NieOddycham | 01:08:03 |
Urzekajaca444 | 01:17:33 |
Crusoe | 01:39:27 |
Jess | 01:42:14 |
#
poczciwy | 02:56:06 |

witajcie,
pewnie jestem najmlodszą albo jedną z niewielu , którym zdrada zdarzyła sie tak wczesnie. Jestesmy po ślubie 4 lata. Mlodzi, najpierw dzidzius pozniej ślub z brzuszkiem tyle , że była jak to się mówi "świadoma wpadka" . O pierwszej zdradzie dowiedziałam się 2 lata temu... zdradzil mnie z kobieta o dwa razy od siebie starszą , pracował jako kierowca,ona z nim jeździła, niewinnie wypisywała dopytując sie kto jedzie i wogole widziałam duzo rozmów, mówiłam , że nie podoba mi sie to i czego ta kobieta chce aż do momentu kiedy znalazłam w jego tel wpisana ostatnią wiadomość : ide spać bede śnic o tobie aniołku. Nie robiłam żadnej jazdy ani awantury-były święta ,powiedziałam , że widziałam smsa i napewno nie był on do mnie i że po świętach składam pozew.Powiedział mi kto to i że uczepiła sie go że ona jest chora bla bla uleglam,potem znalazlam lewą karte, przez przypadek... smsy o treści " skarbie tak bardzo chciałabym być przy Tobie" jeszcze z nikim nie było mi dobrze jak z Tobą" "jestes cudowny pod kazdym wzgledem kiedy sie kochamy" - miałam czarno na białym, że mieli romans - zadzwonił do niej przy mnie i powiedział ze to koniec niech wiecej do niego nie pisze itp. zmienił pracę nie mieli więcej kontaktu , o kazdym jej sms do niego mówił mi ale nie ruszalismy tego... rok pozniej zaszłam w drugą ciąże , bardzo chciałam mieć drugiego dzidziusia. Kiedy byłam w 8 miesiącu oznajmil mi ze na drugi dzien ma jakies spotkanie, cos mnie tknelo i sprawdziłam internet w telefonie, byly anonse erotyczne i hotel, juz wiedziałam o co chodzi.. Rano zebrał sie , pojechał, a ja w tym czasie zadzwonilam do jednego z hoteli no i byla rezerwacja na jego nazwisko,nogi sie ugiely pode mna , zadzwonilam do niego i powiedzialam ze ma jeszcze szanse,wrócił odmówił rezerwacje,znowu wybaczyłam,chociaż nie było konsumcji ale... w lipcu tego roku , odważył sie i zdradził mnie z **** za 150zl.. mam to udowodnione , wywaliłam go z domu . Boże jak starszy syn to czuł i przezywal -nie zapomnę tego :( po 4 dniach ubłagał mnie na rozmowę, nic nie traciłam ,spotkalismy sie. Przyznał się , bo burzliwej dyskuscji i paro gdzinej rozmowie ja znów wybaczyłam, Kocham go bardzo, do dziś jestesmy razem, jest okej choć wiadomo nie jak w bajce , nie kontroluje , nie sprawdzam go zresztą intuicja mi nic nie mówi , ale to jest jak tykająca bomba i obawiam się , że znowu to zrobi , moze za rok dwa ale ... Kocham go bardzo nie chce rozpadu rodziny choć przysięgłam sobie , że jeżeli zdradzi mnie po raz kolejny , nie bede nic mówić tylko złożę pozew i każe sie wyprowadzić