| [0] |
| darek717171 | 13. Grudzień |
| alijan | 13. Grudzień |
| Szyszak4 | 13. Grudzień |
| trylogia | 13. Grudzień |
| Ola1312 | 13. Grudzień |
Anetastp | ![]() |
Julianaempat... | 00:08:33 |
Edek_2 | 00:28:57 |
Joanna96 | 01:09:39 |
JamesTon | 01:20:14 |

Witam,
moja sytuacja jest dosyc skomplikowana ale juz jestem na granicy wytrzymalosci, zapewne jak wiekszosc z was. W bardzo krotkiej wersji, moja historia jest taka:
Chcialam rok temu meza zostawic, maz zachowywal sie jak furiat, nie chcial do tego dopuscic. Spotykalam sie z kims, wysledzil mnie i po szczerej rozmowie wrocilismy do siebie. Minelo rok po tym zajsciu, myslalam ze wszystko jest ok, ze jestesmy szczesliwa para, maz przynajmniej sie zachowywal bardzo wzorowo, wyjezdzal zas czesto na delegacje. Pewnego razu odwiedzajac go na tej delegacji, cos mna wtrzasnelo, nie majac nic zadnych podejrzen wczesniej, sprawdzilam jego rzeczy, znalazlam ramke z zdjeciem z kobieta z RZYMU!! Myslalam ze zemdleje, moj maz sie wszystkiego wyparl, twierdzac ze byl tam z grupa i ze ta kolezanka jest bardzo wylewna, i ze mnie bardzo kocha i bla bla....wyjezdzajac plakal za mna, a tu prosze....mial wrocic za tydzien i wrocil, ale ten tydzien byl niestety tez z ta laska, ale w paryzu! Twierdzil ze znowu nic nie bylo, ze juz mial zabookowane i co mial zrobic ze jej chlopak dolecial....doslownie rozsmieszajace mnie i bardzo tanie wykrety. Obiecal ze nigdy sie z ta laska nie spotka, niby sie nie spotyka bo ona mieszka w innej miejscowosci ale nie potrafie mu tego wybaczyc. On prosi zebym zaczela normalnie funkcjonowac, ale ze mnie stala sie furiatka. Nie chce on tez z nia kontaktu zerwac, caly czas wypisuje, twierdzac ze wtedy jak ja go chcialam zostawic, to ona to pocieszala jak i inne osoby i nie chce byc nie milym...juz mam powoli dosc tego calego trojkata. Kocham go, ale to juz ponad moje sily. Caly czas uwaza ze mu szarpie nerwy i ze mam przestac ten temat walkowac, ze to ja go wykanczam psychicznie i zaczela normalnie zyc. Ale to takie latwe nie jest.