Kakua | 00:26:06 |
Julianaempat... | 02:10:39 |
Aga104 | 09:28:19 |
Aanna1a | 14:02:52 |
NieOddycham | 20:21:06 |
Jestem mężatką od ponad dwunastu lat. Związek wydawałoby się normalny zarówno w kwestii szczęśliwych chwil jak i dni milczenia. O zdradzie dowiedziałam się tuż przed sylwestrem, natomiast romans męża trwał -tak przypuszczam- od września ubiegłego roku. Poszedł wtedy do nowej pracy i tam się zaczęło. Nie miałam zwyczaju przeglądać jego komórki, ale od pewnego czasu zaczęłam mieć dziwne uczucie, że jestem jakoś tak obojętnie traktowana. Mąż jest kierowcą, często nie było go w domu. Od jakiegoś czasu nie dzwonił z trasy, przestał pisać smsy a na każdy gest z mojej strony reagował tak, że za bardzo mu się narzucam. Odruchowo wzięłam więc telefon i czytam: kochanie nie dzwonię bo nie jestem sam. Tesknię i całuję na smsy" Wiadomość oczywiście nie do mnie . Wybrałam nr adresta smsa i usłyszałam kobiecy głos, mimo iż w kontaktach istniał jako osoba płci męskiej ;). Od razu zażądałam wyjaśnień i w odpowiedzi standardowa wymówka " to nic poważgo, przeprasza i obiecuje,że się to nigdy więcej nie powtórzy" Ale to uśpiło mojej czujności. Za jakiś czas wiadomość od niej, z której wynikało , że ze sobą sypiali. Kolejna awantura i kolejne przeprosiny i obietnice. Ale przecież nie jestem głupia. W ubiegłym tygodniu kolejna smsowa "wpadka" i kolejny dowód, że to jednak nie koniec. Ile razy można zaczynać kolejny raz "wszystko od nowa"? Dlatego postanowiłam znależć jakieś rozwiązanie i jestem tutaj. Nie mam przyjaciół, nie mam komu się zwierzyć a mężowi już nie wierzę. Póki co jesteśmy razem (ze względu na dzieci). Ja też muszę mieć jakąś "odskocznię", więc piszcie do mnie. "Zraniona miłość jest jak wypędzony pies- musi minąć wiele czasu , by znów mogła ufać"
Co masz zamiar dalej zrobic?
jest jak wypędzony pies - musi
minąć wiele czasu , by znów mogła
ufać"
Pytanie CZY WARTO ZAUFAĆ skoro to nie był pierwszy i jedyny raz.
Cytat
Siebie Madziu zapytaj bo on będzie mógł bez końca, w zasadzie tyle razy na ile ty pozwolisz.
Wy nie zaczynaliście od nowa, tobie się tylko tak wydawało.
To była kontynuacja starego utartego i dobrze znanego szlaku.
Robienie awantur i słuchanie obietnic kłamcy jest naiwnością zupełną.
Rozumiem 1 RAZ przy z góry zapowiedzianych konsekwecjach, które wprowadzasz w życie w razie rozminięcia się z prawdą męża, ale tyle razy? Madziu, on nie traktuje cię poważnie, powiem więcej, nawet ty sama siebie nie traktujesz poważnie.
Sama doszłaś do punktu kiedy zdajesz sobie sprawę, że żadne jego obietnice nic już nie znaczą.
n.b. Kochanka/Kochanek zawsze wydaje się lepszy od żony/męża. Nie widzi się Jej/Go przy wieszaniu gaci, praniu, szorowaniu garów, myciu podłogi. Za to są "wspaniałe" SMS i i "natchnione" rozmowy.
Moja żona ciągle tego nie kuma
Ale zycze ci wytrwalosci w dzialaniu cokolwiek postanowisz.
Trzymaj sie .
Potwierdzasz tylko takie spostrzeżenie, że kobieta od złego faceta nie odejdzie. Będzie ją lał, zdradzał, nie szanował, a ona będzie mu wierna.
Cytat
Wypędzony pies nie zaufa nigdy, bo ten, który się nad nim pastwi ponawia baty. Uciekaj, Dziewczyno.
Cytat
No Magda, jeśli wliczasz w to swoje szczęście małżeńskie także bicie po imprezach to problem jest GŁÓWNIE w tobie, że to akceptujesz.
Czyżby dopiero zdrada męża sprawiła, że masz jakiś dyskomfort?
Cytat
Do tego dochodzi jego zdrada. Co ten człowiek takiego ma w sobie, że chcesz o niego walczyć?. Ten człowiek Cię uderzył. Wystarczy raz.
Czy przemoc wobec Ciebie powtarza się?