

| Veles72 | 15. Styczeń |
| Mocia007 | 15. Styczeń |
| adik84tychy | 15. Styczeń |
| damian | 15. Styczeń |
| opolanka32 | 15. Styczeń |
NieOddycham | 00:28:57 |
JamesTon | 00:56:11 |
Landexpzglosy | 01:48:01 |
PS | 09:47:00 |
Anetastp | 10:15:24 |

Witam. Mam 34 lata, 13 lat małżeństwa i dwoje dzieci. Nigdy nie narzekałam (taki charakter) zawsze byłam wesoła, uśmiechnięta a do tego optymistka :) Wszystko zaczęło się pół roku temu. Przeczytałam niechcący smsa w tel męża. Niby nic wielkiego ale jednak poczułam niepokój. Głupio się z niego wytłumaczył, przeprosił i wróciło wszystko na porządek dzienny. Potem email podobnej tresci "kotku, skarbie" i takie tam wymiany grzeczności tego typu. Niepokój narastał we mnie wraz z nieufnością. Mąż oczywiście odwrócił wszystko, że po co ja mu grzebie, szperam i szpieguję ( teraz już wiem co znaczy" mniej wiesz-lepiej śpisz"). Zaczęłam "obserwować" męża, wiem że nieładnie ale sprawdzałam mu pocztę, przeglądałam tel aż w końcu trafiłam na archiwum jego komunikatorów i serce mi pękło. Czułe rozmowy, prezenty graficzne (serduszka, amorki, usta, klucz do serca). Wymiana buziaków, Kocham Cie, Ja Ciebie też, tylko się spotkamy to Cię zacałuję. Wiem, że nigdy się nie spotkali ze sobą. Dla mnie to była zdrada emocjonalna. Prawdopodobnie już zakończona. Ale od tamtego momentu między nami juz się nie układa. Próbowaliśmy kilka razy zaczynać od "nowa" i niestety nie udało się. Mąż nie potrafi porozmawiać szczerze, spokojnie-zawsze reaguje złością. W cwany sposób przekombinował, że teraz ja czuje się wszystkiemu winna. Mnie już zmęczyło to wszystko, te próby rozmowy z nim. Kocham go nadal ale po tym wszystkim co mi powiedział (w każdej kłótni powtarza to samo) myślę że czas podjąć ostateczną decyzję. Bo ja nie potrafię być z kimś kto mnie nie kocha. A to właśnie dał mi do zrozumienia. Wiem że mąż żałuję później swoich słów. Niby nic takiego się nie stało (według męża)ale ja nie potrafię zapomnieć tych słów które mówił i pisał do innej kobiety (starszej od niego o 9 lat). Starałam się nigdy o tym nie wspominać ale to wszystko mnie przerosło. Czy przeczekać tą kolejną burzę, czy może dać jeszcze sobie czas..... zmieniliśmy się... oddaliliśmy.... dwa światy...