| [0] |
| darek717171 | 13. Grudzień |
| alijan | 13. Grudzień |
| Szyszak4 | 13. Grudzień |
| trylogia | 13. Grudzień |
| Ola1312 | 13. Grudzień |
Anetastp | ![]() |
Julianaempat... | 00:09:46 |
Edek_2 | 00:30:10 |
Joanna96 | 01:10:52 |
JamesTon | 01:21:27 |

Sprawa stara jak świat przed 4 lat. 32 letni wtedy Mąż po 11 latach zostawił mnie z niepełnosprawnym synem na dwa tygodnie, ponieważ znalazłam smsy w telefonie w schowku naszego auta od 18 latki i zabroniłam mu się z nią spotykać. Smsy były słodkie : Mój ty słodki cukiereczku, słońce podjadę po ciebie, itp. Zaprzeczali oboje , że coś ich łączyło. Jej nigdy jej na oczy nie widziałam. Mąż twierdzi że żadnej zdrady nie było. Był u jej rodziców się tłumaczyć, że to tylko koleżanka.Wyzywał mnie od wariatek, paranoiczek i tak przedstawiał mnie znajomym. Ona wysyłała do mnie smsy z poradami, dręczyli mnie przez cały ten czas, nie mogłam rehabilitować dziecka,leciałam z synem na psychotropach. Obecnie ze wzgl. na syna i wspólne mieszkanie dalej jestem żoną. Co jakiś czas przychodzą dziwne telefony i pomyłki, mąż mówi że to kawały. I tak żyję, co prawda syn ma się lepiej i chodzę do pracy, wychodzę z domu do ludzi, bo byłam przez 10 lat praktycznie zamknięta w domu.. Ale zaufania już nie mam i żyję praktycznie sama, a mąż nie chce mi dać rozwodu, bo jak twierdzi mnie kocha. Przysięgał na życie syna, że z nią nie spał,tylko miło rozmawiał, a nocował w pracy ( była taka możliwość, bo miał klucze od zakładu). Męczę się, roczna psychoterapia mi nie pomogła, nie mogę tego zapomnieć, jestem dalej w traumie, nie umiem wybaczyć. Co dalej? Dziękuję za możliwość opisania swojej historii, jest mi lżej.