| [0] |
| darek717171 | 13. Grudzień |
| alijan | 13. Grudzień |
| Szyszak4 | 13. Grudzień |
| trylogia | 13. Grudzień |
| Ola1312 | 13. Grudzień |
Edek_2 | ![]() |
Anetastp | 00:25:38 |
Joanna96 | 00:37:35 |
JamesTon | 00:48:10 |
Julianaempat... | 00:55:04 |

no wiec zdradzil mnie... niby zawsze mi sie wydawalo, ze to mnie nie spotka, a jednak...
Ale od poczatku; jestem w 6 miesiacu ciazy, ciaza zagrozona poronieniem praktyznie od samego poczatku. Jestesmy ze ssoba w sumie krótko bo tylko niecały rok, ale z pełna swiadomoscia zdecydowalismy sie na dziecko. On swiata poza mna nie widział, uwielbiał...
pokłócilismy sie wczoraj i on był ze znajomymi na ognisku ja bylam w pokoju, nagle słysze krzyk... panienka wybiega z budynku gospodarczego i płacze. Onja tam zaprosil ze niby pokaze jej co robi... zaczynaja sie przytulać, on ja obmacuje ona jednak nie chce i sie wyrywa...
mówi ze był ostro pijany, wraca z podkulonym ogonem, blaga i przeprasza... dostał odemnie pożadnie w ryja :)
boze ale to boli... ciagle ich widze tam razem...co ja mam zrobic, niby go kocham, niby dziecko, ale ja chyba nigdy o tym nie zapomne, brzydze sie nim i nie wyobrazam wspólnego seksu