

| darek717171 | 13. Grudzień |
| alijan | 13. Grudzień |
| Szyszak4 | 13. Grudzień |
| trylogia | 13. Grudzień |
| Ola1312 | 13. Grudzień |
Anetastp | 00:12:04 |
#
poczciwy | 00:50:33 |
Edek_2 | 00:51:05 |
Julianaempat... | 01:15:10 |
Joanna96 | 02:16:16 |

13 lat znajomości, 7 lat po ślubie. 2 dzieci - jedno nie ma jeszcze roku. Ogólnie dobrze się dogadywaliśmy, podobne spojrzenie na życie, pod tym względem było ok. Ale mężowi zawsze chyba brakowało seksu, ja jestem jakaś anty, nie czuję wielkich namiętności, on nie może żyć bez częstych zbliżeń. Mieliśmy wiele kryzysów, ostatni 4 lata temu ale bardzo się poprawiło. Wybudowaliśmy dom, zdecydowaliśmy się na drugie dziecko.. byłam bardzo szczęśliwa.
Od 3 miesięcy mąż zrobił się oschły, agresywny, drażliwy, dokuczał mi. Do tego był oziębły, nie przytulał mnie - dało mi to do myślenia. Zaczęłam grzebać po komputerze i znalazłam maila... Miał przez 3 miesiące kobietę na boku, poznaną przez internet, rozmowy na gg, telefony, smsy, 1 spotkanie. Powiedział mi że się 'zauroczył' i że to nic nie znaczy. Że nic się nie stało. Że przesadzam. Sprawia wrażenie jakby chciał mieć ciastko i zjeść ciastko... Dziwnie się zachowuje. Widzę że jest zestresowany ale nie błaga mnie na kolanach o poprawę sytuacji. Zamiast tego wydaje się, że jest prawie pewny że rozejdzie się po kościach. Nie rozumiem jego zachowania.
On nie chce iść na terapię, nie chce rozwodu. Chce żeby było jak do tej pory, żebym to ja się zmieniła żeby on nie miał powodów do zdrady... Dziwna jest z nim rozmowa. O szczegółach tamtej znajomości dowiedziałam się od jego 'kobiety'. Kręcił, mataczył, bagatelizował. Rodzice doradzają mi rozwód - mam pieniądze, mam gdzie mieszkać ale panicznie boję się zostać sama. Zawsze się tego bałam, dlatego po każdym kryzysie do niego wracałam, trzymałam się go. Mam nerwice lękową, potrzebowałam wsparcia w życiu. Nigdy nie mieszkałam sama, nie znam się na rachunkach, boję się, mąż dużo rzeczy robił - zakupy, gotowanie.
Wiem, że trzeba od niego odejść... Jak myślicie? On oczywiście jest przerażony że straci dzieci i mówi mi że to nieprawda że mnie nie kocha, że mu nie zależy. Ale jego czyny przeczą jego słowom. On się czuje bardzo pewnie - wszystko mu się w życiu udało, ma super dzieci, dostał pieniądze na dom od moich rodziców. Nie widzi teraz problemu. Mówi że to przelotna znajomość i nic się nie stało. Ale dla mnie się stało. Mimo że nie wiem co ja robię na tym forum:) Zdradę odkryłam 4 dni temu i jestem w totalnym rozstroju psychicznym.