| TripleF | 12. Marzec |
| radeon | 12. Marzec |
| 1qazcu | 12. Marzec |
| ewcia200 | 12. Marzec |
| Ifka | 12. Marzec |
Jess | 00:49:22 |
Aga104 | 02:26:00 |
Landexpzglosy | 03:03:33 |
JamesTon | 03:06:13 |
NieOddycham | 04:18:22 |

Nie widziałąm czy dopisywać pod moim wątkiem czy założyć nowy ... Czuję się okropnie nie iwem co mam robić , ciężko mi się odciąć od NIEGO ! Pomóżcie to takie trudne
Wszystko się chrzani, tak naprawdę w moim związku chyba nigdy nie było dobrze a może takie właśnie jest to nasze życie w małżeństwie ? Nigdy specjalnie nie czułam jakiejś czułości od Niego ..kiedy go poznałam zakochałam się jak głupia w nim ,imponował mi a tak naprawdę odkąd się poznaliśmy to robił mnie w ch** poznał mnie, później była jakaś inna dziewczyna więc ja zrezygnowałam.. ale zerwał z nią dla mnie byliśmy razem, ale jak już raz sie straci to zaufanie to ciężko go odzyskać. Może i byłam przewrażliwiona , sprawdzałam go nie wierzyłam ale zawsze coś znajdywałam jakieś podteksty to do swoich byłych niby nie winne ale wspólne wspomnienia , strasznie mnie to drażniło , poźniej ta ciąża , nie przemyślana , mówiłam , że mam te dni ale tak jakoś wtedy chcieliśmy a może on chciał? Widział , że u mnie w domu byłoby mu dobrze, tak to własnie po czasie stwierdziłam , że jak to się mówi "wsadził ****e" potem ta praca ,kierowca busa non stop jakieś kontakty , jakieś laski aż wkońcu ta starsza baba z która się pieprzył , pisał sms ,dzwonili do siebie, dlaczego wtedy jak był tylko starszy syn nie zostawiłam go?! byłoby mi łatwiej , drugiego dziecka chciałam bo zawsze twierdziłam , że między dziećmi nie powinna być duża różnica wieku i jedno przy drugim lepiej się wychowa ale też doszłam do wniosku , że on chciał po to by mnie przytrzymać i tak było bo będąc w 8 miesiącu ciąży wyszukał sobie anons **** ,znalazl hotel i umówił sie, też to sprawdziłam bo intuicjaa mi mówiła ze coś jest na rzeczy
Dzwoniłam do hotelu okazało się , że jasne! była rezerwacja na jego nazwisko , zadzwoniłam kiedy tam jechał i powiedziałam ,że wiem gdzie i po co jedzie i ma czas na zawrócenie-zawrócił i po co? znowu mój błąd , ale było drugie dziecko ! Aż w lipcu się skusił i pojechał .. w niedziele! do spotnicy z połyczkiem za 150 zł !! Pisałam o tym ... po 4 dniach jak go wywaliłam znowu dałam szanse po co !!! Miał się starać ,chciał wynająć mieszkanie żebyśmy spróbowali , że może lepiej będzie , takie głupie usprawiedliwiania się i zrzucanie winy na co inne ... i wcale sie nie starał z dwa dni może .
Ciaglę się o coś sprzeczamy choć od lipca nie mieliśmy ani razu jakiejś konkretnej sprzeczki do tego poniedziałku .
Poszło o pierdołe bo zadzwoniłam i go ochrzaniłam , że nigdy nie ma czasu dla nas i nie potrafi przyjechać po pracy tylko gdzieś zahacza, a jak przyjeżdza po robocie to posiedzi w kuchni z 10min idzie się przebrać i robi coś w garażu itp. i wraca o 22 idzie sie myć i spać, jak chciałabym zbliżenia to mówi , że rano bo już za późno itp. ale rano też mu sie nie chce..
Od poniedziałku nie gadamy bo jak zwykle to on sie obraził a wczoraj pojechaliśmy ze starszym synem do jego mamy bo teściowa dziś jedzie do Włoch i chciałam się pożegnać to sprowokował kłotnie i zaczął nasz konflikt , że ja się czepiam że on pracuje , że on sie dziecmi nie zajmuje i stawiał mnie w najgorszym świetle, wkońcu nie wytrzymałam i wyszłam z domu i poszłam na piechote do domu , pewnie myślał ze od razu zadzwoniłam i ktoś po mnie przyjechał, bezczelnie się spytał dlaczego wyszłam , powiedziałam że mam go dośc że dlaczego zawsze ja muszę zabiegać o wszystko ,o jego uczucia że chcę żeby dał mi spokój i chce rozwodu bo nie widze żadnego sensu bycia razem,bo po co ?
Odwiózł nas i pojechał odwieźc firmowmy samochód do mechanika , myślałąm że nie wróci bo pisałam mu w sms , że nie chce żeby przyjeżdzał ale przyjechał.. i spytał się : "pogadamy" ?
a ja powiedziałąm , że nie chce mi się .
Napewno już sobie wytłumaczył , że on wyciągnął dłon ja ją odrzuciłąm więc więcej się nie będzie starał bo przecież po co ... no i cisza .
Dzis tylko napisał że może zadzwoniłabym do jego mamy , ale po tym jak wczoraj mnie upokorzył i pewnie razem mają już wyrobione zdanie- nie będe dzwonić .
Nie wiem co mam robić - już dawno powinnam go kopnąć w ****e ! Ale kocham barana choć on pewnie nic nie czuje do mnie i wiecie jak to jest ja wkoło mam samą rodzinę choć wiem że nikim sie nie powinnam przejmować i robić to co uważam za słuszne.. ale ciężko jest kiedy ma się dzieci i kiedy się kocha.
Czasem sobie jednak tłumaczę , że przytłaczają nas normalne problemy i dlatego tak się dzieje, praca a z tym brak ochoty na seks bo przecież jak spędzalismy razem wakacje to było jak w bajce , razem śmialimsy sie , okazywalismy sobie uczucie , kochalismy sie jak szaleni po pare razy na dzień i tak utrzymywało się przez jakiś czas po powrocie do domu .. sama nie wiem bo nie mogę w żaden sposób usprawiedliwic tego że tyle razy mnie zdradził bo pewnie wiele tego było ale nie wiem o wszystkim... co ja mam robić???