

Kakua | ![]() |
Julianaempat... | ![]() |
Krz 78 | 00:22:33 |
NieOddycham | 00:43:17 |
DanielInfug | 04:33:52 |
Witajcie Wszystkie złamane wyrzucone na smietnik serca.Jestem jedną z Was.Zaglądam tu od jakiegoś czasu.Nie chę rozpisywać sie bo nie starczyłby mi doby na opisanie mojej historii.Powiem ze byłam oddaną wierną kochającą kobietą żoną .Mój maż był dla mnie wspaniały oczywiście wszedzie bywają gorsze dni..dzieci dom praca wspólne cele wspólne pragnienia i poglądy na życie..było i się skończyło tym bardziej szok jest wiekszy jak nigdy nie wiesz kiedy cię uderzy siła bólu nie do ogarnięcia. I cóż wydało się -czułam to jak tylko pojawił się (czesto wyjerzadza) w domu..Koszmar cz.1 trwał około kilku tygodni..zbierałam moje podejrzenia a mimo to rozmowy z nim.. .On jak z innej planety nic go nie ruszało ani dzieci ani miłosc moja ani rodzina nic..k....wa nic:)teraz po prawie pół roku spokojnie mogę to pisac.Doskonale znam uczucie braku checi zycia..apatii wymiotów i tego wszytkiego jak natychmiast reaguje nasz organizm...najgożej jednak jest z głową:)dualizm jest zawsze bo kochasz bo nienawidzisz za to co zrobił tobie i dzieciom i tak dalej i tak dalej...Ja na szczęście w jakimś amoku szoku i samoobronie miałam przebłyski swojej inteligencji:) zbierałam dowody telefon,maile,ale najwazniejsze jak już wiedziałam na pewno ze to ZDRADA zapytałam -przyzanał się i zarządałam pisemnej deklaracji na piśmie-.Ze zdradził kiedy i ze bez przymuszonej woli to pisze i takie tam...-zanim wpóściłam go do domu.Oraz oczywiście badania lekarskie.Zrealizwał wszytkie moje żądania. Do dziś jestesmy pod jednym dachem .On jest tym co daje a ja czekam i czekam na cud zapomnienia. Nie odtrącam ale rozmawiamy duzo o Nas o tym co się stało ..ze załuje i ze zgadza sie na wszytko czego zażądam.Ja wiem ze mam go w garści jak mi sie odwidzi czekać na cud..Oczywiście dodam ze Kocham go i to właśnie ukazało mi jak bardzo .Ale świadomosc komfortu psychicznego -dowody itp ze w kazdej chwili mogę odejść z podniesioną głową - I ZABEZPIECZENIEM DLA DZIECI I MNIE DAJE MI MOZLIWOSĆ CZEKANIA I SZANSY DLA NIEGO.Nadal mam straszne stany emocjonalne walczę z nim .Wasze wpisy dużo mi dają.Wiem ze muszę myłśleć o sobie i o zdrowiu psychiczym i fizycznym i tak pomalutku stąpam po tym grzęzowisku do przodu.Zadbałam o sibie , schudłam zmiana fryzury itp..nauka jezyka jaiś sport chociaż najbardziej to mi sie chce uciec na drugi koniec świata w dzunglę i oddać jakiejś pracy.Niemożliwe .Trzeba patrzec do przodu.Tu i Teraz .Teraz cieszą mnie maleńkie rzeczy ..spokój w domu.uśmiech czy piekno krajobrazu czy radosc dzieciaków z oglądnia filmu wspólnie..zatem kochani dziękuje ze wpisujecie się i każdy dosypuje coś od siebie..Mocno i ciepło pozdraiwm wszytkie złamane serca.Nadzieja jest zawsze trzeba dać jej szansę..i zawsze jest druga możliwość to też nadzieja...