

Julianaempat... | ![]() |
Kakua | 00:25:33 |
Krz 78 | 00:44:52 |
NieOddycham | 01:05:36 |
DanielInfug | 04:56:11 |
Jesteśmy z mężem po ślubie ponad dziesięć lat, mamy dziecko. Jeszcze do niedawna wydawało mi się że tworzymy szczęśliwą i kochającą się rodzinę. Jednak jakieś dwa lata temu zaczęło się coś psuć. Mąż miał o wszystko pretensje, byle jaki powód i kłótnia a po kłótni ciche dni. Zauważyłam że mąż coraz częściej dostaje smsy. Czułam że coś jest nie tak. w końcu przyszedł rachunek telefoniczny i zobaczyłam, że jest dość mocno przekroczony abonament a ilość wysłanych smsów zwaliła mnie z nóg (ponad trzysta). Najlepsze że mąż zawsze mówił że nie lubi ich pisać! Okazało się że wysyłał dwadzieścia czasem trzydzieści smsów do koleżanki, w międzyczasie jeszcze do niej dzwonił. Jak zapytałam go co to ma znaczyć odpowiedział że nic. Nie miał sobie nic do zarzucenia a mnie szlag chciał trafić! Umiał powiedzieć tylko tyle że może się wyprowadzić! Byłam na niego wściekła, serce mi krwawiło, w jednej chwili chciałam żeby sobie poszedł a później prosiłam żeby został! Żałosne wiem, ale nie wyobrażałam sobie życia bez niego! Prosiłam żeby zerwał wszelkie kontakty z tą kobietą i zgodził się w końcu! Jednak czasem przyłapywałam go na jakiś krętactwie! On jak zwykle mi mówił że to ja się nakręcam i wszystko wyolbrzymiam. Przyznawałam mu potem rację bo niby wszystko wróciło do normy! Jednak nie mogłam mu zapomnieć tego co mi zrobił! Co tu dużo mówić straciłam do niego zaufanie. Wstyd się przyznać ale czasami jak nie widział sprawdzałam jego komórkę. I niecały tydzięń temu to co zobaczyłam przyprawiło mnie o dreszcze a serce waliło jak oszalałe. Wysłał do koleżanki z pracy smsa : do zobaczenia jutro i serduszko na końcu! Kilka wcześniejszych wykasował! Jak zapytałam co to ma być odpowiedział mi że to koleżanka z pracy jedna z normalniejszych, że można z nią porozmawiać na wszystkie tematy pożartować a to serduszko to tylko tak "dla jaj". Wcześniejsze smsy wykasował bo wiedział że jak je zobaczę to mu zrobię awanturę, powiedział mi nawet że jestem chora bo widzę coś czego nie ma i że powinnam się leczyć! Tego było dla mnie za dużo, kazałam mu się wynosić! Jednak tak myślę czy nie przesadziłam? jak patrzę na moje dziecko serce mi się kraje , bardzo kocha swojego ojca i jest z nim bardzo zżyte! A ja nie wiem czy będę umiała bez niego żyć! Błagam pomóżcie mi!
Cytat
Piszesz, że tak strrrasznie tatusia i męża kochacie. Miłość miłością, a o sprawy materialne swoje i dziecka zadbaj już teraz. On dla Was litości , ani serca mieć nie będzie, jeszcze się zdziwisz jak taki tatuś potrafi się popisać.
Cytat
Nie miał sobie nic do zarzucenia a mnie szlag chciał trafić!
Anon,
a w jakim celu pytałaś co mają znaczyć smsy w liczbie 300?
Liczyłaś na jakieś logiczne uzasadnienie, czy jak?
Chciałaś swoim pytaniem jego wyrzuty sumienia wzbudzić, daj spokój.....
Nic mnie tak nie w(k)urwia jak oczywiste kłamstwa, mówione prosto w oczy, podważające czyjąś zdolność logicznego myślenia.
Cytat
Skoro to jedyne co umiał powiedzieć, to odpowiedź powinna być natychmiastwa i brzemieć mniej więcej tak:
- to wy.....laj i to right now!
Nie rozumiem, jak można z takim kłamliwym badziwiakiem jeszcze wchodzić w dyskusję, chyba po to by bardziej cię ogłupił swoimi kłamstwami.
niech się wyprowadzi. To najlepsze i jedyne, co Ci może dobrego ofiarować.
To, że masz wątpliwości i wahania to naprawdę nic niezwykłego, zazwyczaj wynika jedynie z braku dostatecznej wiedzy na temat przebiegu przygód męża, a brak wiedzy to wynik nadmiernego zaufania graniczącego z naiwnością (przykro to pisać, ale tak niestety jest, lwia część z nas była bardzo, ale to bardzo naiwna, nawet jak dostawaliśmy ewidentnym kitem między oczy... jak to mawiają, miłość bywa ślepa
Jak bym czytała (prawie) swoją historię.
Niech wynosi się jak najdalej ****ek zasr...y. Przepraszam za określenia ale wiem jakie to jest straszne uczucie.
życzę powodzenia!! Trzymaj się kochana, przetrwasz to tak jak ja.