

| ania33w | 07. Grudzień |
| jarek304 | 07. Grudzień |
| Mar80 | 07. Grudzień |
| vipi | 07. Grudzień |
| justyneczkax | 07. Grudzień |
MarekXX | ![]() |
Rognar | ![]() |
Anetastp | 00:32:46 |
Joanna96 | 01:01:19 |
#
poczciwy | 01:34:19 |

Długo biłam się z myślami czy obarczać innych moim problemem. Doszłam do wniosku ,że może spojrzenie i komentarz obcych dla mnie ludzi może być mi bardzo potrzebny.Może uda mi się to wszystko przetrwać. Będzie to moja sesja terapeutyczna. Opiszę wszystko w czasie teraźniejszym ponieważ to dzieje się tu i teraz. Jesteśmy z mężem parą od 22 lat.Po 18 latach wzięliśmy ślub tak po prostu z miłości bardzo tego chcieliśmy to było nasze marzenie-i tego akurat jestem pewna. Mamy syna 12 letniego i prawie 2 letnią córeczkę. Wszyscy uważają nas za fantastyczną parę i podają jako przykład prawdziwej miłości. Wszystko runęło na początku września choć ja czułam że coś jest nie tak już wcześniej -kobieca intuicja to nie slogan. Mój mąż zaczął jeździć do pracy w różne rejony Polski. Szara rzeczywistość-pracować trzeba. Pytałam co się dzieje bo jak człowieka zna się tyle czasu to widać że coś jest nie tak. Nie miał odwagi się przyznać - tchórz do potęgi n-tej. Wystawił mi sms-y od panienki - powiedział że specjalnie bo nie miał odwagi powiedzieć mi tego prosto w oczy. Sms-y czytałam, płakałam i nogi miałam jak z waty- zawalił się cały mój świat. Zapytałam co to znaczy a on facet 37 letni powiedział że się zakochał SZCZENIAK. Okazało się że na Śląsku są piękne sprzedawczynie. Jest to kobieta 0 5 lat starsza od nas -żona matka dwójki dzieci która jak widać lubi ten sport bez względu na konsekwencje . Seks na tylnym fotelu samochodu -po prostu szczyt marzeń tej pani. To była jego inicjatywa -wszedł do sklepu i go powaliło , zatracił się jak to sam określił. Zaczęło się dała mu nr telefonu o który poprosił- łatwa kobieta. Potem kawa prezenty i pieprzenie się zawsze jak był na Śląsku. A był od poniedziałku do piątku co tydzień. W weekend w domu jak gdyby nigdy nic. Paradoks polega na tym że jej ze mną nie zdradził a mnie zdradzał regularnie bez wyrzutów. Zniszczył we mnie poczucie własnej wartości, zabił moją kobiecość.Jestem wrakiem człowieka. Trwało to około 2 miesięcy i skończyło się przeze mnie ale nie dlatego że mnie kocha tylko dlatego że zadzwoniłam do męża tej pani. On postawił wszystko na jedną kartę ale mu nie wyszło -pokrzyżowałam mu plany. Pokazał mi sms-y bo chciał być z nią chociaż ona mu mówiła że nie odejdzie od męża. To jest miłość prawda? Ustalili że oficjalnie zerwali ze sobą gdybym do niej zadzwoniła z pretensjami.A ja znalazłam męża i to jego poinformowałam co się dzieje. Dopiero wtedy to się skończyło chociaż mój mąż wciąż ma żałobę po tym związku. Pierwsza myśl moja była -ROZWÓD. Przyjechał przegadaliśmy cały weekend i nic. Wszystko było by proste gdybym go tak nie kochała . Mimo że zostałam tak poniżona zdradzona myślą mową uczynkiem i zaniedbaniem zaproponowałam mu próbę podjęcia walki o ten związek. Jak mam już zmarnowane 22 lata mojego życia poświęcę jeszcze pół roku i zobaczymy. Mąż niby chce walczyć ale szczerze to mu to średnio wychodzi. Twierdzi że bardzo mnie kocha i nie wyobraża sobie życia beze mnie. Tylko ja w to nie wierzę bo jego czyny mówiły co innego. Nic się nie zmienia nadal jeździ na Śląsk bo jak twierdzi - pracować musi. Myślę że większość z Was po przeczytaniu stwierdzi że macie do czynienia z jakąś wariatką , która sama lubi sobie sprawiać ból . Ja nie potrafię przekreślić wszystkiego w jednej chwili. Uważam że każdemu należy się szansa , każdy może zbłądzić. Od mojego męża tylko zależy czy ten czas wykorzysta właściwie. A rozwód to najprostsze wyjście. Trzeba walczyć jeśli jest o co. Ja co chwilę biję się z myślami czy warto, czy będzie dobrze, czy będę szczęśliwa z nim czy bez niego. Na tą chwilę nie wiem nic. Żyję z dnia na dzień, nic nie planuję może życie mnie jeszcze czymś miłym zaskoczy. Myślę że takie rzeczy dzieją się po coś ...