

| darek717171 | 13. Grudzień |
| alijan | 13. Grudzień |
| Szyszak4 | 13. Grudzień |
| trylogia | 13. Grudzień |
| Ola1312 | 13. Grudzień |
Edek_2 | ![]() |
Julianaempat... | ![]() |
Anetastp | 00:29:31 |
#
poczciwy | 01:08:00 |
Joanna96 | 02:33:43 |

Witam wszystkich. Chciałam opowiedzieć Wam moją historię i posłuchać waszych rad... Jesteśmy z mężem razem 11 lat. Poznaliśmy się gdy ja miałam lat 17 on 21. W sierpniu tego roku minęła 5 rocznica naszego ślubu. Dokładnie miesiąc później we wrześniu dowiedziałam się o zdradzie mojego męża...Mąż dużo pracuje, właściwie wykonuje dwa zawody, od jakiegoś czasu zajął się fotografią. Najpierw była to tylko pasja a niedawno działa bardziej zawodowo. O zdradzie dowiedziałam się z smsów ( takich że mózg w pionie staje i jednym słowem chce się rzygać) w jego telefonie, tych wysłanych przez niego do niej. Parę dni wcześniej zaczęłam coś podejrzewać... Mamy wspaniała 3 letnią córkę i co gorsze ja jestem w 5 miesiącu ciąży... mój świat runął jak domek z kart, nie muszę pisać co czuję bo wszyscy doskonale wiecie jaki to ból i cierpienie. Po jakimś czasie, bo po wszystkim kazałam mu się wyprowadzić porozmawialiśmy... Poznał ta dziewczynę na jednym z wesel na którym robił zdjęcia. kelnerka z obsługi sali 22 letnia ruda k... Puszczała mu oczka itd... Wszystko trwało raptem niecały miesiąc rozmowy o tym jakie to ona ma życie... Ma 2 letniego synka i męża który podobno ja bije, smsy aż w końcu gdy wyjechałam na parę dni z córką a ona o tym wiedziała, wykorzystała moment, zadzwoniła że odeszła od męża, jest załamana potrzebuje porozmawiać... Przyjechała sama do naszego domu i stało się. Podobno inicjatywa wyszła z jej strony, że niby go uwiodła, omotała. I podobno to był tylko 1 raz. Powiedział że tylko mnie kocha, że nigdy nie przestałam być dla niego atrakcyjna, że sam nie wie dlaczego tak się stało... że z perspektywy czasu sam nie może w to uwierzyć, że mając u swego boku " tak wspaniałą, piękną kobietę" zrobił coś takiego. że kocha nas mnie córkę i naszego nienarodzonego synka... Powiedział że od momentu jak urodziła się córeczka oddaliliśmy się od siebie, że stałam się tylko matką, spałam z córką i nawet nie miał się do kogo przytulić. ( spałam z córeczką, ale wynikło to z wypadku jaki miała w 9 mc i może rzeczywiście stałam się nadopiekuńcza) Powiedział że nasz seks też był mało satysfakcjonujący, bo po pierwsze było go mało a jak był to jakby kochał się z kłodą... Że przez te pare dni usłyszał od tej dziewczyny tyle komplementów, których nie słyszał ode mnie, że zaczął unosić się nad ziemią. Że poczuł się nagle kochany, akceptowany, atrakcyjny, że dostał od niej namiastkę uczucia... itd... Teraz mówi że żałuje, że chce wszystko naprawić, odbudować, że wierzy, że może być jeszcze dobrze, lepiej niż kiedykolwiek... Mi również po wszystkim otworzyły się oczy, że rzeczywiście miał prawo czuć się jak to on powiedział tylko od zapier.....a.. Nie wiem co robić... mam tak skrajne uczucia. Raz myślę, że może się uda, że zaczniemy od początku, inaczej, przeżyliśmy razem bardzo wiele, różnych sytuacji życiowych m in 2 lata temu zmarło nasze 2 dziecko właśnie w 5 mc ciąży...Z drugiej strony chwilami nienawidzę go za to co mi - nam zrobił, patrzę na niego jak na żałosnego ****ka, który zasługuje tylko na wystawienie walizek przed drzwi. Chwilami myślę, ok hu..u, za jakiś czas jak będzie tak wspaniale i dobrze między nami zrobię Ci to samo, żebyś poczuł choć w małym stopniu ten tragiczny ból jaki ja teraz przeżywaml ..Chwilami myślę, żeby spakować walizki i sama odejść (nie mam co prawda gdzie) zostawić go, niech cierpi że stracił rodzinę i został sam. Nie wiem. Wszyscy w koło mówią daj sobie czas, czas leczy rany...nie wiem co robić To była dla mnie miłość idealna. Jedna na milion. Byliśmy jak dwie połówki tego samego jabłka.. Kocham go bardzo, chociaż, chyba kocham tego człowieka, zanim to wszystko się stało... Zniszczył wszystko co było piękne między nami. Nie wiem jak żyć... Przepraszam za chaos ale mam mętlik w głowie i nie mogę nawet zebrać myśli.