,jak tesknie,jaki jest wspanialy,piekny,cudowny.wczesniej przychodzilo mi to z wielka radoscia,latwoscia....a teraz milcze.najlepiej jak go nie ma w domu,jak pojedzie w trase,wtedy nie musze nic udawac,przytulac mnie nie przytula,nie patrzy nie,pyta,nie ma s.e.x.u.... tak bardzo bym chciala zeby wrocilo to co bylo jeszcze z przed 2 tyg.wlasnie to mnie dreczy najbardziej chyba ,boje sie ze juz nigdy nie bedzie tak wspaniale jak było,boje sie ze oddalimy sie od siebie i juz nie bedzie czego scalac,czego pielegnowac,boje sie ze zanim odzyskam zaufanie do meza to wszystko prysnie i nie wroci.jest mi tak żle.... a on powtarza nie placz,wszystko jest ok,nie zdradzilem cie i nigdy tego nie zrobie,kocham cie bardzo,nie rozumiem dlaczego masz dola! o i tak...
Jak łatwo być dobrym, jak trudno mądrym
eko110@wp.pl
Za jakiś czas będziesz się cieszyć, że wyszłaś z tego sentymentalnego, rzewnego, nieprawdziwego, dziecinnego, wyidealizowanego światka. Trochę to potrwa, ale jeszcze się z tego ucieszysz. I zaśmiejesz się nad swoją dawną naiwnością.