

| goya1421 | 18. Czerwiec |
| dziusia | 18. Czerwiec |
| Tomaszek_65 | 18. Czerwiec |
| marcin7791 | 18. Czerwiec |
| dogerek | 18. Czerwiec |
Aga104 | 00:29:28 |
#
poczciwy | 01:34:37 |
NieOddycham | 04:05:41 |
Crusoe | 04:37:41 |
loqs | 12:29:33 |

Mąż mój ( 30 lat razem ) był w ubiegłym roku na miesięcznym "szkoleniu" za granicą w grupie ok. 30 osób. Wrócił zadowolony i zaraz na początku powiedział że w tym towarzystwie nie było mowy o romansach - ja o to nie pytałam.Pierwsze dni spędzał u siebie w biurze bo obrabiał zdjęcia które zrobił. Kiedy wchodziłam to zawsze wyłączał komputer. Na mój adres mailowy, którego mu użyczyłam przed wyjazdem, przyszło kilka pozdrowień do niego od koleżanek. Gdy je przekazywałam to wrzeszczał na mnie że nie zna tych osób. Zachowywał sie dziwnie, jakby był gdzieś daleko myślami. Powiedziałam mu o swoich obserwacjach i znowu na mnie nakrzyczał że wymyślam. Skontrolowałam biling i jego pocztę. Okazało się ze wysyła po kilka sms-ów dziennie na jeden numer, dzwoni tez kilka razy i wysłał słowa piosenki Adele pełne płonącej miłosci. Znowu przeprowadziłam z nim rozmowę i wyparł się wszystkiego, spienił sie strasznie i ze to moja chora wyobraznia.
Było bardzo ostro, nie mogłam sobie z tym poradzić, rozpaczałam więc zaczęłam przyjmować leki przeciwdepresyjne. On jeszcze wydzwaniał do "koleżanki", ja o tym wiedziałam, on nie chciał nic wyjaśniać i jakoś żyjemy razem. Niestety nie mogę o tym zapomnieć. Kilka dni temu powiedział mi że chodzenie za rączkę z "koleżanką" i przytulanie się to normalna rzecz. Ja myślę inaczej więc dobiło mnie to. On śmieje mi sie w twarz i twierdzi że ja wszystko wymyśliłam.
Obecnie nie wiem czy sie z "koleżanką" kontaktuje.
Nie umiem mu tego wszystkiego zapomnieć i wybaczyć. Może ja przesadzam. Dotychczas było z nami róznie, były kłotnie i były dobre dni, ale on nigdy mnie nie szanował i tak też postepuje teraz. Nie wiem jak z nim żyć po tym wszystkim.
Opisałam w skrócie sprawę, było między nami bardzo źle. Nie mam 100% dowodów zdrady fizycznej, wg mnie była to zdrada emocjonalna, ja nie mogę zapomnieć i nie wiem jak z tym żyć. Prosze o obiektywną ocenę i dobre rady na przyszłość.