

| ania33w | 07. Grudzień |
| jarek304 | 07. Grudzień |
| Mar80 | 07. Grudzień |
| vipi | 07. Grudzień |
| justyneczkax | 07. Grudzień |

Jestem w związku małżeńskim od 9 lat, znamy się 16 lat, mamy córkę 8 letnią. Mąż jest starszy ode mnie 19 lat - ma troje dzieci z pierwszego małżeństwa - dorosłych. w 2009 roku , z jego telefonu (który de facto w zasadzie należy do mnie, bo jest zarejestrowany na moją firmę) chciałam sobie przerzucić fajne nagranie. Maż jest ogromnym fanem muzyki, ma więc wiele "perełek" w płytotece, czasem jakąś superperełkę ustawia jako dzwonek, lub zapisuje do posłuchania jako mp3. Niestety niezbyt dobrze znałam ten model telefonu i nieco błąkałam sie po nim szukając plików muzycznych, kliknęłam w pliki sms...i trafiłam na bardzo czułą korespondencję mojego meża z jakąś panią (obie strony szeptały sobie w tych smsach czułe słówka). Nagranie przerzuciłam, temat czułych słówek w smsach obśmiałam w duchu, chociaż przezornie zapisałam sobie numer telefonu tej pani aby sprawdzić kto zacz. Zadzwoniłam, usłyszałam damski głos.Temat umarł. W ubiegłym roku wiosną, znów wysłuchałam jakiś fajny kawałek jako dzwonek w telefonie męża, więc zapytawszy czy mogę przerzucić to cudo - zrobiłam to, tym razem jednak sprawdziłam smsy...i jakież było moje zdziwienie, gdy zobaczyłam czułe i niezwykle erotyczne smsy z tym samym numerem co trzy lata temu. Była awantura, bo ja zapytałam cóż to jest i natknęłam się na stek wyzwisk pod moim adresem, że wpie*rzam się w jego prywatne sprawy. Niestety sprawa nie umarła jak poprzednio. Nie chciał niczego wyjasniać, wręcz oskarżył mnie o naruszanie tajemnicy korespondencji (a i owszem naruszona została)...a kilka dni później jak gdyby nigdy nic biegał wokół mnie jak koło porcelanowej lalki - jakby mnie poznał kilka dni wczesniej "szczerze" zakochany!??!.Podejrzenia o jego nieuczciwości i to bardzo poważnej wobec mnie - zostały, chociaż ze względu na moje zycie zawodowe nie mam zbyt wiele czasu, żeby się użalać nad problemem, życie toczyło się dalej, normalnym rytmem, choć skażonym zdradą. Minął kolejny rok . 23.6.br. odbierałam go z męskiego przyjęcia u znajomego, który po weselu wyprawiał dla kumpli z pracy tzw. "ogon". Jak to męska impreza - stan zabawowiczów był wybitnie rozrywkowy a mój maż telefon miał włączony...nie mogąc więc doprosić się aby w końcu wysiadł z auta...przejrzałam sobie smsy. Tego dnia otrzymał eskę o godz.o której zaczynała się impreza tej mniej więcej treści "kotek, wiedz, że jest dziewczyna, która tęskni, mam dla ciebie coś do czego potrzebne ci będzie dużo energii,nie przeszkadzam, zadzwonię albo napiszę jutro ok.12.-to się zgadamy". Zadzwoniłam oczywiście pod ten numer - dałam tzw.głuchacza, panienka o słodziutkim głosiku oddzwoniła z zapytaniem "nie śpisz jeszcze?"...ja odpowiedziałam , że jeszcze nie a ona zdziwiona rozłączyła się. Potem zadzwoniła jeszcze kilka razy -upewniając się zapewne, kto odbierze. Odbierałam ja...skończyła ostatni telefon -tekstem "dziwny telefon". Oczywiście awanturę zrobiłam, jak to w takich przypadkach bywa mąż zwalał winę na mnie, ze "grzebię" w telefonie, ręce opadają po prostu - niewiniątko maż - kontra wredna zazdrosna żona. Bilingi mam - bo to telefon firmowy, połączenia z tym numerem są regularne, kilkunasto i kilkudziesięcio minutowe, smsy - jak mi się czasami przypadkiem uda dorwać do włączonego telefonu też dalej pisane...jeden z ostatnich sprzed kilku dni pisany do niego z bramki sms- brzmiał - kotek tęsknie ale nie mogę się z tobą spotkać. Tak więc facet robi mnie w balona od paru lat.A z drugiej strony potrafi być czuły, szczególnie wybitnie wówczas, gdy wychodzą na jaw jakieś szwindle z tą "babą". Ze względu na córkę trudno mi podjać decyzję o rozwodzie chociaż tkwienie w takim kłamstwie doprowadza mnie do wściekłości! Chciałabym poznać Wasze opinie, doświadczenia, może ktoś miał podobną sytuację?Jak z tego wybrnął , jak zmusił partnera do szczerej rozmowy? Bo u mnie ani po dobroci ani w inny sposób rozmawiać się nie da.
Pozdrawiam
MSW1970