

| cytrynkaxd | 12. Lipiec |
| urszula40 | 12. Lipiec |
| anusia60 | 12. Lipiec |
| karina26 | 12. Lipiec |
| kobieta | 12. Lipiec |
#
poczciwy | 00:46:52 |
niekompatybilny | 01:44:49 |
Julianaempat... | 06:06:57 |
NieOddycham | 07:08:36 |
Magda417 | 08:28:03 |

Witam,
Nie wiem od czego zacząć, być może standardowo - "mąż mnie zdradza...". Jesteśmy 3 lata po ślubie, mamy 1 dziecko, drugie w drodze. Znalazłam w samochodzie męża drugi telefon, Zrobiłam straszną awanturę. Tłumaczył ze telefon znalazł. Wiem ze kilka dni wcześniej ich tam nie było. Dałam sobie wmówić te kłamstwa, ale swoje robiłam, pinu niestety nie umiałam ściągnąć ale obeszłam takie zabezpieczenie, że mogłam włożyć inna kartę SIM i przeglądnąć telefon. Wszystkie smsy skasowane, 0 połączeń, 0 kontaktów. Zapomnial biedaczek usunąć listę odbiorców wiadomości i tam znalazlam 4 numery.Od tego momentu posypało się wsystko. Sprawdziłam jego wykaz połączeń z oficjlnego tel. (który nosił ze sobą nawet do kibla) okazalo sie ze pisał do niej od czerwca (nie wiem ile wczesnej teg juz sprawdzić nie moge) zanim byłam w ciaży, pisał w trakcie, pisał dzwonił jak byłiśmy na wakacjch, w miedzy czasie udajac kochajacego meza i ojca. Tragedia. Teraz jest mniej polaczen (sredno 2 w tygodniu, niestety nie mammozliwosci sprawdzenia jak czesto ona dzwoni czy pisze). Ale podejrzewam ze ma znowu drugi tel, ona ma w sieci do ktorej sa drogie rozmowy, zreszta jego lewa karta tez byla z tej sieci. Czekam 2-3 tygodnie zeby sprawdzic jak czesto sie z nia spotyka, albo zeby sie chociaz dowiedziec kim ona jest. A reszte nie zostaje mi nic innego jak spakowac manatki i odejsc. Zaznaczę, ze to ja byłam przez te 3 lata gnebiona ze go zdradzam (chociaz nigdy mu nie dalam najmniejszego powodu), mnie jak juz bylam w ciazy w pierwszyc tygodinach (kiedy juz mial kochanke) zwyzywał od k..ew i dziw..k, bo wydawało mu sie ze nie bylam w pracy. Pozniej przepraszal ze go ponioslo. A w 2 min po tym jak mu pokazalam test ze jestem w ciazy zapytal CZY TO JEGO DZIECKO!!! Nigdy nie byl aniolem, byl bardzo impulsywny. Ale zawsze go tlumaczylam i jak tylko zdarzal sie tydzien spokoju to czulam ze rosna mi skrzydła,ze zycie jest piekne, pozniej szybko ladowalam na ziemi.
Nie wiem jak to bedzie, przeprowadze sie do rodzicow, ale to chyba lepsze niz męczenie sie z nim i czekanie az sam odejdzie bo sie zakocha (chociaz nie, to za duzy tchorz, on woli sciemniac niz sie przyznac). Jeszcze nie dawno zapewnial mnie, znajac moj stosunek do zdrady ze nie moglby patrzec na syna i nie moglby spac kolo mnie jakby mnie zdradzal. Po akcji z telefonem zapewnial ze niema nikogo tylko mnie kocha, a w ten sam dzien dzwonil do niej. W co ja sie wpakowalam...