

| pupil | 08. Luty |
| __ZaCzArOwAnA__ | 08. Luty |
| Darco | 08. Luty |
| Feromonka | 08. Luty |
| hanna0802 | 08. Luty |
Julianaempat... | 00:43:07 |
#
poczciwy | 01:01:40 |
Crusoe | 13:11:10 |
milyfacet | 15:19:14 |
Macen | 15:56:50 |

trafiłam do Was w lipcu t.r. -zagubiona po zdradzie i juz nie wiem co mam myśleć. Czytam opisane przez Was zdrady i ostrzeżenia a do mnie wciaz nie dociera. Jestem słaba, jestem bardzo słaba i chyba zbyt uzalezniona od mojego M. Rozstaliśmy sie trzy tygodnie temu, on miał juz dosc mojego wypominania i wracania do przeszłosci, ja znalazłam kolejny dowod na to ze nie powinnam mu ufac- znów zaczłął sie kontaktowac z larwą, z która zdradził mnie dwa razy i z którą zapewne zrobił to znów - oczywiscie zapytany o to przemilczał. W miniony weekend byliśmy razem na weselu, potem poprawinach i uczucia odżyły, po rozmowie postanowilismy spróbowac jeszcze raz. A teraz siedze i płacze... wiem ze nie bedzie dobrze skoro on ciagle wraca do tamtej kiedy tylko jest mu zle ze mna. Boje sie ze byle kłotnia i on powie mi: dosc. Chore to wiem przeciez on powinien sie strac a nie ja, a jednak boje sie go stracić. Choć były juz takie dni, ze czułam sie szczesliwa, ze to koniec, że jestem wolna od podejrzen, ze moge zajć sie sobą i dziecmi a teraz znów mysle czy z nią nie pisze czy sie nie spotyka. Wiem jaka bedzie wasza ocena mojej sytuacji. Musiałam sie wygadac a byc moze moj rozum wróci, czekam chyba az ktos mna potrzesie... i to tak porządnie.
Przepraszam za mało poprawny styl.