| tomala | 14. Kwiecień |
| ankaK | 14. Kwiecień |
| Justyna_Sz | 14. Kwiecień |
| karol102 | 14. Kwiecień |
| madziara110 | 14. Kwiecień |
Landexpzglosy | 00:51:17 |
JamesTon | 00:51:20 |
Crusoe | 01:01:17 |
#
poczciwy | 01:40:05 |
NieOddycham | 03:25:36 |

Witam Wszystkich!od kilkunastu dni zaglądam tu regularnie i czytam...nie wiem jak zacząć czego oczekuję,może tak jak innym Ktoś mi poradzi,doda otuchy.Wyrzuciłam męża z domu,spakował się w jeden worek i odjechał do teściowej,którą zawiadomiłam,że syn wraca bo musimy się rozstać.Postąpiłam tak bo pękło mi serce!!!Mąż zauroczony jest naszą wspólną znajomą,sam to powiedział i prosił bym go zrozumiała bo on sam nie wie czego chce,żebym pozwoliła sprawdzić mu co z tego wyniknie...fajnie?A ZACZĘŁO się to tak...ok 4m-ce temu ta pani poprosiła mnie,żebym mąż kilka razy zawoził ją i jej matkę do lekarza.Mąż po pijanemu zaczął wysyłać smsy DO KOLEŻANKI,powiedziała mi o tym sama.Awantura,mąż przepraszał i nadal pisał nawet trzezwy.Zabroniłam,krzyczałam,błagałam...wymazał jej nr i pisał dalej,aż okazało się ze ona odpisuje nawet w nocy po północy.Awantura.Zabroniłam jej,mało w pysk nie dałam,powiedziałam ,że powiem jej mężowi.Cisza i znowu pojechał,ale jak to powiedział on musi im pomóc bo się tego podjął, smsy pisał na pewno dalej bo wciąż krył tel i wieczorami znikał...A 6 LAT TEMU W PODOBNY SPOSÓB zaczął romansować z koleżanką z pracy,odchorowałam,wybaczyłam,żyło się jakoś.Wtedy jeszcze jeden z synów był niepełnoletni(mam troje dzieci).Dzisiaj już wiem,że to był błąd więc teraz muszę walczyć o swoją godność,zdrowie.Ale boli,nienawidzę go,i jeszcze kocham nie wiem co dalej.Boję się,że on w każdej chwili wróci,wspólne mieszkanie,rzeczy,jego leki itd,jak się zachować nie chcę tak żyć.wariuję.